Reklama

Terroryzm

Proces po zamachu na katedrę Notre-Dame, „test dla sądownictwa”

W Paryżu trwa proces czterech islamistek, które w 2016 r. przygotowały samobójczy zamach na katedrę Notre-Dame. Zamach nie doszedł do skutku, ponieważ kobiety zamiast benzyny użyły jako zapalnika oleju napędowego. W ostatniej chwili zrezygnowały też z samobójstwa i opuściły zaparkowany obok katedry samochód-pułapkę. Zdaniem katolickiego dziennika La Croix, proces jest testem dla francuskiego wymiaru sprawiedliwości.

[ TEMATY ]

proces

zamach w Paryżu

katedra Notre‑Dame

islamistki

Ks. Zbigniew Chromy

Katedra Notre Dame (Naszej Pani) w Paryżu (przed pożarem)

La Croix przypomina, że do tej pory kobiety-islamistki były traktowane przez sądy łagodniej, bo pełniły zazwyczaj jedynie rolę wsparcia. Tym razem to kobiety był organizatorami i wykonawcami zamachu na katedrę, choć jak się przypuszcza został on zlecony przez Rachida Kassima, islamistę zamieszanego w inne zamachy we Francji, w tym w zabójstwo ks. Jacquesa Hamela. Kassim w 2015 r. wyjechał do Syrii i najprawdopodobniej zginął dwa lata później w Iraku.

Trzem islamistkom grozi dożywocie, a jednej 30 lat więzienia. Sędziowie chcą zrozumieć, jak doszło do radykalizacji i zwerbowania francuskich muzułmanek przez środowiska terrorystyczne. Wszystkie oskarżone są bowiem stosunkowo młode, najmłodsza ma 22 lata, a najstarsza, matka trojga dzieci 33 lata. Wczoraj zeznawały przed sądem ich rodziny. Przyznały, że oskarżone znajdowały się pod wpływem propagandy dżihadystów.

2019-09-26 18:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Islamski terror i religia polityczna

Niedziela Ogólnopolska 47/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

polityka

religia

islam

zamach

zamach w Paryżu

CC0 Public Domain / FAQ

ANDRZEJ TARWID: – Coraz więcej osób komentujących ataki terrorystyczne w Paryżu twierdzi, że mogliśmy się ich spodziewać. Ksiądz Biskup w pracy naukowej zajmuje się m.in. islamem. Czy spodziewał się Ksiądz, że coś takiego może się wydarzyć?

BP RAFAŁ MARKOWSKI: – W kontekście dramatu, który dokonał się w Paryżu, uważam, że człowiek nigdy nie jest przygotowany na tego rodzaju doświadczenie, bo wydaje mu się, że to po prostu niemożliwe. Każda przemoc, szczególnie tak bezwzględna, budzi sprzeciw, a zarazem napełnia smutkiem. Tak więc nie spodziewałem się w głębi serca, że do takiego dramatu może dojść. Z drugiej jednak strony, kiedy obserwuje się, jak budzony jest współczesny fanatyzm religijny w różnych rejonach świata, to można było liczyć się z tym, że tego rodzaju akty terroru mogą mieć miejsce.

– Państwo Islamskie, które wzięło odpowiedzialność za zamachy w stolicy Francji, swoją odezwę przesłaną mediom zaczęło słowami: „W imię Allaha litościwego...”. To instrumentalne wykorzystanie wiary przez ISIS czy też islam rzeczywiście jest religią przemocy?

– Przymierze tronu z ołtarzem dokonało się w islamie u samych źródeł i zostało usankcjonowane przez Koran. W ten sposób zrodziła się „religia polityczna”, która fundamentalnie zmienia znaczenie wiary. Wiara przestaje być drogą prowadzącą człowieka do Boga, staje się natomiast narzędziem polityki i sposobem walki o władzę. Islamski terror stroi się w te religijne sankcje i bezwzględnie używa religii do celów politycznych. Dlatego nadal pojawiają się nowi „przywódcy wierzący”, tak jak w przypadku Państwa Islamskiego, którzy bez skrupułów wydają wojnę wszystkim „niewierzącym” i z taką łatwością szafują wyrokami śmierci.

– Niepojęte z naszej perspektywy jest to, że „przywódcy wierzący” znajdują wykonawców zbrodni. Ludzie ci muszą być totalnie zaślepieni nienawiścią, a jednocześnie przekonani, że „tego chce ich Bóg”. Jak to możliwe?

– To niebezpieczne emocjonalne splątanie bardzo dobrze uchwycił Jean Delumeau, francuski historyk zajmujący się kulturą, religią i mentalnością nowożytną. W książce „Strach w kulturze Zachodu” Delumeau pisze: „Wyzwolone spod kontroli rozumu sacrum wtrąca człowieka między skrajności: budzi skrajną nienawiść do wrogów i skrajną miłość do zwolenników (...). Nic tak nie przejmuje bólem, jak rozdarcie sakralne. Ból ten sprawia, że każda zbrodnia dokonywana w imię sacrum jawi się jako cnota, a każda cnota przeciw temu sacrum uchodzi za bluźnierstwo”.

– W odezwie ISIS zostało też napisane, że „żołnierze kalifatu zaatakowali stolicę perwersji (...), kryjącą się pod znakiem krzyża”. Pomijając fałsz tego stwierdzenia – widać wyraźnie, że wyraża ono pogardę wobec chrześcijan. Czy naprawdę taki jest stosunek islamu do naszej religii?

– W sensie doktrynalnym islam neguje dwa podstawowe dogmaty chrześcijańskie – o Trójcy Świętej oraz o Wcieleniu Jezusa Chrystusa. Wiele tekstów koranicznych wprost mówi o tym, że Trójca Święta to wielobóstwo, które w kontekście doktryny islamu jest nie do przyjęcia. Jeśli zaś chodzi o Chrystusa, to doktryna islamu traktuje Go jako proroka, przyznaje Mu moc czynienia cudów, ale jest to godność tylko proroka, a nie Boga. Konsekwencją zanegowania tych dwóch dogmatów jest to, że islam uważa, iż chrześcijaństwo zniekształciło Boże Objawienie.

– Tyle doktryna, a jakie są jej skutki społeczne?

– Muzułmanie żyją w poczuciu, że mają nieść światu objawienie prawdziwe i pełne, czyli Koran. Stąd ekspansja islamu, która nastąpiła na jego początku, czyli w wieku VII i VIII. Nie było to misyjne głoszenie Koranu, ale właśnie ekspansja. W jej wyniku Arabowie zajęli Afrykę Północną oraz tereny dzisiejszej Hiszpanii. Zostali zatrzymani dopiero przez wojska frankońskie w 732 r. pod Poitiers.

– Kilka wieków później to państwa Europy Zachodniej zaczęły podbijać kraje muzułmańskie.

– Od czasów, kiedy Napoleon (koniec XVIII wieku) wkroczył na teren Egiptu, zaczęła się kolonizacja państw muzułmańskich przez kraje europejskie, która trwała właściwie do końca II wojny światowej. Kolonizatorzy dokonali mocnej penetracji ekonomicznej i politycznej, ale też metafizycznej.

– Metafizycznej – w jakim sensie? Przecież nikogo nie nawracali.

– Muzułmanie przez całe wieki przywiązywali duże znaczenie do biegu historii. Ich ekspansja, która dokonywała się do XI wieku, była ekspansją nie tylko w sensie politycznym i wojskowym, ale także była traktowana jako okres Błogosławieństwa Bożego i potwierdzenie prawdziwości wiary muzułmańskiej. Analogicznie okres niepowodzenia postrzegany jest przez nich jako upokorzenie w sensie metafizycznym i rodzi dramatyczne pytanie: dlaczego Bóg na to pozwala?

– Czy to historyczne poczucie krzywdy może być źródłem obecnego terroryzmu?

– Bez wątpienia to, co dokonało się od XVIII do początków XX wieku, spowodowało, że świat islamu nabrał głębokiego uprzedzenia wobec państw Europy Zachodniej. Inny rodzaj uprzedzeń wynika natomiast z procesów sekularyzacyjnych, które dokonały się w państwach Europy Zachodniej. Przez świat islamu oceniane są one jednoznacznie jako sprzeniewierzenie się ludzi i kultury Zachodu wobec Boga i odejście od prawa Bożego. Jeśli więc zastanawiamy się nad źródłami terroryzmu z perspektywy historycznej, to jest to zagadnienie bardzo skomplikowane. Jednak bez względu na przyczyny nie może być żadnego usprawiedliwienia dla jakichkolwiek aktów przemocy i nienawiści.

– Właśnie. Przecież my, katolicy, również krytycznie patrzymy na sekularyzację, ale niewierzących nawracamy słowem Bożym i świadectwem życia, a oni...

– ...przepraszam, że przerywam, ale przestrzegam przed myśleniem, że „każdy muzułmanin to terrorysta”, bo to nieprawda. Prawdą jest natomiast, że chrześcijaństwo nie utożsamia się z żadną kulturą, cywilizacją czy ideologią, bo jest systemem religijnym, który koncentruje się przede wszystkim na życiu duchowym człowieka i zabiega o jego zbawienie wieczne. Tymczasem islam jest ideologią, która nie tylko obejmuje życie duchowe człowieka i określa wartości religijne, ale również – i to znacząca różnica w porównaniu z chrześcijaństwem – ustanawia polityczne i społeczne zasady instytucjonalne. Innymi słowy – wkracza bardzo mocno w doczesność, do której, jak już wspomniałem, w kontekście historii przywiązuje duże znaczenie. Świetnie ujął to Józef Bielawski, znakomity islamolog i tłumacz Koranu, który jedną ze swoich książek zatytułował: „Islam, religia państwa i prawa”.

– Czy to dlatego muzułmanie, którzy przyjeżdżają do Europy, nie asymilują się, tylko żyją w enklawach i tworzą własne społeczności?

– Rzeczywiście, kiedy obserwuje się, jak oni funkcjonują w Europie, to przypomina to enklawy. Wynika to ze specyfiki ich mentalności i specyfiki samego islamu.
Jeżeli sięgniemy do początków – Mahomet tak naprawdę tworzył wspólnotę religijną, na którą jednocześnie nakładają się struktury państwa muzułmańskiego. Muzułmanie nieustannie nawiązują do tego ideału i to jest zupełnie naturalny proces, że wspólnota religijna to wspólnota państwa, a wspólnota państwa to wspólnota religijna. Opiera się to na konstytucji, którą jest Koran i Sunna, czyli tradycja muzułmańska. Razem wyznaczają wszelkie kryteria postępowania i życia codziennego muzułmanów. I to jest dla nich sprawa absolutnie fundamentalna.
W kontekście asymilacji oznacza to, że wtopienie się muzułmanów w europejską tożsamość jest procesem niezwykle trudnym. Z drugiej jednak strony – ich wielowiekowa obecność na terenach Europy pokazuje, że jest to możliwe.

– Może fakt, że kiedyś koegzystencja udawała się lepiej niż obecnie, wynika z tego, że Europa była chrześcijańska, a dzisiaj to kontynent w znacznym stopniu zeświecczony. Niedawno nawet kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała Niemców do aktywnego wyznawania wiary chrześcijańskiej. Czy powrót do duchowego źródła Europy mógłby osłabić te zachowania, których boimy się ze strony muzułmanów?

– Życie przede wszystkim nie znosi pustki. Jeżeli następują procesy sekularyzacyjne i odchodzenia od Boga, to powstaje pustka, którą człowiek musi czymś wypełnić. Wtedy pojawiają się różnego rodzaju formy zniekształceń życia religijnego, czego przykładem są sekty lub przejawy fanatyzmu religijnego.
Aby wzajemne oddziaływanie na siebie systemów religijnych było możliwe, trzeba spełnić fundamentalny warunek: musi być to spotkanie w autentycznym środowisku wiary, w którym wychodzi się ku człowiekowi, a nie przeciwko niemu. Jest to podstawa, ponieważ żaden system religijny nie może dopuszczać aktów przemocy i terroru, gdyż wtedy staje się zaprzeczeniem życia religijnego, czyli duchowego wznoszenia się człowieka ku Bogu. Osoby, które krzyczą „Allah akbar”, jednocześnie strzelając do innych ludzi, muszą to zrozumieć.

– A co my powinniśmy zrozumieć z tragedii, do której doszło w Paryżu?

– Świat potrzebuje jasnego i klarownego określenia granic dobra i zła. A więc tego, co odnajdujemy w Ewangelii. I tego, co stanowi istotę chrześcijaństwa – przykazania miłości.

CZYTAJ DALEJ

Bądźcie więc wy doskonali

2020-02-18 10:26

Niedziela Ogólnopolska 8/2020, str. IV

[ TEMATY ]

liturgia

homilia

Adobe.stock.pl

Współczesny świat chyba jak nigdy dotąd pragnie miłości, poszukuje jej i wiele o niej mówi. Niemal w każdym filmie padają słowa: kocham cię, pragnę, miłuję... itd., zaś listy przebojów są pełne piosenek o miłości. Paradoks współczesności polega na tym, że im bardziej świat woła o miłość, tym mniej jest miłości w świecie. Pełne domy dziecka, pełne domy starszych – ludzi często porzuconych przez bliskich. Zamiast przebaczenia i zgody są nienawiść i rozprawy sądowe; zamiast pokoju i współpracy – wojny handlowe i militarne; zamiast prawdy i dobroci – kłamstwo i pusty PR... A człowiek jest wezwany do miłości i bez niej duchowo dziczeje. To duchowe zdziczenie z kolei prowadzi do deformacji obyczajów i szeroko rozumianego życia społecznego...

Bóg jest miłością i On wzywa nas do miłości, która przemienia człowieka i świat zgodnie z Jego wolą. Wzywa nas do doskonałości: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!”. Pan Jezus mówi do nas w Ewangelii: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Boże wezwanie do świętości jest wezwaniem tu i teraz do doskonałości w miłości. Księga Kapłańska poucza nas, jak tę miłość praktykować: „Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie ponieść winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego”.

Syn Boży, który stał się człowiekiem dla nas, aby być Bogiem z nami, na nowo wzywa nas do miłości doskonałej: „Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”. Tak jak słyszymy w psalmie 103: „Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia”: „On odpuszcza wszystkie twoje winy i leczy wszystkie choroby. On twoje życie ratuje od zguby, obdarza cię łaską i zmiłowaniem. Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy. Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca”. Dlatego Pan Jezus wzywa nas do miłości na wzór Boży. Jak przypomina św. Paweł: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”. Życie na wzór Jezusa w miłości Bożej jest naszym powołaniem. Brak owej miłości jest duchową ruiną człowieka. Wezwanie do doskonałości jest zatem trwaniem w nauce Syna Bożego, bo kto zachowuje naukę Chrystusa, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

CZYTAJ DALEJ

Uwielbienie zrywa kajdany

2020-02-22 17:45

Grzegorz Kryszczuk

Jedność małżeńska wyraża się także we wspólnej modlitwie i zaufaniu

Eucharystia, konferencje i uwielbienie – tak wyglądało pierwsze spotkanie małżeńskie organizowane przez wrocławską Odnowę w Duchu Świętym.

Wydarzenie, które zgromadziło 30 małżeństw, odbyło się 22 lutego w parafii pw. Świętej Rodziny. - Otwieramy się na cały Kościół. Bóg pokazuje nam, że ma to być dzieło, które porusza parafie. W obecnym kryzysie rodziny, gdzie widać dużo rozwodów, wychodzimy z pewną inicjatywą wspierającą sakramentalny węzeł małżeński – opowiadają Katarzyna i Tomasz Węgrzyn, koordynujący oboje projekt Odnowa Rodzinom.

Konferencję "Wpatrując się w Świętą Rodzinę - miłość małżeńska pobłogosławiona", wygłosił ks. Piotr Jakubuś, proboszcz parafii. Wspomniał w niej m.in. o przykazaniu miłowania swojego bliźniego, które powinno być najważniejsze dla naszego codziennego życia. - Prawdziwie kochać drugiego człowieka to pozwolić przybić się do Krzyża. Rezygnuję wtedy z pewnych rzeczy, które mogą być przejawem mojego egoizmu – kontynuował ks. Jakubuś.

Koncepcja spotkań małżeńskich zrodziła się w Odnowie w Duchu Świętym. Jednak jest ona skierowana do wszystkich, którzy żyją w różnych wspólnotach i charyzmatach. - Pragnę podkreślić, że jesteśmy otwarci też na osoby rozwiedzione oraz przygotowujące się bezpośrednio do sakramentu małżeństwa. Staramy się nie ograniczać Ducha Świętego – dodaje Tomasz Węgrzyn. Kolejne spotkanie odbędzie się 28 marca w parafii Matki Bożej Bolesnej przy ul. Tatarakowej 1. Gośćmi będą Joanna i Norbert Dawidczykowie, którzy opowiedzą o komunikacji w małżeństwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję