Reklama

Polityka

Żądamy prawdy

Po publikacji „Rzeczpospolitej" zawierająca informację, że polscy prokuratorzy odkryli na szczątkach prezydenckiego samolotu ślady materiałów wybuchowych, rozpętała się burza. W Sejmie zebrał się zespół parlamentarny ds. zbadania przyczyn katastrofy TU 154M z 10 kwietnia. Oto relacja z konferencji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

2012-10-31 08:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kaczyński dla PAP: rekonstrukcja rządu we wrześniu lub na początku października

2020-08-05 07:17

[ TEMATY ]

Kaczyński Jarosław

Fot. wybierzpis.pl

Rekonstrukcja rząd odbędzie się we wrześniu lub najdalej na początku października; plan zakłada zmniejszenie liczby resortów do 12; liczę, że negocjacje umowy koalicyjnej w ramach Zjednoczonej Prawicy w przyszłym miesiącu zakończą się sukcesem - mówił PAP lider PiS Jarosław Kaczyński.

PAP: Coraz mniej dni zostało do września, a więc do zapowiadanej rekonstrukcji rządu. Premier Mateusz Morawiecki w jednym z ostatnich wywiadów mówił, że celem rekonstrukcji jest przyśpieszenie działania, uproszczenie procesu decyzyjnego i zwiększenie skuteczności rządu. Czy już wiadomo kiedy miałoby do niej dokładnie dojść, jak miałaby wyglądać nowa struktura rządu?

Jarosław Kaczyński: Mogę mówić o pewnym planie, który byłby zrealizowany we wrześniu, być może ostatecznie na początku października. To jest plan, który obejmuje daleko idące zmniejszenie liczby ministerstw. Połączenie różnych działów, tak żeby ich nadzorcą był jeden minister.

Chodzi o to, aby nie było tak jak jest dzisiaj, że pewne decyzji odnoszące się np. do spraw ochrony środowiska są w trzech różnych ministerstwach, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Takie łączenie przyniesie też pewne oszczędności, ale nie jest to najważniejsze, bo to nie będą jakieś wielkie oszczędności. Najważniejsze jest to, że procesy decyzyjne będą przebiegać szybciej i bardziej sprawnie. Na to właśnie liczymy.

Po zmianie będzie to rząd łatwiejszy do kierowania jako całość. Jednocześnie będzie to rząd, w ramach którego poszczególne ministerstwa mając tak duże możliwości decyzyjne będą mogły zarówno podejmować decyzje odpowiednio szybko, sprawnie i merytorycznie, ale także będą za nie odpowiadać.

Dzisiaj ta odpowiedzialność jest często bardzo rozmyta. Co do szczegółów nie chcę się wypowiadać, bo to są kwestie jeszcze uzgadniane. Jedno jest w tej chwili pewne, że rekonstrukcja nie obejmie stanowiska premiera, którym pozostanie Mateusz Morawiecki.

Mówi pan o daleko idącym zmniejszeniu liczby ministerstw. Plan zakłada, że ile ich będzie?

J.K.: Nie będę się w tej chwili upierał przy jakiejś liczbie, z tym że ona by na pewno oscylowała wokół 12. Ten najbardziej radykalny plan mówi o nawet 11 ministerstwach, ale nie sądzę, że to się uda. Klasyczne ministerstwa takie jak spraw zagranicznych, obrony, spraw wewnętrznych czy sprawiedliwości oczywiście pozostaną.

Media spekulują, że miałby powstać +super resort+ w skład którego miałoby wejść kilka dotychczasowych ministerstw, a kierować miałby nim wicepremier Piotr Gliński.

J.K.: Zobaczymy jak to będzie. Uważam, że to jest wyjście, które byłoby najbardziej obiecujące, ale w żadnym wypadku nie można tego traktować jako jakiejś już podjętej decyzji.

Zmiany w rządzie wiążą się z renegocjacją umowy koalicyjnej w ramach Zjednoczonej Prawicy. Na jakim etapie są obecnie negocjacje?

J.K.: Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, jest to proces niełatwy. Ale mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu skończy się on sukcesem.

Koalicjanci z Solidarnej Polski i Porozumienia otrzymają po jednym resorcie?

J.K.: Przy takiej liczbie ministerstw, to po prostu wynika ze zwykłej arytmetyki, i to tak traktowanej bardzo - można powiedzieć - szczodrze dla naszych koalicjantów.

Czyli okres wakacyjny w pracy.

J.K.: Do tej pory nie byłem na żadnym urlopie, ale mam nadzieję, że jednak jakąś chwilę znajdę. Czy to się jednak uda, zobaczymy.

Podczas kampanii prezydenckiej zarówno prezydent Andrzej Duda, jak i premier Mateusz Morawiecki akcentowali konieczność dużych inwestycji, które miałyby pobudzić gospodarkę i tworzyć nowe miejsca pracy. Czy w ten plan wpisują się również działania największych spółek Skarbu Państwa, np. Orlenu, który po przejęciu Energi, planowanej fuzji z Lotosem chce też przejąć PGNiG?

J.K.: To jest dzisiaj kwestia o ogromnym, priorytetowym znaczeniu. Jestem bardzo wdzięczny prezesowi Danielowi Obajtkowi za to, że to tak wszystko energicznie prowadzi. Zdecydowanie i jednoznacznie wspieram te działania.

Uważam, że są one bardzo potrzebne. Wpisują się w to wszystko, co ma służyć rozwojowi polskiej gospodarki, a także jej umacnianiu w sferze międzynarodowej. Chodzi o tworzenie podmiotów, a w tym wypadku największego podmiotu, który będzie miał możliwość wejścia w takie dziedziny jak energetyka, a z drugiej strony także zmiany w znacznej mierze profilu produkcyjnego w sferze chemii. Po prostu dlatego, że nasza przyszłość – jak wszystko na to wskazuje – to są samochody elektryczne, być może także napędzane wodorem, przy spadającym w dalszym okresie zapotrzebowaniu na benzynę. Wobec tego trzeba po prostu myśleć o głębszej przeróbce, o petrochemii sensu stricto i w tym kierunku to wszystko będzie szło.

W ostatnich dniach pojawiły się sugestie, że zmianie mógłby ulec sposób realizacji programu 500plus – zamiast przelewu środków na konto, "wypłata" w formie bonu. Czy taki pomysł jest rozważany wewnątrz Zjednoczonej Prawicy?

J.K.: Nie jest brany pod uwagę. To jest chyba po prostu zła interpretacja wypowiedzi pani premier Jadwigi Emilewicz. Skądinąd rozmawiałem z nią nawet dzisiaj i nie ma nawet cienia tego rodzaju planów. To jest jakieś wielkie nieporozumienie lub fake news.

W czwartek podczas Zgromadzenia Narodowego zostanie zaprzysiężony na II kadencję prezydent Andrzej Duda. Według zapowiedzi na uroczystości nie pojawi się m.in. kontrkandydat prezydenta Rafał Trzaskowski i wielu innych polityków związanych z opozycją. Ponadto np. posłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiku-Pihowicz stwierdziła, że po pseudodemokratycznych wyborach uznanych za ważne przez pseudosędziów SN, będziemy mieli pseudoprezydenta. Jak pan to skomentuje?

J.K.: To stara taktyka naszych przeciwników, którzy po prostu nie uznają wyników wyborczych, nie uznają podstawowych mechanizmów demokratycznych, bo ich zdaniem demokracja jest tylko wtedy kiedy oni rządzą. Do tego się to sprowadza.

Jeśli chodzi o pseudo sędziów, to ja każdemu kto o tym mówi radzę lekturę zapisów rozmów Sławomira Neumanna, bo to jest znakomity opis tego, jak to naprawdę w Polsce jest z sądami, kto rzeczywiście jest pseudo sędzią. Bo ci którzy - według zapewnień tego pana – mieli zawsze roztaczać parasol ochronny nad ludźmi Platformy Obywatelskiej, to są rzeczywiście pseudosędziowie. I my niestety widzimy, że takich w polskim wymiarze sprawiedliwości nie brakuje. Ilu ich jest? Trudno nam powiedzieć, ale na pewno nie jest to grupa jakaś niewielka, marginalna.

Natomiast jeśli chodzi o nieobecności na zaprzysiężeniu, to oczywiście takiego obowiązku nie mają. Zdarza się jednak, że próbuje się to usprawiedliwiać moją nieobecnością w 2010 r. na zaprzysiężeniu Bronisława Komorowskiego. Przypomnę jednak, że w 2010 r. mieliśmy tragedię smoleńską i cały ciąg niebywałych, skandalicznych zachowań wobec tych którzy wtedy zginęli, wobec tych, którzy chcieli czcić ich pamięć. W tym wszystkim pewną, ale bardzo mało chwalebną rolę odegrał także pan Komorowski. W związku z tym moja nieobecność z tego wynikała.

Nigdy jednak nie kwestionowałem wyników tamtych wyborów. Pogratulowałem zwycięstwa Komorowskiemu już w noc wyborczą, kiedy nawet do końca nie były obliczone wyniki wyborów. (PAP)

Autor: Rafał Białkowski

CZYTAJ DALEJ

Moc wiary...

Pan Bóg w różny sposób przemawia do człowieka. Inaczej objawił się Eliaszowi, inaczej całemu Izraelowi, a jeszcze inaczej przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa, który według ciała był Izraelitą, a który „jest ponad wszystkim, Bogiem błogosławionym na wieki” (por. Rz 9, 5). Każdy z tych sposobów objawienia bardzo wyraźnie podkreśla prawdę, że Bóg pragnie zbawić wszystkich ludzi. Najpełniej objawiło się ono w przyjściu Syna Bożego, który wszedł w sam środek dramatu niewiary i nieposłuszeństwa człowieka wobec planu Bożego. To przyjście miało jeden podstawowy cel: „aby rozproszone przez grzech dzieci Boże zgromadzić w jedno” (por. J 11, 52) i aby „wszystkich przyciągnąć do siebie” (por. J 12, 32). Nie wolno nam jednak zapominać, że działanie Boże jest zawsze „siłą przekonującą miłości” i nigdy nie niszczy wolności człowieka. Jest to moc miłości oczekującej. „Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!” – słyszymy w wołaniu Boga do Eliasza (1 Krl 19, 11), nim da on swoją odpowiedź przez wiarę. Jest to moc miłości pozyskującej przez doświadczenia życia, którymi były dla Izraelitów: wybranie, tablice Dziesięciu przykazań, Przymierze i pełnienie służby Bożej. Jest to moc miłości pouczającej i przebaczającej, jak w przypadku tonącego i zapierającego się Szymona Piotra.

Widzimy więc, że Pan Bóg za każdym razem działa inaczej. Dlatego zawsze ze strony konkretnego człowieka potrzebne jest dobrowolne współdziałanie. Trudno nam to zrozumieć do końca, ale od stopnia naszej współpracy i naszego zaangażowania w wierze zależą również stan wiary lub niewiary naszych bliźnich i stopień przybliżenia im prawdziwego obrazu Boga. Powiedzmy sobie wprost, że boimy się takiej odpowiedzialności w wierze za ludzi naszej drogi życia, o której mówi św. Paweł Apostoł: „Wolałbym bowiem sam być (...) odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich” (Rz 9, 3). Jest w tej wypowiedzi Apostoła tak ogromny ładunek „bólu wiary i niewiary”, miłości braterskiej i odpowiedzialności, że aż sprzeczny z logiką wiary i rozumu.

Chciałbym w tym miejscu rozważań odwołać się do „rozmowy ewangelizacyjnej” przeprowadzonej z ks. prof. Edwardem Stańkiem z Krakowa, który podkreślił: Kto zna logikę Chrystusowego Krzyża, ten doskonale wie, że Ewangelia jest mocna przez to, iż odnosi zwycięstwo przez dobrowolne przyjęcie klęski. Tego wymiaru Ewangelii, a więc również wiary lub niewiary w Chrystusa, nie są w stanie uwzględnić żadne socjologiczno-polityczne oceny czy sondaże. Jeśli ktoś dostrzega ludzi odchodzących od Kościoła, a nie widzi nawracających się, jak w przypadku bohaterów dzisiejszej Liturgii Słowa: Szawła z Tarsu czy Piotra – ten nie jest w stanie obiektywnie ocenić wspólnoty ludzi ochrzczonych i nie powinien zabierać głosu na temat Kościoła i wiary.

Zakończmy nasze zamyślenie słowami modlitwy św. Augustyna: „Panie i Boże nasz! Wierzymy w Ciebie – Ojca i Syna, i Ducha Świętego... Ty, który jesteś moją nadzieją, wysłuchaj mnie i spraw, abym nie upadł w zmęczeniu i nie zaprzestał Cię szukać, lecz przeciwnie: bym zawsze płonął, szukając Twego Oblicza. Daj siły do szukania, Ty, który pozwalasz, by Cię znaleziono, i który pomnażasz nadzieję, że Cię coraz bardziej znajdywać będę... Moja siła i moja słabość stoją przed Twoim Obliczem... Moja wiedza i moja niewiara. Podtrzymuj pierwszą, a uzdrów drugą...” („De Trinitate”).

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Duda: pamięć o Polakach ratujących Żydów nieusuwalną częścią polskiej tożsamości

2020-08-08 19:41

[ TEMATY ]

Żydzi

II wojna światowa

Andrzej Duda

PAP/Piotr Nowak

Pamięć o niezwykłych-zwykłych Polakach ratujących Żydów w trakcie II wojny światowej jest nieusuwalną częścią polskiej tożsamości — ocenił w liście do uczestników otwarcia Parku Pamięci Narodowej w Toruniu prezydent RP Andrzej Duda. Dodał, że ci ludzie uratowali kilkadziesiąt tysięcy współobywateli.

"W roku 1939 znaczna część ziem Rzeczypospolitej znalazła się pod okupacją nazistowskim Niemiec. Najeźdźcy zaczęli realizować szeroko zakrojony plan zniewolenia, zastraszania oraz częściowej eksterminacji mieszkańców Polski. Dla naszych współobywateli pochodzenia żydowskiego plan ten przewidywał całkowitą zagładę. W Polsce, która od wieków słynęła, jako bezpieczny, wspólny dom ludzi różnych narodowości, kultur i religii, kraju, w którym wolność i wyrastająca z Dekalogu międzyludzka solidarność były wartościami najwyższymi - niemiecki okupant wprowadził swoje totalitarne, zbrodnicze rządy i stworzył przerażający +przemysł śmierci+" - napisał Andrzej Duda w liście, który odczytała dyrektor generalna prezydenckiej kancelarii Grażyna Ignaczak-Bandych.

Prezydent dodał, że w obozach koncentracyjnych, w aresztach i więzieniach, w gettach, podczas egzekucji, pacyfikacji i ulicznych łapanek, a także na polu walki oraz w wyniku chorób czy niedożywienia - śmierć poniosło 6 mln obywateli, w tym 3 miliony polskich Żydów.

"W tamtym czasie znaleźli się jednak ludzie, których postawa moralna kontrastowała z hitlerowskim barbarzyństwem w sposób szczególnie jasny. To Polacy, którzy nieśli pomoc i dawali schronienie Żydom - mimo kary śmierci, która groziła za to samym ukrywającym oraz ich bliskim. Dzięki tym cichym i często już zapomnianym bohaterom kilkadziesiąt tysięcy naszych żydowskich współobywateli, sąsiadów, bliskich przetrwało wojnę" - wskazał Prezydent.

Ocenił, że pamięć o tych niezwykłych-zwykłych osobach jest szczególnie cenną, nieusuwalną częścią polskiej pamięci i tożsamości.

Otwarty w sobotę Park Pamięci wraz z kaplicą pamięci w toruńskim Sanktuarium pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II prezydent uznał za jeden z ważniejszych punktów na kulturalnej mapie kraju.

Prezydent podziękował Fundacji Lux Veritatis, władzom miasta Torunia, a w szczególny sposób ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi - "inicjatorowi wyjątkowych przedsięwzięć społeczno-religijnych".

We Mszy świętej pod przewodnictwem metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia i otwarciu Parku Pamięci Narodowej w Toruniu uczestniczą m.in. premier Mateusz Morawiecki, prezes PiS Jarosław Kaczyński, wicepremierzy Piotr Gliński i Jacek Sasin oraz szef MON Mariusz Błaszczak i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Na postumencie przed wejściem do Parku Pamięci Narodowej "Zachowali się, jak trzeba" umieszczony został cytat ze św. Jana Pawła II "Naród, który nie zna swej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości".

Park powstał w kompleksie, w którym znajdują się świątynia oraz Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Naprzeciwko parku trwa budowa Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II, które ma być gotowe wiosną 2021 roku.

W parku, położonym z rozległej niecce, w alei tworzącej kontur Polski, umieszczono tablice z 18 457 nazwiskami Polaków, którzy w czasie drugiej wojny światowej ratowali Żydów przed śmiercią. Tablice wieczorem będą podświetlane na biało-czerwono.

Docelowo w parku będzie umieszczonych 40 tysięcy nazwisk. Mają też zostać upamiętnieni też Ukraińcy, którzy zginęli za to, że ratowali Polaków. (PAP)

autorzy: Tomasz Więcławski, Jerzy Rausz

twi/ rau/ lena/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję