Reklama

Niedziela Podlaska

Drohiczyn: ingres bp. Piotra Sawczuka

W sobotę odbędzie się ingres biskupa Piotra Sawczuka do katedry drohiczyńskiej. Nominację dla dotychczasowego biskupa pomocniczego diecezji siedleckiej ogłoszono 17 czerwca.

[ TEMATY ]

bp Piotr Sawczuk

Episkopat.pl

Bp Piotr Sawczuk

Uroczystość ingresu rozpocznie się o godz. 11.00 w katedrze Trójcy Przenajświętszej w Drohiczynie. Mszy przewodniczyć będzie i homilię wygłosi bp Sawczuk. W liturgii uczestniczyć będą parlamentarzyści, ministrowie i samorządowcy, a także biskupi i duchowni w wielu diecezji.

W mieście spodziewane są duże utrudnienia w ruchu drogowym. - Ulice Kościelna, Jana z Drohiczyna, Farna oraz Plac Kościuszki będą dla zamknięte – informuje kanclerz kurii ks. Zbigniew Rostkowski.

Liturgia transmitowana będzie za pośrednictwem diecezjalnej telewizji internetowej, TVP Białystok oraz Radia Podlasie.

Reklama

Bp Piotr Sawczuk został mianowany przez papieża Franciszka biskupem drohiczyńskim 17 czerwca br. Zastąpi on biskupa Tadeusza Pikusa, który ze względów zdrowotnych prosił Stolicę Apostolską o zwolnienie z pełnionego urzędu.

Piotr Henryk Sawczuk urodził się 29 stycznia 1962 r. Jego rodzice – Henryk i Zofia - prowadzili własne gospodarstwo rolne w miejscowości Kornica w woj. mazowieckim. Został ochrzczony 25 lutego 1962 r. w kościele parafialnym w Kornicy, a 1 września 1979 r. przyjął sakrament bierzmowania. Szkołę Podstawową ukończył w 1977 r. w Kornicy, a Liceum Ogólnokształcące im. J. I. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej w 1981 r. otrzymując świadectwo dojrzałości.

Zaraz po maturze zgłosił się do Wyższego Seminarium Duchownego w Siedlcach. Po sześciu latach studiów filozoficzno-teologicznych, 6 czerwca 1987 r. w katedrze siedleckiej otrzymał świecenia kapłańskie z rąk bpa dra Jana Mazura. Następnie przez dwa lata był wikariuszem w parafii Wisznice. W tym czasie na Wydziale Teologicznym KUL napisał pod kierunkiem ks. prof. dra hab. Czesława Stanisława Bartnika pracę pt. "Komunijność Kościoła wg kardynała Karola Wojtyły" i uzyskał 21 czerwca 1988 r. tytuł magistra teologii.

Reklama

W 1989 rozpoczął studia specjalistyczne na Wydziale Prawa Kanonicznego ATK w Warszawie. W 1992 uzyskał tytuł magistra prawa kanonicznego, na podstawie pracy pt. Teoria rozdziału Kościoła od państwa w świetle nauki Soboru Watykańskiego II, napisanej pod kierunkiem o. prof. dra hab. Stanisława Pasternaka. Dnia 27 czerwca 1996 obronił rozprawę doktorską pt. «Communicatio in sacris» w kanonicznym prawie karnym, napisaną pod kierunkiem ks. prof. dra hab. Jerzego Syryjczyka, uzyskując stopień naukowy doktora prawa kanonicznego.

W diecezji siedleckiej ks. Piotr Sawczuk był notariuszem i sędzią w Sądzie Biskupim; w latach 1996-2003 pełnił urząd notariusza, zaś od 2003 do 2013 r. kanclerza siedleckiej Kurii Diecezjalnej. Od 2009 r. był wikariuszem generalnym diecezji.

Był wykładowcą prawa kanonicznego w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Siedleckiej im. Jana Pawła II oraz w Instytucie Teologicznym w Siedlcach. Przez cały czas pracy w kurii angażował się w funkcjonowanie różnych agendach kurialnych, szczególnie w pracach II Synodu Diecezji Siedleckiej. Wielokrotnie występował jako delegat biskupów siedleckich w rozwiązywaniu różnych, bieżących spraw administracyjnych i duszpasterskich w diecezji.

23 stycznia 2003 ks. Sawczuk został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej Siedleckiej, a 23 stycznia 2009 kanonikiem gremialnym i prałatem scholastykiem tegoż gremium. 20 września 2010 r. Benedykt XVI podniósł go do godności Kapelana Jego Świątobliwości.

19 stycznia 2013 Benedykt XVI mianował ks. Piotra Sawczuka biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej, ze stolicą tytularną w Ottana.

Bp Sawczuk opublikował książkę „Kornica – dzieje pisane krwią i kredą”, poświęconą 100-leciu powstania parafii rodzinnej. Jest także autorem wielu artykułów w „Wiadomościach Diecezjalnych Siedleckich” i tygodniku diecezjalnym „Podlaskie Echo Katolickie”, a także w „Echu Katolickim”.

2019-07-20 09:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Godny pochówek żołnierza

Niedziela podlaska 48/2019, str. 1

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Piotr Sawczuk

Ks. Tomasz Łapiński

Doczesne szczątki kpr. Edwarda Iwanowskiego spoczęły w przygotowanej kwaterze

W parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kosowie Lackim 23 listopada br. odbyła się ceremonia pogrzebowa kpr. Edwarda Iwanowskiego ps. „Szatan”, żołnierza 30. Dywizji Piechoty Armii Krajowej, poległego w walce z niemieckim okupantem 11 kwietnia 1944 r. w okolicy Telak.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Piotr Sawczuk. Uroczystości towarzyszyła asysta honorowa Wojska Polskiego. W pogrzebie udział wzięli senator RP Waldemar Kraska, zastępca dyrektora Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Joanna Piskorz, archeolog Biura, który nadzorował prace ekshumacyjne Piotr Kędziora-Babiński, burmistrz miasta Jan Słomiak, dyrekcje szkół wraz z pocztami sztandarowymi, kombatanci, strażacy, harcerze, parafianie.

W homilii ksiądz biskup nawiązał do liturgii słowa, która przypomniała prawdę o zmartwychwstaniu. – Życie wieczne ma inny wymiar niż życie ziemskie. Dążymy do pełnego zjednoczenia z Chrystusem po śmierci – zaznaczył ksiądz biskup. Odwołał się również do pseudonimu kaprala, podkreślając, iż „Szatan” oznacza waleczność, poświęcenie, zawziętość, a nie związki ze złym duchem.

Oddział partyzancki, w skład którego wchodził m.in. kpr. „Szatan”, nieustannie się powiększał, a nowi ochotnicy potrzebowali broni. Postanowiono więc ukraść broń Niemcom stacjonującym w rejonie Telak, w Kutyskach na wysuniętej kolonii. Niestety, ich plan się nie udał. Patrol, ostrzelany ogniem broni maszynowej, musiał się wycofać, ponosząc straty w zabitych i rannych. Wtedy poległ kpr. Iwanowski. Przy poległym odnaleziono resztki cywilnych ubrań oraz dwie łuski od niemieckich karabinów. Został pochowany na polu w miejscu śmierci.

25 września br. firma Zabytki, projekty, realizacje Michał Grabowski z Warszawy na zlecenie Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN ekshumowała kpr. Edwarda Iwanowskiego ps. „Szatan”.

Po skończonej Eucharystii, uroczysty kondukt przeszedł na cmentarz parafialny w Kosowie Lackim, gdzie szczątki żołnierza Iwanowskiego spoczęły w kwaterze, tuż obok Grobu Nieznanego Żołnierza.

CZYTAJ DALEJ

Nietypowa Wielkanoc pod Giewontem; księża wyjadą do wiernych

2020-04-09 08:24

[ TEMATY ]

górale

Wielkanoc

Adobe Stock.pl

Choć przez epidemię tegoroczna Wielkanoc odbędzie się bez licznego udziału wiernych w kościołach, księża misjonarze z zakopiańskiego Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik wyruszą drogami Zakopanego, aby górale w sposób szczególny mogli przeżyć te święta.

Księża trzykrotnie wyruszą zaprzęgami konnymi drogami parafii na zakopiańskiej Olczy podczas Triduum Paschalnego. Wszystko odbędzie się zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami.

„Myślę, że te święta będą wyjątkowe i zapamiętamy je szczególnie. Myślę, że po tym trudnym doświadczeniu jeszcze bardziej będziemy szanowali kolejne święta i możliwość ich przeżywania we wspólnocie. W tym roku Triduum Paschalne będziemy przeżywali w swoich domach w gronie najbliższej rodziny” – powiedział PAP kustosz Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik i wicedziekan zakopiański ks. Jerzy Grzyb.

„Nawet najstarsi górale pytani przeze mnie nie pamiętają takiej sytuacji, aby były zamknięte kościoły i nie można było przyjmować komunii świętej w tradycyjny sposób - nawet w czasie hitlerowskiej okupacji czy w czasie stanu wojennego.
Mimo tego, co natura nam sprawiła, można z tej sytuacji wyciągnąć coś pozytywnego - pewną refleksją o bliskości Pana Boga. Chodzi o to, aby się nie poddać zwątpieniu, bo w końcu minie ten czas. W tym trudnym czasie, kiedy pozostajemy w domach, bardzo ważny jest nawet telefoniczny kontakt z bliskimi, chociaż bez odwiedzania się, ale wiemy dzięki temu, że ktoś o nas pamięta, że myślami i sercem jest blisko z nami” – dzielił się w rozmowie z PAP swoją refleksją wicedziekan z Zakopanego.

W Wielki Piątek w zakopiańskim Sanktuarium odbędzie się nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w którym będą uczestniczyli jedynie księża i siostry zakonne oraz pojedyncze osoby reprezentujące parafię. Po nabożeństwie czterech księży z krzyżami usiądzie w powozach konnych i pojadą ulicami Zakopanego, gdzie wierni stojąc przy swoich domach, będą mogli adorować Krzyż Święty i przeżywać tę szczególną formę nabożeństwa Drogi Krzyżowej.

„Chcemy, aby każdy wierny był na swoim podwórku, aby z odległości mógł adorować krzyż. Pragniemy, aby ten przejazd odbywał się w ciszy” – wyjaśnił ks. Grzyb.

Również w Wielką Sobotę księża wyruszą tą samą trasą i będą błogosławić pokarmy. Jedna dorosła osoba z rodziny wyjdzie z wielkanocnym koszyczkiem przed swoją posesję, aby ksiądz przejeżdżając powozem mógł go poświęcić.

„Dzisiaj obserwujemy wydarzenia związane z koronawirusem, ale nie zwracamy już uwagi na fakt, że przez ostatnie trzy miesiące z głodu na świece zmarło również wiele osób, w tym dzieci. Dlatego bardzo wymowne będzie tegoroczne święcenie pokarmów” – zaznaczył ks. Grzyb.

W Niedzielę Wielkanocną rano w zakopiańskim Sanktuarium tradycyjnie odbędzie się rezurekcja, jednak z ograniczoną liczbą wiernych. Po niej ulicami Zakopanego znowu wyruszą księża w góralskich powozach konnych z Najświętszym Sakramentem w monstrancjach. Wierni będą mogli przy swoich domach w ten szczególny sposób adorować Najświętszy Sakrament.

„Niech widocznym symbolem Wielkanocy w naszych domach będzie wyeksponowany, nie w koszyczku, ale osobno, baranek, jako znak zmartwychwstałego Pana Jezusa” – zaapelował zakopiański wicedziekan.

Uroczystości Triduum Paschalnego z Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik w Zakopanem będę transmitowane w lokalnym radiu oraz w mediach społecznościowych.(PAP)

Autor: Szymon Bafia

szb/ dki/

CZYTAJ DALEJ

W Eucharystii Bóg stwarza nas na nowo

2020-04-09 23:50

Agnieszka Bugała

We wrocławskiej katedrze Mszy św. przewodniczył o. bp. Jacek Kiciński CMF.

Msza Wieczerzy Pańskiej upamiętnia Ostatnią Wieczerzę Jezusa z uczniami. Mszą tą rozpoczyna się Triduum Paschalne. Podczas Mszy w trakcie hymnu „Chwała na wysokości” biją wszystkie dzwony w świątyni, po zakończeniu śpiewu dzwony i organy milkną, w czasie przeistoczenia używane są kołatki bez gongu, w niektórych kościołach odbywa się obrzęd obmycia nóg dwunastu mężczyznom. Po modlitwie po Komunii św. następuje zazwyczaj złożenie życzeń oraz wręczenie kwiatów i upominków kapłanom (w niektórych parafiach zwyczaj ten następuje zaraz na początku mszy). Po zakończeniu Wieczerzy Najświętszy Sakrament przenosi się do kaplicy adoracji, zwanej Ciemnicą (na pamiątkę uwięzienia Jezusa po Ostatniej Wieczerzy), gdzie adoruje się go do późnych godzin nocnych i przez cały Wielki Piątek. Podczas przenosin Najświętszego Sakramentu śpiewa się hymn św. Tomasza „Sław języku tajemnicę”.

Agnieszka Bugała

Taki opis liturgii Mszy wieczerzy Pańskiej znamy, ale dziś ten wieczór w świątyniach wyglądał zupełnie inaczej. Przede wszystkim w ławkach brakowało wiernych, w prezbiteriach nie było ministrantów, którzy mogliby użyć kołatek a kapłanom nie składano życzeń i nie wręczano kwiatów.

Zobacz zdjęcia: Msza Wieczerzy Pańskiej

We wrocławskiej katedrze we Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem o. bp. Jacka Kicińskiego wzięło udział dwóch kapłanów – proboszcz świątyni ks. Paweł Cembrowicz i ks. Bartosz Trojanowski. Ławki i stalle były puste. Tylko w pierwszych ławkach siedziała maksymalna, dozwolona liczba uczestników.

- Triduum Paschalne to trzy dni, w których rozważamy największe tajemnice naszej wiary – przypomniał w homilii o. bp Jacek Kiciński CMF. Biskup zwrócił uwagę, że dziś rozważamy tajemnicę ustanowienia Eucharystii, a w następnych dniach Mękę i śmierć Pana naszego, Jezusa Chrystusa, by wreszcie usłyszeć radosne alleluja.

- Dziś dziękujemy za dwa sakramenty – dar Eucharystii i kapłaństwa. To dzisiaj spełniają się sowa Jezusa: Będę z wami aż do skończenia świata. Jezus zostawił nam siebie pod postacią chleba i wina, w Eucharystii. Jest obecny w Słowie i we wspólnocie, bo gdzie dwaj, albo trzej gromadzą się w Imię Moje, tam ja jestem. Jezus jest obecny pośród nas, jest w naszych domach, rodzinach, również wtedy, gdy dziś łączymy się duchowo w czasie tej Mszy św. – zaznaczył.

Odniósł się również do tegorocznych zmian, które wymusiła pandemia.

- Dziś przychodzi nam przeżywać Wielki Czwartek w zupełnie innej atmosferze, niż co roku. W takie atmosferze, o której nikt wcześniej by nie pomyślał, ani też nikt nie był w stanie przewidzieć. Wystarczyło jedno wydarzenie, pandemia i nasze życie zostało sparaliżowane. To wszystko pokazuje, jak jesteśmy bardzo słabi i jak bardzo potrzebujemy Boga – mówił bp Jacek.

Podzielił się też świadectwem i wspomnieniem spotkania z ludźmi, którzy przez wiele lat nie mogli przyjmować Komunii św. i uczestniczyć w Eucharystii.

- W 2000 r. byłem na dalekiej Syberii, odwiedzałem placówki moich braci, którzy tam pracują. Jeden z nich miał święcenia diakonatu. Spotkałem wiele osób, które mówiły mi, że przez 40 lat nie uczestniczyły w Eucharystii, że przez 40 lat nie przyjmowały Ciała Chrystusa – nie dlatego, że nie chciały, ale dlatego, że nie było kapłanów. Kościoły zostały zniszczone, kapłani albo zamordowani, albo zamęczeni w łagrach sowieckich. Jeden z pracujących tam kapłanów opowiadał mi sytuację pewnej rodziny: Wtedy, gdy niszczono kościoły, gdy profanowano Najświętszy Sakrament tej rodzinie udało się zabrać Najświętszy Sakrament do swojego domu. Przez 40 lat ich dom był kościołem, przez 40 lat modlili się i adorowali Najświętszy Sakrament i przez 40 lat wygląd hostii się nie zmienił! To jest tajemnica naszej wiary, to jest tajemnica obecności Boga pośród nas i w nas – mówił.

- Wtedy, 20 lat temu, pomyślałem sobie: jak my w Polsce mamy dobrze! Kościół w zasięgu ręki, codziennie Eucharystia, spowiedź. Zdałem sobie sprawę wtedy, że my tak naprawdę nigdy w życiu nie doświadczyliśmy głodu Eucharystii… Minęło 20 lat i doświadczamy głodu Eucharystii. I choć kościół w zasięgu ręki, i choć Msza św. codziennie jest odprawiana, to do kościoła nie możemy przyjść – ze względu na ograniczenia i nasze bezpieczeństwo. Dziś wielu z nas doświadcza głębokiego głodu Eucharystii. I choć możemy przystąpić do Komunii św. i duchowo przyjąć Pana Jezusa, to doskonale wiemy, że pełne uczestnictwo w Eucharystii jest największym skarbem dla każdego wierzącego człowieka – podkreślał bp Jacek.

Zachęcił tez, aby zwrócić uwagę na trzy rzeczywistości związane z Eucharystią, a właściwie w Eucharystii zawarte: postawę służby, wdzięczność i dar nowego życia.

Agnieszka Bugała

- W Ewangelii św. Jana byliśmy dziś świadkami nieco szokującego wydarzenia. W czasie wieczerzy Jezus wstał, wziąwszy prześcieradło nim się przepasał, potem nalał wody do misy i zaczął obmywać nogi uczniom i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Wiemy jak zareagował Piotr, gdy Jezus do niego podszedł. Ale Jezus nie ustępuje i wyjaśnia: Jeśli więc ja, Pan i nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy musicie sobie nawzajem umywać sobie nogi – przypomniał treść Ewangelii kaznodzieja i wskazał na kolejność wykonywanych czynności.

- Jezus myje nogi Uczniom zanim połamał chleb, zanim wziął kielich z winem. Jezus obmywa nogi dlatego, że nogami stąpamy po ziemi i na nich osiada brud i kurz. Obmycie nóg jest odnowieniem człowieka w miłości, obmywa kurz tego świata. Jezus pokazuje nam, że droga Eucharystii prowadzi przez służbę drugiemu człowiekowi, przez konkretny czyn miłości. W ten sposób Jezus przywraca w naszym życiu zagubioną hierarchię wartości – skoro Bóg pochyla się nad nami, to powstaje pytanie, czy i my nie powinniśmy pochylać się nad innymi? A skoro Bóg nam służy, to czy i my nie powinniśmy sobie nawzajem służyć? Wielkość człowieka mierzy się służbą miłości wobec drugiego. Pięknie to powiedział Ojciec Święty Franciszek – Jeśli człowiek nie służy, to jego życie traci sens. Służba to miłość, pochylanie się nad drugim człowiekiem jest prawdziwym obliczem miłości.

Bp Jacek wskazał też, że dziś w świecie, w którym żyjemy przeżywamy kryzys służby. Coraz częściej człowiek stawia siebie w miejsce Pana Boga, a wtedy służba pojmowana jest jako służalczość, albo niewolnictwo.

- Gdy człowiek stawia siebie w centrum świata, to zaczyna panować, dominować, narzucać, zniewalać. Zaczyna się liczyć tylko ja – ja zrobiłem, ja załatwiłem, ja zorganizowałem – niekończące się ja sprawia, ze człowiek zaczyna tracić wzrok. Przestaje widzieć Boga i drugiego człowieka. Wszystko to prowadzi do rozczarowania i wielkiego osamotnienia. Gdy liczy się tylko ja, staje się najbardziej osamotnionym człowiekiem na świecie. A w Eucharystii? W Eucharystii Bóg pochyla się nad nami, daje się nam cały, bez reszty, mówiąc „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”. To w Eucharystii Bóg staje się bliższy nam, niż my sami siebie, wchodzi do naszego serca, jest obecny – mówił.

Zaproponował też rachunek sumienia z naszej służby drugiemu człowiekowi, zwłaszcza temu, który jest nam najbliższy. Przypomniał też świadectwo Marty Robin, która przez 50 lat przyjmowała tylko Komunię św. – cierpiała, sparaliżowana, ale w tym czasie odwiedziło ją ponad 103 tys. ludzi i każdy, kto się z nią spotkał, zmienił swoje życie.

- Warto sobie postawić pytanie, kiedy ostatni raz pochyliłeś się nad drugim człowiekiem? Nad swoją żoną, swoim mężem, nad ojcem, matką, siostrą i bratem? Kiedy ostatni raz zapytałeś czy ci coś potrzeba? Pytanie o potrzeby człowieka to nie wyraz tkliwości, czy infantylizmu, ale wyraz prawdziwego człowieczeństwa. Gdyby tak nie było, Jezus nie pochyliłby się nad Apostołami. To pochylanie się nad drugim jest bardzo ważne dziś, w czasie pandemii. Jesteśmy świadkami wspaniałych inicjatyw, heroicznych czynów, widzimy jak dobro się mnoży, ale z drugiej strony stajemy się też złośliwymi dla innych, boimy się o własne ja. Mówimy: lepiej na dystans, to bezpieczne. Jaki dystans? Fizyczny? Tak, bo trzeba, ale czy duchowy? Przyjmując Jezusa do serca przyjmujemy samego Boga, dlatego Eucharystia to dziękczynienie za to, ze stał się jednym z nas, że nas tak bardzo umiłował. Dziękować trzeba za wszystko, nawet za to, czego dziś nie rozumiemy. Nawet trudne doświadczenia, bolesne, pozwalają nam odkryć Boga. W Eucharystii Bóg stwarza nas na nowo, odnawia nasze życie. To zawsze przechodzenie z ciemności do światła. – mówił na zakończenie rozważania bp Kiciński.

Po Mszy św. Najświętszy Sakrament został przeniesiony do kaplicy i złożony w tabernakulum.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję