Reklama

Tragedia XX wieku

„Człowiek człowiekowi... Obozy na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie w latach 1939-1945” - od 10 grudnia we wrocławskim Muzeum Narodowym czynna jest przejmująca wystawa przygotowana przez Instytut Pamięci Narodowej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Eksponowane są m.in. przedmioty należące do więźniów obozu Gross-Rosen (obecnie Rogoźnica) koło Strzegomia, którzy pracowali niewolniczo na terenie całego Dolnego Śląska. To oni drążyli potężne korytarze wewnątrz Gór Sowich. Część olbrzymiego kompleksu „Riese” („Olbrzym”) udostępniana jest obecnie do zwiedzania.
Filie obozu Gross-Rosen działały nawet na terenie Wrocławia.
W 1945 r., gdy wojna miała się już ku końcowi, więźniów ewakuowano w głąb Niemiec, do innych obozów. Ewakuacja przeszła do historii jako „marsz śmierci lub „pochód głodu i śmierci”. Na terenie cmentarza w Chełmsku Śląskim koło Krzeszowa w powiecie kamiennogórskim jest zbiorowa mogiła 77 więźniów. Przez Chełmsko prowadziły dwie drogi ewakuacyjne więźniów od miejscowości Wolfsberg czyli Włodarz w Górach Sowich do Trautenau, czyli Trutnova w Republice Czeskiej i prawdopodobnie do KL Mauthausen, a obejmowały więźniow KL Gross-Rosen umieszczonych w obozach tworzących AL Riese w masywie Osówki, gdzie hitlerowcy budowali tak zwane podziemne miasto. Śmierć ofiar nastąpiła na skutek chorób, głodu i zimna. Więźniowie byli różnej narodowości (na podstawie stwierdzonych oznak obozowych) i nie pochodzili z Oświęcimia (nie mieli wytatuowanych numerów). Ponadto był w Chełmsku od 1940 r. obóz pracy dla więźniów zatrudnianych głównie w okolicznych gospodarstwach rolnych i miejscowych tkalniach. Jak pisze J. Lubieniecki w monografii Z dziejów ziemi kamiennogórskiej, pod koniec wojny pracowali również w Chełmsku Śl. więźniowie z filii Gross-Rosen w Kamiennej Górze. Ostatni okres istnienia tego podobozu pochłonął najwięcej ofiar.
Według danych IPN-u, ofiarą systemów totalitarnych w XX wieku padło ok. 200 milionów ludzi. Po raz pierwszy w historii ludzkości eksterminacji dokonano na skalę masową, używając zdobyczy techniki i przy wykorzystaniu aparatu państwowego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Kazimierza Królewicza

[ TEMATY ]

nowenna

św. Kazimierz Królewicz

Karol Porwich/Niedziela

Św. Kazimierz Jagiellończyk – królewicz

Św. Kazimierz Jagiellończyk – królewicz

Nowenna do odprawiania przed świętem św. Kazimierza Królewicza (23 lutego - 3 marca) lub w dowolnym terminie.

Boże, nieskończony w swej dobroci, wysłuchaj próśb moich, oświeć mój rozum i skieruj serce do spełniania dobrych uczynków. Święty Kazimierzu, wstawiaj się za mną, abym potrafił Ciebie naśladować, zdobywał umiejętność wybierania dobra, obrony wiary katolickiej i moralności w sercach ludzi, mógł skutecznie odpierać pokusy, zachować czystość ciała i serca, pozostając wiernym członkiem Kościoła Twego. Pokaż mi, o Panie, co mam czynić, aby osiągnąć królestwo niebieskie. Amen.
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostny Kadr z Niedzielą #9

2026-02-27 09:07

screen YT

Zapraszamy do naszej wielkopostnej drogi formacyjnej poprzez treści, które znajdziemy na portalu www.niedziela.pl - Zazwyczaj rozważaliśmy słowo Boże, ale teraz chcemy zobaczyć na efekt rozważania słowa Bożego. Spojrzymy na artykuły formacyjne na portalu www.niedziela.pl i spróbujemy w tym duchu sięgnąć do tego, co może nas podnieść na duchu i zmienić nasze życie.

Zamknij X
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję