Reklama

Polska

Bp Jeż: beatyfikacja franciszkanów odnowi różne obszary naszego codziennego życia

Beatyfikacja męczenników franciszkanów odnowi różne obszary naszego codziennego życia - uważa biskup tarnowski Andrzej Jeż. Ordynariusz diecezji będzie uczestniczyć w sobotę w uroczystościach w Peru.

[ TEMATY ]

bp Andrzej Jeż

TV Niedziela

Bp Andrzej Jeż

O. Zbigniew Strzałkowski pochodził z podtarnowskiej Zawady. Razem z o. Michałem Tomaszkiem zginęli 9 sierpnia 1991 roku z rąk terrorystycznej organizacji, która uznała ich pracę misyjną za szkodliwą dla rozwoju planowanej w Peru komunistycznej rewolucji. Wraz z polskimi franciszkanami na ołtarze zostanie wyniesiony włoski ksiądz Alessandro Dordi, który też zginął męczeńsko w Peru.

"Bardzo ważne i aktualne jest świadectwo męczeństwa i miłości do Chrystusa w środowisku rozbitego świata, zagrożonego też chrześcijaństwa, ale świadectwo nie płynące z przemocy, tylko z miłości. Każdy z nas tym świadectwem daru z siebie żyje podejmując z zaangażowaniem swoją pracę, troszcząc się o swoją rodzinę, małżeństwo, realizując swoje powołanie, znosząc problemy, krzywdy, w tym darze miłości i przebaczenia względem innych osób. Jestem przekonany, że ta beatyfikacja odnowi różne obszary naszego codziennego życia” - powiedział biskup tarnowski Andrzej Jeż.

Ks. Krzysztof Czermak, wikariusz biskupi ds. misji, kilka lat po męczeństwie franciszkanów, był na ich grobach. Dotychczas spoczywali oni w kościele w Pariacoto, czyli tam, gdzie pracowali. „Napis na ich grobie pamiętam do dziś. "Mocni w wierze, płonący miłością, posłańcy pokoju aż do męczeństwa". Obecnie ciała ojców zostały przeniesione do kościoła, który został wybudowany na miejscu, gdzie ponieśli śmierć” - dodaje ks. Czermak, który także poleciał do Peru.

Reklama

Jego zdaniem po niemal 25 latach od męczeństwa otrzymujemy potężnych orędowników, którzy nie bali się prawdy i stanęli zdecydowanie po stronie Ewangelii i za tę odważną postawę ponieśli śmierć. „My w tej śmierci odczytujemy wielkie świadectwo, które powinno służyć naszemu codziennemu życiu” - podkreśla ks. Czermak.

W niedzielę, 6 grudnia w kościołach diecezji tarnowskiej odbędzie się dziękczynienie za nowych błogosławionych. Natomiast diecezjalne uroczystości odbędą się w lutym z okazji Dnia Życia Konsekrowanego.

O męczennikach franciszkanach dowiedzą się tysiące diecezjan za sprawą małych kolędników misyjnych. Ich wspomnienie znalazło się w scence teatralnej i hymnie kolędników, który dzieci zaśpiewają w domach diecezjan. Zdjęcia o. Zbigniewa i o. Michała są także na plakatach akcji kolędników misyjnych oraz na pamiątkach, które kolędnicy zostawią w domach mieszkańców diecezji.

Reklama

Beatyfikacja trzech misjonarzy, którzy zginęli w Peru w 1991 z rąk Świetlistego Szlaku, odbędzie się w sobotę na stadionie Stulecia w Chimbote w Peru. Msza święta rozpocznie się o godz. 10:00 czasu miejscowego.

5 grudnia Poczta Polska wprowadzi do obiegu znaczki z wizerunkiem o. Strzałkowskiego i o. Tomaszka oraz podpisem: "Świadkowie nadziei – błogosławieni misjonarze polscy".

W miejscowościach, z których pochodzili o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski organizowane są uroczystości dziękczynne związane z dniem beatyfikacji. Już dziś w podtarnowskiej Zawadzie o godzinie 18:30 będzie miała miejsce wieczornica poświęcona Słudze Bożemu Zbigniewowi Strzałkowskiemu. Przygotują ją i wykonają uczniowie Szkoły Podstawowej, której patronem jest przyszły błogosławiony oraz młodzież z gimnazjum.

Msze święte dziękczynne za beatyfikację o. Zbigniewa odprawione zostaną 5 grudnia o godzinie 18:30 oraz 6 grudnia, w niedzielę o godzinie 11:00. Ponadto parafia w Zawadzie na najbliższy rok zaplanowała kilka innych wydarzeń, związanych z przeżywanym rokiem jubileuszowym i beatyfikacją parafianina. Planowane jest stworzenie ołtarza głównego z relikwiami bł. Zbigniewa Strzałkowskiego. Ponadto artysta Wojciech Ruszel wykonuje rzeźbę męczennika z Pariacoto.

Uroczystości beatyfikacji pierwszych polskich misjonarzy-męczenników z krakowskiej prowincji franciszkanów: o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka będzie można oglądać w TV.

Telewizja Polska przeprowadzi bezpośrednią relację z uroczystości na dwóch kanałach: TVP Regionalna i TVP Polonia. Początek transmisji w sobotę 5 grudnia o godz. 16.00. Ci, którzy nie posiadają odbiorników telewizyjnych, będą mogli zobaczyć to historyczne wydarzenie w internecie na tvpstream.tvp.pl

Przed transmisją i po niej Telewizja Polska planuje studio na żywo. Z red. Joanną Ładzińską-Molak rozmawiać będą: o. Jan Maria Szewek, rzecznik krakowskiej prowincji franciszkanów i red. Krzysztof Tadej, reżyser nowego filmu o męczennikach "Życia nie można zmarnować". W przedsięwzięcie zaangażowane są dwie telewizyjne stacje publiczne - peruwiańska i polska. Retransmisję z wydarzenia pokaże TV Trwam w sobotę o godz. 22.00.

Słudzy Boży: o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek, wkrótce błogosławieni są bohaterami obrazu w reżyserii Krzysztofa Tadeja, zatytułowanego „Życia nie można zmarnować”. Jest to jedna z największych produkcji redakcji katolickiej TVP w jej historii. Premiera filmu w piątek, 4 grudnia o godz. 20.25 na antenie TVP1. Film zostanie powtórzony o godz. 9.30 także w niedzielę, 6 grudnia.

2015-12-04 10:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Jeż: Eucharystia jest największym cudem świata

2020-06-11 11:52

[ TEMATY ]

Eucharystia

Boże Ciało

bp Andrzej Jeż

Bożena Sztajner/Niedziela

„Eucharystia jest największym cudem świata, przez który Bóg staje się pokarmem dla człowieka” - powiedział biskup tarnowski Andrzej Jeż w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej podczas Mszy św. w bazylice katedralnej w Tarnowie.

W homilii biskup podkreślił, że Eucharystia to pokarm niezwykły. „Jak niezwykle brzmi to wyrażenie: Karmić się Bogiem. Wcielać w siebie Boga. Stawać się żywym tabernakulum Boga. Przyjmować Ciało Jezusa, które leżało w grobie, umarło na krzyżu, wstąpiło do nieba, siedzi po prawicy Ojca. Razem z Ciałem jest Jego Krew, Dusza i Bóstwo, które są od niego są nieodłączne” - dodał.

Nawiązując do pandemii biskup powiedział, że to czas próby, który wyjawia tak wiele prawdy o nas samych, o naszych ograniczeniach, brakach, słabościach.

„Jak wiele z tego, co jest w naszych sercach ujawniło się przez minione tygodnie i miesiące: zarówno piękne i budujące postawy poświęcenia, niesienia pomocy drugim, ogromnego rozmodlenia i wzajemnego podnoszenia się na duchu, ale niestety także postawy zawiści, wzajemnego oskarżania się, posądzania o złą wolę” - mówił.

Bp Andrzej Jeż podkreślił, że trudny czas próby można jednak starać się wykorzystać na swój pożytek, tak, jak czynimy to podczas rekolekcji.

„Czas próby może stanowić dla nas impuls do odnowienia wiary i do umocnienia naszego przymierza z Bogiem, które zawarliśmy w sakramencie chrztu. W minionych tygodniach, z racji wprowadzonych ograniczeń, tak wielu wiernych odczuwało prawdziwy głód Eucharystii i sakramentów świętych. Można powiedzieć, iż bardzo osobiście doświadczyli wtedy tego, o czym mówił Bóg do Mojżesza, a później przez Jezusa, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek” .

Bp Jeż podkreślił, że życia człowieka nie można zredukować jedynie do odżywiania jego ciała. Jak wskazywał, aby naprawdę żyć pełnią naszego człowieczeństwa potrzebujemy też pokarmu duchowego. Biskup zachęcał do refleksji - jaka powinna być nasza odpowiedź na tajemnicę rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii?

„Z wiary w tę rzeczywistą obecność powinien wypływać spontanicznie nasz wielki szacunek i wdzięczność za dar Eucharystii. A poczucie wdzięczności rodzi czułość do Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Owa czułość sprawia, że w nowy sposób rozpoznajemy obecność Chrystusa w naszym życiu” - powiedział.

Biskup tarnowski Andrzej Jeż zachęcał do adoracji Najświętszego Sakramentu.

„Adorowanie Jezusa Eucharystycznego jest rzeczywistym kochaniem, byciem blisko, dzieleniem się, oddawaniem, zawierzaniem, słuchaniem i ciszą, w której On się daje poznać. Można pozostawać sercem na adoracji nawet wtedy, gdy nasze ręce pracują” - dodał.

W diecezji tarnowskiej procesje eucharystyczne odbywają się wokół kościołów lub w świątyniach.

CZYTAJ DALEJ

To jest CUD!

2020-07-07 10:03

[ TEMATY ]

Radio Maryja

Maryja

Tak skwitowała urzędniczka SANEPID-u wyniki testu na koronawirusa ojców franciszkanów z Niepokalanowa. 107 testów i wszystkie ujemne.

To nie możliwe, aby w tak dużej społeczności nikt nie miał pozytywnego wyniku. Wszystko zaczęło się w piątek, 26 czerwca 2020 r. Wieczorem karetka pogotowia zabrała jednego z braci do szpitala. Brat ten wrócił do klasztoru z urlopu 22 czerwca. Czuł się nie najlepiej dlatego pojechał do lekarza. Dostał antybiotyki i wrócił do klasztoru.

W klasztorze w ciągu tych kilku dni miał kontakt bezpośredni z około 30 braćmi. Według pracownika SANEPID-u kontakt bezpośredni, to taki, w którym dana osoba przebywała z zarażonym minimum 15 minut, w odległości mniej niż 2 metry.

Brat jest między innymi fryzjerem, ostrzygł w tym czasie kilku braci. Ponadto całą wspólnotą spotykamy się na posiłkach w refektarzu i kilka razy dziennie w kaplicy na modlitwie. Nieświadomi zagrożenia nikt nie unikał z nim kontaktu. W ciągu tych pięciu dni pobytu w klasztorze po urlopie brat ten był w wielu miejscach wspólnego przebywania.

Chory po wykryciu korona wirusa został przewieziony do szpitala jednoimiennego w Warszawie i przebywa tam do dnia dzisiejszego. Jest podłączony do respiratora. Jego płuca oddychają w 60 %. Jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.

Do szpitala zakaźnego trafił jego rodzony brat i bratowa oraz 90-letnia mama, która jest na OIOMI-e. Stan naszego współbrata jest nadal poważny, ale stabilny. Kiedy w sobotę 27 czerwca dotarła do klasztoru informacja o koronawirusie naszego współbrata, strach padł na wszystkich. Zrozumieliśmy, że to nie żarty. Zostaliśmy natychmiast objęci przez SANEPID kwarantanną do 10 lipca. Została zamknięta bazylika dla udziału wiernych oraz wszystkie miejsca pracy, w których pracują osoby z zewnątrz. Wprowadziliśmy zalecenia SANEPIDU co do ograniczenia spotkań między sobą. Z twarzy zniknął uśmiech, usta zakryły maseczki. Przeszliśmy w internetowy reżym nabożeństw.

Od współbraci z innych klasztorów, parafian, sympatyków naszego sanktuarium, naszych rodzin i znajomych otrzymaliśmy wiele wsparcia duchowego i materialnego, za co z serca wszystkim dziękujemy. Wielu zapewniało nas o modlitwie.

Czekaliśmy z niecierpliwością na piątek, 3 lipca. W tym dniu zrobiono nam wymazy. Teraz pozostało tylko czekać na sobotę, jak na wyrok. Dzięki Bogu z piątku na sobotę było comiesięczne czuwanie modlitewne przed pierwszą sobotą. Tym razem byli tylko zakonnicy. Odmówiliśmy trzy części różańca przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Na zakończenie była Msza św. Razem z nami przez internat modliło się kilkaset osób.

Przyszła pierwsza sobota, 4 lipca, a z nią comiesięczne spotkanie „Oddaj się Maryi”: konferencja, świadectwa, Msza św. z zawierzeniem wszelkich spraw Matce Bożej oraz nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi.

Wszystko jak co miesiąc ale bez udziału wiernych. Można nas było oglądać przez YouTube na kanale NIEPOKALANÓW oraz słuchać transmisji przez Radio Niepokalanów. Pomimo pustki w bazylice czuło się obecność ludzi, że są tu z nami, że tak jak my zawierzają się Niepokalanej. To św. Maksymilian nauczył nas, aby ze wszystkim przychodzić do Niej.

Była to najspokojniejsza pierwsza sobota od 4 lat. Nikt nie prosił o poświęcenie dewocjonaliów, chwilę rozmowy, spowiedź. Tak cicho jak nigdy. Spokojnie można było zjeść posiłek, odpocząć i dalej czekać na „wyrok”. Chyba już każdy w klasztorze brał pod uwagę różne scenariusze. Po południu okazało się, że wyniki będą dopiero w niedzielę.

Wieczorem, w trakcie codziennego różańca odmawianego w kaplicy św. Maksymiliana w intencji zakończenia epidemii, rozdzwoniły się dzwony na bazylice. Cóż to może być, czy nie daj Boże coś niedobrego się stało z naszym chorym bratem, ale w klasztorze nie ma takiego zwyczaju, a może Ojciec Święty zachorował?

Pytań było wiele.

Na Apel Maryjny wchodzi do kaplicy św. Maksymiliana gwardian klasztoru i ogłasza przez mikrofon: wyniki na koronowirusa wszystkich braci są ujemne. Według urzędniczki SANEPID-u: To jest CUD !!!

Przez cały okres epidemii nie zdarzyło się nigdzie w Polsce, a być może i na świecie, aby nikt, z tak dużej grupy mającej kontakt z osobą zarażoną, nie został zarażony. Zanim gwardian ogłosił wyniki wraz z pracownikiem SANEPID-u kilka razy sprawdzał listy. 100 % zdrowych.

Chwała Bogu!

Niepokalana po raz kolejny pokazała, że troszczy się o swój Niepokalanów. Odbieramy tę łaskę jako znak, że Matce Najświętszej podoba się to, co od kilku lat robimy: pierwsze soboty z zawierzeniem, wspólny Różaniec, nabożeństwa pokutne i Msze święte za grzechy aborcji, pielgrzymki pokutne, czuwania nocne, Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, które już za miesiąc odbędzie się po raz Czwarty, Sztafeta Różańcowa i wiele innych. Niech ta Boża interwencja będzie iskrą, która zapali nasz naród nową miłością do Boga i ludzi i wleje w nasze serca wiarę, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Tak jak 100 lat temu Maryja przyszła z pomocą naszym przodkom, ukazując się bolszewikom i przepędzając ich spod Warszawy, tak niech w naszych czasach przyjdzie nam z pomocą i zwycięży naszych wrogów.

Dziękujemy Wam, że z nami byliście. Polecamy każdego z Was Maryi i życzymy abyście doznali, jak dobra i czuła jest nasza MATKA.

Franciszkanie z Niepokalanowa

Ogłoszenie o. Grzegorza Szymanika - gwardiana Niepokalanowa o wynikach badań.

"Zawierz się Maryi, nasza Mama nigdy Ciebie nie zawiedzie."

CZYTAJ DALEJ

Dwa kolejne zwycięstwa Igi Świątek w Montreux

2020-07-07 22:09

[ TEMATY ]

tenis

Bruno Girin / Foter.com / CC BY-SA

Iga Świątek odniosła w sobotę dwa zwycięstwa w turnieju pokazowym w Montreux. Najpierw gładko pokonała Leonie Kueng 6:1, 6:0, a następnie Jil Teichmann 6:3, 5:7, 10-3. Obie jej rywalki pochodzą ze Szwajcarii i zajmują niższe miejsca w światowym rankingu tenisistek.

Są to pierwsze mecze 19-letniej warszawianki po trwającej ponad cztery miesiące przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. W piątek turniej zainaugurowała zwycięstwem nad inną reprezentantką gospodarzy Conny Perrin 6:0, 6:0.

Świątek, która w czerwcu pisała maturę, obecnie zajmuje 49. miejsce w rankingu WTA. Z Kueng (155. w zestawieniu WTA) zna się bardzo dobrze, bo pokonała ją przed dwoma laty w juniorskim finale Wimbledonu.

Łącznie w szczęśliwym dla niej Montreux (wygrała tam turniej ITF w 2018 roku) rozegra pięć meczów. Dwa ostatnie zaplanowane są na niedzielę.

Do rywalizacji w cyklu WTA Świątek ma wrócić w turnieju przeniesionym z Cincinnati do Nowego Jorku (21-28 sierpnia). Dzień po jego zakończeniu na tych samych obiektach rozpocznie się wielkoszlemowy US Open. (PAP)

mar/ cegl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję