Reklama

Polska

Bp Jeż: trzeba przebudzenia, kiedy uderza się w nasze uczucia religijne

„Kiedy uderza się w nasze uczucia religijne, trzeba przebudzenia, jednego mocnego frontu działania” - powiedział w Szczepanowie biskup tarnowski Andrzej Jeż podczas odpustu ku czci św. Stanisława.

[ TEMATY ]

bp Andrzej Jeż

pl.wikipedia.org

„Dziś jako katolicy nie możemy ukryć się za dyplomacją. Ci, którzy często są w mniejszości, przez swoją aktywność potrafią nas zdominować i sprawić, że czujemy się jak pobite wojsko. Dzisiaj potrzeba zdecydowanych działań z naszej strony, nie walki, ale obrony, która jest bardzo aktywna, która pozwala głosić Bożą prawdę” - mówił biskup w homilii.

Za przykład dawał wiernym św. Stanisława, który nie wybrał dyplomacji, ale drogę prawdy i świadectwa. „Wsławić się w oczach Pana – oto kryterium nieśmiertelnej sławy. Św. Stanisław biskup i męczennik zdobył ją, bowiem do końca swego życia bardziej słuchał Boga niż ludzi. Taka wierność kosztuje i to bardzo wiele” - powiedział.

Biskup zachęcał, by postawić sobie pytania czy bardziej nam zależy, by wsławić się w oczach Bożych czy ludzkich? Co mamy bardziej na względzie – prawdę Bożą czy opinie innych ludzi? Kogo bardziej słuchamy? „Ludzki głos łatwiej jest usłyszeć. Natomiast Boży głos wymaga z naszej strony pewnej postawy otwartości i zaangażowania. Jeżeli chcemy bardziej słuchać Boga, to musimy być bardziej ludźmi Bożej Księgi, ludźmi słowa Bożego zawartego w Piśmie Świętym” - podkreślił.

Reklama

Bp Andrzej Jeż apelował, by podjąć wielkie dziedzictwo, które wskazuje św. Stanisław, że należy bardziej słuchać Boga niż człowieka. „Nie przyswajamy sobie tego dziedzictwa okolicznościowym wspomnieniem. Nie przechowujmy go w muzeum, jakby było cennym klejnotem. Naprawdę oddajemy hołd temu dziedzictwu i oddajemy cześć wszystkim świętym, kiedy staramy się ich naśladować, kiedy wnosimy ich świadectwo do naszych domów i w środowisko naszego codziennego życia; kiedy tak jak oni, staramy się bardziej słuchać Boga niż ludzi”- podkreślił.

Mszę św. poprzedziła procesja z miejsca narodzin świętego Stanisława do bazyliki. Były w niej niesione relikwie św. Stanisława BM, św. Jana Pawła II, Świętych i Błogosławionych z diecezji tarnowskiej. Bp Andrzej Jeż poświęcił także nowy ołtarz polowy w Panteonie Szczepanowskim. W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, samorządowcy oraz pielgrzymi.

„Wpatrując się w postać św. Stanisława chcemy uczyć się od niego niezłomnej i bezkompromisowej postawy przestrzegania Bożych praw, a także jednoczenia wokół siebie skłóconych i podzielonych. Dziś prosimy św. Stanisława o zjednoczenie narodu, a także, by przewodził Kościołowi w Polsce” - powiedział ks. Władysław Pasiut, proboszcz i kustosz Sanktuarium Św. Stanisława BM w Szczepanowie.

Reklama

Tygodniowy odpust odbywa się pod hasłem „W mocy Bożego Ducha, Święty Stanisław przewodzi Kościołowi Chrystusowemu”. Nawiązuje ono do 940. rocznicy męczeńskiej śmierci Biskupa. Odpust potrwa do niedzieli.

Święty Stanisław, Biskup i Męczennik, urodził się w Szczepanowie w diecezji tarnowskiej, około roku 1030. Był biskupem krakowskim w latach 1072-1079. Zginął w 1079 roku śmiercią męczeńską przez rozczłonkowanie, skazany przez króla Bolesława Śmiałego, któremu wypomniał nadużycia. Święty Stanisław, obok św. Wojciecha i Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, jest pierwszorzędnym patronem Polski.

2019-05-11 16:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Jeż: Eucharystia jest największym cudem świata

2020-06-11 11:52

[ TEMATY ]

Eucharystia

Boże Ciało

bp Andrzej Jeż

Bożena Sztajner/Niedziela

„Eucharystia jest największym cudem świata, przez który Bóg staje się pokarmem dla człowieka” - powiedział biskup tarnowski Andrzej Jeż w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej podczas Mszy św. w bazylice katedralnej w Tarnowie.

W homilii biskup podkreślił, że Eucharystia to pokarm niezwykły. „Jak niezwykle brzmi to wyrażenie: Karmić się Bogiem. Wcielać w siebie Boga. Stawać się żywym tabernakulum Boga. Przyjmować Ciało Jezusa, które leżało w grobie, umarło na krzyżu, wstąpiło do nieba, siedzi po prawicy Ojca. Razem z Ciałem jest Jego Krew, Dusza i Bóstwo, które są od niego są nieodłączne” - dodał.

Nawiązując do pandemii biskup powiedział, że to czas próby, który wyjawia tak wiele prawdy o nas samych, o naszych ograniczeniach, brakach, słabościach.

„Jak wiele z tego, co jest w naszych sercach ujawniło się przez minione tygodnie i miesiące: zarówno piękne i budujące postawy poświęcenia, niesienia pomocy drugim, ogromnego rozmodlenia i wzajemnego podnoszenia się na duchu, ale niestety także postawy zawiści, wzajemnego oskarżania się, posądzania o złą wolę” - mówił.

Bp Andrzej Jeż podkreślił, że trudny czas próby można jednak starać się wykorzystać na swój pożytek, tak, jak czynimy to podczas rekolekcji.

„Czas próby może stanowić dla nas impuls do odnowienia wiary i do umocnienia naszego przymierza z Bogiem, które zawarliśmy w sakramencie chrztu. W minionych tygodniach, z racji wprowadzonych ograniczeń, tak wielu wiernych odczuwało prawdziwy głód Eucharystii i sakramentów świętych. Można powiedzieć, iż bardzo osobiście doświadczyli wtedy tego, o czym mówił Bóg do Mojżesza, a później przez Jezusa, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek” .

Bp Jeż podkreślił, że życia człowieka nie można zredukować jedynie do odżywiania jego ciała. Jak wskazywał, aby naprawdę żyć pełnią naszego człowieczeństwa potrzebujemy też pokarmu duchowego. Biskup zachęcał do refleksji - jaka powinna być nasza odpowiedź na tajemnicę rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii?

„Z wiary w tę rzeczywistą obecność powinien wypływać spontanicznie nasz wielki szacunek i wdzięczność za dar Eucharystii. A poczucie wdzięczności rodzi czułość do Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Owa czułość sprawia, że w nowy sposób rozpoznajemy obecność Chrystusa w naszym życiu” - powiedział.

Biskup tarnowski Andrzej Jeż zachęcał do adoracji Najświętszego Sakramentu.

„Adorowanie Jezusa Eucharystycznego jest rzeczywistym kochaniem, byciem blisko, dzieleniem się, oddawaniem, zawierzaniem, słuchaniem i ciszą, w której On się daje poznać. Można pozostawać sercem na adoracji nawet wtedy, gdy nasze ręce pracują” - dodał.

W diecezji tarnowskiej procesje eucharystyczne odbywają się wokół kościołów lub w świątyniach.

CZYTAJ DALEJ

To jest CUD!

2020-07-07 10:03

[ TEMATY ]

Radio Maryja

Maryja

Tak skwitowała urzędniczka SANEPID-u wyniki testu na koronawirusa ojców franciszkanów z Niepokalanowa. 107 testów i wszystkie ujemne.

To nie możliwe, aby w tak dużej społeczności nikt nie miał pozytywnego wyniku. Wszystko zaczęło się w piątek, 26 czerwca 2020 r. Wieczorem karetka pogotowia zabrała jednego z braci do szpitala. Brat ten wrócił do klasztoru z urlopu 22 czerwca. Czuł się nie najlepiej dlatego pojechał do lekarza. Dostał antybiotyki i wrócił do klasztoru.

W klasztorze w ciągu tych kilku dni miał kontakt bezpośredni z około 30 braćmi. Według pracownika SANEPID-u kontakt bezpośredni, to taki, w którym dana osoba przebywała z zarażonym minimum 15 minut, w odległości mniej niż 2 metry.

Brat jest między innymi fryzjerem, ostrzygł w tym czasie kilku braci. Ponadto całą wspólnotą spotykamy się na posiłkach w refektarzu i kilka razy dziennie w kaplicy na modlitwie. Nieświadomi zagrożenia nikt nie unikał z nim kontaktu. W ciągu tych pięciu dni pobytu w klasztorze po urlopie brat ten był w wielu miejscach wspólnego przebywania.

Chory po wykryciu korona wirusa został przewieziony do szpitala jednoimiennego w Warszawie i przebywa tam do dnia dzisiejszego. Jest podłączony do respiratora. Jego płuca oddychają w 60 %. Jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.

Do szpitala zakaźnego trafił jego rodzony brat i bratowa oraz 90-letnia mama, która jest na OIOMI-e. Stan naszego współbrata jest nadal poważny, ale stabilny. Kiedy w sobotę 27 czerwca dotarła do klasztoru informacja o koronawirusie naszego współbrata, strach padł na wszystkich. Zrozumieliśmy, że to nie żarty. Zostaliśmy natychmiast objęci przez SANEPID kwarantanną do 10 lipca. Została zamknięta bazylika dla udziału wiernych oraz wszystkie miejsca pracy, w których pracują osoby z zewnątrz. Wprowadziliśmy zalecenia SANEPIDU co do ograniczenia spotkań między sobą. Z twarzy zniknął uśmiech, usta zakryły maseczki. Przeszliśmy w internetowy reżym nabożeństw.

Od współbraci z innych klasztorów, parafian, sympatyków naszego sanktuarium, naszych rodzin i znajomych otrzymaliśmy wiele wsparcia duchowego i materialnego, za co z serca wszystkim dziękujemy. Wielu zapewniało nas o modlitwie.

Czekaliśmy z niecierpliwością na piątek, 3 lipca. W tym dniu zrobiono nam wymazy. Teraz pozostało tylko czekać na sobotę, jak na wyrok. Dzięki Bogu z piątku na sobotę było comiesięczne czuwanie modlitewne przed pierwszą sobotą. Tym razem byli tylko zakonnicy. Odmówiliśmy trzy części różańca przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Na zakończenie była Msza św. Razem z nami przez internat modliło się kilkaset osób.

Przyszła pierwsza sobota, 4 lipca, a z nią comiesięczne spotkanie „Oddaj się Maryi”: konferencja, świadectwa, Msza św. z zawierzeniem wszelkich spraw Matce Bożej oraz nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi.

Wszystko jak co miesiąc ale bez udziału wiernych. Można nas było oglądać przez YouTube na kanale NIEPOKALANÓW oraz słuchać transmisji przez Radio Niepokalanów. Pomimo pustki w bazylice czuło się obecność ludzi, że są tu z nami, że tak jak my zawierzają się Niepokalanej. To św. Maksymilian nauczył nas, aby ze wszystkim przychodzić do Niej.

Była to najspokojniejsza pierwsza sobota od 4 lat. Nikt nie prosił o poświęcenie dewocjonaliów, chwilę rozmowy, spowiedź. Tak cicho jak nigdy. Spokojnie można było zjeść posiłek, odpocząć i dalej czekać na „wyrok”. Chyba już każdy w klasztorze brał pod uwagę różne scenariusze. Po południu okazało się, że wyniki będą dopiero w niedzielę.

Wieczorem, w trakcie codziennego różańca odmawianego w kaplicy św. Maksymiliana w intencji zakończenia epidemii, rozdzwoniły się dzwony na bazylice. Cóż to może być, czy nie daj Boże coś niedobrego się stało z naszym chorym bratem, ale w klasztorze nie ma takiego zwyczaju, a może Ojciec Święty zachorował?

Pytań było wiele.

Na Apel Maryjny wchodzi do kaplicy św. Maksymiliana gwardian klasztoru i ogłasza przez mikrofon: wyniki na koronowirusa wszystkich braci są ujemne. Według urzędniczki SANEPID-u: To jest CUD !!!

Przez cały okres epidemii nie zdarzyło się nigdzie w Polsce, a być może i na świecie, aby nikt, z tak dużej grupy mającej kontakt z osobą zarażoną, nie został zarażony. Zanim gwardian ogłosił wyniki wraz z pracownikiem SANEPID-u kilka razy sprawdzał listy. 100 % zdrowych.

Chwała Bogu!

Niepokalana po raz kolejny pokazała, że troszczy się o swój Niepokalanów. Odbieramy tę łaskę jako znak, że Matce Najświętszej podoba się to, co od kilku lat robimy: pierwsze soboty z zawierzeniem, wspólny Różaniec, nabożeństwa pokutne i Msze święte za grzechy aborcji, pielgrzymki pokutne, czuwania nocne, Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, które już za miesiąc odbędzie się po raz Czwarty, Sztafeta Różańcowa i wiele innych. Niech ta Boża interwencja będzie iskrą, która zapali nasz naród nową miłością do Boga i ludzi i wleje w nasze serca wiarę, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Tak jak 100 lat temu Maryja przyszła z pomocą naszym przodkom, ukazując się bolszewikom i przepędzając ich spod Warszawy, tak niech w naszych czasach przyjdzie nam z pomocą i zwycięży naszych wrogów.

Dziękujemy Wam, że z nami byliście. Polecamy każdego z Was Maryi i życzymy abyście doznali, jak dobra i czuła jest nasza MATKA.

Franciszkanie z Niepokalanowa

Ogłoszenie o. Grzegorza Szymanika - gwardiana Niepokalanowa o wynikach badań.

"Zawierz się Maryi, nasza Mama nigdy Ciebie nie zawiedzie."

CZYTAJ DALEJ

Patriarcha Cyryl broni Hagia Sophia: to początki naszej wiary

2020-07-07 18:04

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

Turcja

patriarcha Cyryl

Osvaldo Gago / pl.wikipedia.org

Patriarcha Moskiewski zdecydowanie przeciwstawia się próbom przekształcenia bazyliki Hagia Sophia w meczet. Byłby to zamach na całą cywilizację chrześcijańską – czytamy w opublikowanym dziś oświadczeniu. Cyryl przypomina, że z tą świątynią ściśle są związane początki chrześcijaństwa w Rusi Kijowskiej.

Losy głównej świątyni chrześcijańskiego Konstantynopola wciąż nie zostały rozstrzygnięte. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan chce z niej zrobić meczet. Aktualnie sprawę rozważa najwyższy sąd administracyjny. Jego decyzja ma zapaść do 15 lipca.

Hagia Sophia została konsekrowana w 537 r. Do czasu wybudowania nowej Bazyliki św. Piotra w Rzymie, była największą świątynią chrześcijańską na świecie. Przez ponad 900 lat była główną bazyliką wschodniego chrześcijaństwa. W meczet została przekształcona dopiero w 1453 r. po zdobyciu Konstantynopola przez Turków. W 1934 r. Mustafa Kemal Atatürk, twórca laickiej i zorientowanej na Europę Turcji, przekształcił Hagia Sophia w muzeum.

Patriarcha Cyryl przypomina, że historia chrześcijaństwa w Rosji bezpośrednio wiąże się z tą świątynią. To właśnie pod wpływem opowiadań swych wysłanników o jej pięknie książę Włodzimierz podjął decyzję o chrzcie Rusi. Dlatego też dla każdego prawosławnego Rosjanina pozostaje ona wielkim sanktuarium chrześcijańskim. Przez wieki stanowiła też główne źródło inspiracji w kształtowaniu rosyjskiej duchowości.

Moskiewski patriarcha jest głęboko zaniepokojony postulatami niektórych tureckich polityków, którzy kwestionują aktualny, muzealny charakter świątyni, stanowiącej „jeden z najważniejszych zabytków kultury chrześcijańskiej”. Ostrzega on, że „rosyjski naród ze smutkiem i oburzeniem przyjmie jakąkolwiek próbę degradacji czy deptania tysiącletniego dziedzictwa duchowego Kościoła Konstantynopola”. Wyraża jednak nadzieję, że władze Turcji wykażą się rozwagą i zachowany zostanie neutralny status Hagia Sophia, co „pomoże w rozwoju wzajemnych relacji między narodem rosyjskim i tureckim oraz przyczyni się do umocnienia pokoju i międzyreligijnej zgody”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję