Reklama

Kościół

Abp Hoser: W Medjugorie widzimy bardzo silną dynamikę rozwoju

- W porównaniu do innych miejsc pielgrzymkowych jakie znamy, tutaj ogromny nacisk położony jest na pogłębioną formację oraz na sakrament pokuty i pojednania - mówi KAI abp Henryk Hoser, wizytator apostolskim o charakterze specjalnym w Medjugorie.

[ TEMATY ]

abp Henryk Hoser

Grażyna Kołek

Plac przed kościołem w Medjugorie. Modlitwa przed figurą Matki Bożej Królowej Pokoju

Arcybiskup prezentuje też wizję rozbudowy sanktuarium i lepszego włączenia doń wspólnot ludzi świeckich. Natomiast w dalekosiężnym planie duszpasterskim postrzega Medjugorie jako miejsce pojednania między chrześcijanami Zachodu i Wschodu, a także w planie międzyreligijnym. „Mam nadzieję, że pomoże w tym fakt, że Matka Boża jest w jakiejś mierze obecna jest i w islamie” - wyjaśnia.

Abp Henryk Hoser: - W Medjugorie widzimy bardzo silną dynamikę rozwoju. Jest to ciągły wzrost liczby pielgrzymów i towarzyszących im duszpasterzy. Według naszych ocen, jest to ok. 3,5 miliona pielgrzymów rocznie, w tym kilka tysięcy księży i duchownych. Najliczniejsze grupy pochodzą z Polski i Włoch. Ponadto przybywają ludzie z osiemdziesięciu krajów świata: Europy, Ameryki Północnej i Południowej, Australii i Nowej Zelandii, Filipin, Korei.

Co ciekawe, bardzo wielu pielgrzymów przybywa z Korei Południowej, przyjeżdżają przez cały rok, bez względu na porę roku, a nie tylko latem. Przyjeżdżają liczni, pomimo odległości i kosztów podróży. Są bardzo gorliwi. Niedawno wrócił po dwóch tygodniach pobytu w tym kraju proboszcz Medjugorie o. Marinko Šakota. Jest tam wielkie zainteresowanie Medjugorie. Wizyta o. Marinko w Korei i towarzyszące jej zainteresowanie na pewno jeszcze bardziej zwiększy liczbę pielgrzymów z tego azjatyckiego kraju.
Bardzo nas cieszy także wzrastająca ilość przybywających kapłanów i duchownych z bardzo wielu stron, mówiących różnymi językami. Księża ci przystępują jednocześnie do posługi duszpasterskiej, przede wszystkim spowiadając. Sakrament spowiedzi jest jednym fenomenów Medjugorie. Ludzie tu przyjeżdżają często z krajów, gdzie zanika praktyka spowiedzi, gdzie Kościół się bardzo „spłaszczył” a jego działalność stała się powierzchowna. Tutaj odnajdują głębię wiary i zupełnie inną perspektywę swojego istnienia. Tutejsi spowiednicy mówią, że sakrament pokuty z jakimi mają do czynienia w dużej mierze jest „spowiedzią nawrócenia”. Wielu ludzi, w sędziwym wielu po raz ostatni spowiadało się przy pierwszej komunii św. Całe swe życie pozostawali poza Kościołem i życiem sakramentalnym.
Najbardziej adekwatnym spojrzeniem na Medjugorie, jest postrzeganie go jako fenomenu duchowego, który wciąż się rozwija. W porównaniu do innych miejsc pielgrzymkowych jakie znamy, tutaj ogromny nacisk położony jest na pogłębioną formację oraz na sakrament pokuty i pojednania.

- Księże Arcybiskupie, jaki jest stan badań nad objawieniami?

- Kwestia uznania wiarygodności objawień nie leży w moich kompetencjach, gdyż zajmuję się wyłącznie kwestiami duszpasterskimi. Ostatnim takim badaniem wraz z konkluzją był Raport kard. Ruiniego. Przypomnijmy, że Benedykt XVI w 2010 r. powołał specjalną komisję pod przewodnictwem kard. Camillo Ruiniego. Zespół ten działał od 17 marca 2010 do 17 stycznia 2014, po czym wręczył owoce swych prac Papieżowi Franciszkowi i watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary.
Przede wszystkim problem jest taki, że objawienia według tzw. widzących wciąż trwają. Więc bardzo trudno jest wyrokować o objawieniach, które się nie skończyły, gdyż nie wiadomo, co jeszcze się wydarzy. Są różne pomysły, co z tym zrobić. Np. Raport kard. Ruiniego sugeruje, żeby uznać pierwsze siedem dni objawień, od 24 czerwca do 3 lipca 1981, których doświadczyło sześcioro widzących. Znajdują się w nich zasadnicze elementy objawień, które później były powtarzane. Cóż, musimy poczekać na dalsze decyzje.

- Zainteresowanie fenomenem Medjugorie rozwija się też w wielu krajach europejskich?

- Niedawno byłem na dwóch wieczorach Medjugorskich w południowo-wschodniej Francji, w Tulonie i we Frejus, i obydwie katedry, w których się one odbywały były pełne. Doświadczyłem ogromnego zainteresowania modlitwą, prowadzoną i przeżywaną tak jak w Medjugorie: różaniec, Msza św., katecheza i adoracja Najświętszego Sakramentu.
To ogromne zainteresowanie duchowością jaką proponuje Medjugorie o czymś świadczy. Teraz przygotowuję się do wyjazdu do Paryża, gdzie podobny wieczór odbędzie się w kościele Notre-Dame D’Auteil. Chcę zaprosić abp. Michela Aupetit, arcybiskupa Paryża, do odwiedzenia Medjugorje; Myślę, że spotkanie to będzie mogło też coś pomóc w tragedii jaką dla Kościoła we Francji był pożar katedry Notre-Dame.

- Mówił Ksiądz Arcybiskup o związkach z Francją, a jak wyglądają związki Medjugorie z Polską?

- Pielgrzymi z Polski są w tej chwili najliczniejszą grupą w Medjugorie, nawet liczniejszą od Włochów, których w minionych dziesięcioleciach było najwięcej. Obecnie widzimy spadek liczby włoskich pielgrzymów.

- Jakie są tego przyczyny?

- Niektórzy biskupi zakazywali tych pielgrzymek, gdyż sytuacja nie była wyjaśniona i mieliśmy do czynienia z licznymi kontrowersjami. Z drugiej strony we Włoszech postępuje bardzo szybko proces laicyzacji. Starsze pokolenie nie ma następców i stąd ta tendencja spadkowa.

- W wywiadzie dla KAI sprzed kilku miesięcy Ksiądz Arcybiskup snuł różne plany na temat rozbudowy sanktuarium w Medjugorie oraz lepszego włączenia we wspólny plan duszpasterski istniejących tam grup i wspólnot ludzi świeckich. Na jakim jest to etapie?

- Zastanawiamy się jak powiększyć zadaszoną przestrzeń sakralną. Utworzona została ona na esplanadzie i tam odbywają się codzienne modlitwy. Na razie zadaszony jest tylko ołtarz, natomiast tysiące ludzi gromadzi się na placu, często w niemiłosiernym skwarze. Mamy już gotowy wstępny plan olbrzymiego zadaszenia, przygotowany przez dwa zespoły architektów z Rzymu kierowanych przez specjalistę, który od lat zajmuje się projektami z zakresu miejskiej urbanistyki. Zadaszenie nad esplanadą będzie dużym przedsięwzięciem, którego realizację obliczam na co najmniej 10 lat pracy, także ze względów finansowych. Ma być to dach oparty na ogromnych łukach z drzewa klejonego, co da wrażenie ciepłej naturalności, z prześwietleniem tylnej ściany, tak aby było widać koronę drzew, które rosną dookoła. Na górze będzie umiejscowiona wielka „ferma fotowoltaniczna”, gdyż chcemy, aby sanktuarium było samowystarczalne w sensie energetycznym.
Zespół ten pracuje także nad zbudowaniem dodatkowych kaplic językowych. Będą one po prawej stronie kościoła, a nowa kaplica stałej adoracji będzie po lewej. Projektujemy też nowy zespół konfesjonałów, skupiający już nie 50 jak dotąd, ale 100 konfesjonałów.
Nową kaplicę adoracji projektuje natomiast zespół Mariusza Drapikowskiego, znanego polskiego artysty związanego z Gdańskiem i Wrocławiem. Nowa, znacznie większa kaplica zostanie zbudowana niedaleko obecnej, prowizorycznej.

- Jak przedstawia się kwestia zintegrowania działalności licznych wspólnot apostolskich, które rosną w Medjugorie jak „grzyby po deszczu”?

- W tek kwestii program jest bardzo zaawansowany. Szczegółowo zbadaliśmy sytuację poszczególnych wspólnot, ich tożsamość cywilną i tożsamość kanoniczną. Są one albo publicznymi albo prywatnymi stowarzyszeniami wiernych. Mamy 16 wspólnot, które kwalifikują się do uznania. Niektóre z nich mają już pozwolenie na przechowywanie Najświętszego Sakramentu w ich domowych kaplicach. Ale są i takie, których status nie jest jeszcze ustalony z różnych powodów.
Mamy też nowe zjawisko. Zgłaszają się pierwsze kongregacje klerykalne (zgromadzenia księży) m. in. księży misjonarzy montfortanów, założonych przez św. Ludwika Marię Grignion de Montforta we Francji, które chcą na stałe osiedlić się w Medjugorie.
Z tego co publikuje na ten temat włoska prasa, m. in. ze wspomnianego już Raportu Kard. Ruiniego, wynika sugestia, że w Medjugorie powinno być więcej klerykalnych zgromadzeń, żeby wzmocnić możliwość przyjmowania coraz większej liczby pielgrzymów.

- Zapytamy o znaczenie Medjugorie w samej Bośni i Hercegowinie. Jest to kraj wieloetniczny, z obecnością prawosławnych i muzułmanów. Jakie dla nich Medjugorie ma znaczenie?

- Bośnia i Hercegowina jest to młode państwo, powstałe po rozpadzie Jugosławii, konkretnie po układach z Dayton z 1995 r. Państwo to jest kompozytowe, są tam różne grupy etniczne. Najliczniejsza jest grupa muzułmańska, osiedlona w Bośni. Jest też tzw. Republika Serbska Bośni i Hercegowiny, którą zamieszkują prawosławni, a w Hercegowinie mieszkają Chorwaci. W sumie katolików w Bośni i Hercegowinie jest 15 procent. Zresztą Medjugorie znajduje się właśnie w Hercegowinie, którą zamieszkują Chorwaci i językiem dominującym jest chorwacki. Niemal wszyscy Chorwaci są katolikami i obok bośniackiego mają obywatelstwo chorwackie. Ponadto kraj ten dotknięty jest masową emigracją do krajów Unii Europejskiej. Młodzi uciekają, bo nie mają wielkich szans rozwoju na miejscu. Uciekają do wielkich diaspor chorwackich, które istnieją w Niemczech, Szwajcarii lub we Włoszech.

- A jeśli chodzi o ruch pielgrzymkowy w Medjugorie, czy jest on monolitycznie katolicki, czy przyjeżdżają też prawosławni bądź muzułmanie?

- Prawosławni, szczególnie księża, pokazują się jedynie okazjonalnie. Natomiast spośród przedstawicieli Kościołów wschodnich bardzo licznie przyjeżdżają grekokatolicy, szczególnie z Ukrainy. Jeśli chodzi o muzułmanów, to być może są tu obecni, ale w sposób niezauważalny. Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie Efez w Turcji, gdzie wielu muzułmanów przyjeżdża do znajdującego się tam domku Matki Bożej i tam się modlą. Być może kiedyś będzie tak i w Medjugorie. Ale sprawa musi dojrzeć.

- Czy w planie duszpasterskim, który Ksiądz Arcybiskup opracowuje widzi potrzebę większego otwarcia Medjugorie na prawosławnych? Przecież są oni tuż „za płotem” i to w dużej liczbie.

- To bardzo ważne pytanie. Jeśli chodzi o Wschód, to na razie jesteśmy szeroko otwarci na chrześcijan z Bliskiego Wschodu, głównie z Libanu, z którego przyjeżdża bardzo wiele pielgrzymek. Przybywają także wschodni chrześcijanie z Iraku czy Syrii, choć z powodu wojny trudno jest im teraz do nas dotrzeć. Jednak nie możemy dyktować niczego odgórnie, musi się to pojawić jako ruch spontaniczny, który przyciągnie pielgrzymów z tych konfesji do Medjugorie.

- A czy w miejscu - gdzie były tak okrutne czystki etniczne, gdzie mordowano masowo i chrześcijan z rożnych Kościołów i muzułmanów - charyzmatem Medjugorie nie powinno być budowanie pojednania? Matka Boża zawsze prosiła tu o modlitwę o pokój. A trwały pokój może zostać zbudowany jedynie na fundamencie pojednania?

- Proces pojednania wymaga czasu i nie można go narzucić. Przeszkodą są świeże i krwawiące jeszcze rany. Wszyscy w tym kraju opłakują swoich zabitych. Myślę, że w dalekosiężnie pojmowanym planie pojednania Medjugorie ma do odegrania swoją rolę. Mam nadzieję, że pomoże w tym fakt, że Matka Boża jest w jakiejś mierze obecna jest i w islamie. Stąd jej wezwanie stąd do pokoju, powinno oddziaływać na dłuższą metę także na muzułmanów.

- Rozmawiali: Marcin Przeciszewski i Krzysztof Tomasik.

2020-03-07 09:24

Ocena: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Hoser o Medjugorje: po 40 latach kontrowersji sytuacja się poprawiła

2020-08-03 15:48

[ TEMATY ]

abp Henryk Hoser

Medjugorie

Po 40 latach kontrowersji wokół Medziugoria sytuacja się poprawiła. Opinię taką wyraził wizytator apostolski tamtejszej parafii abp Henryk Hoser.

Zaznaczył on, że od 40 lat trwają kontrowersje na temat Medziugoria, związane zarówno z kwestią objawień, jak i działalności duszpasterskiej. Jedni są żarliwymi zwolennikami Medziugoria, inni zaś przeciwnikami. - Mówię im: przyjedźcie i zobaczcie, a będziecie mogli dać świadectwo – wskazał polski hierarcha.

Przypomniał, że od czasu, gdy w maju 2019 roku Stolica Apostolska zniosła zakaz organizowania pielgrzymek do Medziugoria przez księży i biskupów, przyjechało tu wielu kardynałów i biskupów, ale „pandemia przerwała wszystko”. – Nie wiemy, ile osób będzie mogło teraz przyjeżdżać, ile będzie mogło przekroczyć granicę [Bośni i Hercegowiny – KAI] z testem na koronawirusa, który potwierdza dobry stan zdrowia – zaznaczył abp Hoser.

Według niego „podejście Stolicy Apostolskiej wobec Medziugoria jest bardzo dobre i pozytywne, ale Kościół działa spokojnie i powoli”.

Wizytator apostolski zwrócił uwagę, że „Medziugorie faktycznie jest międzynarodowym sanktuarium, choć prawnie jesteśmy tylko parafią i nie mamy tytułu sanktuarium, ani narodowego, ani międzynarodowego”. Jego zdaniem „sytuacja się wciąż poprawia”, co ma także związek z nominacją nowego biskupa diecezji Mostar-Duvno, na której terenie leży Medziugorie.

Medziugorie, położone 20 km od Mostaru w Bośni i Hercegowinie, to – według grupy wizjonerów – miejsce trwających od 1981 r. objawień Matki Bożej. Ich autentyczność nie została, jak na razie, uznana przez Kościół. Negatywie o nich wypowiadali się kolejni biskupi diecezji Mostar-Duvno: Pavao Žanić (1980-1993) i Ratko Perić (1993-2020).

Papież Benedykt XVI utworzył w 2010 roku specjalną komisję ds. zbadania objawień, złożoną z kardynałów, biskupów i teologów, której przewodniczył kard. Camillo Ruini. Prace komisji obejmowały m.in. spotkania z poszczególnymi wizjonerami, którzy, jak twierdzą, od 1981 roku odbierają przesłania Matki Bożej. Poddano ich także badaniom lekarskim. W 2014 roku komisja zakończyła swoje prace. Jej raport papież Franciszek przekazał Kongregacji Nauki Wiary, która ma wydać ostateczne orzeczenie.

W 2017 roku abp Henryk Hoser został mianowany specjalnym wysłannikiem papieża Franciszka w Medziugoriu. Jego misja miała na celu dokładniejsze poznanie tamtejszej sytuacji duszpasterskiej. Po zakończeniu misji abp Hoser został w 2018 roku wizytatorem apostolskim o charakterze specjalnym parafii w Medziugoriu. Jego zadaniem jest wdrożenie rozwiązań duszpasterskich służących temu, by Kościół mógł lepiej wyjść naprzeciw potrzebom przybywających do tego miejsca pielgrzymów z całego świata. Nie ma on natomiast rozstrzygać o autentyczności domniemanych objawień.

CZYTAJ DALEJ

Podsumowanie czwartego dnia Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę

2020-08-06 19:34

Michalina Stopka

W święto Przemienienia Pańskiego przyszło pielgrzymom z Duszpasterstwa Akademickiego “Maciejówka” (grupa 3) i z Ziemi Namysłowskiej (grupa 11) przejść z Namysłowa do Wierzbicy Górnej. Etap jeden z mniejszych, ale stwarzający pewnego rodzaju trudność pątnikom.

Podtrzymana została tegoroczna tradycja rozpoczynania dnia pielgrzymkowego Mszą świętą. Przewodniczył jej i słowo wygłosił ks. bp Jacek Kiciński CMF.

Na pierwszym etapie pątnicy przeszli z Namysłowa do Siemysłowa:

GALERIA ZDJĘĆ nr 1

Drugi etap prowadził z Siemysłowa do Wielołęki:

GALERIA ZDJĘĆ nr 2

Trzeci, a zarazem ostatni etap z Wielołęki do Wierzbicy Górnej:

Zapraszam także do obejrzenia naszych rozmów z pielgrzymami:

Pozdrowienia dla pielgrzymów duchowych:

Apel Jasnogórski .

https://www.youtube.com/watch?v=wQKgX6QBI-8


CZYTAJ DALEJ

Do Kluczborka na jubileusz [40.PPW - dzień piąty]

2020-08-07 20:33

ks. Tomasz Płukarski

księża jubilaci

Tegoroczna Piesza Pielgrzymka Wrocławska ma swój jubileusz. Po raz 40-ty pątnicy z Wrocławia idą na Jasną Górę. Jednak nie ten jubileusz świętowano dziś w Kluczborku. Pielgrzymi dziś w sposób szczególny modlili się za ks. bpa Jacka Kicińskiego, ks. Jacka Tomaszewskiego i ks. Tomasza Czabatora, którzy obchodzili swoje 25-lecie kapłaństwa.

Bp Jacek przewodniczył Eucharystii i wygłosił słowo Boże. Jako pielgrzyma nie trzeba go przedstawiać. Obecność księdza biskupa Jacka na pielgrzymce to wielka łaska dla pątników, którzy mogą ramię w ramię iść ze swoim pasterzem.

Ks. Jacek Tomaszewski na Jasną Górę zmierza od wielu lat. Służy pielgrzymom jako medyk. Swoim uśmiechem i zdolnościami muzycznymi dzieli się zawsze z pielgrzymami.

Ks. Tomasz Czabator w tym roku prowadził grupę 4, ale przed laty wielokrotnie pielgrzymował na Jasną Górę.

Zanim jednak pielgrzymi dotarli do Kluczborka przeszli etap z Wierzbicy Górnej do Wołczyna:

GALERIA ZDJĘĆ nr 1

Drugi etap prowadził do bardzo gościnnych Smard Górnych:

Ostatni etap zakończył się w Kluczborku:

GALERIA ZDJĘĆ nr 2

Homilia ks. bpa Jacka Kicińskiego:

Niebawem następne materiały!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję