Reklama

Oleszycki kościół - Jasną Górą

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tyle lat pieszo i autokarem pielgrzymowali parafianie oleszyccy na Jasną Górę do Czarnej Madonny. 1 kwietnia Pani Jasnogórska przybyła do Oleszyc, do parafialnego kościoła pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. „Dziś nasza świątynia zamienia się w Jasną Górę” - powiedział proboszcz ks. kan. Michał Goniak.
Już tydzień przed tym historycznym wydarzeniem oleszyckie ulice, przystrojone flagami maryjnymi, papieskimi, narodowymi, przybrały odświętny wygląd. W oknach domów pojawiły się obrazy Matki Bożej, kolorowe światełka, maryjne dekoracje. Od niedzieli 28 marca ojcowie redemptoryści codziennie głosili kazania w kościele parafialnym i sześciu filialnych, przygotowując wiernych do duchowego spotkania z Matką. We wtorek wszyscy przystąpili do spowiedzi.
Na powitanie kopii Cudownego Obrazu przybył pielgrzym z Zamościa - bp Jan Śrutwa, ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Stanął na czele procesji, w której wzięły udział poczty sztandarowe, chorągwie, obrazy, orkiestra dęta, duchowieństwo, tysiące wiernych. Wszyscy pieszo udali się na ul. Wiejską, by powitać Panią Jasnogórską i wprowadzić Ją do oleszyckiego kościoła. Po odśpiewaniu Ewangelii i odczytaniu telegramu Ojca Świętego Jana Pawła II rozbrzmiał potężnym głosem ludu Magnificat na cześć Maryi. Witając Ją, proboszcz parafii ks. kan. Michał Goniak powiedział: „Jesteś z nami w swoim znaku jasnogórskiej ikony. Witaj, Maryjo, w parafii, w której jesteś czczona od prawie 550 lat. Już w 1458 r. pierwsza drewniana kaplica zbudowana na końcu wsi Oleszyce była Tobie poświęcona, Twojemu imieniu, ku Twojej chwale. Przychodzisz zatem do swoich dzieci, które od wieków Cię kochają, które dzisiaj jako Najlepszą Matkę Cię witają. Stajemy dzisiaj przed Tobą, nasza Matko i Królowo, z odnowionymi sercami, w nich Syn Twój, Chrystus, żyje.(...) Spójrz łaskawie na wszystkich zgromadzonych przed Tobą, zauważ każdego, otrzyj łzy cierpiącym, słabym, upadającym. Podaj rękę chorym, przywróć im zdrowie, za wszystkimi przemów słowo”. W imieniu rodzin Obraz powitał Zbigniew Krawiec. „Cieszymy się potomstwem, które jest naszym bogactwem, a także wyrazem zaufania Bożego do nas. My, rodzice, jesteśmy głównymi wychowawcami naszych dzieci. Nikt nas w tym nie zastąpi, nikt nas nie wyręczy, inni nam tylko mogą pomagać. Wychowujemy słowem i przykładem własnego życia. Dzieci nasze skopiują nasze życie” - powiedział. Przypomniał słowa św. Urszuli Ledóchowskiej o wychowaniu dzieci: „Wychować dziecko, to dać dziecku Boga. Dać dziecku Boga, to znaczy dać dziecku wszystko. Wychować dziecko i nie dać mu Boga, to znaczy nie dać dziecku nic”. Prosił Matkę Bożą Częstochowską, by rodzice byli dla swoich dzieci „pięknym, czytelnym, świętym znakiem życia i postaw” i by „dzieci nasze razem z nami do Syna Swojego prowadziła”. Panią Jasnogórską witała także młodzież i małe dzieci.
Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył bp Jan Śrutwa. Słowo Boże głosił Ojciec Misjonarz. Prosił wiernych, by śpieszyli sąsiadom i potrzebującym z pomocą, dawali im Chrystusa, jednoczyli się z Nim w Eucharystii, bo jest ona źródłem i szczytem chrześcijańskiego życia. Ksiądz Biskup udzielił młodzieży gimnazjalnej z parafii Oleszyce i Stare Oleszyce sakramentu bierzmowania.
Po Mszy św. hołd Matce Bożej składały dzieci szkolne oraz młodzież gimnazjalna. Na Apel Jasnogórski wierni stawili się znów w komplecie. Po Apelu był czas na osobiste spotkania z Matką Bożą. O godz. 22.30 złożono Najświętszą Ofiarę za zmarłych. O północy Mszę św. odprawili księża rodacy i księża ongiś pracujący w tej parafii. Przewodniczył jej proboszcz parafii w Krowicy Samej ks. kan. Stanisław Dec. Homilię wygłosił ks. kan. Józef Dudek. Nawiązując do hasła nawiedzenia Z Matką Odkupiciela - mocni nadzieją, apelował, by nie poddawać się trudnościom, bo „żadna nędza nie jest tak wielka, by nie mogła jej zaradzić Maryja”. Do rana trwali na modlitwie ojcowie, po nich matki, a później Rodzina Żywego Różańca, Rycerstwo Niepokalanej, Kościół Domowy, Legion Maryi. O godz. 6.00 odśpiewano Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, potem odprawiona została Msza św. pierwszopiątkowa i nabożeństwo Drogi Krzyżowej. O godz. 10.00 była Msza św. dla chorych z sakramentem namaszczenia i błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Po południu odprawiona została Msza św. dziękczynna za błogosławioną dobę nawiedzenia. Po słowach pożegnania w procesji odprowadzono wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej do kaplicy sióstr felicjanek, u których przebywał przez dwa tygodnie świąt wielkanocnych. Po świętach rozpoczęła się peregrynacja w dekanacie lubaczowskim.
Wkrótce rozpocznie się wędrówka trzech kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej do każdego domu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Przemysław Babiarz: Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości

2026-03-19 21:39

[ TEMATY ]

Przemysław Babiarz

Fundacja Pro-Prawo do Życia

Przemysław Babiarz zaprasza na Drogę Krzyżową w obronie życia dzieci. Nagranie w tej sprawie publikuje Fundacja Pro-Prawo do Życia.

"Polska znajduje się w stanie głębokiej zapaści demograficznej, której przyczyną jest kryzys moralny. Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości – mówił Jan Paweł II, papież Polak. A przecież w Polsce zdarzały się przypadki zabijania dzieci tuż przed narodzeniem zastrzykiem z chlorku potasu.
CZYTAJ DALEJ

Troska o egzamin i duchowy rozwój młodego człowieka

2026-03-20 16:24

[ TEMATY ]

Jasna Góra

maturzyści

diecezja świdnicka

diecezja legnicka

Krzysztof Świertok/BPJG

Maturzyści z diec. świdnickiej i legnickiej w kaplicy MB

Maturzyści z diec. świdnickiej i legnickiej w kaplicy MB

„Uczniowie i misjonarze” pod takim hasłem w sanktuarium przebiegała 22. pielgrzymka maturzystów z diecezji świdnickiej i 33 z diecezji legnickiej. W sumie przybyło około półtora tysiąca osób.

Pielgrzymowanie, to przede wszystkim troska o duchowy rozwój młodego człowieka – podkreślał ks. Jarosław Kowalczyk, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Legnickiej. - Od kilku lat łączymy nasze diecezje we wspólnym pielgrzymowaniu. Diecezja legnicka i świdnicka współpracuje ze sobą na wielu płaszczyznach, stąd wspólna pielgrzymka jest też pokazaniem, że jest dużo młodzieży wyznającej podobne wartości i że w jedności siła – powiedział duszpasterz legnicki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję