Reklama

Kościół

Rzym: kard. Krajewski na pogrzebie polskiego bezdomnego

Jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski przewodniczył 9 lutego rano - w imieniu papieża Franciszka - Mszy św. pogrzebowej polskiego bezdomnego, 62-letniego Jana. Zmarł on 8 grudnia w Rzymie. Pogrzeb mógł odbyć się dopiero po dwóch miesiącach z powodu procedur biurokratycznych.

[ TEMATY ]

abp Konrad Krajewski

kard. Krajewski

Łukasz Głowacki/www.archidiecezja.lodz.pl

Informując o tym, p.o. dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Alessandro Gisotti wyjaśnił, że Mszę odprawiono w kościele Santo Spirito in Sassia, gdyż w tej okolicy, znajdującej się w pobliżu placu św. Piotra, zmarły spędził ostatnie lata życia.

We Mszy św. uczestniczyli liczni bezdomni, siostry zakonne i wolontariusze Wspólnoty św. Idziego (Sant’Egidio). Trumna z ciałem bezdomnego Polaka spoczęła w grobie na cmentarzu Flaminio w północnej części Rzymu.

2019-02-09 18:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Apostoł ubogich

2020-06-17 11:09

Niedziela łódzka 25/2020, str. II

[ TEMATY ]

jałmużna

kard. Krajewski

jałmużnik

Ks. Paweł Kłys

Kard. Konrad Krajewski

Kard. Konrad Krajewski 28 czerwca będzie obchodził drugą rocznicę kreacji kardynalskiej.

Duchowny, o którym mowa, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich hierarchów. To także jeden z ważniejszych ludzi w Watykanie, który pochodzi z Łodzi. Wcześniej był papieskim ceremoniarzem, a obecnie jest papieskim jałmużnikiem.

Dużo dobrego o nim słyszałem, lecz mało o nim wiem. Będąc w Rzymie, widziałem go, lecz nie było mi dane nawiązać z nim osobistego kontaktu. Wydaje się osobą ciepłą, skromną i mądrą. Aby jednak nie pozostawać na poziomie „wydaje mi się”, zapytałem swoją mamę, która czytała jego książkę pt. „Zapach Boga”: – Mamo, jaki jest autor tej książki? – Prostolinijny. Ja wiem, że jak do mnie trafia, to jest prostolinijny. Mówi prostym językiem, trafiającym do prostego serca. To człowiek głębokiej wiary. Otwarty, dostępny dla każdego.

Znając kardynała w powyższym zakresie, jestem przekonany, iż wszystkie jego urzędy, funkcje, to wszystko, co do tej pory robił, nie było dla niego tak ważne, jak jego obecne zadanie. Będąc jałmużnikiem papieskim, jego misja to miłość i miłosierdzie – w formie jak najbardziej czynnej. Udzielając w imieniu papieża pomocy materialnej potrzebującym, „zawodowo” zajmuje się czynieniem dobra, jest apostołem ubogich. Jest przy tym radykalny i niesamowicie odważny, o czym świadczy zerwanie przez niego w maju 2019 r. plomb zabezpieczających liczniki prądu w rzymskiej kamienicy zajmowanej nielegalnie przez ok. 450 osób, w tym 100 dzieci. Zadeklarował też, że będzie płacił rachunki w ich imieniu. Prasa okrzyknęła go wtedy „Robin Hoodem papieża”. Boży człowiek.

Księże kardynale, niech „zawodowa” droga miłości owocuje nieustannym wzrostem w świętości.

CZYTAJ DALEJ

"Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę" - rozmowa z Józefem Popiełuszką, bratem bł. ks. Jerzego

2020-07-05 11:00

ks. Łukasz Romańczuk

Pan Józef Popiełuszko wraz z żoną Alfredą

Okrutna śmierć ks. Jerzego Popiełuszki poruszyła wielu Polaków. Niezliczone tłumy na pogrzebie i licznie przychodzący ludzie odwiedzający jego grób na warszawskim Żoliborzu. Dziś cieszymy się, ks. Jerzy jest już błogosławiony. Na szczęście między nami są ci, którzy pamiętają tego odważnego kapelana “Solidarności”. Z Józefem Popiełuszką, bratem ks. Jerzego, rozmawia ks. Łukasz Romańczuk.

ks. Łukasz Romańczuk: Nasza rozmowa odbywa się tuż przed uroczystościami w parafii pw. św. Michała Archanioła w Miliczu, czy często zdarza się, że jest pan zapraszany na instalację relikwie brata, bł. ks. Jerzego?

Józef Popiełuszko: Bardzo często. W wielu miejscowościach byliśmy już w Polsce i poza jej granicami. W lutym byliśmy w Anglii, wcześniej w Norwegii. Zapraszano nas także na Wschód, a tak to zapraszani jesteśmy do różnych miejsc w Polsce.

ks. Ł.R: Wspomnienia brata, to także wspomnienia z dzieciństwa. Jak wspomina pan ks. Jerzego z lat młodości?

J.P.: Po pierwszej Komunii św. Jerzy zapisał się do ministrantów i codziennie rano był na mszy św. Wychodził z domu godzinę wcześniej, aby zdążyć, bo do kościoła było 5 km. Nauczyciela mamę wezwała i powiedziała, że za to dostanie obniżony stopień, ale on nie załamał się i do końca podstawówki służył do mszy.

ks. Ł.R: Pana brat, ks. Jerzy, kiedy był kapelanem “Solidarności” czuł niebezpieczeństwo jakie mogło wynikać z jego posługi?

J.P.: Niebezpieczeństwo było w każdej chwili. Cały czas przy mieszkaniu pilnowała go Służba Bezpieczeństwa. Ale on się nie gniewał na nich. Sam albo kolegom mówił, aby zanieść tak do nich kawę czy ciepłą herbatę, aby im mimo zimna było lżej, bo oni tylko pracują. Nie oni są winni, ale system tego był winien.

ks. Ł.R.: I nadszedł rok 1984. Okrutna śmierć ks. Jerzego. Jak wspomina pan ten czas, kiedy dowiedział się o śmierci brata?

J.P.: Trudno powiedzieć. Na początku nie dowierzałem, ale niestety okazało się to prawdą. Później męczyli nas. Mnie też chcieli aresztować, bo po śmierci brata pojechałem z mamą na mszę za Ojczyznę i biskup obecny tam wtedy chciał pokazać nam rzeczy, które wyłowiony. Mieszkaliśmy u jednej pani i przyszli ubecy i powiedzieli, że rewizję będą robić, a do mnie powiedzieli: “Pan pojedzie z nami”. Mama zaczęła płakać i powiedziała: “Jak jego zabieracie, to i ja z wami pojadę.” Oni byli w kropce i nie wiedzieli co zrobić. W klatce był telefon i poszli zadzwonić, bo wiedzieli, że jak matkę zabiorą to zaraz cały świat będzie o tym wiedział. I dali spokój. Dużo było takich zajść.

ks. Ł.R: To niesamowite mieć brata, który jest wśród błogosławionych. Odczuwa pan wstawiennictwo bł. ks. Jerzego w codziennym życiu?

J.P.: Bardzo odczuwam. W 2000 roku zachorowałem na nowotwór na języku. Powstała taka blizna. Lekarze dawali mi 2-3 miesiące życie. Nie poddałem się. Po jakimś czasie pojechałem do Warszawy na operacje. Tam dostałem anginy i już operacja nie była możliwa. Musiałem wyleczyć anginę. I anginy już nie mam i 20 lat już żyję i możemy dziś rozmawiać.

ks. Ł.R. A spodziewał się pan, że po śmierci ks. Jerzego będzie taki rozgłos, a na jego grób ludzie będą przynosić kwiaty, znicze? Czy wtedy zastanawiał się pan, że ta śmierć, męczeńska śmierć przyczyni się do tego, że ks. Jerzy będzie wśród błogosławionych?

J.P.: Trudno było to sobie z początku wyobrazić. Ale pojawiały się myśli, że z tej śmierci męczeńskiej coś musi wyniknąć. Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę. Dzwonią do nas i doznają wielu łask od Pana Boga za przyczyną bł. ks. Jerzego. I my też modlimy się i Pan Bóg, za wstawiennictwem ks. Jerzego, daje bardzo dużo.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: Siostry Loretanki świętują 100-lecie powstania

2020-07-06 10:49

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Loretto

loretanki

facebook.com/siostrloretanki

W dniach 5-6 lipca 2020r. na Jasnej Górze odbyło się jasnogórskie dziękczynienie u stóp Matki Bożej Częstochowskiej za 100 lat istnienia Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskie.

Rozpoczęło się ono Apelem Jasnogórskim, nastepnie czuwaniem do rana z Mszą Świętą o północy, której przewodniczył o. Wojciech Kotowski Prowincjał Sercanów Białych.

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Loretańskiej powstało 31 lipca 1920 roku. Założycielem zgromadzenia jest bł. ks. Ignacy Kłopotowski, ówczesny dziekan praski i proboszcz parafii Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie.

facebook.com/siostryloretanki

Początkowo loretanki stanowiły związek religijny posiadający ustną aprobatę arcybiskupa warszawskiego, Aleksandra Kakowskiego. Kanoniczna erekcja zgromadzenia nastąpiła 19 maja 1928 roku. W ten sposób powstało Pobożne Stowarzyszenie Sióstr Loretanek. Po drugiej wojnie światowej, w 1949 roku loretanki stały się zgromadzeniem zakonnym na prawie diecezjalnym, zaś 24 maja 1971 roku uzyskały dekret pochwalny i zatwierdzenie Stolicy Apostolskiej.

Maryja jest główną Patronką Zgromadzenia. Drugorzędnymi patronami są: św. Józef, św. Benedykt i św. Scholastyka. Obecnie Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Loretańskiej posiada 20 domów, w tym 7 za granicą. Zasadniczy nurt działalności sióstr loretanek stanowi praca wydawnicza i drukarska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję