Reklama

Polska

"Zero tolerancji dla pedofilii” musi być zasadą przyjętą przez cały Kościół

„Zero tolerancji dla pedofilii jest i musi być zasadą przyjętą przez cały Kościół” – powiedział prymas Polski abp Wojciech Polak, który dziś, wspólnie z kapłanami i osobami konsekrowanymi, będzie się modlić za ofiary wykorzystywania seksualnego.

[ TEMATY ]

abp Wojciech Polak

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

Metropolita gnieźnieński podkreśla, że obchodzony dziś po raz pierwszy, z inicjatywy Konferencji Episkopatu Polski, Dzień Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne jest budzeniem odpowiedzialności i zarazem wyrazem głębokiej troski i solidarności z pokrzywdzonymi.

„Z jednej strony jest to budzenie naszej świadomości i odpowiedzialności za grzech niektórych naszych braci, którzy się tego strasznego przestępstwa przed Bogiem i wobec człowieka dopuścili. Z drugiej strony to dowód naszego głębokiego współczucia i solidarności z tymi, którzy w tak potworny sposób zostali skrzywdzeni przez ludzi Kościoła i którzy z tego powodu cierpią. Obejmując ich modlitwą – tą szczególną modlitwą jedności z Chrystusem w czasie Drogi Krzyżowej, chcemy prosić dla nich o wewnętrzne uzdrowienie” – mówi abp Wojciech Polak.

Reklama

Prymas zaznacza również, że wszelkie zgłaszane przypadki, czy choćby docierające do kurii sygnały dotyczące tego przestępstwa powinny być skrupulatnie badane. Ścieżkę postępowania wyznaczają tu precyzyjne wytyczne przygotowane przez Stolicę Apostolską i Konferencję Episkopatu Polski.

„Mamy jasne wskazania jak postępować w takich przypadkach. Co do istoty sprawy wszyscy jesteśmy przekonani, że tu nie może być cienia tolerancji. To jasne i zwięzłe «zero tolerancji dla pedofilii» jest i musi być zasadą przyjętą przez cały Kościół” – stwierdza metropolita gnieźnieński.

Dzisiejszą Drogę Krzyżową w intencji ofiar wykorzystywania seksualnego przez duchownych Prymas Polski odprawi w Rościnnie, gdzie rozpoczyna doroczne wielkopostne rekolekcje wraz z duchownymi, osobami konsekrowanymi, pracownikami kurii gnieźnieńskiej i instytucji centralnych. Do włączenia się dziś w przebłagalną modlitwę abp Polak wezwał także w specjalnym komunikacie wszystkich księży i osoby konsekrowane w archidiecezji gnieźnieńskiej. Kapłani będą się modlić w tej intencji także podczas wielkopolskiego dnia skupienia, który odbędzie się 11 marca w czterech miastach archidiecezji gnieźnieńskiej.

2017-03-03 14:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski: krzyż nie jest orężem do walki z tym światem

2020-09-20 17:00

[ TEMATY ]

krzyż

abp Wojciech Polak

KEP

„Krzyż nie jest orężem do walki z tym światem, jak zaczynają myśleć niektórzy i szaleńczo nas w to wciągają! W imię krzyża mamy ocalać, a nie odrzucać, dzielić, mówić, że pod krzyżem nie ma miejsca dla innych!” – wołał 20 września w sanktuarium Męki Pańskiej w Pakości (archidiecezja gnieźnieńska) prymas Polski abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński przewodniczył sumie odpustowej sprawowanej tradycyjnie w niedzielę po święcie Podwyższenia Krzyża Świętego na pakoskim Wzgórzu Kalwaryjskim, gdzie od przeszło 300 lat obecni są franciszkanie i czczona jest największa w Polsce cząstka relikwii Krzyża świętego.

W homilii abp Polak dobitnie przypomniał, że świat został zbawiony przez krzyż, dlatego krzyż nie jest i nie może być orężem do walki ze światem.

„Krzyż nie jest orężem walki z tym światem, jak zaczynają myśleć niektórzy i szaleńczo nas w to wciągają! Krzyż nie jest orężem walki! W imię krzyża nie mamy innych pokonywać, ale zbawiać, ocalać od śmierci, nie odrzucać, nie dzielić, nie mówić, że pod krzyżem nie ma miejsca dla innych” – wołał abp Polak.

Prymas wskazał też, że iść drogą krzyża i brać swój krzyż, to jednoczyć się z Chrystusem poprzez służbę siostrom i braciom, zwłaszcza tym najmniejszym i najsłabszym.

„Pomyślmy dziś o tych wszystkich odrzuconych, o skrzywdzonych, o osobach wykorzystanych czy zostawionych samym sobie, o cierpiących, także tych ze spalonego greckiego obozu Moria. Oni koczują na ulicach, śpią w śmietnikach. Czy nam nie wstyd?” – pytał prymas, przypominając o modlitwie i zbiórce organizowanej na ich rzecz w przyszłą niedzielę 27 września, kiedy obchodzić będziemy Dzień Migranta i Uchodźcy.

Metropolita gnieźnieński wskazał również, że właśnie w krzyżu znaleźć możemy światło i oparcie we wszystkich sytuacjach naszego życia, zwłaszcza tych, „w których nie odnajdujemy już żadnej ludzkiej motywacji do dalszej drogi, nie widzimy sensu, by podejmować kolejne zmagania”.

„Jak wiele ich dzisiaj przeżywamy, jak często świat pyta dziś o sens” – stwierdził abp Polak dopowiadając za papieżem Franciszkiem, że wziąć swój krzyż i iść za Chrystusem to nie tylko cierpliwie znosić codzienne udręki, ale także dźwigać z wiarą i odpowiedzialnością tę cześć cierpienia, jaką niesie z sobą walka ze złem.

Mszę św. wspólnie z Prymasem Polski celebrowali przybyli do Pakości franciszkanie. Po Mszy św. duchowni i pielgrzymi mieli możliwość adorowania przechowywanych w sanktuarium relikwie Krzyża świętego przez ucałowanie. Za obecność wszystkim dziękował pakoski proboszcz i kustosz o. Kamil Paczkowski OFM.

Relikwie Krzyża świętego zostały sprowadzone do Pakości w 1671 roku z kościoła klasztornego w Łąkach Bratiańskich. Po potwierdzeniu ich publicznego kultu dokonanego przez bp. Stanisława Dziannota 12 września 1671 roku, zostały one uroczyście wprowadzona na Kalwarię, gdzie do dziś towarzyszą celebracjom kalwaryjskim i są czczone przez wiernych.

Kalwaria Pakoska, nazywana Kujawską Jerozolimą jest drugą po Zebrzydowskiej, najstarszą kalwarią w Polsce. Została ufundowane w pierwszej połowie XVII wieku, a jej topografia przypomina topografię Jerozolimy. Najwięcej pielgrzymów przybywa do niej w czasie Wielkiego Postu, a szczególnie w dni Triduum Paschalnego, kiedy odbywają się nocne obchody kalwaryjskie.

CZYTAJ DALEJ

Pracownik ostatniej godziny

Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Kościół parafialny w Oleszycach – polichromia Eugeniusza Muchy (XX wiek)/fot. Graziako

Przypowieść o pracownikach najemnych, którzy pracowali w różnym wymiarze, a otrzymali tę samą zapłatę, może nas trochę bulwersować. Z jednej strony trudno nie przyznać, że pracodawca nie popełnił niesprawiedliwości, bo przecież każdemu dał tyle, na ile wcześniej się umówił. A że za jedną godzinę pracy płaci tyle samo, co za wiele godzin, to już jego decyzja, dotycząca jego pieniędzy.

Z drugiej jednak strony pojawia się w nas spontanicznie poczucie, że zapłata powinna być proporcjonalna do pracy, a postawa gospodarza to jakieś fanaberie bogatego. Ta myśl bierze się stąd, że stawiamy się po stronie tych, którzy pracowali najdłużej. Ale wobec Bożej miłości wszyscy, nawet wielcy święci, jesteśmy raczej pracownikami ostatniej godziny. Wszak wiele nam brakuje, by uważać się za najlepszych pracowników winnicy Pańskiej.

Święci, którzy trudzili się pełniąc Boże dzieła, wcale nie uważali się za godniejszych większej zapłaty. Co więcej, pragnęli upodobnić się do Chrystusa odrzuconego i ukrzyżowanego. Wiedzieli, że ostatecznie są sługami nieużytecznymi i nie mają się czym chełpić, i że chwała należy się Bogu. Paweł Apostoł stwierdza: „Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy to przez śmierć”. Mistrzowie duchowi, jak Tomasz á Kempis w „O naśladowaniu Chrystusa”, radzą, by nie tracić czasu na porównywanie się z innymi. Lepiej skoncentrować się na tym, by jak najlepiej zrobić to, co mam do zrobienia. Z porównywania rodzi się niepokój serca, szemranie, zawiść. Jeśli już chcemy się porównywać, to porównujmy się do Jezusa Chrystusa. A wtedy poczujemy się mali i słabi. Ale też ucieszmy się, że Bóg także dla nas, choć na to nie zasługujemy, przygotował denara życia wiecznego. Cieszmy się ponadto, że inni też są wezwani do życia wiecznego. Módlmy się za zatwardziałych grzeszników, by zdążyli, choćby w ostatniej sekundzie, otworzyć się na Boże miłosierdzie.

Prorok Izajasz naucza, że Bóg jest hojny w przebaczaniu, że czeka cierpliwie, aby bezbożny porzucił swą drogę. Kościół naucza, że wieczne potępienie jest realną możliwością. Ale jednocześnie o nikim nie wypowiada się, że na pewno został potępiony. Nawet o największych zbrodniarzach. Niekiedy musimy potępić konkretne czyny, postawy i słowa, ale ostateczny sąd nad człowiekiem pozostawmy Bogu. Bo myśli Boże – jak powiada prorok – górują nieskończenie nad naszymi myślami. Nasze widzenie jest ograniczone. A Bóg zna wszystkie aspekty każdej sprawy i dlatego jest dobrym i sprawiedliwym Sędzią.

CZYTAJ DALEJ

Wietnam: otwarto seminarium dla 300 kleryków

2020-09-21 15:22

[ TEMATY ]

Wietnam

swm.pl

Komunistyczny rząd Wietnamu zezwolił na otwarcie nowego seminarium duchownego w Thái Bình. Ma ono całkowicie legalny status i jest niezależne od innych seminariów w kraju. Będzie w stanie utrzymać niemal 300 kleryków oraz zapewnić formację intelektualną dla seminarzystów zarówno z diecezji jak i z różnych zgromadzeń zakonnych.

Leżąca w północnym Wietnamie diecezja Thái Bình ma nadzieję w ciągu kilku lat znacznie zwiększyć liczbę księży. Potrzeby duszpasterskie są duże, a do tej pory seminarium w Hanoi, największe w tym rejonie, z 40 chętnych było w stanie przyjąć tylko 10. W lipcu br. ordynariusz sąsiedniej diecezji Thái Bình bp Pierre Nguyên Van Dê uzyskał pozwolenie od władz komunistycznych na otwarcie nowego seminarium pw. Najświętszego Serca Jezusowego.

Wcześniejsza formacja księży w tych częściach kraju odbywała się jedynie „zaocznie”. Biskup Nguyên Van Dê otrzymał wcześniej od władz pozwolenie na otwarcie pięcioletniej szkoły na studentów, których potem wyświęcał na diakonów.

Na Mszy inaugurującej Seminarium Najświętszego Serca obecnych było ponad 100 studentów z czterech innych diecezji północnego Wietnamu. Ich obecność była wyrazem coraz większego zapotrzebowania na formację nowych ewangelizatorów i szafarzy sakramentów.

Wiernych w Wietnamie przybywa. Do tej pory jednak niewielkie ośrodki kształcenia księży nie wystarczały, aby sprostać zapotrzebowaniu. Odpowiedzią na to jest założenie nowego dużego seminarium w Thái Bình, które daje nadzieję na rozwój Kościoła w tym kraju. Skutecznie działania bp. Nguyêna Van Dê pokazują też, że władze komunistyczne z coraz większą przychylnością patrzą na Kościół katolicki i przestają widzieć w nim wroga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję