Reklama

Niedziela Wrocławska

Misja ZUPA

Caritas Archidiecezji Wrocławskiej we współpracy z wrocławską Policją i Strażą Miejską rozpoczęła projekt pilotażowy ,,Misja ZUPA”. Jadłodajnia Caritas Archidiecezji Wrocławskiej przez całą zimę będzie przygotowana na wydanie 100 porcji gorącej zupy dla bezdomnych i ubogich wrocławian.

- Od dłuższego już czasu wspólnie podejmujemy różnego rodzaju działania na różnych polach i były też dyskusje jak wesprzeć działania interwencyjne – wyjaśnia ks. Dariusz Amrogowicz, dyrektor Wrocławskiej Caritas. – Po kilku spotkaniach z funkcjonariuszami doszliśmy do wniosku, że każdy z nas ma inny potencjał, który realizujemy. W Caritas możemy przygotować posiłek, służby są w stanie go dostarczyć do tych, do których idą interwencyjnie. Wspólnie połączyliśmy siły. Nad tym wszystkim sprawuje piecze miasto Wrocław, które prowadzi 4 jadłodajnie. Przychodzą tam osoby potrzebujące ale bywa i taki moment kiedy przyjdą mrozy. Ludzie, którzy ukrywają się czasami w dziwnych miejscach nie wyjdą z nich i wtedy przychodzą służby z tą pomocą, z tą gorącą zupą, z tą misją. Pragniemy ją w tym roku zainaugurować i prowadzić regularnie co roku by wspomóc tych najbardziej potrzebujących – dodaje.

Każdego dnia, wrocławska Caritas przygotowywać będzie 100 porcji zupy. - Mamy przygotowane pojemniki styropianowe, a do nich specjalne kontenery termiczne, które tak jak termosy będą w stanie utrzymać odpowiednią temperaturę, abyśmy mogli dotrzeć do potrzebujących z gorącym posiłkiem – zaznacza Paweł Trawka, rzecznik wrocławskiej Caritas. Jak dodaje, akcja przeznaczona jest nie tylko dla osób bezdomnych. – Służby proszą, abyśmy informowali o potrzebie dotarcia z zupą do każdego, kto takiej pomocy potrzebuje. Nie jest powiedziane, że musi być to osoba bezdomna, być może pomoc potrzebna będzie osobom starszym, samotnym, które mogą nie poradzić sobie z ogrzaniem mieszkania, czy z przygotowaniem posiłku – dodaje rzecznik Caritas.

2018-11-28 18:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wyjść do tych, którzy sami nie przyjdą

Niedziela małopolska 12/2019, str. VI

[ TEMATY ]

Misja ZUPA

Małgorzata Czekaj

Zupa się gotuje! Na twarzach kucharzy gości uśmiech (z prawej strony stoi Jacek Dunikowski

– Ludzie w kryzysie bezdomności byli dla mnie wcześniej zupełnie przezroczyści. Kiedy mijałem ich na ulicy, nie zastanawiałem się, kim są. Traktowałem ich jak kłody pod nogami – mówi Piotrek Żyłka, jeden z inicjatorów krakowskiego projektu Zupa na Plantach, redaktor naczelny portalu deon.pl

Oczywiście, od czasu do czasu dałem komuś pieniądze, ale bardziej po to, żeby samemu poczuć się lepiej, uspokoić swoje sumienie i powiedzieć sobie, że jestem dobry, że komuś pomogłem, tak dla świętego spokoju. To podejście zmieniło się, gdy do rąk wpadła mi książka abp. Grzegorza Rysia o św. Bracie Albercie – wspomina. Ponad dwa lata temu w listopadzie 2016 r. wraz z grupą przyjaciół wspólnie ugotowali ciepłą zupę i wyszli na krakowskie Planty na spotkanie najbardziej ubogich. Wkrótce okazało się, że chętnych do pomocy jest więcej, a Zupa rozlała się na kilkanaście innych miast Polski.

Zupa

W niedzielne popołudnie w Żywej Pracowni przy ul. Celnej w Krakowie wrze nie tylko woda w dwóch 40-litrowych garnkach. Drzwi co chwilę otwierają się i wchodzi ktoś nowy. Łącznie – kilkadziesiąt wolontariuszy. Młodzi i starsi, rodziny z dziećmi i single; studenci, emeryci, pracujący. Przy kuchennym stole razem kroją warzywa, kiełbasę i chleb katolicy, protestanci, niewierzący, a nawet żydzi czy muzułmanie. Ci ostatni Zupę na Plantach gotowali z okazji Dnia Islamu w Kościele Katolickim. Gotował też i znany kucharz i podróżnik, Robert Makłowicz, który serwował na Plantach krupnik wschodniotyrolski. Wszyscy pokazują, że można zrobić coś razem, ponad podziałami. Że ubóstwo osób bez domu łączy tych, co domy mają. I że pragnienie spotkania jest – podobnie jak pragnienie niesienia pomocy – uniwersalne.

Kanapki

Obok mnie przy stole siedzi Jacek Dunikowski. – Trafiliśmy tu z żoną Małgosią ponad dwa lata temu – opowiada, gdy wspólnie kroimy warzywa do grochówki. – O akcji dowiedzieliśmy się z portalu społecznościowego. Postanowiliśmy, że przyjdziemy pomóc; i od tamtego czasu jesteśmy prawie co tydzień. Zajmujemy się organizacją Grupy Roboczej, czyli wszystkich wolontariuszy, którzy włączają się w gotowanie Zupy. Czasami trzeba coś kupić, czasami obrać ziemniaki, czasami postać przy garach; dzielimy się obowiązkami – mówi.

Po niecałej godzinie obrane i pokrojone warzywa lądują w gotującej się zupie. Przychodzi pora na kanapki. Gabriela i Bogusław szykują kromki z masłem, pasztetem, pastą rybną, serem żółtym i pomidorem. Ich kilkuletnia córeczka Marysia przygotowuje na nie opakowania, ozdabiając serwetki flamastrami. Gdy pytam, dlaczego wybrali akurat ten sposób spędzenia wolnego niedzielnego popołudnia, Boguś odpowiada: – Nie jesteśmy tu co tydzień. Najbardziej angażuje się żona, a my z Marysią postanowiliśmy jej dziś towarzyszyć. To także czas dla nas, kiedy możemy wspólnie zrobić coś dla innych – podkreśla. Po kanapkach pozostaje jeszcze przygotować kawę i herbatę oraz coś słodkiego. Okazuje się, że ktoś przyniósł dwa kartony smacznych drożdżówek; jeszcze ktoś inny domowe ciasto, są też ciasteczka. Sporo tego. Naszykowane jedzenie czeka na transport na Planty.

Ciepło

– Był taki moment w moim życiu, w którym otarłem się o depresję – wyznaje Jacek Dunikowski. – Zrozumiałem, jak cienka jest ta granica od zdrowia do choroby. Teraz, gdy mijam osobę leżącą np. na ławce, myślę, że może to być człowiek, któremu życie legło w gruzach. Może on nie umie się z tego podnieść, może jest jedną, wielką, chodzącą depresją? A tak łatwo jest przecież pomyśleć, że to taki „nikt” i minąć z obojętnością – mówi. Dlatego przy Zupie działa Magazyn Ciepła. To miejsce, w którym jest wszystko. Wszystko, co potrzebne do przetrwania na ulicy: śpiwory, koce, kołdry, ciepłe i wygodne ubrania, bielizna, środki czystości, artykuły higieniczne i… książki. – Co tydzień przy gotowaniu zupy robimy listę osób, które chcą dostać paczkę. W każdym tygodniu przygotowujemy ok. 60-70 paczek, bo ok. tylu chętnych zwykle się zgłasza – opowiada jedna z wolontariuszek. Paczki wraz z jedzeniem zostaną przetransportowane na Planty.

Lekarze

Kasia Cholewa już w trakcie studiów medycznych pomagała w Przychodni dla Bezdomnych i Ubogich prowadzonej przy Dziele Pomocy św. Ojca Pio przez Lekarzy Nadziei. – Słuchając historii osób, które tam przychodziły, historii często pogmatwanych i trudnych, odkrywałam w sobie pragnienie zrobienia czegoś więcej – wspomina. Jako lekarka trafiła do społeczności Zupy na Plantach na początku 2017 r. – Spodobało mi się, że powstała w Krakowie oddolna inicjatywa, stwarzająca przestrzeń prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem, także i przede wszystkim z tym wykluczonym lub żyjącym na granicy wykluczenia. Można tu spotkać się i porozmawiać, nawiązać relację z osobami, które z różnych powodów nie trafiają do instytucji świadczących pomoc, również tę medyczną – wyjaśnia Kasia i opowiada: – Na nasze spotkania przychodzą różne osoby, część z nich potrzebuje czasem słowa zachęty i motywacji, żeby pójść do noclegowni czy coś ze sobą zrobić. Często jednak nie wystarczy tylko powiedzieć, wyjaśnić, ale trzeba kogoś zawieźć, pokazać, gdzie można się przespać, gdzie umyć, gdzie coś zjeść. Są też tacy, którzy potrzebują mocnej prawdy o tym, że umrą, jeśli nie podejmą leczenia, nie pójdą do szpitala. Przychodzą też osoby, które choć dość dobrze zorientowane w formach pomocy, nie są nimi zainteresowane i nie oczekują od nas żadnego wsparcia.

Skala problemów zdrowotnych jest szeroka. Stan psychiczny osób w kryzysie bezdomności, czego sobie często nie uświadamiamy – jest różnorodny. Jedni potrafią o siebie zadbać, umyć się, ubrać; inni, wpadając w ciągi alkoholowe, zaniedbują higienę osobistą, co przy różnych dolegliwościach i chorobach powoduje zagrażające zdrowiu i życiu komplikacje. Ekipa z Przystani Medycznej udziela pomocy osobom, które same najczęściej nie odważyłyby się pójść do lekarza. Do niedawna robili to na ławkach na Plantach – także w deszcz, śnieg i mróz. Obecnie mają do dyspozycji karetkę podarowaną przez archidiecezję krakowską. – Pomoc lekarzy jest z pewnością bardzo potrzebna, chociażby po to, żeby uświadomić niektórym, że dolegliwości, z którymi się zmagają, są poważne – wyjaśnia Kasia. I dodaje: – Często nie wiedzą, że w przypadku zagrożenia życia mogą udać się do szpitala czy oddziału ratunkowego nawet bez ubezpieczenia. Potrzebne jest również dotarcie do tych osób, które mają mniej poważne dolegliwości, ale również wymagają pomocy. Łatwiej jest im przyjść do nas, bo często lęk czy opór wywołuje u nich wejście do budynku przychodni czy proces, przez który trzeba przejść przy rejestracji.

Spotkanie

– Zupa, oprócz faktu, że w zimie jest często jedynym ciepłym posiłkiem w ciągu dnia dla wielu osób w kryzysie bezdomności, to przede wszystkim narzędzie, dzięki któremu tworzymy przestrzeń, w której możemy być ze sobą i budować relacje – mówi Piotrek Żyłka i wyjaśnia: – Kiedy kogoś poznajesz, ta osoba przestaje być dla ciebie anonimowym człowiekiem proszącym o kilka złotych, a staje się kimś z konkretną twarzą i historią. Wtedy nie da się tej relacji ograniczyć do kilku godzin w niedzielę. Zaczynasz zastanawiać się, jak tej osobie pomóc, czy w ciągu tygodnia ma wszystko, co potrzebne, aby żyć z godnością – tłumaczy i dodaje: – Relacje z osobami bez domu są bardzo trudne, są to relacje z ludźmi, którym w większości już na starcie zabrakło w życiu fundamentu, na czym wszystko się buduje – miłości, rodziny, bo np. wychowywali się w domu dziecka. Do tego braku dochodzą krzywdy, które wyrządzili im inni, lub które wyrządzili sobie sami przez alkohol, narkotyki, którymi próbują zagłuszać przytłaczające ich problemy.

Piotrek Żyłka ma nadzieję, że chociaż w małej skali zupowiczom uda się „odczarować” stereotypy związane z osobami bezdomnymi. – Jeszcze kilka lat temu, nawet w środowiskach kościelnych o osobach w kryzysie bezdomności mówiło się najczęściej bezosobowo i dyskusja kończyła się na stawianiu pytania: dawać pieniądze czy nie? Nam chodzi o rodzaj pewnej wrażliwości. Mogę z pogardą i wyższością rzucić pieniędzmi albo mogę zatrzymać się i chwilę porozmawiać, z uważnością dać komuś swój czas – mówi.

***

Gdy wszystko już gotowe, pozostaje tylko przetransportować cały ekwipunek na Planty, koło wejścia do tunelu w kierunku Dworca Głównego, naprzeciwko Teatru Słowackiego. Ciepłe jedzenie i picie; paczki z ciepłymi kocami i ubraniami; ciepłe spojrzenie lekarza schylonego nad ludzkim bólem lub czyjąś samotnością – kolejny raz tego wieczoru trafią do ludzi, którzy niekiedy prawdziwego ciepła zaznali w życiu niewiele.

CZYTAJ DALEJ

Benedykt XVI: małżeństwa homoseksualne i aborcja to znaki Antychrysta

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

Grzegorz Gałązka

Homoseksualne małżeństwa i aborcja na świecie to znak "duchowej siły Antychrysta" - to słowa emerytowanego papieża Benedykta XVI przytoczone w jego nowej biografii napisanej przez niemieckiego dziennikarza i jego literackiego współpracownika Petera Seewalda.

Obszerny tom z wypowiedziami Benedykta XVI ukaże się w Niemczech w poniedziałek, a w innych krajach - w kolejnych miesiącach. Papież Ratzinger otrzymał tom biografii pod tytułem "Życie" w dniu swych 93. urodzin 16 kwietnia.

Słowa emerytowanego papieża przytoczył konserwatywny amerykański portal Life Site News, a za nim w niedzielę włoski dziennik "La Repubblica", który kolejną wypowiedź nazwał "powrotem Ratzingera".

W rozmowie z Seewaldem powiedział on: "Sto lat temu każdy uznałby za absurd rozmowę o małżeństwie homoseksualnym".

"Dzisiaj ten, kto mu się sprzeciwia jest ekskomunikowany ze społeczeństwa" - stwierdził Benedykt XVI. To samo - dodał - odnosi się do "aborcji i tworzenia istot ludzkich w laboratorium".

"Współczesne społeczeństwo jest w trakcie formułowania antychrześcijańskiego credo, a jeśli ktoś się mu sprzeciwia, jest karany przez społeczeństwo ekskomuniką" - oświadczył Benedykt XVI. (PAP)

sw/ mars/

CZYTAJ DALEJ

Watykan: jezuita biskupem stolicy Gwatemali

2020-07-09 12:38

[ TEMATY ]

biskup

Abp Gonzalo de Villa y Vásquez

Urszula Buglewicz/Niedziela

Ojciec Święty mianował 66-letniego bpa Gonzalo de Villa y Vásquez SJ, dotychczasowego biskupa diecezji Sololá-Chimaltenango arcybiskupem-metropolitą stolicy Gwatemali, Santiago de Guatemala. Była ona pozbawiona swego ordynariusza od śmierci 24 lutego 2018 abpa Oscara Julio Vian Moralesa SDB.

Abp Gonzalo de Villa y Vásquez urodził się 28 kwietnia 1954 roku w Madrycie (Hiszpania). W 1974 roku wstąpił do nowicjatu jezuickiego w Republice Dominikany. Studiował filozofię w Meksyku w Instituto Libre de Filosofia i uzyskał licencjat cywilny w zakresie nauk humanistycznych. Swoją specjalizację z filozofii uzyskał na Uniwersytecie Autonomicznym Nikaragui. Studiował teologię w Instituto de Teologia para Religiosos w Caracas (Wenezuela). W Kanadzie uzyskał tytuł magistra nauk społecznych i politycznych na Uniwersytecie York w Toronto, a następnie dyplom z zakresu studiów latynoamerykańskich.

Został wyświęcony na kapłana w Panamie 13 sierpnia 1983 roku. Złożył śluby wieczyste w Towarzystwie Jezusowym 6 lutego 1993 roku.

Jako kapłan był wykładowcą akademickim a także przełożonym Towarzystwa Jezusowego dla Ameryki Środkowej, proboszczem parafii św. Antoniego, przełożonym różnych domów zakonnych Towarzystwa Jezusowego w Gwatemali i rektorem Uniwersytetu Rafaela Landívara.

9 lipca 2004 roku św. Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji metropolitalnej Santiago de Guatemala, przydzielając jednocześnie stolicę tytularną Rotarii. 28 lipca 2007 r. Benedykt XVI mianował go biskupem diecezji Sololá-Chimaltenango.

Od 2 października 2010 roku do 14 lipca 2011 roku bp Gonzalo de Villa y Vásquez był administratorem apostolskim archidiecezji Los Altos Quetzaltenango-Totonicapán. W 2017 roku został wybrany przewodniczącym Konferencji Episkopatu Gwatemali, a w 2020 roku został ponownie wybrany na kolejne trzy lata na tym stanowisku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję