Reklama

Kościół

Stop nienawiści wobec chrześcijan

W ostatnich tygodniach w Polsce ma miejsce coraz więcej przypadków znieważania przedmiotów czci religijnej i obrazy uczuć religijnych. Pomimo istnienia przepisów umożliwiających ściganie i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sprawców tych działań, prawo nie jest w wystarczający sposób egzekwowane. Z tego powodu Instytut Ordo Iuris przygotował apel do Prokuratora Generalnego o interwencję w tej sprawie, aby osoby dopuszczające się obrazy uczuć religijnych czy znieważenia religijnych symboli odpowiedziały za swoje czyny. Petycję można podpisywać na stronie maszwplyw.pl

PODPISZ PETYCJĘ

Do wielu antykatolickich incydentów dochodziło podczas manifestacji ruchu LGBT. Odnotowano przypadki m.in. znieważania wizerunku Matki Bożej, obscenicznego sparodiowania katolickiej procesji na tzw. paradzie równości w Gdańsku, czy znieważenia mszy świętej przed podobną demonstracją w Warszawie. W Polsce miały miejsce także akty takie jak zniszczenie krucyfiksu w kwidzyńskiej katedrze i ołtarza w kościele w Rypinie. Z kolei fala nienawiści wobec chrześcijan przetoczyła się przez Internet po próbie zabójstwa księdza we Wrocławiu.

Reklama

Prawna ochrona uczuć religijnych jest jedną z gwarancji wolności religii, chronionej przez Konstytucję RP oraz Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Wolność religijna zapewniona jest także w postanowieniach większości konstytucji europejskich państw. Polski Kodeks karny w art. 196 przewiduje wprost, iż kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega karze nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.

Wieloletnie zaniedbania polegające na lekceważeniu tego typu naruszeń prawa doprowadziły do eskalacji przestępstw z nienawiści. Według danych zebranych przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego w latach 2012-2014 w Polsce rocznie doszło średnio do ponad 1000 aktów dyskryminacji i agresji względem wiernych, księży, miejsc czy symboli świętych.

„Rosnąca liczba profanacji oraz znieważania uczuć religijnych pokazuje jak bardzo bezkarni czują się sprawcy tych czynów. W praworządnym kraju obowiązujące przepisy oraz konstytucyjne zasady powinny być przestrzegane i nikt nie może stać ponad prawem. Dlatego konieczna jest interwencja i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej ludzi, którzy w wyraźny sposób złamali prawo” – skomentowała Karina Walinowicz, Dyrektor Centrum Wolności Religijnej Ordo Iuris.

Reklama

Przypadki obrazy uczuć religijnych oraz znieważenia miejsc i przedmiotów kultu można zgłaszać na adres Centrum Wolności Religijnej - cwr@ordoiuris.pl.

https://ordoiuris.pl/wolnosc-sumienia/stop-nienawisci-wobec-chrzescijan-petycja-ordo-iuris-do-prokuratora-generalnego

2019-06-24 16:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Aktywiści LGBT domagają się ukarania prof. Nalaskowskiego. Jest petycja w jego obronie

[ TEMATY ]

LGBT

petycja

Aleksander Nalaskowski

Wybitny naukowiec prof. Aleksander Nalaskowski ponownie może mieć problemy na swojej uczelni. Wszystko za sprawą aktywistów LGBT ze stowarzyszenia „Pracownia Różnorodności”, którzy zaskarżyli decyzję władz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika o umorzeniu dawnego postępowania. Internauci wspierają wybitnego pedagoga za pośrednictwem petycji kierowanej do całego środowiska akademickiego.

W minionym roku prof. Aleksander Nalaskowski w jednym ze swoich felietonów napisał o swoich odczuciach dotyczących aktywności środowisk LGBT, które m.in. dopuszczają się profanacji ważnych katolickich symboli, w tym m.in. wizerunku Matki Bożej. Naukowiec pisał o radykalnych aktywistach ruchu LGBT jako o „odurzonych złą ideologią, zwykłych nieszczęśnikach, których dopadła tęczowa zaraza”. Za te słowa spotkał się z falą nieprzyjemności i oskarżeń co przełożyło się na postępowanie dyscyplinarne na uczelni, w której pracuje.

Wówczas w obronie pedagoga stanęło ponad 33 tys. osób, które wyraziły swoją solidarność z atakowanym przez aktywistów LGBT prof. Aleksandrem Nalaskowskim. Ostatecznie po przeprowadzeniu postępowania, Rzecznik Dyscyplinarny UMK zdecydował o umorzeniu sprawy. Działacze stowarzyszenia „Pracownia Różnorodności” złożyli jednak zażalenie od tej decyzji, co oznacza, że naukowiec raz jeszcze będzie musiał zmierzyć się z pomówieniami i oskarżeniami ze strony „tęczowych aktywistów”. W tej sytuacji każdy może wesprzeć prof. Aleksandra Nalaskowskiego podpisując apel w jego obronie dostępny na stronie www.muremzaprofesorem.pl. Autorem petycji jest Centrum Życia i Rodziny, które także poprzednim razem angażowało się i wspierało atakowanego przez „tęczowe środowiska” pedagoga.

„Uleganie presji ideologicznej poddaje w wątpliwość etos uniwersytetu jako miejsca prowadzenia debaty akademickiej i swobodnej wymiany myśli. Próba narzucania wyłącznie jednego, „jedynie słusznego” światopoglądu, przywodzi na myśl najsmutniejsze czasy dyktatury komunistycznej w Polsce i innych krajach bloku sowieckiego. Dlatego apelujemy do Was, Czcigodni Rektorzy, Profesorowie i Wykładowcy o zachowanie wolności słowa, swobody prowadzenia debaty akademickiej, obejmującej prawo do krytyki postulatów oraz działań różnych ruchów, w tym także organizacji LGBTQ oraz ich przedstawicieli” – czytamy na stronie www.muremzaprofesorem.pl , gdzie można złożyć podpis w obronie prof. Aleksandra Nalaskowskiego.

Internauci w apelu do Rektora i całego środowiska akademickiego domagają się również zachowania wolności prowadzenia badań naukowych i nieulegania presji ideologicznej, nakazującej bezkrytyczne przyjmowanie twierdzeń ruchu LGBT na temat uwarunkowań homoseksualizmu czy koncepcji płci jako „konstruktu społeczno-kulturowego”, zawartego w ideologii gender.

„Uniwersytety muszą być miejscem swobodnej debaty, wolności prowadzenia badań naukowych oraz stosowania jednakowych standardów i wymogów etycznych wobec wszystkich członków środowiska akademickiego. Nie możemy pozwolić, by zamieniły się w inkubatory noeomarksistowskiej ideologii i ochronki dla jej akuszerów” – piszą autorzy w apelu do władz uczelni i środowiska akademickiego.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent na Jasnej Górze

2020-07-13 21:13

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Andrzej Duda

Jakub Szymczyk/KPRP

Na wieczorną modlitwę Apelu Jasnogórskiego w poniedziałek przybył prezydent Andrzej Duda – wynika z transmisji na stronach częstochowskiego sanktuarium.

Apel Jasnogórski rozpoczyna się o godz. 21. Wcześniejszy przekaz sanktuarium na żywo z Kaplicy Cudownego Obrazu pokazał Andrzeja Dudę modlącego się w ciszy przed rozpoczęciem tej modlitwy.

W poniedziałek wieczorem przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak poinformował, że Duda został wybrany ponownie na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, uzyskując niedzielnych w wyborach 10 mln 440 tys. 648 głosów, to jest 51,03 proc. (Rafał Trzaskowski 10 mln 18 tys. 263 głosy, to jest 48,97 proc.).

W ostatnich dwóch tygodniach obydwa wieczory wyborcze spędził na Jasnej Górze prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Apel Jasnogórski to codzienna wieczorna modlitwa w intencji Polski i Kościoła. Zainicjował ją 8 grudnia 1953 r. ojciec Jerzy Tomziński, dziś najstarszy żyjący pauliński mnich, proszący też wówczas o uwolnienie prymasa Stefana Wyszyńskiego, który darzył go życzliwością i zaufaniem. Obecnie Apel Jasnogórski jest codziennie transmitowany przez różne środki przekazu.

Na początku marca jasnogórscy paulini zainicjowali zanoszenie w trakcie Apelu Jasnogórskiego suplikacji, czyli wołań przebłagalnych o oddalenie epidemii koronawirusa. Suplikacje zwyczajowo zanoszone są przed obliczem Matki Bożej w chwilach zagrożeń. Zachęcają również do pokładania nadziei w Bogu.(PAP)

autor: Mateusz Babak

mtb/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

To Chrystus jest w centrum

2020-07-13 21:16

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Wśród zabudowań rynku w Kątach Wrocławskich wznosi się dyskretnie, ale zaznaczając swoją obecność kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. O żywej wspólnocie parafialnej i zaangażowaniu wiernych, z ks. Krzysztofem Tomczakiem rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Dostał ksiądz nominację na proboszcza w Kątach Wrocławskich dwa lata temu. Po przyjściu na parafię okazało się, że nie było wcześniej wielu poprzedników.

Po 2 wojnie światowej jestem dopiero czwartym proboszczem. To jest właśnie ta charakterystyka tej parafii i wspólnoty. Jeżeli był proboszcz to urzędował długie lata. Ks. Piszczor, ks. Zieliński, ks. Reputała i ja. I to, że oni byli tutaj długo z taką wspólnotą, to oznaczało pewne ukształtowanie duchowe parafian. Zawsze ksiądz proboszcz ma swój styl duszpasterski.

Przed 2018 rokiem był ksiądz proboszczem w niewielkiej miejscowości, w zasadzie na granicy archidiecezji wrocławskiej.

Pakosławsko to parafia zdecydowanie mniejsza, która posiada jeszcze jedną kaplicę filialną. Myślałem o tym, że zostanę przeniesiony dlatego uwrażliwiałem parafia, że z księżmi jest tak, że może przyjść moment rozstania. Oni mi nie wierzyli.

Ale jednak przyszła zmiana...

Wiedziałem, gdzie są Kąty Wrocławskie, bo urodziłem się w Świdnicy, więc niedaleko stąd. Zawsze wiedziałem, że Kąty to mój poprzednik ks. Ryszard Reputała. Zresztą wprowadził mnie we wspólnotę bardzo dobrze, za co mu dziękuję. Jestem z moim poprzednikiem w kontakcie, jest zawsze mile widziany. Parafianie widzą, że jesteśmy w dobrych relacjach.

Łatwo było się dopasować?

Myślę, że musieliśmy się wszyscy poznać, choć podkreślam, że ten proces cały czas trwa. 1 lipca minie drugi rok od kiedy jestem tu proboszczem. Ludzie patrzyli co ja zrobię, czy coś zmienię. Ja się najpierw przypatrywałem i nie podejmowałem od razu radykalnych decyzji. Jestem człowiekiem, który musi najpierw przemodlić wszystko i dobrze się zastanowić. Jak jest? Coraz lepiej. To pokazuje, że sprawa naszego poznania jest rozwojowa. Zauważyłem, że to co ja zaproponowałem nowego zostało dobrze odczytane i przyjęte. I widzieli moi parafianie, że to było zrobione dla dobra wspólnoty.

Co w takim razie udało się zmienić?

Zmieniłem dzień, w którym czytaliśmy intencje do Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Do tej pory sposób jej odmawiania był wypracowany przez parafian, był taki „kątecki”. Intencje były zawsze czytane w niedzielę podczas ogłoszeń parafialnych. Zapytałem księży współpracowników czy jest szansa, żeby to zmienić. Nie było to dla nich łatwe, a wiem to z głosów, które pojawiły się po „kolędzie”. Szczególnie księża wikarzy o tym mówili, bo proboszczowi powiedzieć w cztery oczy jest zdecydowanie trudniej [śmiech]. Dzisiaj nie ma tego problemu.

Ale jak słyszę księdza opowiadanie, to wychodzi na to, że rewolucji nie było.

Podczas pierwszej Mszy Św. w nowej parafii powiedziałem, że w centrum jest Pan Jezus, my przy Chrystusie i razem z nami Matka Najświętsza. Chociaż to co powiedziałem jest sprawą zupełnie oczywistą, to ta myśl towarzyszy nam codziennie. W centrum nie jest nowy proboszcz, nawet nie moi sympatyczni parafianie, tylko Jezus.

Rozmawiamy cały czas, a ksiądz się uśmiecha, żywo gestykuluje, widać taką radość. Skąd to się bierze?

Nie ma nic piękniejszego dla mnie, jeżeli ktoś z parafian mówi do mnie – dziękujemy księdzu za to, że mówicie o Panu Jezusie. Ludzie się tym cieszą, że to Słowo często pada, że to wszystko jest ukierunkowane na Niego.

Potrafi być też ksiądz surowy?

W sprawach kancelaryjnych muszę być niekiedy radykalny. Czasem głośno powiem, że pewne sytuacje są niedopuszczalne, dla których Kościół mówi stanowcze „nie”. Niektórzy się oburzają, ale skoro mamy się rozwijać i wzrastać duchowo, wszystko musi być oparte na prawdzie, a nie na zasadzie „fajnie jest”.

A jako przełożony i szef?

A tu chciałbym podziękować moim księżom współpracownikom, ponieważ cały czas rozmawiamy i ustalamy pewne kwestie. Trwa dialog. Wiele spraw i poprawek, które się zrodziły i które wprowadziliśmy to owoc naszych rozmów. Oczywiście ostateczna decyzja należy do mnie jako proboszcza, ale ja słucham i wiele rzeczy udało nam się zrobić. Nasi parafianie chwalą wikarych, dlatego to cieszy bardzo moje serce. Nawet nie wpadam w zazdrość [śmiech].

W parafii pojawiły się też nowe formy duszpasterskie. Jakie?

Moim ulubioną formą jest Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Wzięło się to z czasów, kiedy pracowałem w Miliczu. Wtedy św. Jan Paweł II zawierzył świat Miłosierdziu Bożemu. Pamiętam jak dziś ten początek, kiedy zaczęliśmy odmawiać Koronkę wspólnie. Nie ukrywam, że Kult Bożego Miłosierdzia zajmuje w moim sercu wyjątkowe miejsce. Odkrywałem jego piękno w mojej poprzedniej parafii w Pakosławsku i wprowadzam też tutaj w Kątach Wrocławskich. Modlimy się wtedy w każdy ostatni piątek miesiąca, czytają to pięknie parafianie.

Widziałem też przy ołtarzu piękną figurę Maryi.

Dodatkowo wprowadziliśmy nabożeństwo fatimskie. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tutejsza wspólnota wiernych kocha Matkę Bożą. Oni to potwierdzają i pokazują swoim życiem. Nabożeństwo zaczynamy 13 maja, kończymy w październiku. Figura Maryi przywieziona została z Fatimy, a kiedy wyruszamy z nią w procesji, to przyłączają się do nas także mieszkańcy okolicznych wsi i miejscowości.

Zna ksiądz dobrze swoich parafian?

Najstarsi z nich to repatrianci ze Wschodu, z okolic Lwowa oraz Wołynia. Mam takie wrażenie, że fundamentem tej parafii są ludzie starsi. Oni trzymają ta wspólnotę, są przywiązani do kościoła, do swojej wiary i są bardzo ofiarni. To nie jest zarzut, że parafia się starzeje i nie ma młodych ludzi. Mało jest osób przyjezdnych, większość to urodzeni w Kątach Wrocławskich, ale pracują przeważnie we Wrocławiu. Powstają nowe osiedla, parafia liczy ponad 7400 osób, ale cały czas się powiększa.

Jakieś wnioski duszpasterskie jeszcze krążą w księdza głowie?

Po kilku miesiącach obserwacji, razem z księżmi współpracownikami doszliśmy do wniosku, że nasi wspaniali parafianie kochają adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To było takie odkrycie, które z pozoru może wydawać się prozaiczne. Skoro chodzisz do kościoła, to chyba naturalne jest, że chcesz adorować Chrystusa. Tutaj było dla nas zaskoczeniem, ale także impulsem do dalszej pracy duszpasterskiej. Ludzie zaczęli mówić – jest więcej adoracji, będą nowe powołania do kapłaństwa i zakonu. Na razie takich nie ma, ale gorliwie się modlimy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję