Reklama

Wiadomości

Warszawa: uroczystości w 78. rocznicę powołania Armii Krajowej

W Warszawie odbyły się uroczystości 78. rocznicy powołania Armii Krajowej. Pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej przy ul. Wiejskiej odbyła się ceremonia złożenia kwiatów, w której uczestniczyli kombatanci, wojsko, parlamentarzyści oraz kapelani duszpasterstw wojskowych.

[ TEMATY ]

Armia Krajowa

ANDRZEJ NIEDŹWIECKI

Pod pomnikiem licznie stawiły się poczty sztandarowe organizacji kombatanckich. W czasie uroczystości odczytane zostały listy m.in. od marszałek Sejmu Elżbiety Witek i premiera Mateusza Morawieckiego.

Marszałek Sejmu przypomniała, że AK była największą armią podziemną w Europie, a jej działania były niezwykle dotkliwe dla wroga. „Każda rocznica powstania AK stanowi okazję do przypomnienia tego ważnego rozdziału walki o wolność i niepodległość”, podkreśliła Elżbieta Witek.

Konstanty Radziwiłł, wojewoda mazowiecki odczytał list od premiera Mateusza Morawieckiego. Premier napisał, że AK „pozostaje dla nas wzorem służby Ojczyźnie, dobrej organizacji i międzyludzkiej solidarności”.

Reklama

Głos zabrał Tadeusz Filipkowski, żołnierz AK, który przypomniał, że 14 lutego nie jest datą powstania Armii Krajowej a jedynie przekształceniem Związku Walki Zbrojnej, powstałego w okupowanej Warszawie w 1939 r. Przywołał tło historyczne wydarzeń i genezę powstania największej, ochotniczej podziemnej armii Europy. – Dziś pozostała nas już garstka, przechodzimy powoli do historii, ale pamięć o AK pozostaje i musi pozostawać w kolejnych pokoleniach – powiedział.

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk przypomniał, że za wierność Ojczyźnie wielu żołnierzy AK zapłaciło najwyższą cenę.

Po przemówieniach odbyła się ceremonia złożenia kwiatów przed pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej. Kwiaty złożyli m.in. kombatanci, członkowie Światowego Związku Żołnierzy AK z prezesem mjr. Leszkiem Żukowskim, delegacja MON z gen. dyw. Robertem Głąbem, dowódcą stołecznego garnizonu i ks. kpt. Marcinem Janochą, reprezentującym biskupa polowego.

Reklama

Uroczystości pod pomnikiem zakończyło odegranie przez Orkiestrę Reprezentacyjną WP „Modlitwy obozowej”.

W nocy z 26 na 27 września 1939 r. w oblężonej Warszawie zawiązana została Służba Zwycięstwu Polski, organizacja wojskowa, której celem była kontynuacja walki z okupantem. W listopadzie organizacja została przekształcona w Związek Walki Zbrojnej.

Rozkazem z 14 lutego 1942 Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski nadał Związkowi Walki Zbrojnej w kraju nazwę – Armia Krajowa. Akt ten rozpoczął ważny etap scalania wszystkich formacji wojskowych w kraju w jedną armię - najliczniejszą w krajach okupowanych przez III Rzeszę Niemiecką w czasie II wojny światowej. U szczytu swej działalności w szeregach AK walczyło 380 tys. żołnierzy.

Oddziały AK dokonały w latach 1942-1945 ponad 110 tysięcy większych akcji zbrojno-dywersyjnych. Armia Krajowa wykonywała zamachy na funkcjonariuszy hitlerowskiego aparatu policji i bezpieczeństwa, więziennictwa i administracji, wyróżniających się szczególnym okrucieństwem. Wykonywała też wyroki podziemnych sądów Polskiego Państwa Podziemnego na konfidentach i zdrajcach. Żołnierze AK organizowali także akcje odbijania więźniów, prowadzili także działania propagandowe, podnoszące morale ludności w okupowanym kraju. Jedną z najbardziej spektakularnych akcji AK było przechwycenie i przekazanie aliantom rakiety V-2 w 1944 r.

19 stycznia 1945 roku w Częstochowie, w obliczu represji NKWD i w porozumieniu z Rządem RP na uchodźstwie, gen. Leopold Okulicki ps. „Niedźwiadek” wydał rozkaz o rozwiązaniu AK i zwolnieniu żołnierzy z przysięgi. Część żołnierzy AK kontynuowała działalność niepodległościową m.in. w ramach organizacji „NIE”, Delegatury Sił Zbrojnych, Ruchu Oporu Armii Krajowej, Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, Konspiracyjnego Wojska Polskiego i innych organizacji podziemnych.

2020-02-14 14:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pamięci żołnierzy Armii Krajowej

Niedziela rzeszowska 9/2020, str. III

[ TEMATY ]

rocznica

Rzeszów

Armia Krajowa

Izabela Fac

Orzeł, krzyż i kotwica umieszczone na pomniku, to symbole bohaterskiej walki żołnierzy AK

78 lat temu została utworzona Armia Krajowa, największa organizacja wojskowa w okupowanej Europie. Z tej okazji w wielu miejscach naszego regionu 14 lutego br. odbyły się uroczystości rocznicowe.

W Rzeszowie uroczystość odbyła się pod Pomnikiem Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej Podokręgu Rzeszów. W ceremonii udział wzięli m. in. przedstawiciele Estońskiej Ligi Obrony, którzy w tym czasie wizytowali 3. Podkarpacką Brygadę Obrony Terytorialnej. – Po latach dyskredytacji, prześladowań, mordów, poniżania i wypaczania ich dokonań dla Ojczyzny, doczekali się należnego im od zawsze miejsca w historii naszego narodu, tak już nieliczni, ale nadal swoją postawą i wiernością ideałom stanowią dla nas wzór niezłomności i męstwa – powiedział do uczestników ceremonii płk Dariusz Słota, dowódca 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Wicewojewoda Jolanta Sawicka w swoim wystąpieniu podkreśliła, że dzięki doskonałej organizacji terenowej członkowie AK mogli dotrzeć niemal do każdego regionu okupowanego kraju. – Przed tymi ludźmi, którzy nigdy nie zwątpili w sens walki i suwerenną Polskę, chylimy czoła – mówiła wicewojewoda.

Uroczystości 78. rocznicy powstania Armii Krajowej poprzedziła Msza św. w kościele Świętego Krzyża w Rzeszowie. Asystę honorową wystawiła 3. Podkarpacka Brygada Obrony Terytorialnej im. płk. Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług”. To właśnie Wojska Obrony Terytorialnej są obecnie spadkobiercami tradycji bojowych AK. Wydarzeniom towarzyszyły również poczty sztandarowe z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, Komendy Wojewódzkiej Policji, Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej, Służby Więziennej, Straży Miejskiej, organizacji proobronnych i podkarpackich szkół. Terytorialsi dodatkowo wystąpili z repliką sztandaru bojowego żołnierzy Armii Krajowej Inspektoratu Rzeszów. Całość uświetniła orkiestra wojskowa Garnizonu Rzeszów.

CZYTAJ DALEJ

Carlo Acutis, przyszły błogosławiony nastolatek: Eucharystia to moja autostrada do nieba

2020-07-09 08:17

[ TEMATY ]

duchowość

Eucharystia

błogosławieni

vaticannews.va

W centrum duchowości Carla Acutis, nastolatka który w październiku ma być ogłoszony błogosławionym, było codzienne spotkanie z Panem w Eucharystii, która dla niego „była Jezusem realnie obecnym na świecie, tak jak w czasach apostołów uczniowie mogli oglądać Jego, Człowieka z krwi i kości, kiedy przechodził ulicami Jerozolimy”.

Często mawiał: „Eucharystia to moja autostrada do nieba!”. I powiedzenie to stanowi syntezę jego duchowości i trzon jego egzystencji przeżywanej w przyjaźni z Bogiem. Kiedy Carlo był jeszcze bardzo mały, mama podarowała mu pluszowego baranka o białym runie. To był jego pierwszy prezent. Chłopiec często się nim bawił i bardzo dbał o tę swoją zabawkę. Wydaje się, że ten baranek symbolizuje wielkie nabożeństwo do Jezusa Eucharystycznego.

Jak już powiedzieliśmy, Carlo, umierając, ofiarował swoje cierpienia w intencji papieża oraz za Kościół, zjednoczony z Chrystusem, który w trakcie każdej Mszy poświęca siebie samego w ofierze dla zbawienia ludzi. Życie tego chłopca stało się niczym Msza Święta, niczym życie niepokalanych baranków przeznaczonych na ofiarę podczas paschalnych uroczystości.

Eucharystia stała się najważniejszym punktem jego duchowości, jego Słońcem, które kontemplował pełen zachwytu, Słońcem jaśniejącym na mistycznym nieboskłonie, do którego postanowił wejść za wszelką cenę. Carlo mawiał: „Matka Boża jest jedyną kobietą w moim życiu!” i nigdy nie opuszczał „najzaszczytniejszego spotkania dnia”, czyli modlitwy na różańcu.

Carlo wiedział, że gdy się adoruje Przenajświętszy Sakrament przynajmniej przez pół godziny lub odmawia różaniec święty bądź w kościele, bądź w rodzinie, bądź też we wspólnocie, otrzymuje się odpust zupełny według warunków określonych przez Kościół.

To także z tego powodu często zatrzymywał się w kościele na adoracji, aby móc uzyskać odpust dla najbardziej potrzebujących dusz w czyśćcu. Mawiał: „Według mnie wielu ludzi nie pojmuje prawdziwie i dogłębnie znaczenia Mszy Świętej. Gdyby wszyscy zdawali sobie sprawę, jakim ogromnym szczęściem obdarzył nas Pan, dając nam pokarm, czyli Hostię Świętą, chodziliby do kościoła codziennie, aby uczestniczyć w spożywaniu owoców odprawianej Ofiary, a nie zajmowali się tyloma niepotrzebnymi sprawami!”.

Po Pierwszej Komunii Świętej Carlo, za zgodą swego przewodnika duchowego, który wiedział, jak wielkie jest jego nabożeństwo do Eucharystii, zaczął codziennie uczestniczyć we Mszy Świętej. Często powtarzał, że „dzięki owocom codziennej Eucharystii dusze ludzkie uświęcają się w sposób wręcz niezwykły i nie ryzykują, że znajdą się w jakimś niebezpieczeństwie, które mogłoby zaszkodzić ich zbawieniu”.

Naśladując pastuszków z Fatimy, podejmuje drobne wyrzeczenia w intencji tych, którzy nie kochają Pana Jezusa w Eucharystii. Ojciec duchowy chłopca o jego wielkim nabożeństwie do Eucharystii i szacunku do kapłanów tak pisze: „Carlo był obdarzony szczególną wrażliwością i zawsze wyczuwał, czy księża pobożnie celebrują Mszę Świętą, a kiedy orientował się, że nie angażują się wystarczająco, był zasmucony. Wiele razy mi mówił, że księża, «trzymając w dłoniach Chrystusa, powinni świadczyć o Panu z entuzjazmem i być pełnym światłości Jego odbiciem, a nie osobami, które mechanicznie, bez zaangażowania serca, powtarzają rytuał liturgiczny. Wtedy nie emanuje z nich wiara w Boga».

Carlo oddawał się także adoracji eucharystycznej przed lub po Mszy Świętej, aby «podziękować Jezusowi za wielki dar dla ludzi, jakim jest Jego żywa obecność w sakramencie Eucharystii». Nieraz prosił mnie o radę, jak przekonać do uczestniczenia w niedzielnej Mszy Świętej tych, którzy tego nie czynią. Powiedział mi też, że kiedy mówił o cudzie eucharystycznym z Lanciano i ukazaniu się pastuszkom z Fatimy anioła trzymającego Eucharystię, ludzie zdawali się doznawać natchnienia. Ja zawsze zachęcałem go do głoszenia słowa Bożego przy każdej nadarzającej się okazji. Byłem bardzo zadowolony, widząc jego wielki zapał apostolski, i żywiłem ogromną nadzieję, że pewnego dnia Carlo wybierze drogę kapłaństwa”.

Za każdym razem, kiedy Carlo przyjmował Jezusa Eucharystycznego, modlił się: „Jezu, rozgość się w moim sercu! Potraktuj je jako swój dom!”, często też powtarzał: „Ci, którzy każdego dnia przyjmują Eucharystię, pójdą prosto do nieba!”.

Carlo wielokrotnie powtarzał też te słowa: „Jezus postępuje bardzo oryginalnie, ponieważ chowa się w malutkim kawałeczku Chleba. Tylko Bóg może zrobić coś tak niewiarygodnego!”.

______________________________

Zapowiedziana na październik br. w Asyżu beatyfikacja młodego Włocha Carlo Acutisa już teraz budzi duże zainteresowanie medialne w Stanach Zjednoczonych. Stacja telewizyjna NBC i szereg innych środków przekazu w tym kraju przedstawiły programy poświęcone temu 15-latkowi, zmarłemu w 2006 na białaczkę, który ofiarował swe cierpienia w intencji Kościoła i papieża. Wielu uważa go za „geniusza internetu” i widzi w nim przyszłego patrona tej międzynarodowej sieci.

W artykule zawarte są fragmenty z książki: „Eucharystia. Moja autostrada do nieba”, wyd. eSPe. Sprawdź więcej: Zobacz

eSPe

CZYTAJ DALEJ

Służba Więzienna planuje przywrócić widzenia osadzonych z najbliższymi

2020-07-09 13:53

[ TEMATY ]

więzienie

więzień

koronawirus

Adobe Stock

Nie później niż do 1 sierpnia 2020 roku planowane jest przywrócenie widzeń osadzonych z najbliższymi. W trosce o zdrowie funkcjonariuszy, osadzonych i ich rodzin widzenia realizowane będą z zachowaniem reżimu sanitarnego – poinformowała w czwartek rzeczniczka Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska.

Jak przekazała ppłk Elżbieta Krakowska decyzją Ministerstwa Sprawiedliwości i Służby Więziennej, biorąc pod uwagę aktualną sytuację epidemiologiczną, nie później niż do 1 sierpnia 2020 roku planowane jest przywrócenie widzeń osadzonych z najbliższymi.

"W trosce o zdrowie funkcjonariuszy, osadzonych i ich rodzin widzenia realizowane będą z zachowaniem reżimu sanitarnego" – podała Krakowska.

Rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej informowała wcześniej, że od 19 marca wstrzymane są odwiedziny we wszystkich aresztach śledczych i zakładach karnych, kontakt osadzonych - również z rodziną - odbywa się wyłącznie wirtualnie.

"Przed epidemią osadzeni mogli spotkać się z rodziną lub najbliższymi zazwyczaj kilka razy z miesiącu. Widzenie odbywało się przy oddzielnym stoliku. Teraz skazany widzi najbliższych na monitorze komputera" - mówiła w rozmowie z PAP rzecznik prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska.

Jak zaznaczała, aby umożliwić jak największej liczbie więźniów wirtualne widzenia, Służba Więzienna zwiększyła przepustowość łączy internetowych. (PAP)

Autorzy: Aleksandra Kuźniar, Bartłomiej Figaj

akuz/ bf/ robs/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję