Reklama

Kościół

Bp Józef Guzdek z okazji 100-lecia Biskupstwa Polowego: fundamentem silnej armii są wartości moralne!

- Specyfiką posługi duszpasterzy wojskowych jest troska o żołnierza, który często doświadcza rozterek i stawia sobie wiele pytań natury moralnej i egzystencjalnej - mówi KAI bp gen. Józef Guzdek, biskup polowy Wojska Polskiego w wywiadzie z okazji setnej rocznicy powołania Biskupstwa Polowego Wojsk Polskich. „Kapelani zdawali trudny egzamin w czasach dla Polski najtrudniejszych i zapewniam, że gdyby zaszła taka potrzeba teraz, również nie zawiodą” – dodaje.

[ TEMATY ]

bp Józef Guzdek

ordynariat polowy

Bożena Sztajner/Niedziela

KAI: Jutro przypada rocznica 100-lecia powołania Biskupa Polowego Wojsk Polskich w osobie bp. Stanisława Galla. Jakie znaczenie fakt ten miał dla odrodzonej Polski i dla Kościoła?

Bp Józef Guzdek: Wraz z powołaniem pierwszego biskupa polowego, ojcowie Niepodległej dali wyraźny znak, że fundamentem silnej armii są wartości moralne. Owszem, ważna jest siła miecza, ale jeszcze ważniejsza jest siła ducha. Ponadto ówczesny Kościół wykazał niezwykłą mądrość i odpowiedzialność za tych, którzy są najbardziej narażeni na zranienia duchowe, utratę zdrowia a nawet życia. Zapewne wymiar religijny był także elementem jednoczącym żołnierzy pochodzących z różnych zaborów. Biskupstwo Polowe bardzo szybko zdało egzamin z wierności Ojczyźnie, posłudze żołnierzom, wystarczy przecież przypomnieć, że najczęściej wymienianą postacią w kontekście wojny polsko-bolszewickiej obok Józefa Piłsudskiego jest właśnie wojskowy kapelan – ks. Ignacy Skorupka.

- Jak postrzega Ksiądz Biskup rolę współczesnego kapelana wojskowego? Jaka jest linia duszpasterska Ordynariatu Polowego?

- Pomimo zmieniających się okoliczności i upływającego czasu jedno pozostaje niezmienne – zadaniem kapelana jest towarzyszenie żołnierzowi. Nie pyta on o stan wiary lub niewiary żołnierza, ale głosząc słowo Boże stara się tak kształtować jego sumienie, aby zachowując odwagę i męstwo na polu walki, nie zatracił cech dobrego, wrażliwego i szlachetnego człowieka. A zatem przede wszystkim: obecność, dyspozycyjność, posługa sakramentalna.

- Co w posłudze kapelana wojskowego jest najważniejsze? Jaka jest jego rola wobec żołnierzy a jaka wobec ich rodzin czy pracowników wojska? Posługa Ordynariatu obejmuje bowiem te wszystkie kategorie wiernych.

- Papież Franciszek często porównuje Kościół do szpitala polowego. Podobnie jak szpital jest miejscem dla wszystkich, którzy wymagają pomocy lekarza, tak Kościół ma być miejscem dla wszystkich, którzy potrzebują duchowej pomocy.
Każdy kapłan najpierw sam musi być człowiekiem głębokiej wiary, by potem mógł innym głosić Ewangelię. Specyfiką posługi duszpasterzy wojskowych jest troska o żołnierza, który często doświadcza rozterek i stawia sobie wiele pytań natury moralnej i egzystencjalnej, zmaga się ze słabością i grzechem, doświadcza wielu psychicznych zranień. Pamiętamy też o wymiarze rodzinnym służby wojskowej. To w rodzinie żołnierz znajduje oparcie, ale także niejednokrotnie wnosi w nią niepokój, nawet destrukcję które w sobie nosi, wskutek problemów związanych ze służbą – zwłaszcza po przeżyciach na misjach. Myśląc o żołnierzu wspieramy także jego rodzinę. Posługa kapelana to także uczestnictwo w ważnych wydarzeniach w życiu rodzin wojskowych: chrzty, śluby, pogrzeby…
Żołnierze cenią sobie posługę kapelanów, którzy dobrze znają realia służby wojskowej i byli z nimi w miejscach konfliktów zbrojnych. Mam w pamięci żołnierza, który na łożu śmierci poprosił o spowiedź, ale postawił jeden warunek: ma to być kapelan, który był ma misjach i zna realia służby w miejscach, gdzie pokój jest pieśnią przyszłości.

- Trudne, ale chyba ważne pytanie moralne. W swym nauczaniu Kościół wycofał się z pojęcia „wojny sprawiedliwej”. Tymczasem służba wojskowa, w sytuacji konfliktu zbrojnego, wiąże się niestety z pozbawianiem życia. W jakich sytuacjach żołnierz strzelający do człowieka reprezentującego inną armię może mieć spokojne sumienie? A czy pilot wojskowy zrzucający bomby na miasto na terenie wrogiego państwa może nie mieć wyrzutów sumienia?

- Na to pytanie w sposób niezwykle trafny odpowiedział Ojciec Święty Jan Paweł II, syn oficera Wojska Polskiego, we wrześniu 1983 roku podczas uroczystych obchodów trzechsetnej rocznicy odsieczy wiedeńskiej. Papież w swoim przemówieniu przypomniał, że w Ewangelii nie słychać szczęku oręża. Jest w niej natomiast wezwanie do przebaczenia, braterstwa i miłości. Zaznaczył jednak, że są takie sytuacje, kiedy chrześcijanin jest zobowiązany chwycić za broń stając w obronie najwyższych wartości. Nasz Święty Rodak odwiedzając Polskę zawsze z największym szacunkiem pochylał się w miejscach uświęconych krwią polskiego żołnierza, a samych żołnierzy nazywał „stróżami bezpieczeństwa i pokoju”. Służba na rzecz pokoju i braterstwa należy do istoty ewangelicznych wartości. Skrajny pacyfizm jest obcy duchowi Ewangelii. Warto przypomnieć, że katechizm Kościoła Katolickiego mówi o „uprawnionej obronie z użyciem siły militarnej”.

- Jak Ordynariat Polowy Wojska Polskiego sytuuje się na tle duszpasterstwa wojskowego w innych, znanych nam armiach? Czy można mówić o jakiejś polskiej specyfice?

- Przez wiele lat duszpasterstwo wojskowe w naszym kraju w dużej mierze zajmowało się żołnierzami z powszechnego poboru. Po wprowadzeniu służby zawodowej zmienił się nieco charakter kapelańskiej posługi. Upodobniliśmy się pod tym względem do armii innych krajów w Europie i na świecie. O naszej, polskiej specyfice duszpasterskiej decyduje to, że zdecydowana większość polskiego społeczeństwa deklaruje swoją przynależność i związek z Kościołem katolickim. W innych armiach sytuacja jest inna, żołnierze katoliccy stanowią mniejszość, niekiedy kilkanaście a nawet kilka procent stanu osobowego.

- Jakie są wspólne inicjatywy duszpasterskie prowadzone przez Ordynariat na polu współpracy międzynarodowej, np. w ramach Paktu Atlantyckiego, do którego należymy?

- Od wielu już lat kapelani udający się na misje ściśle współpracują z kapelanami armii NATO. Niejednokrotnie w sytuacji braku kapelanów katolickich służą żołnierzom innych państw głosząc słowo Boże i sprawując sakramenty święte. Ordynariat bierze też udział w wojskowych wydarzeniach o charakterze międzynarodowym. W ubiegłym tygodniu w Krakowie odbyła się konferencja naczelnych kapelanów wojskowych, w której wzięło udział ponad stu przedstawicieli z całego świata, z krajów tak odległych jak Korea Południowa czy RPA. Oczywiście reprezentowane były kraje europejskie, a także przedstawiciele armii Stanów Zjednoczonych i Kanady.
Nasze duszpasterstwo wojskowe bierze udział w dorocznych pielgrzymkach żołnierzy do Lourdes i do Lewoczy na Słowacji, to są także wydarzenia o charakterze międzynarodowym. Z kolei co roku w pielgrzymce na Jasną Górę uczestniczy grupa około stu żołnierzy z innych państw: USA, Niemiec, Słowacji, Chorwacji oraz Litwy. Można więc śmiało powiedzieć, że nasze kontakty z duszpasterstwami wojskowymi innych państw są żywe i owocne. Warto zauważyć, że kiedy przed kilku laty Serbowie organizowali struktury duszpasterstwa wojskowego, wówczas przyjechali do nas, aby skorzystać ze sprawdzonych i dobrze funkcjonujących wzorców.

- Ostatnio powraca dyskusja na temat relacji państwo–Kościół za sprawą kolejnych postulatów nowopowstających ugrupowań politycznych. Czy nie obawia się Ksiądz Biskup, że praca Ordynariatu może być w jakiś sposób zagrożona bądź ograniczana?

- Jestem przekonany, że wielu spośród tych, którzy nie widzą potrzeby posługi kapelanów w wojsku nie ma złej woli, ale nie zna specyfiki służby wojskowej. Kto był na misjach i otarł się o śmierć, takich wątpliwości nie ma. Wie bowiem z własnego doświadczenia, że pojawiają się natarczywe pytania egzystencjalne: śmierć i co dalej… Czy moja służba ma sens skoro mogę ją przypłacić życiem lub kalectwem?
Ponadto należy podkreślić, że w krajach gdzie jest ściśle przestrzegany rozdział państwa i Kościoła, np. we Francji, nikomu nie przychodzi na myśl, by likwidować duszpasterstwo wojskowe. Osobiście niejednokrotnie spotykałem się z usilnymi prośbami żołnierzy, aby skierować do ich garnizonu kapelana, który by im towarzyszył. Wspomnę tylko, że w Polsce zasadniczo przypada 1 kapelan na 1000 żołnierzy, a np. w Kanadzie, który trudno nazwać krajem, gdzie religia cieszy się przywilejami, na jednego kapelana przypada 500 żołnierzy.

- W temacie trudnych spraw związanych z walką z nadużyciami wobec nieletnich Ordynariat Polowy wykazał się bezkompromisową, godną naśladowania postawą. Wypracowany został wzorcowy sposób reagowania na zgłoszenia, wprowadzono nowe zasady prewencji. Jak zdaniem Księdza Biskupa powinien zachowywać się Kościół w Polsce w tej sprawie? Co pozostało w tej trudnej sferze do zrobienia?

- Chrystus powiedział: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (por. J 8, 31). Trzeba więc poznać prawdę o świętości, ale i o grzeszności ludzi Kościoła. Prawda jest punktem wyjścia, by uporać się z problemem pedofilii i z każdym innym.
Podam rękę i będę chciał współpracować z każdym, komu zależy na dobru dziecka, na wyeliminowaniu patologii ze wszystkich grup społecznych. Chrystus powiedział: „ Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (J. 18, 6). Ta przestroga dotyczy wszystkich, bez względu na wyznawaną wiarę lub jej brak, na wykonywany zawód, pozycję społeczną i pełnione urzędy.

- Czy jest coś czego Kościół w Polsce powinien uczyć się od duszpasterstwa wojskowego?

- Kościół w Polsce i Ordynariat Polowy to jakby system naczyń połączonych. Ordynariat potrzebuje oparcia we wspólnocie powszechnego Kościoła, ale też Kościół potrzebuje duszpasterstwa wojskowego. Jesteśmy bowiem po to, aby odpowiedzialnie zająć się wiernymi, którzy założyli mundur i troszczą się o bezpieczeństwo Ojczyzny. Duchowieństwo diecezji terytorialnych nierzadko podziwia dyspozycyjność księży kapelanów pełniących posługę na terenie całego kraju i poza jego granicami.
Z grona stu dziesięciu kapelanów ponad dwudziestu podlega ciągłej rotacji, której przyczyną są wyjazdy na misje. Kapelani przebywają na nich pół roku, niekiedy trochę dłużej, ale już trzy miesiące przed wyjazdem przygotowują się uczestnicząc w ćwiczeniach zgrywających i w tzw. certyfikacji. Kapelani w sposób systematyczny muszą podnosić kwalifikacje językowe na kursach, które zasadniczo trwają pięć miesięcy. Jako biskup polowy nigdy nie spotkałem się z odmową zmiany garnizonu lub wyjazdu na misje. Cenię też wiernych Ordynariatu Polowego, że ze zrozumieniem przyjmują częste zmiany ich duszpasterzy. KAI: Czego życzyć Ordynariatowi Polowemu na kolejne sto lat posługi kapelańskiej?

- Wierności Bogu i Ojczyźnie. Kapelani bowiem składają podwójną przysięgę: w godzinie święceń i podejmując służbę wojskową. Wierność jest miarą wielkości i szlachetności człowieka. Inspiracją takiej postawy są nasi poprzednicy, którzy do końca pozostali wierni złożonej przysiędze oraz wierni tym, do których zostali posłani. Wielu kapelanów w 1939 r., mimo iż konwencja genewska chroniła ich przed niewolą, decydowało się jednak na towarzyszenie żołnierzom w obozach jenieckich. Wielu z nich poniosło śmierć w obozach zagłady, głównie w Dachau. Sowiecka Rosja po agresji na Polskę nie przestrzegała żadnych humanitarnych praw. Wskutek zbrodni katyńskiej śmierć poniosło 32 kapelanów, w tym 24 katolickich.

- W trosce o przyszłość Ordynariatu Polowego proszę o modlitwę o nowe powołania kapłańskie do tej wyjątkowej posługi. Potrzebni są duchowni, którym nie będzie brakować przymiotów takich jak: odwaga, męstwo, roztropność, a także siła fizyczna i duchowa do pokonywania trudności. Ich nie może po prostu w armii zabraknąć. Kapelani zdawali trudny egzamin w czasach dla Polski najtrudniejszych i zapewniam, że gdyby zaszła taka potrzeba teraz, również nie zawiodą.

- Dziękujemy za rozmowę.

--- Józef Guzdek urodził się 18 marca 1956 r. w Wadowicach. Święcenia kapłańskie otrzymał 17 maja 1981 r. w krakowskiej katedrze na Wawelu przez posługę kard. Franciszka Macharskiego. Przez 13 lat pełnił posługę wikariusza w parafiach archidiecezji krakowskiej,a następnie przez 4 lata był prefektem w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej.
W 1998 r. uzyskał tytuł doktora teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. W kolejnych latach pełnił funkcje: kierownika Studium Formacji Stałej Kapłanów Archidiecezji Krakowskiej, dyrektora Wydawnictwa św. Stanisława BM Archidiecezji Krakowskiej, a następnie rektora Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej.
14 sierpnia 2004 r. został mianowany przez papieża Jana Pawła II biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej. Święcenia biskupie przyjął 15 września 2004 r. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Dewizą jego posługiwania są słowa: „In Te Domine speravi” (Tobie, Panie, zaufałem). 4 grudnia 2010 r. został mianowany przez papieża Benedykta XVI biskupem polowym Wojska Polskiego. Ingres do katedry polowej w Warszawie odbył 19 grudnia 2010 r.
1 sierpnia 2015 r. został mianowany na stopień generała brygady.

2019-02-04 11:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przesłanie Biskupa Polowego do harcerzy z okazji 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego i 100-lecia Bitwy Warszawskiej

2020-07-31 09:47

[ TEMATY ]

harcerze

bp Józef Guzdek

episkopat.news

„Serdecznie zachęcam Was – harcerzy i skautów w kraju i poza jego granicami – do kultywowania pamięci o służbie i walce waszych poprzedników – zarówno w roku 1920, jak i w 1944” - napisał w przesłaniu do harcerzy i skautów biskup polowy Józef Guzdek. Ordynariusz Wojskowy jest delegatem Konferencji Episkopatu Polski do spraw Duszpasterstwa Harcerzy i Skautów. Swoje słowa do druhen i druhów skierował z okazji odbywającego się w Warszawie Zlotu Harcerskiego w 76. rocznicę Powstania Warszawskiego „Nasze Pojutrze…”

Ordynariusz Wojskowy zwrócił uwagę, że w tym roku poza 76. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego obchodzić będziemy także stulecie Bitwy Warszawskiej. Biskup polowy przypomniał, że pierwsi polscy harcerze byli zaangażowani na wielu frontach I wojny światowej walcząc o wolność.

„Potem, w roku 1919, wyróżniali się wśród obrońców Lwowa, byli także w wielu miejscach zmagań o polskie granice. Odznaczyli się szczególnie latem 1920 roku, kiedy zgłaszali się dobrowolnie do Wojska Polskiego lub też wstępowali do ochotniczych pułków piechoty, formowanych dla obrony Warszawy” - naisał Biskup Polowy.

Jak podkreślił bp Guzdek harcerze, oprócz postawy służby, „wnosili do tych formacji wojskowych młodzieńczą pogodę ducha, braterstwo i koleżeństwo”. Nawiązując do Powstania Warszawskiego przywołał harcerskie bataliony „Zośka” i „Parasol” oraz „zawiszaków” roznoszących powstańczą pocztę i rozkazy, rozprowadzając gazety oraz gasząc pożary, pełniąc funkcje łączników, obserwatorów, a nawet saperów.

Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Harcerzy i Skautów podkreślił, że zarówno w 1920, jak i w 1944 roku inspiracje do walki o wolność Ojczyzny – nawet za cenę życia – wielu harcerzy czerpało z Ewangelii. Wskazał też, że patron polskich harcerzy, błogosławiony ks. Stefan Wincenty Frelichowski „rozumiał znaczenie ewangelicznego dojrzewania do duchowej walki, gdy podczas pobytu w obozie koncentracyjnym w Dachau pisał: »Radosnym, Panie! Nie siedzę bezczynnie/Z Chrystusa życiodajną łącząc się ofiarą, Gdy bracia moi za Ojczyznę walczą…/Więc, że więzień za Ojczyznę walczyć może…/Radosnym, Boże!«”.

Biskup Guzdek zachęcił harcerzy i skautów do kultywowania pamięci o służbie ich poprzedników oraz zachęcił do udziału w uroczystościach osobiście lub za pośrednictwem mediów.

„Serdecznie zachęcam Was – harcerzy i skautów w kraju i poza jego granicami – do kultywowania pamięci o służbie i walce waszych poprzedników – zarówno w roku 1920, jak i w 1944. Jednocześnie, odpowiadając na wezwanie naszego błogosławionego Patrona, zapraszam, aby w dniach tych szczególnych rocznic z »Chrystusa życiodajną łączyć się ofiarą«” - czytamy w przesłaniu do harcerzy.

Biskup Polowy zachęcił do udziału, za pośrednictwem transmisji internetowych na stronach katedry polowej i Ordynariatu Polowego, we Mszy św. sprawowanej w katedrze polowej 31 lipca o godz. 18.00, i Eucharystii dziękczynnej w 100-lecie Bitwy Warszawskiej, która zostanie odprawiona 15 sierpnia. „Kto może, niech włączy się do wspólnej modlitwy. Bądźmy gotowi do służby i duchowych zmagań. Czuwajmy!”, zaapelował.

Przesłanie zostało zamieszczone na stronie internetowej Ordynariatu Polowego i rozesłane do organizacji harcerskich i skautowskich.

CZYTAJ DALEJ

Anatom: jako chrześcijański artysta czuję się dyskryminowany

2020-08-06 13:44

[ TEMATY ]

LGBT

dyskryminacja

facebook.com/anatom

- Przeczytałem właśnie artykuł w którym znane, szanowane przeze mnie postacie ze środowiska hip-hopowego wypowiadały się na tematy dotyczące aktualnej sytuacji ludzi identyfikujących się jako osoby LGBT+. Mam na ten temat kilka przemyśleń od jakiegoś czasu i pragnę się nimi z Wami podzielić – pisze na swoim profilu raper Anatom.

Jak czytamy w dalszej treści postu nowotarskiego artysty:

- Jestem też przekonany, że stanowisko wszystkich ludzi wierzących, zostało mówiąc kolokwialnie wrzucone ‚do jednego wora’ z faszystami, pedofilami, wojującymi starszymi (lub nie) duchownymi, którzy mocno pogubili się w swojej retoryce i, świadomie lub nie, propagują nienawistne poglądy przecząc Ewangelii.

To tak jakbyśmy wszystkich homoseksualistów postawili w jednym szeregu z tymi, którzy na marszach w celach dla mnie niezrozumiałych profanują religijne symbole. Byłoby to, delikatnie mówiąc, mocno nieuczciwe.

Szanuję każdą osobę tak samo, niezależnie od wierzeń, poglądów czy preferencji seksualnych. Już w czasach gimnazjalnych, gdy moje poglądy nie były jasno ukształtowane, miałem dwóch kolegów homoseksualistów, z którymi zawsze miałem dobre relacje. Dzisiaj, z tego co wiem, nie mieszkają już w Nowym Targu i nie mam z nimi kontaktu, natomiast moje spojrzenie na nich nie zmieniło się. Wręcz przeciwnie, odkąd staram się być osobą świadomie żyjącą według nauki płynącej z Ewangelii, mam do takich ludzi jeszcze więcej miłości i otwartości.

Boli mnie, gdy jakikolwiek człowiek jest krzywdzony, niesprawiedliwie traktowany, gdy się go dyskryminuje, poniża, odbiera prawo głosu, gdy się go terroryzuje psychicznie, gdy stosuje się wobec niego fizyczną przemoc w imię jakichkolwiek idei. To złe postępowanie i nie zgadzam się z nim! Podzielam zdanie wielu raperów, którzy zabrali głos w wyżej wspomnianym artykule jak np. Pezeta czy Solara.

Odnoszę jednak wrażenie poparte wieloma doświadczeniami, że akceptacja osób o odmiennych od większości poglądach zdaje się być skierowana mocno w jedną stronę (jasne, rozumiem, że broni się mniejszości) a publiczne manifestowanie swojego poparcia dla środowiska LGBT+ stało się globalnym trendem, jakkolwiek brutalnie to brzmi.

Skąd takie przekonanie? Ano stąd, że od sześciu lat jestem osobą deklarującą się jako Chrześcijanin w świecie muzyki. Można powiedzieć, że sześć lat temu przeżyłem swego rodzaju coming out i jest to określenie idealnie obrazujące to, z czym później musiałem się zmagać i co towarzyszy mi do dzisiaj. Oczywiście przyznaję się do tego, że z początku moja ofensywna postawa jako radykalnego neofity była nie do przyjęcia, do czego przyznałem się w hot16challenge2 ale wielokrotnie już wcześniej odcinałem się od tych zachowań, które najprawdopodobniej nie były motywowane czystą Miłością a podświadomym poczuciem wyższości, co było złe.

Czuję się jednak dyskryminowany. Czuje się wykluczony ze środowiska hip-hopowego w którym spędziłem ponad połowę swojego życia. Raperzy z którymi na tzw. backstage’u mam dobry kontakt niechętnie się dogrywają nie chcąc za bardzo identyfikować się z raperem uznawanym przez ogół za chrześcijańskiego.

Duże wytwórnie, których szeregi zasilają już prawie wszyscy raperzy, którzy otarli się o mainstream nie są zainteresowane współpracą, gdyż nie wiedzą jak sprzedać muzykę kogoś o takim wizerunku jak mój. Media niechętnie informują ludzi o premierach moich singli czy albumów.

Nie mam jak dotrzeć do ludzi ukazując im, że środowisko tych prawdziwie wierzących wcale nie pała nienawiścią do reszty świata myślącej nieco inaczej.

Artyści jawnie określający się jako muzułmanie w najlepsze rozwijają swoje kariery w kraju, w którym znaczna większość deklaruje się jako katolicy. Mniejszości homoseksualne są wspierane przez wielkie wytwórnie, przez wielkich artystów będących głosem pokolenia młodych.

I DOBRZE! Cieszę się, że każdy w dzisiejszych czasach może mieć głos i walczymy o prawa wszystkich…

A jednak nie wszystkich bo artyści chrześcijańscy celowo są pomijani przez główny nurt kulturowy ze względu na swoje przekonania i przynależność do Kościoła.

Nie chcę tłumaczyć sobie tego męczeństwem za wiarę, bo chciałbym żyć pośród ludzi, mieć z nimi relację, robić wspaniałe rzeczy i wzajemnie darzyć się szacunkiem i miłością. Jednak nie mogę bo jestem a priori zepchnięty na margines jako ‚katol faszysta z mózgiem wypranym przez kościół księży pedofilów i złodziei.’

To przykre i boli mnie fakt, że walcząc o prawa jednej mniejszości, w ich miejsce spychamy innych.

Warto się nad tym zastanowić.

No offense jak zawsze (uśmiech)

Anatom

CZYTAJ DALEJ

Stali się natchnieniem

2020-08-06 23:55

Józef Wieczorek

W czwartkowy poranek, 6 sierpnia z krakowskich Oleandrów wyruszył 55. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej. Dzień wcześniej organizatorzy i uczestnicy marszu modlili się katedrze wawelskiej, uczestnicząc w Mszy św.

Start marszu rozpoczął się tradycyjnie uroczystym apelem, w którym wzięli udział przedstawiciele władz państwowych, wojskowych i samorządowych. Uczestniczącemu do lat w tej uroczystości prezydentowi Krakowa, Jackowi Majchrowskiemu organizatorzy wręczyli statuetkę „Skrzydło niepodległości”.

Honorowy komendant marszu, minister Jan Józef Kasprzyk, szef urzędu ds. kombatantów i osób represjonowanych, przypomniał : - Tu zaczęło się coś, co jest niezwykle ważne. Tutaj Józef Piłsudski i żołnierze I Kompanii Kadrowej chcieli pokazać Polsce i światu, że dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych, że trzeba wybudzić się ze snu, trzeba wybudzić się z letargu, że trzeba udowadniać swoją postawą, ryzykując tak jako oni swoje życie, że chcieć to móc, że trzeba pokonywać wszelkie trudności, jakie w 1914 roku były dla nas niewyobrażalne. Minister Kasprzyk zauważył, iż żołnierze porwali się na rzecz, która wydawała się niemożliwa – dokonali rzeczy wielkiej; wybudzili naród i przekonali rodaków, że marzenia się spełniają. I zaznaczył: - A dla tego pokolenia największym marzeniem była wolna Polska. Tę wywalczono 4 lata później.

Głos zabrał także znany działacz środowisk niepodległościowych Jacek Smagowicz, który przekonywał: -Najjaśniejsza Rzeczpospolita jest wspólnym dziełem Pana Boga i walczących Polaków o wolność, suwerenności i o wiarę. Zauważył też, że Kadrówka jest w tej chwili jedynym uniwersytetem, w którym na co dzień mówi się o Bogu i o ojczyźnie: - Myśli się o tym. Pamięta się. Czci się pamięć bohaterów i świętych. I to jest dobry kierunek. Zaznaczył także rolę IPN- u w realizacji tej misji. I podkreślił wpływ Kadrówki na historię Polski: - Ludzie Kadrówki odbudowali państwo, przeszli do legendy, stali się natchnieniem dla kolejnych pokoleń Polaków.

Uczestnicy marszu przejdą ponad 120 km taką samą trasą, jaką 106 lat temu pokonali strzelcy Józefa Piłsudskiego: Kraków – Michałowice – Słomniki - Miechów – Wodzisław – Jędrzejów – Choiny nad Nidą– Chęciny – Szewce – Kielce, gdzie dotrą 12 sierpnia.

I Kompania Kadrowa została utworzona przez Józefa Piłsudskiego 3 sierpnia 1914 r. Liczący 144 żołnierzy oddział składał się ze słuchaczy szkół oficerskich Strzelca i Polskich Drużyn Strzeleckich - organizacji mających wykształcić kadry przyszłego Wojska Polskiego. Zgodę na mobilizację oddziałów strzeleckich Piłsudski otrzymał od wojskowych władz austriackich 2 sierpnia 1914 r. Wówczas także poinformowano go, iż po wybuchu wojny rosyjsko-austriackiej polskie formacje mają działać na kierunku Miechów - Jędrzejów - Kielce.

I Kompania Kadrowa stała się zalążkiem 1 pułku piechoty, który następnie rozrósł się do I Brygady Legionów Polskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję