Reklama

Franciszek

Papież błaga o pokój w Sudanie Południowym

Nigdy nie zmęczy mnie powtarzanie, że pokój jest możliwy, ale też, że ten wielki dar Boży jest mocnym zobowiązaniem ludzi odpowiedzialnych wobec narodu – powiedział Franciszek 11 kwietnia w przemówieniu podczas rekolekcji dla władz cywilnych i kościelnych Sudanu Południowego. Odbyły się one 10-11 kwietnia w Domu św. Marty w Watykanie. Na zakończenie spotkania papież ukląkł przed sygnatariuszami zawartego we wrześniu ub.r. w Addis Abebie układu pokojowego dla Sudanu Południowego: prezydentem i trojgiem wiceprezydentów, całując ich stopy i błagając, by zachowali między sobą pokój.

Ojciec Święty powitał serdecznie swych gości: obecnego prezydenta i przyszłe najwyższe władze tego państwa oraz członków Rady Kościołów Sudanu Południowego. Podziękował również anglikańskiemu arcybiskupowi Canterbury Justinowi Welby’emu – pomysłodawcy tego wydarzenia i byłemu zwierzchnikowi Szkockiego Kościoła Prezbiteriańskiego Johnowi Chalmersowi. „Razem z wami wielbię Boga (..) za to, że umożliwił nam wspólne przeżycie tych dwóch dni łaski w Jego świętej obecności, aby błagać i otrzymać Jego pokój” – powiedział papież.

Zwrócił uwagę, że Jezus, ukazując się swym uczniom „zastraszonym i zasmuconym”, powitał ich słowami „Pokój wam” i dziś, bardziej niż kiedykolwiek przedtem należy pamiętać, że to właśnie „pokój” był pierwszym darem, jaki przekazał On apostołom po swej bolesnej męce i pokonaniu śmierci. „Niech te słowa zabrzmią znów w tym Domu (...), aby wszyscy mogli otrzymać nową siłę do niesienia naprzód upragnionego postępu waszego młodego kraju i podobnie jak ogień Pięćdziesiątnicy dla młodej wspólnoty chrześcijańskiej, mogło zstąpić nowe światło nadziei na cały naród Sudanu Południowego. Dlatego z całego serca mówię: «Pokój wam»” – pozdrowił swych słuchaczy Franciszek.

Zauważył następnie, że wydarzenie dzisiejsze jest szczególne i w pewnym sensie jedyne w swoim rodzaju, nie chodzi bowiem o zwyczajowe i wspólne dwustronne czy dyplomatyczne spotkanie papieża z głowami państw ani nawet o inicjatywę ekumeniczną z udziałem przedstawicieli różnych wyznań, ale są to ćwiczenia duchowe. Chodzi więc o dobrowolne oddalenie się od środowiska czy działalności w miejsce odosobnione a przymiotnik „duchowy” sugeruje, że mamy do czynienia ze skupieniem wewnętrznym, ufną modlitwą, przemyślaną refleksją i spotkaniami w duchu pojednania, „aby móc przynieść dobre owoce samym sobie i w konsekwencji, wspólnotom, do których należymy” – przypomniał Ojciec Święty.

Reklama

Wskazał, że na uczestnikach rekolekcji ciąży ogromna odpowiedzialność za dzień dzisiejszy i przyszłość Południowosudańczyków, aby znów nabrali oni sił i pojednali się w celu budowania swego kraju. „Nie zapominajmy, że nam, przywódcom politycznym i religijnym, Bóg powierzył zadanie bycia przewodnikami swego ludu, bardzo nam zaufał i właśnie dlatego zażąda od nas znacznie więcej! Zażąda od nas zdania rachunku z naszej służby i naszego zarządzania, zaangażowania na rzecz pokoju i dobra świadczonego członkom naszych wspólnot, zwłaszcza tym najbardziej potrzebującym i zmarginalizowanym, innymi słowy: z naszego życia, ale też z życia innych” – podkreślił mówca.

Przechodząc z kolei do ubogich, głodnych i spragnionych sprawiedliwości, którzy są „maluczcy w oczach świata, ale cenni w oczach Boga”, papież skupił się na trzech spojrzeniach Pana na apostoła Piotra. Pierwsze z nich było wtedy, gdy Jezus powołał go na swego ucznia, mówiąc mu, że odtąd będzie się nazywał Piotrem, czyli Skałą, na której On zbuduje swój Kościół – było to więc spojrzenie wyboru, budzące entuzjazm na rzecz szczególnej misji. Drugie spojrzenie, gdy Piotr po raz trzeci zaparł się swego Nauczyciela, wywołało w nim „bolesną, lecz zbawczą pokutę”, dotknęło więc jego serca i wywołało w nim nawrócenie. I wreszcie trzecie spojrzenie Jezusa, po Jego zmartwychwstaniu, nad Jeziorem Tyberiadzkim, było Jego trzykrotnym pytaniem o miłość Piotra i ponownym powierzeniem mu misji bycia pasterzem Jego trzody – zaznaczył Ojciec Święty.

„Niech to spojrzenie Jezusa spocznie także tu i teraz na każdym z nas. Bardzo ważne jest, aby spotkało się ono z naszymi wewnętrznymi oczami, zadając sobie pytanie: jakie jest dzisiaj spojrzenie Jezusa na mnie? Do czego On mnie wzywa? Co Pan chce mi wybaczyć, a co w swym postępowaniu mam zmienić? Jaka jest moja misja i zadanie, które Bóg mi powierza dla dobra swego ludu"” – pytał Franciszek. Wyjaśnił, że ten lud jest Jego, nie nasz, co więcej - my sami jesteśmy jego częścią, tyle że ponosimy szczególną odpowiedzialność i posłannictwo: służenia mu".

Reklama

To Boże spojrzenie spoczywa szczególnie na nas i ofiarowuje nam pokój, ale jest to też „spojrzenie waszego ludu, wyrażające gorące pragnienie sprawiedliwości, pojednania i pokoju” - mówił dalej papież. Zapewnił o swej duchowej bliskości ze wszystkimi rodakami uczestników rekolekcji, zwłaszcza z uchodźcami i chorymi, którzy pozostali w kraju z wielkim oczekiwaniami „na ten historyczny dzień”. Wspomniał o tych, którzy stracili swych bliskich i swoje domy, o rozdzielonych rodzinach, o dzieciach i starcach, o wszystkich, którzy strasznie cierpią wskutek konfliktów i przemocy, siejących śmierć, głód, ból i płacz. Wezwał do uważnego wsłuchania się w ten krzyk ubogich i potrzebujących. Zapewnił, że "często myśli o tych cierpiących duszach" i błaga Boga o trwałe zakończenie wojny i nadejście pokoju "na waszą ziemię".

„Drodzy bracia i siostry, nigdy nie przestanę powtarzać, że pokój jest możliwy! Ale ten wielki dar Boga jest zarazem mocnym zobowiązaniem rządzących na rzecz narodu” – zaapelował Ojciec Święty. Podkreślił, że chrześcijanie wierzą i wiedzą, że „pokój jest możliwy, gdyż Chrystus zmartwychwstał i zwyciężył zło dobrem, zapewnił swym uczniom zwycięstwo pokoju nad takimi współwinnymi wojny, jak pycha, skąpstwo, żądza władzy, egoistyczny interes, kłamstwo czy obłuda”.

Franciszek życzył, aby wszyscy umieli "przyjąć najwyższe powołanie do stawania się budowniczymi pokoju w duchu braterstwa i solidarności z każdym członkiem waszego narodu". Zachęcił również do szukania pokoju na drodze dialogu, rokowań i przebaczenia oraz do szukania tego, co łączy, począwszy od przynależności do tego samego narodu oraz do przezwyciężania tego, co dzieli. Wyraził wielkie uznanie współautorom porozumienia pokojowego dla Sudanu Południowego, podpisanego we wrześniu ub.r. Życzył ostatecznego pokonania wrogości oraz podziałów politycznych i etnicznych, przestrzegania zawieszenia ognia oraz osiągnięcia trwałego pokoju dla wspólnego dobra wszystkich.

Papież zwrócił również uwagę na cenne zaangażowanie chrześcijan w ramach różnych inicjatyw ekumenicznych w łonie Rady Kościołów Sudanu Południowego na rzecz pojednania i pokoju, ubogich i zmarginalizowanych, w imię postępu całego narodu tego kraju. „Z radością i wdzięcznością” wspomniał niedawne spotkanie z episkopatami obu państw sudańskich przy okazji ich wizyt „ad limina Apostolorum”. Podkreślił, że był pod wrażeniem ich optymizmu opartego na żywej wierze i przejawiającego się „w ich nieustannym zaangażowaniu, ale też w ich troskach pośród licznych trudności politycznych i społecznych”.

Na zakończenie Franciszek podziękował swym gościom za ich udział w tych rekolekcjach i życzył całemu narodowi południowosudańskiemu pokoju i pomyślności oraz aby, „obfitość łaski i błogosławieństwa Boga Miłosiernego dotarła do każdego mężczyzny i każdej kobiety w Sudanie Południowym, przynosząc owoce w postaci trwałego i hojnego pokoju tak, jak wody Nilu, który przepływa przez wasz kraj, pozwalają rosną i rozkwitać życiu”.

Swe przemówienie papież zakończył ułożoną przez siebie modlitwą do „Boga nieskończonej dobroci”, abyśmy „powierzając się wyłącznie Twemu miłosierdziu, odnaleźli na nowo drogę powrotu do Ciebie a ucząc się od działania Ducha Świętego żyli w Chrystusie nowym życiem, w trwałej chwale Twego Imienia i w służbie braciom”.

Po odmówieniu modlitwy i udzieleniu zebranym błogosławieństwa Ojciec Święty powiedział jeszcze kilka słów, dziękując za zawarcie we wrześniu ub.r. układu pokojowego i życząc wszystkim, aby osiągnięty tam pokój był trwały i prosząc o przekazanie tych jego życzeń całemu narodowi Sudanu Południowego. Następnie podszedł do sygnatariuszy tego dokumentu, ukląkł przed każdym z nich, całując ich stopy i błagając o to, by zachowali między sobą pokój.

W rekolekcjach wzięli udział m.in.: Salva Kiir Mayardit – obecny prezydent kraju oraz członkowie Prezydencji Republiki Sudanu Południowego, którzy na mocy porozumienia pokojowego, podpisanego we wrześniu ub.r. w Addis Abebie, obejmą swe stanowiska oficjalne 12 maja: wiceprezydenci Riek Machar Teny Dhurgon, Taban Deng Gai i Rebecca Nyandeng De Mabio, wdowa po dawnym przywódcy południowosudańskim Johnie Garangu. Obecni byli także członkowie Rady Kościołów Sudanu Południowego oraz kaznodzieje tych ćwiczeń duchowych: arcybiskup Gulu (Uganda) John Baptist Odama i jezuita Agbonkhianmeghe Orobator – przewodniczący Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych Afryki i Madagaskaru.

2019-04-11 17:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sudan Płd.: Kościół zaszokowany zabójstwem trojga dzieci

[ TEMATY ]

dzieci

Sudan Południowy

morderstwo

Vatican News

„To zatrważająca wiadomość. Zjednoczmy się w modlitwie w tym momencie żałoby prosząc Boga o pokój i miłosierdzie dla naszego narodu” – powiedział bp Eduardo Hiboro Kussala na wieść o brutalnym zamordowaniu w Sudanie Południowym trojga dzieci. Trzy siostry: Lydia, Blessings i Nura Edward zostały znalezione w kałuży krwi w rodzinnym domu. Miały 9, 7 i 4 lata.

Według pierwszych ustaleń, ofiary były same w miejscu zamieszkania, ponieważ matka chwilowo znajdowała się na zewnątrz. Sprawcy zabójstwa nie są jeszcze znani. Brutalne zabójstwo wywołało szok. „Jestem głęboko zasmucony, ponieważ dzieci nie powinny być traktowane, jako nieprzyjaciele na tym świecie” – podkreślił abp Stephen Ameyu Martin Mulla. Zaapelował do władz o większą ochronę ludności, szczególnie kobiet i dzieci. Sudański hierarcha przypomniał, że życie jest cennym darem Boga i nikt nie ma prawa go odbierać.

Sytuacja w tym najmłodszym państwie świata jest wciąż bardzo trudna. Zainicjowany proces pokojowy nie przynosi oczekiwanych rezultatów. W kraju szerzy się przemoc.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa – uczenie się swojej wartości

2020-09-18 08:57

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe.Stock.pl

Końcówka czerwca w tamtych latach zawsze była czasem rado­ści i szaleństwa. Nie potrzeba było wiele, sam fakt, że właśnie zaczynają się wakacje, dla dzieciaka z podstawówki był czymś wyjątkowym. Dni leciały, jeden po drugim, tak samo jak zjadane lody i wypite oranżady, jednak pod koniec wakacji już czegoś brakowało. Brakowało szkolnych kolegów i koleżanek, codziennych rozmów, wygłupów… brakowało spotkania.

Tak właśnie działa człowiek – bez żywej, osobowej relacji traci zapał, radość życia przygasa. Serce człowieka tęskni za osobistą więzią z innymi, do rozmów, spotkania z rodziną, rówieśnikami, z bliskimi, jednak jeszcze bardziej tęskni za jedną szczególną re­lacją. „Niespokojne serce człowieka, póki nie spocznie w Bogu” – św. Augustyn wiedział, co mówi.

Tak samo było w moim życiu. Miałem bliskie relacje z rodziną, znajomymi, jednak ciągle to mi nie wystarczało, pragnąłem czegoś więcej, często szukając tego w niewłaściwych miejscach, takich jak alkohol, imprezowanie, nieczystości, chęć podobania się światu, kibicowski styl życia, pycha, czyli po prostu grzech. Dopiero kiedy pojąłem, że sam Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, że przed Nim nie muszę nikogo udawać, nie muszę błyszczeć czy być na siłę tym, kim nie jestem, zapragnąłem częściej przebywać w Jego obecności.

Dlaczego tak mało się modlimy? Dlaczego ja tak mało się modlę? Dobrze wiem, że to właśnie kontakt ze Stwórcą i rozmowa z Nim daje mi najwięcej wewnętrznej radości, a mimo to tak czę­sto zamiast tego wybieram przewijanie paska na fejsie czy klikanie serduszek na Insta.

Klikam serca na jakimś durnym monitorze zamiast dać swoje serce Bogu, aby On mógł dalej je leczyć, odnawiać i umacniać. Zawsze gdy zrezygnuję z tego całego pędu świata, gdy przełamię lenistwo czy zniechęcenie i usiądę do modlitwy, moje serce odżywa!

Kiedy wkraczam w Bożą obecność, Jego miłość zalewa moje pustki i braki. Modlitwa to żywe spotka­nie z Jezusem, to nie recytowanie jakichś wyuczonych wierszy­ków, ale żywa obecność Pana i Zbawiciela w twoim sercu. Kiedy uświadamiam sobie, że Pan Panów i Król Królów jest teraz ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, dopiero wtedy moje serce może odetchnąć, już nie muszę się troszczyć o to, co myślą o mnie inni, czy jak wypadam w ich oczach. W Bożej obecności wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko On i MIŁOŚĆ, którą wypełnia mnie do reszty.

Jak trafnie stwierdza Przemysław Babiarz, dziennikarz TVP: „Rzeczywistość przyznania się do Jezusa polega przede wszystkim na osobistej relacji z Nim samym, czyli z naszym Zbawicielem, z Synem Bożym”.

Nasze serca tęsknią za relacją ze Stwórcą i jedynie uświada­miając sobie stałą obecność Boga przy nas, możemy uczyć się swojej nowej tożsamości. Przebywając z Bogiem, zaczniemy pojmować, że On naprawdę za nami szaleje, że Jemu na nas zależy, a dzięki temu nasze poczucie własnej wartości pójdzie w górę.

Może wiele razy w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś do niczego, może wszyscy od dzieciństwa wmawiali ci, że nic z ciebie nie będzie. Właśnie dziś, w tej książce, chciałbym powiedzieć ci, że wszystko to były wielkie kłamstwa! Jesteś przecudnym stworzeniem Boga, którego celem jest zjednoczenie z Nim w miłości, masz ogromną wartość, za ciebie Jezusa umarł na krzyżu, nie musisz już zabiegać o względy świata, ponieważ masz względy u Naj­wyższego! Jego miłość jest lustrem, w którym powinniśmy się jak najczęściej przeglądać, dzięki czemu będziemy na nowo uczyć się swojej wartości. Lustrem tej miłości jest właśnie modlitwa, czyli osobiste spotkanie człowieka z Bogiem.

Każdy sam musi nauczyć się modlić. Jak się modlę? Nie wiem. Obecnością. Modlitwą krzyża, jego kontemplacją, bo kto z wiarą kontempluje krzyż, ujrzy w nim potęgę. Tajemnica i moc krzyża wyrażają się w przejściu od śmierci do życia. Krzyż staje się bramą – jak powiada Norwid. Ojciec Joachim Badeni trafnie zauwa­żył, że modlitwy, która najpełniej będzie działać w sercu danego człowieka, każdy musi sam się nauczyć. Fundamentalną kwestią jest zdanie sobie sprawy, że modlitwa to obecność Boga przy nas i w nas.

Wielu z nas podchodzi do modlitwy jak do rozmów transak­cyjnych z poważnym kontrahentem. Daj mi to, a ja zrobię to i to. Nie można traktować modlitwy jak przekupywania czy przy­muszania Boga, aby uczynił nam to, czego pragniemy. Jasne, że możemy i powinniśmy także prosić Pana podczas modlitw o po­trzebne nam rzeczy, ale podchodźmy do tego z przekonaniem, że On najlepiej wie, co nam będzie w danej chwili potrzebne.

"Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."

(Mt 6,31–34)

Bardzo trafnie ujmuje to Dietrich von Hildebrand w książce Przemienienie w Chrystusie, pisząc: Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła niezauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.

Od momentu mojej przemiany życia i rozpoczęcia szukania wszędzie oblicza Pana, pojąłem i doświadczyłem wielkiej potęgi modlitwy, czyli osobistego spotkania z samym Bogiem.

Podczas modlitwy odzyskuję pokój serca, który tak zażarcie chce zabrać mi świat, to podczas modlitwy na nowo każdego dnia uczę się swojej wartości w Jezusie, to dzięki spotkaniu z Bogiem mogę przyjmować uzdrowienie, które On chce mi dawać, zabierając ze mnie światowe myślenie o mnie, a w zamian wlewając w te miejsca swoją miłość, która krok po kroku buduje moją nową toż­samość – tożsamość ukochanego dziecka Boga.

_______________________________

Artykuł zawiera fragmenty z książki Damiana Krawczykowskiego „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”, wyd. Święty Wojciech, patronat „Niedzieli”. Zobacz więcej: Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

Wambierzyce: Festiwal Młodzieży “Light For Life” w innej formie niż zwykle

2020-09-19 19:39

[ TEMATY ]

festiwal

młodzież

FB: EKG Serca, Kamieniec Ząbkowicki

Młodzież, która uczestniczyła w oazowych rekolekcjach

Młodzież, która uczestniczyła w oazowych rekolekcjach

Co roku we wrześniu do sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Wambierzycach na Festiwal Młodzieży “Light For Life” przyjeżdżało kilka tysięcy młodych z diecezji świdnickiej. W ramach tegorocznego spotkania, 19 września, w sanktuarium sprawowana była Msza św. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Marek Mendyk ordynariusz świdnicki.

- Nie tak wyobrażaliśmy sobie tegoroczną pielgrzymkę młodzieży. Pamiętajmy jednak, że Pan Bóg jeśli dopuszcza do człowieka jakąś trudność, jeśli dopuszcza jakieś zło, czy to moralne czy fizyczne, to tylko dlatego, by z tego było jeszcze większe dobro. Jestem przekonany, że pandemia zaowocuje czymś dobrym. Kiedy? Tego nie wiem, ale tak patrzymy na doświadczenia, które nas spotykają - mówił bp Marek Mendyk.

W homilii ordynariusz świdnicki przypomniał, że Wambierzyckie spotkania zapoczątkował męczennik obozu w Dachau bł. ks. Gerhard Hirschfelder. - Przywołuję również w pamięci pielgrzymki, które organizowałem do Wambierzyc jako wikariusz w Dzierżoniowie. Prosimy Boga, by przez wstawiennictwo błogosławionego męczennika dał nam szczególną łaskę, by nasze serca stawały się urodzajną glebą - mówił biskup.

Spotkanie młodzieży w Wambierzycach ma długoletnią tradycję. Od lat młodzież z diecezji świdnickiej, wcześniej z archidiecezji wrocławskiej, we wrześniu, gromadziła się u Królowej Rodzin. Forma spotkań na przestrzeni lat zmieniała się. Z kilkudniowych przekształciły się w jednodniowe. W ostatnich latach w programie spotkania były konferencje, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz koncerty. W ramach tegorocznego spotkania młodych w sanktuarium sprawowana była Eucharystia na którą przybyła delegacja młodzieży z diecezji. Wcześniej konferencję wygłosił o. Michał Legan. Eucharystia transmitowana była na stronie facebookowej Festiwalu.

Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin nazywane jest Śląską Jerozolimą. W kościele pw. Nawiedzenia NMP znajduje się figura ukoronowana w 1980 roku przez Prymasa Tysiąclecia Stefana kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję