Reklama

Odczytać pusty grób

Niedziela kielecka 16/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jezus z Nazaretu rzeczywiście umarł i miał swój pogrzeb, pochowano Go w ogrodzie, w nowym grobie, w którym wcześniej nikt jeszcze nie był złożony (por. J 19,41n.). Wejście do grobu zasunięto kamieniem. Co zobaczyli ci, którzy przyszli do grobu w pierwszy dzień po szabacie? Maria z Magdali widzi otwarty grób. Uczeń umiłowany, który po otrzymaniu wiadomości od Marii pierwszy przybiegł do grobu widzi, że jest on pusty - „nachyliwszy się zobaczył położone płótna, jednak nie wszedł do środka” (por. J 20, 5). Piotr, który pierwszy wszedł do wnętrza grobu „ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu” (J 20, 6-7). Samo ułożenie płócien i chusty daje dużo do myślenia. Ich obecność i nienaruszony stan wskazują nie na to, że ciało zostało wykradzione, lecz na to, że osoba, która była w nie owinięta, przeniknęła je, wyszła z nich bez odwijania.
Tak więc grób, w którym pochowano Jezusa, jest otwarty, pusty, a układ płócien i chusty wskazują na to, że niemożliwym jest, aby ciało Jezusa wyniesiono z grobu. Sposób patrzenia Marii i ucznia na początku (gr. blepei) oznacza naturalną zdolność człowieka, który posługuje się wzrokiem, oni po prostu widzą to swymi oczami. Inaczej jest z widzeniem Piotra. Ewangelista w wersecie 6. używa innego czasownika (gr. theorei). Chodzi tutaj o sposób widzenia właściwy tym, którzy posiadają już życie wieczne. Jest on możliwy dzięki Duchowi Świętemu. Dzięki takiej zdolności widzenia wierzący spotyka Jezusa nawet wtedy, gdy nie jest On fizycznie obecny. W tym fragmencie Janowej ewangelii, w wersecie 8. mamy jeszcze trzeci czasownik na oznaczenie widzenia (gr. eiden) - „ujrzał i uwierzył”. Czasownik ten określa taki sposób patrzenia na Jezusa, dzięki któremu człowiek dostrzega Jego boskie posłannictwo, a nie widzi Go tylko jako zwykłego człowieka. Jest to widzenie prowadzące do wiary, a w konsekwencji do świadectwa.
Grób jest pusty, ale na różne sposoby można jego puste wnętrze odczytać. Można tylko stwierdzić, że fizycznie jest pusty, ale przecież pusty grób bardziej niepokoi niż śmierć. To ona jest bardziej oczywista niż to, że po pogrzebie nie ma ciała w grobie. Można zrobić kolejny krok - szukać przyczyn tego stanu, myśleć, wnioskować. I można wreszcie patrząc na ten pusty grób zdobyć się na to, aby odczytać go przez wiarę. „Człowiekiem jest ten, kto umie odczytywać rzeczywistość: każde wydarzenie jest znakiem, a znak posiada wartość tylko dla tego, kto go rozumie. Wiara nie jest ślepa: to inteligencja, która ujmuje znaczenie faktów i zdaje sobie sprawę, dlaczego są takie a nie inne. Wiara nie jest naiwnością, ale najbardziej rozsądnym odczytaniem rzeczywistości” (S. Fausti).
Grób to ostatni ślad człowieka na ziemi. Tyle, co po nas zostaje. Grób Jezusa jest pusty - tak nam przekazali świadkowie, a my przyjęliśmy te słowa za wiarygodne. „Ujrzał i uwierzył”. Dzięki wierze rodzącej się w pustym grobie można odczytać nie tylko to, że Go tam nie ma, i nie tylko to, że On znów żyje, ale przede wszystkim to, że On dopiero teraz naprawdę żyje. To ten sam Jezus z Nazaretu, ale nie taki sam. On ukrzyżowany, a teraz Zmartwychwstały, żyje odtąd poza czasem i przestrzenią, ale można Go doświadczyć w czasie i przestrzeni. O ile wcześniej w czasie i przestrzeni mogli Go spotkać wszyscy, tak teraz mogą Go doświadczyć tylko ci, którzy w Niego uwierzą. Tylko ten, kto wierzy, może powiedzieć: On zmartwychwstał, został podniesiony spośród zmarłych, On już nie należy do śmierci. Wierzymy, nie widząc. Widzimy pusty grób - wyznajemy wiarę w Tego, którego tam nie ma.
Co stało się z ciałem Jezusa? Na to pytanie możemy odpowiedzieć tyle i aż tyle - grób Jezusa jest pusty, nic z Niego nie zostało w grobie. Dlaczego po Jego prawdziwej śmierci, nie zostaje po Nim nic w ziemi? Ponieważ w swoim życiu cały należał do Boga, nie było nic, co by Go od Boga oddzielało, więc po swej śmierci cały jest u Boga - nic po Nim tu nie zostało. Bóg przyznaje się do tego, który jest Jego. Po nas, którzy w swoim życiu nie zawsze i nie w pełni należymy do Boga, co zostaje na tej ziemi? Widać gołym okiem - to, co jest w grobie. Obraz tego jest wymownym znakiem.
Skoro nic z Niego tu nie zostało, to dzięki Niemu możemy odczytać i naszą śmierć. O ile do Niego należymy, o tyle to, co już stało się z Nim, jest zapowiedzią tego, co ma stać się z każdym z nas. Pusty grób Jezusa jest znakiem, który dzięki wierze, możemy odczytać w ten sposób, iż śmierć nie jest już metą. Jego grób znaczy, że śmierć nie jest zamkniętą pułapką, z której nie można się już wydostać jak z zamkniętego grobu, ale, ponieważ grób jest otwarty, więc śmierć staje się progiem. Jego pusty grób zaprasza, aby wejść do środka. W drodze Życia staje się więc „tylko” etapem, przez który trzeba przejść, choć z naszej perspektywy jest wielką niewiadomą, co za tym progiem nas spotka. Pusty grób Chrystusa wskazuje nam na to, że to, co po nas zostanie w naszych grobach, to nie jest ostatnie słowo o sensie naszego życia. Pusty grób Jezusa oznacza, że po nas zostanie nie tylko to, co w grobie. Zostanie nasze życie, zostanie nasza miłość w Niego przemieniona.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Za klasztorną furtą benedyktynek sakramentek

2026-02-02 08:27

Archiwum sióstr

Wspólnota sióstr we Wrocławiu-Pawłowicach

Wspólnota sióstr we Wrocławiu-Pawłowicach

Mniszki Benedyktynki od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu są wspólnotą wywodzącą się z rodziny Zakonów Benedyktyńskich, założonej w VI wieku przez św. Benedykta z Nursji.

Instytut powstał we Francji w XVII wieku i jest gałęzią kontemplacyjną, klauzurową, o charakterze wynagradzającym. Założycielka Matka Mechtylda od Najświętszego Sakramentu (Katarzyna de Bar), przejęta zniewagami, jakich dopuszczano się wobec Najświętszego Sakramentu, poczuła pragnienie utworzenia klasztoru mniszek, oddanych nieustającej adoracji i wynagradzaniu.
CZYTAJ DALEJ

Sprawiedliwość po okrutnej tragedii. Prawomocny wyrok za zabójstwo mamy kapłana w Środzie Wielkopolskiej

2026-01-25 15:29

[ TEMATY ]

kapłan

zabójstwo

zabójstwo lekarza

archpoznan.pl

Poszkodowany ks. Łukasz - syn brutalnie zamordowanej 84-letniej kobiety.

Poszkodowany ks. Łukasz -  syn brutalnie zamordowanej 84-letniej kobiety.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał prawomocny wyrok w sprawie, która wstrząsnęła wspólnotą wiernych nie tylko w Wielkopolsce, ale i w całej Polsce. Alexandr L., obywatel Mołdawii, został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności za brutalny napad, do którego doszło w lipcu 2024 r. w Środzie Wielkopolskiej. W wyniku tego traumatycznego zdarzenia życie straciła 84-letnia pani stomatolog, a jej syn – ks. Łukasz – cudem przeżył brutalny atak, choć do dziś zmaga się z jego skutkami zdrowotnymi.

Tragedia rozegrała się w zaciszu domowym, gdzie ofiary powinny czuć się najbezpieczniej. Napastnik włamał się do domu przez otwarte okno, a następnie – po powrocie z narzędziem zbrodni – zaatakował śpiących i całkowicie bezbronnych domowników.
CZYTAJ DALEJ

Szwajcaria: Strzelała do wizerunku Matki Bożej i Jezusa. Radna skazana!

2026-02-02 17:27

[ TEMATY ]

profanacja

Szwajcaria

znieważanie

zrzut ekranu Instagram

Do zdarzenia doszło we wrześniu 2024 roku, gdy Ameti z pistoletu pneumatycznego zaczęła strzelać do reprodukcji XIV-wiecznego obrazu „Madonna z Dzieciątkiem i Archaniołem Michałem” autorstwa Tommaso del Mazza. Według ustaleń sprawczyni oddała strzały z odległości około 10 metrów, celując bezpośrednio w głowy wizerunków Maryi i Jezusa. Zdjęcia zniszczonego wizerunku, w tym zbliżenia otworów po kulach, wywołały natychmiastowe i powszechne oburzenie. Łącznie 31 osób złożyło zawiadomienia o przestępstwie. Zapadł w tej sprawie wyrok - została ukarana przez sąd grzywną w zawieszeniu za „naruszenie wolności wyznania i religii”.

Ameti, która jest urodzoną w Bośni muzułmanką (w wieku 3 lat przybyła w 1995 do Szwajcarii wraz z rodziną uchodźców), uważającą się obecnie za ateistkę, zamieściła zdjęcia zbezczeszczonego obrazu na Instagramie, podpisując je niemieckim słowem „abschalten”, czyli „wyłączyć; odłączyć”. Ale w kontekście strzelania do twarzy Maryi i Jezusa napis ten wielu odczytało jako symboliczny akt „wymazania” lub „eliminacji”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję