Reklama

Kapłan - człowiek dla innych

Miniony rok 2005 był rokiem złotego jubileuszu kapłaństwa ks. prał. Norberta Ruckiego, proboszcza parafii Świętych Archaniołów Rafała i Michała w Aleksandrowie Łódzkim.
18 listopada br. minie 30 lat pasterzowania Dostojnego Jubilata w aleksandrowskiej wspólnocie. Te dwa jubileusze są doskonałą okazją do przypomnienia sylwetki Księdza Prałata i jego dokonań duszpasterskich.

Niedziela łódzka 3/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tam wszystko się zaczęło...

Ks. Norbert Rucki urodził się w Kliszowie k. Mielca (obecnie diecezja sandomierska) jako syn Franciszka i Weroniki. Wychował się wraz z siostrą i trzema braćmi. Dom i szkoła to pierwsze środowiska, w których formowało się życie duchowe przyszłego kapłana. Ukończył Szkołę Podstawową w Gawłuszowicach, Gimnazjum im. Stanisława Konarskiego w Mielcu, Niższe Seminarium Duchowne w Łodzi, II Liceum Ogólnokształcące im. Gabriela Narutowicza w Łodzi, Seminarium Duchowne w Łodzi. 9 października 1955 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk bp. Michała Klepacza. W 1957 r. uzyskał stopień magistra teologii KUL. Podczas stypendium we Francji rozpoczął pisanie pracy doktorskiej z teologii, którą obronił w czerwcu 1960 r. Przebywając na Zachodzie, poznał działania zmierzające do odnowy liturgii. W szczególny sposób wspomina swoje uczestnictwo w 100. rocznicy objawień w Lourdes.

Duszpasterz młodych

Reklama

Po okresie nauki przyszedł czas pracy dla ludzi. W latach 1960-62 ks. Rucki był wikariuszem w parafii Najświętszego Zbawiciela w Łodzi, następnie pracował w parafii Matki Bożej Zwycięskiej w Łodzi. Jesienią 1962 r. po raz kolejny, dzięki polonijnemu stypendium, wyjechał za granicę. Tym razem przebywał w Paryżu, a następnie w Rzymie, gdzie miał okazję śledzić wydarzenia związane z Soborem Watykańskim II. Wówczas też podjął decyzję o rezygnacji z kontynuowania pracy naukowej na rzecz pracy duszpasterskiej. Bp Michał Klepacz powierzył młodemu Kapłanowi rozwiązanie problemu katechetycznego w parafii św. Antoniego w Łodzi. Ksiądz Norbert w ciągu pół roku urządził sale katechetyczne w wieży kościoła i na strychach kaplic przykościelnych. Gdy został skierowany do parafii św. Józefa w Łodzi, na prośbę proboszcza ks. kan. Stanisława Lesiewicza zajął się także katechezą. Działania młodego Kapłana w pierwszej i drugiej parafii nie uszły uwadze ówczesnych władz Polski Ludowej, które, posługując się tajnymi współpracownikami, czyniły wszystko, by usunąć go poza teren Łodzi. W obronie pokrzywdzonego wystąpił wówczas kard. Stefan Wyszyński.
W latach posługi duszpasterskiej ks. Norbert Rucki organizował w Łodzi Duszpasterstwo Akademickie. Współpracował z ośrodkiem akademickim u Ojców Jezuitów oraz salezjańskim „Węzłem”. Wolny czas spędzał z młodymi na obozach w Bieszczadach i na Pojezierzu Mazurskim, organizując obozy żeglarskie. Utworzenie stanicy żeglarskiej w Zarzęcinie nad Zalewem Sulejowskim zakończyło się procesem wytoczonym Kapłanowi. Dzięki pomocy kard. Stefana Wyszyńskiego, wyjechał za granicę. Przebywał w Holandii, Belgii, Francji. Po powrocie do kraju pracował w parafii św. Józefa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Proboszcz w Aleksandrowie

18 listopada 1976 r. ks. Norbert Rucki objął administrację parafii św. Rafała w Aleksandrowie. Władze komunistyczne przez 5 lat nie zatwierdziły jego kandydatury na proboszcza. W powierzonej mu parafii doprowadził do gruntownego remontu starego kościoła. Z czasem go rozbudował i wyposażył w organy, ołtarz, nowe konfesjonały, nagłośnienie, centralne ogrzewanie, ławki. Świątynię otoczono granitowym ogrodzeniem. Ks. Norbert Rucki doprowadził też do budowy domu parafialnego, wokół którego utworzono ogród. Przyczynił się również do powiększenia powierzchni nekropolii, wzniesienia kaplicy i utworzenia kancelarii na cmentarzu. Dzięki staraniom Jubilata w parafii postawiono również: granitowy Krzyż Jubileuszowy, pomnik Jana Pawła II, pomnik Józefa Piłsudskiego, pomnik Rafała Bratoszewskiego i popiersie kard. Stefana Wyszyńskiego.
Ks. Norbert Rucki wyznaje zasadę, że w polskich warunkach dobry kapłan powinien łączyć pracę duszpasterską z działaniem na rzecz społeczeństwa lokalnego. Dlatego wspierał i wspiera szkoły, opłaca obiady dla dzieci, finansuje kolonie, przekazuje paczki dla biednych rodzin w okresie świątecznym, organizuje stanowiska pracy, inicjuje prace publiczne dla bezrobotnych. Jako mieszkaniec Aleksandrowa, wspierał budowę „jatek”, oczyszczalni ścieków, remont ul. Wojska Polskiego, rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 3 oraz budowę basenu przy tej szkole. Jako proboszcz Ksiądz Prałat zadbał o rozbudzenie życia eucharystycznego w parafii. Wprowadził całonocną adorację Najświętszego Sakramentu w każdy pierwszy czwartek miesiąca, Nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, założył ponad 40 Kół Żywego Różańca, prowadził przygotowania młodzieży do małżeństwa, a rodziców do chrztu dzieci. Zorganizował katechezę i zespół katechetów, z którego pracy jest dumny. W 1984 r. zainicjował Pieszą Pielgrzymkę do Częstochowy. Dla uczczenia kanonizacji s. Faustyny, wprowadził Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, a na domu, w którym Święta pracowała przez kilka tygodni, umieścił pamiątkową tablicę. Ksiądz Prałat nie pozostaje obojętny na potrzeby innych wspólnot parafialnych: ufundował organy Johanusa dla parafii Zesłania Ducha Świętego, objął pomocą parafie na Wschodzie: w Grodnie, Witebsku, Odessie, Dnieprodzierżyńsku na Ukrainie i parafie na Białorusi.

Obchody złotego jubileuszu

Uroczystości 50-lecia kapłaństwa ks. Norberta Ruckiego odbywały się w kilku terminach. Najpierw miało miejsce spotkanie z kolegami kapłanami, z rodziną, koleżankami i kolegami ze Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Gawłuszowicach - tam, gdzie „wszystko się zaczęło”. Ksiądz Prałat jako dar wdzięczności dla rodzinnej parafii ufundował pomnik św. Wojciecha. Jesienią 2005 r., podczas odpustu parafialnego w Aleksandrowie miało miejsce spotkanie z księżmi, którzy współpracowali z Proboszczem dla dobra parafian. Bp Ireneusz Pękalski, który przewodniczył Mszy św., wspomniał w homilii, że to Ksiądz Prałat poprosił niegdyś, by do nazwy parafii, która była pw. św. Rafała, dodać wezwanie św. Michała, przez pamięć i wdzięczność dla bp. Michała Klepacza, który go prowadził i pomagał kształtować jego osobowość kapłańską.
Kolejna Eucharystia z okazji jubileuszu była koncelebrowana w październiku 2005 r. przez Księdza Prałata i jego kolegów z seminarium i studiów. Uroczystości ponownie przewodniczył bp Ireneusz Pękalski. Podczas Liturgii Ksiądz Biskup przeczytał list abp. Władysława Ziółka do Jubilata z okazji 50. rocznicy święceń kapłańskich. Msza św. miała bogatą oprawę liturgiczną.
Bp Ireneusz Pękalski przewodniczył również kolejnej jubileuszowej celebracji w 50. rocznicę Mszy św. prymicyjnej Jubilata. Wówczas życzenia Dostojnemu Jubilatowi złożyli: katecheci, chór parafialny, siostry zakonne, schola dziecięca, przedstawiciele Odnowy w Duchu Świętym, goście z Wrocławia, delegacja z rodzinnej parafii, rodzina. Brat Jubilata podarował parafii przepiękną monstrancję. W kościele rozległy się brawa, a w wielu oczach zakręciły się łzy wzruszenia. W słowach kierowanych do Księdza Prałata podkreślano, że przez pół wieku życia kapłańskiego przyszło mu iść do góry, pod prąd, szukać i nie ustępować (za Tryptykiem Rzymskim), wskazano jego wierną służbę Chrystusowi i wielką pracę na rzecz człowieka. Dało się usłyszeć podziękowanie za mądre i odpowiedzialne kapłaństwo w trudnych czasach. „Obecność Księdza Prałata w naszych domach to najpiękniejsza nauka miłości do Chrystusa, to nauka miłości bliźniego, szukania piękna i dobra w otaczającym świecie. Dzięki Tobie, Księże Prałacie, Bóg był i jest bliżej nas” - mówiono. Następnie aleksandrowianie spędzili wieczór na agapie z Księdzem Prałatem. Było gościnnie, uroczyście, smacznie i wesoło. Udało się zjednoczyć ludzi w różnym wieku, rozmaitych profesji.
Jubileusz Księdza Prałata miał miejsce w roku śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II - człowieka, który swoim życiem zaświadczył, że istotą powołania kapłańskiego jest szczególna niepodzielność życia i służby. Rok 2005 był też z woli Jana Pawła II Rokiem Eucharystii, a - jak powiedział jeden z poetów - kapłan to człowiek, w którego dłoniach po raz wtóry rodzi się Chrystus. Dziękujemy Księdzu Prałatowi za cudowne rozmnażanie Chleba Eucharystycznego. Ufamy, że Pan Bóg udzieli Księdzu obfitości łask na dalsze lata pasterzowania.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rekolekcje Wielkopostne 2026 z „Niedzielą”

Serdecznie zapraszamy wszystkich czytelników na transmisje NA ŻYWO z Wielkopostnych rekolekcji w redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, które odbędą się w dniach 9-10 marca br.

Tegoroczne rekolekcje wielkopostne poprowadzi ks. dr Tomasz Podlewski to od 2016 roku kapłan archidiecezji częstochowskiej. Duszpasterz akademicki, rekolekcjonista, magister teologii, magister dziennikarstwa, doktor nauk o komunikacji społecznej i mediach, absolwent pierwszej edycji „JP2Studies” w Rzymie. Publicysta wielu czasopism i portali katolickich, autor książki pt. „Jezusowa kardiologia”, kilkuset artykułów prasowych oraz wywiadów o Kościele i życiu duchowym. Jest również autorem znanego i lubianego przez czytelników „Niedzieli” Podcastu umajonego. Za działalność dziennikarską nagrodzony medalem „Mater Verbi”.
CZYTAJ DALEJ

Przesłanie do każdego, kto słucha dzisiejszej Ewangelii: mamy oddawać Bogu cześć swoim życiem!

2026-03-03 16:37

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
CZYTAJ DALEJ

„Ślimak na pustyni”: wspinamy się na wieże z taboretów i dziwimy się, że spadamy

2026-03-06 11:37

[ TEMATY ]

Wojciech Czuba

Ślimak na pustyni

Polskifr.fr / MB

Bóg nie może mnie przyjąć takiego, jakim chciałbym być, dlatego że taki, jakim chciałbym być, nie istnieje. To jest mój konstrukt myślowy, to jest moje marzenie. Istnieję tylko ja realny. Ten, którym chciałbym być, jest po prostu nierzeczywisty, a Bóg nie może kochać kogoś nierzeczywistego - wskazał w rozmowie z Polskifr.fr Wojciech Czuba, ewangelizator znany jako „Ślimak na pustyni”.

Wojciechowi Czubie, który w tym roku wraz z dominikaninem o. Dariuszem Czajkowskim głosił konferencje wielkopostne do młodzieży w najstarszej i największej polskiej parafii we Francji na „Concorde” w Paryżu, z Wielkim Postem najbardziej kojarzy się kolor fioletowy oraz postanowienia, które uważa za bardzo cenne. „To jest ważna rzecz - testowanie swojej woli, udoskonalanie się, bycie cnotliwym, sprawiedliwym, dobrym człowiekiem, dobrym chrześcijaninem” - mówił. Jednocześnie dodał, żeby „nie przejmować się, że coś nie wyjdzie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję