Reklama

Historia

100 lat temu został zawarty sojusz polsko-ukraiński

100 lat temu, 21 kwietnia 1920 r., Rzeczpospolita Polska i Ukraińska Republika Ludowa zawarły umowę polityczną określającą wspólną granicę obu państw oraz zasady przyszłej współpracy (znaną także jako pakt Piłsudski-Petlura). Z polskiego punktu widzenia była to szansa na budowę federacji państw tej części kontynentu, dla Ukraińców – szansa wywalczenia niepodległości.

[ TEMATY ]

historia

pl.wikipedia.org

Druga połowa XIX w. była okresem kształtowania się nowoczesnych narodów zamieszkujących dawne kresy Rzeczypospolitej. Klęska Powstania Styczniowego, w którym walczono pod sztandarami symbolizującymi związek Polaków, Litwinów i Rusinów, była pretekstem do przemyślenia na nowo przyszłości relacji między tymi państwami w kontekście starcia z Imperium Rosyjskim. Wśród ideologów związanych z lewicą niepodległościową powoli powstawała idea dobrowolnej federacji narodów dawnej RP. Wyjątkowo wiele miejsca poświęcali tej sprawie najważniejsi intelektualiści ruchu socjalistycznego – Kazimierz Kelles-Krauz i Leon Wasilewski. Żadnemu z nich nie udało się jednak sprecyzować kształtu federacji, a przede wszystkim rozgraniczenia pomiędzy państwami wchodzącymi w jej skład. Autorom koncepcji federacyjnych wydawało się, że antagonizmy narodowe zostaną osłabione przez idee socjalistyczne.

W czasie bezpośrednio poprzedzającym wybuch I wojny światowej idee federacyjne podzielał Józef Piłsudski. Uważał, że w przypadku wybuchu ogólnoeuropejskiego konfliktu szansą narodów zamieszkujących imperium carów jest rozcięcie Rosji „po szwach narodowościowych”. Już w 1911 r. w odczycie dla działającej w Galicji ukraińskiej organizacji paramilitarnej „Sicz” zachęcał do wspólnych działań przeciwko Rosji. Dwa lata później spotkał się z jednym z przywódców tej organizacji, Kiryłem Studynskim. Problemem w przyszłej współpracy polsko-ukraińskiej był jednak nierównomierny rozwój narodowego ruchu ukraińskiego. Był znacznie silniejszy na terenach zaboru austriackiego niż pod panowaniem rosyjskim. Prowadziło to do nieuchronnego konfliktu polsko-ukraińskiego o przynależność Galicji. Idee federacyjne nie spotykały się również z poparciem kręgów narodowej demokracji, które widziały przyszłą granicę wschodnią odrodzonej Polski w przybliżeniu na linii sprzed drugiego rozbioru. Roman Dmowski i jego otoczenie wierzyli też w możliwość polonizacji „młodszych” narodów.

Wybuch I wojny światowej ożywił działania największych ukraińskich partii politycznych i organizacji społecznych. Ich wspólnym wysiłkiem udało się powołać współpracującą z Państwami Centralnymi formację Ukraińskich Strzelców Siczowych. Wyłaniały się także emigracyjne i galicyjskie reprezentacje interesów ukraińskich.

Reklama

Z dala od polityki ukraińskiej prowadzonej we Lwowie czy w Wiedniu działał urodzony w 1879 r. w Połtawie Symon Petlura. Przyszły przywódca ukraiński pochodził z rodziny, od strony matki, wywodzącej się z starego rodu kozackiego. Wcześnie związał się z ruchem socjalistycznym. W 1903 r. aresztowano go za działalność w Ukraińskiej Partii Rewolucyjnej. Po kilku miesiącach więzienia został uwolniony i wyjechał do Lwowa. Po ogłoszeniu amnestii po rewolucji 1905 r. wrócił do Rosji i na nowo podjął działalność w Ukraińskiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej. Stopniowo oddalał się od postulatów lewicowych na rzecz akcentowania postulatów narodowościowych. W momencie wybuchu wojny stanął po stronie Rosji i wezwał do walki za cara. Jego zdaniem szczytem narodowych aspiracji było uzyskanie szerokiej autonomii. Przez niemal cały czas Petlura znajdował się poza centrami politycznymi. Zajmował się głównie organizowaniem pomocy dla żołnierzy i ludności ukraińskiej. Po obaleniu caratu wiosną 1917 r. opowiedział się za ugrupowaniami domagającymi się powstania autonomicznej Ukrainy. Na Ukraińskim Zjeździe Wojskowym w Kijowie doszło do utworzenia Generalnego Komitetu Wojskowego. Petlura stanął na jego czele. Jego celem była „ukrainizacja” wszystkich jednostek wojskowych na Ukrainie.

Tuż po bolszewickim zamachu stanu, 20 listopada 1917 r., Centralna Rada w Kijowie powołała Ukraińską Republikę Ludową, powiązaną federacją z Rosją. Skonfliktowany z większością rządu i dążący do wojny z bolszewikami Petlura zbudował własną formację – Hajdamacki Kosz Słobodzkiej Ukrainy.

W marcu niepodległa Ukraina podpisała formalny pokój z Państwami Centralnymi. Zakładał on przekazanie Ukraińcom Chełmszczyzny. Okrojenie odradzającej się Polski zostało przez polskich polityków przyjęte z oburzeniem i skompromitowało kręgi, których celem była współpraca z Berlinem i Wiedniem. Stosunki pomiędzy oboma narodami pogorszyło powstanie 1 listopada 1918 r. Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, która dążyła do objęcia rządów nad Galicją i Małopolską wschodnią od rzeki Zbrucz po San.

Reklama

W tym samym czasie Petlura przejął faktyczną pełnię władzy w Ukraińskiej Republice Ludowej. Sytuacja nowego państwa była jednak bardzo trudna. Ukraińcy byli zmuszeni do podjęcia jednoczesnej walki z Białą Rosją i bolszewikami. Rysował się też potencjalny konflikt z Polską, która w ciągu kilku miesięcy rozbiła wojska Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Petlura w przeciwieństwie do polityków ukraińskich z Galicji rozumiał, że porozumienie z Polską jest jednym z warunków obrony młodej państwowości. Za najważniejszego wroga uznawał Rosję, niezależnie od jej „kolorów”. Jego poglądy były zgodne z zapatrywaniami Józefa Piłsudskiego, który chciał maksymalnie osłabić Rosję. Warunkiem współpracy była rezygnacja z ukraińskich aspiracji narodowych w Galicji. Do porozumienia z Ukraińcami skłaniała również nieprzejednana postawa białych Rosjan, którzy odrzucali jakikolwiek kompromis terytorialny z Polską. Niemożliwe okazało się także zawarcie kompromisu z Zachodnioukraińską Republiką Ludową, której przywódcy mimo nalegań Petlury domagali się Ukrainy aż po San. Problem ten został rozstrzygnięty w lipcu 1919 r., gdy oddziały ZURL zostały wyparte za Zbrucz.

W pierwszej połowie 1919 r. wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej poniosły wiele klęsk w starciach z bolszewikami. 5 lutego Petlura utracił Kijów. Rząd ewakuował się do Kamieńca Podolskiego. W sierpniu Kijów przejęły wojska gen. Antona Denikina, a w grudniu miasto ponownie wpadło w ręce bolszewików. Resztki oddziałów Petlury skupiły się na Wołyniu, w bezpośrednim sąsiedztwie terenów opanowanych przez Polaków. Na początku grudnia Petlura, na zaproszenie Piłsudskiego, wyjechał do Warszawy. Piłsudski uznał ten moment za okazję do realizacji swojej koncepcji federacyjnej. Ukraina Petlury miała być pierwszym, obok Polski, elementem przyszłego porządku geopolitycznego na obszarze od Kaukazu po Finlandię.

Pod koniec 1919 r. rozpoczęły się długie rozmowy polsko-ukraińskie, których celem było uregulowanie stosunków obu państw. Ich pierwszymi uczestnikami byli ministrowie spraw zagranicznych – Andrij Liwycki i Stanisław Patek. W trakcie rozmów najważniejszą kością niezgody była kwestia granic obu państw. Petlura został przekonany do zaakceptowania układu dopiero po kilkugodzinnej rozmowie z Piłsudskim. Ostatecznie w granicach Polski miało się znaleźć pięć z siedmiu powiatów wołyńskich. Los pozostałych miał rozstrzygnąć się później. Ustępstwem ze strony polskich negocjatorów była również rezygnacja z postulatu włączenia do rządu URL trzech ministrów wywodzących się ze społeczności polskiej. Ostatecznie w składzie rady ministrów znalazło się dwóch Polaków – minister rolnictwa Stanisław Stempowski i wiceminister spraw wewnętrznych Henryk Józewski.

Tajne rokowania zakończyły się dopiero w nocy z 21 na 22 kwietnia 1920 r. „Umowa polityczna pomiędzy Polską i Ukraińską Republiką Ludową” przewidywała wyznaczenie granicy wzdłuż rzeki Zbrucz i na północ, aż do Prypeci. Pozostawienie całej Galicji i większości Wołynia po stronie Polski zostało uznane przez polityków galicyjskich za zdradę interesów ukraińskich. Punkt trzeci umowy stwierdzał przyznanie Ukrainie wszystkich ziem leżących na wschód od nowej granicy, które w 1772 r. należały do Polski. W trakcie rozmów dyskutowano też o przyszłej granicy ukraińsko-rosyjskiej. Obie strony zgadzały się, że korzystne dla nich jest maksymalne osłabienie Rosji, m.in. przez odebranie jej zagłębia węglowego w Doniecku i możliwie znaczące odcięcie jej od Morza Czarnego. Umowa przewidywała także, że obie strony nie będą zawierały umów wymierzonych przeciwko sobie oraz będą szanowały prawa mniejszości narodowych po obu stronach granicy.

Szczegółowe ustalenia umowy z Ukraińską Republiką Ludową zostały zachowane w ścisłej tajemnicy. Zgodnie z porozumieniem do wiadomości publicznej podano jedynie zapis punktu pierwszego: „Uznając prawo Ukrainy do niezależnego bytu państwowego na terytorium w granicach, jak będą one na północ, wschód i południe określone na zasadzie umów Ukraińskiej Republiki Ludowej z graniczącymi z nią z tych stron sąsiadami, Rzeczpospolita Polska uznaje Dyrektoriat niepodległej Ukraińskiej Republiki Ludowej z głównym atamanem, panem Simonem Petlurą na czele za zwierzchnią władzę Ukraińskiej Republiki Ludowej”. Pozostałe zapisy szybko jednak wyciekły do prasy. Wywoływały one oburzenie większości ugrupowań prawicowych, które uważały, że tak daleko idące umowy nie powinny zostać zawarte bez szerokich konsultacji parlamentarnych. Niechęć wobec porozumienia wyrażały również rządy zachodnie, szczególnie brytyjski, które uznawały, że jest ono wymierzone w Rosję. W stolicach Europy Zachodniej wciąż wierzono, że Biali zwyciężą w starciu o panowanie nad imperium i na powrót staną się ich najbliższym sojusznikiem.

Trzy dni po podpisaniu umowy politycznej zawarto konwencję wojskową. Określono w niej wojska polskie i ukraińskie jako sprzymierzone i walczące „pod naczelnym kierownictwem Dowództwa Wojsk Polskich”. Układ gwarantował też, że na terenach wyzwalanych spod władzy bolszewików tworzona będzie administracja podlegająca rządowi URL.

25 kwietnia 1920 r. wojska polskie rozpoczęły na Ukrainie ofensywę będącą dalszym ciągiem wojny polsko-bolszewickiej. Następnego dnia Symon Petlura wydał odezwę do narodu, w której podkreślał znaczenie sojuszu z Polską: „Pomiędzy rządami Republiki Ukraińskiej i Polskiej nastąpiło zgodne porozumienie, na którego podstawie wojska polskie wkroczą wraz z ukraińskimi na teren Ukrainy jako sojusznicy przeciw wspólnemu wrogowi, a po skończonej walce z bolszewikami wojska polskie wrócą do swojej ojczyzny. Wspólną walką zaprzyjaźnionych armii – ukraińskiej i polskiej – naprawimy błędy przeszłości, a krew, wspólnie przelana w bojach przeciw odwiecznemu historycznemu wrogowi, Moskwie, który ongiś zgubił Polskę i zaprzepaścił Ukrainę, uświęci nowy okres wzajemnej przyjaźni ukraińskiego i polskiego narodu”.

W podobnym tonie w odezwie „Do wszystkich mieszkańców Ukrainy” wypowiedział się Piłsudski. Zaznaczył przede wszystkim, że celem dowodzonej przez niego armii nie jest podbój ziem ukraińskich: „Wojska polskie pozostaną na Ukrainie przez czas potrzebny po to, by władze na ziemiach tych mógł objąć prawy rząd ukraiński. Z chwilą, gdy rząd narodowy Rzeczypospolitej Ukraińskiej powoła do życia władze państwowe, gdy na rubieży staną zastępy zbrojne ludu ukraińskiego, zdolne uchronić kraj ten przed nowym najazdem, a wolny naród sam o losach swoich stanowić będzie mocen – żołnierz polski powróci w granice Rzeczypospolitej Polskiej, spełniwszy szczytne zadanie walki o wolność ludów”.

Celem polskich i ukraińskich dowódców było osiągnięcie linii rzeki Dniepr. Armia polska bez większych przeszkód dotarła do Kijowa i 7 maja zajęła miasto wspólnie z siłami ukraińskimi. Wkraczające oddziały polskie spotkały się jednak ze sporą rezerwą mieszkańców, którzy w ciągu minionych kilkunastu miesięcy widzieli wielokrotne przechodzenie ich miasta z rąk do rąk. Zaledwie tydzień po zajęciu Kijowa przez polsko-ukraińskie wojska Armia Czerwona rozpoczęła kontrnatarcie, które – choć początkowo odparte – w czerwcu zmusiło Polaków do odwrotu. Porażka przekreślała możliwości realizacji koncepcji federacyjnej.

https://dzieje.pl/

Michał Szukała (PAP)

szuk / skp /

2020-04-21 07:23

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niszczenie pomników to cenzurowanie historii

2020-07-02 18:42

[ TEMATY ]

historia

cenzura

zniszczenie

Vatican News

Niszczenie pomników jest szkodliwe dla pamięci historycznej Amerykanów – uważa kard. Timothy Dolan z Nowego Jorku. Ostrzegł także przed „rewolucją kulturalną”, taką jak ta, która miała katastrofalne skutki dla Chin pod rządami Mao Zedonga.

Na fali protestów po zabójstwie czarnoskórego Georga Floyd’a uczestnicy zamieszek obalili w ostatnim czasie w Stanach Zjednoczonych pomniki przywódców Konfederacji, a także monumenty upamiętniające: George’a Waszyngtona, Krzysztofa Kolumba, Ulissesa Granta oraz św. Junipera Serrę, misjonarza Kaliforni.

„Strzeżcie się tych, którzy chcą cenzurować historię i przedstawiać wybiórczą wizję dziejów”
– napisał kardynał w Wall Street Journal.

Chińska rewolucja kulturalna w latach 1966-76 miała na celu wykorzenienie ze społeczeństwa chińskiego tradycyjnych elementów, takich jak np. kult przodków. „Kto tym razem będzie decydował, które posągi, portrety i książki są prawomyślne” – napisał kardynał i przypominał, że jeszcze niedawno sprzeciwianio się uroczystym obchodom urodzin Martina Luthera Kinga, wypominając mu osobiste wady.

Zauważył, że to samo odnosi się do historycznych postaci Ameryki. Każda z nich miała wady, a jednak wszystkie położyły fundamenty pod budowę Stanów Zjednoczonych. „Moja mama nie pozwalała zdjąć ze ściany naszego domu zdjęcia swoich rodziców. Jej tata, a mój dziadek, był pijakiem, który porzucił swoją rodzinę. Chciała żebyśmy patrząc na niego wyciągneli wnioski. Cieszę się, że mieliśmy szanse poznać pełną historię naszej rodziny, z jej zaletami i wadami” – napisał kardynał Dolan. „Jeżeli szanowalibyśmy jedynie ludzi doskonałych i bez wad, to właściwie jedynym pomnikiem w przestrzeni publicznej mógłby być krzyż, ale na to też wielu by się nie zgodziło” – dodał.

Kardynał przestrzegł także przed demonizowaniem policji. „Policja zasługuje na krytykę. Ochydnego zabójstwa Georga Floyd’a nie da się niczym usprawiedliwić. Pokazuje ono, że dla niektórych funkcjonariuszy życie ludzkie nie ma znaczenia. Jednak najbardziej oburzeni zachowaniem swoich kolegów byli właśnie uczciwi policjanci, którzy na codzień dobrze wykonują swoją pracę” – powiedział kard. Dolan.

CZYTAJ DALEJ

List Papieża do Benedykta XVI po śmierci ks. Georga Ratzingera

2020-07-02 12:14

[ TEMATY ]

Ratzinger

VATICAN NEWS

ks. Georg Ratzinger

Franciszek napisał list kondolencyjny do Benedykta XVI po śmierci jego brata. Ks. Georg Ratzinger zmarł wczoraj w Ratyzbonie w 96. roku życia.

Franciszek wyraża uznanie za delikatność, jaką okazał mu Papież Senior, informując go o śmierci brata. Zapewnia o swym współczuciu i duchowej bliskości w tej chwili cierpienia.

Papież modli się za zmarłego „aby Pan życia w swym nieskończonym miłosierdziu wprowadził go do niebieskiej ojczyzny i obdarzył go nagrodą przygotowaną dla wiernych sług Ewangelii. Modlę się również za Waszą Świątobliwość – pisze dalej Papież – prosząc Boga Ojca, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, o umocnienie w chrześcijańskiej nadziei i czułe boskie pocieszenie”.

Na zakończenie Franciszek zapewnia o swej jedności z Benedyktem w przylgnięciu do Chrystusa Zmartwychwstałego, źródła nadziei i pokoju

CZYTAJ DALEJ

Sąd: Deklaracja gminy sprzeciwiająca się ideologii LGBT zgodna z prawem

2020-07-03 15:43

[ TEMATY ]

LGBT

Karta LGBT+

Adobe Stock

Małopolska Gmina Lipinki miała prawo przyjąć uchwałę „Gmina Lipinki wolna od ideologii «LGBT»”. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odrzucił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara na uchwałę Rady Gminy z 2019 r.

Sąd potwierdził, że akt „ma charakter deklaracji ideowej nie stanowiącej podstawy nałożenia jakichkolwiek obowiązków”, a zatem nie może dyskryminować żadnej grupy osób. Uczestnikiem postępowania był Instytut Ordo Iuris, który już w marcu przedstawił sądowi stanowisko w obronie prorodzinnej gminy.

Małopolska gmina Lipinki jest jednym z kilkudziesięciu polskich samorządów, które przyjęły deklarację sprzeciwu wobec ideologii LGBT. W treści uchwały nr V/52/2019 Rady Gminy Lipinki z dnia 12 kwietnia 2019 r. „Gmina Lipinki wolna od ideologii «LGBT»” stwierdzono, że została ona podjęta w obronie „wolności słowa, niewinności dzieci, autorytetu rodziny i szkoły oraz swobody przedsiębiorców”. Lokalny prawodawca wyraźnie podkreślił, że samorząd, „zgodnie z naszą wielowiekową kulturą opartą na wartościach chrześcijańskich nie będzie ingerować w prywatną sferę życia polskich rodzin”. Nie miał zatem na celu dyskryminowania kogokolwiek z jakiejkolwiek przyczyny, w tym ze względu na skłonności homoseksualne lub zaburzenia „tożsamości płciowej”, dostrzegał natomiast zagrożenie dla chronionych konstytucyjnie wartości ze strony „radykałów dążących do rewolucji kulturowej w Polsce”.

Sprawujący funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Bodnar już 17 maja 2019 r. zagroził prorodzinnym samorządom, że będzie oskarżał je o rzekome „naruszenie prawnego zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową”. W rzeczywistości żaden akt prawny w Polsce ani nie definiuje sformułowania „tożsamości płciowej”, ani nie wymienia go wśród zakazanych przesłanek dyskryminacji. Przywoływanie go w stanowiskach RPO może być kwalifikowane jako usiłowanie wdrożenia elementów teorii gender do systemu prawnego. Jednocześnie, niezmienna i wynikająca wprost z doświadczeń kryminologicznych doktryna dostrzega, że „zaburzenia psychoseksualne stanowią istotną przyczynę naruszania porządku prawnego”, a „przykładem może być transseksualizm” (Lech Paprzycki, Środki zabezpieczające. System Prawa Karnego. Tom 7, s. 193-194).

Już 13 sierpnia, bezpośrednio po pojawieniu się informacji medialnych o zamówieniu przez RPO analizy na użytek zaskarżenia uchwał rad gmin, Instytut Ordo Iuris opublikował wstępną opinię, w której wyraźnie wskazał na zgodność uchwał z prawem i bezzasadność stawianych zarzutów. 10 grudnia Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zaskarżył do pięciu Wojewódzkich Sądów Administracyjnych uchwały gmin w sprawie podjęcia deklaracji „Samorząd wolny od ideologii «LGBT»” - Klwów (woj. mazowieckie), Lipinki (woj. małopolskie), Serniki (woj. lubelskie), Istebna (woj. śląskie) oraz Niebylec (woj. podkarpackie).

W ocenie RPO akronim LGBT „nie odnosi się wyłącznie do – zgodnie z tłumaczeniem – lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych” (punkt 45 skargi), gdyż jest „powszechnie używany jako termin parasolowy, w odniesieniu do osób nieheteronormatywnych i nieidentyfikujących się z dychotomicznym podziałem na płeć męską i żeńską, w tym również osób interpłciowych, panseksualnych, aseksualnych lub niepewnych swojej seksualności lub płciowości”. Te osoby mają stanowić rzekomo „ok. 5-8 % społeczeństwa” (punkt 5 skargi). RPO stwierdził też, że faktyczna treść uchwał „nie ma żadnego znaczenia”, ponieważ „analiza treści i skutków uchwały pozwala uznać ją za ograniczającą wolność osób nieheteronormatywnych i transpłciowych”. Niezgodnie z prawdą stwierdził również, jakoby deklaracja taka była „oparta na założeniu, że osoby LGBT stanowią ideologię, którą należy zwalczać”, oskarżając gminę o „przykład dehumanizacji tej grupy społecznej” (punkt 57 skargi).

Instytut Ordo Iuris przystąpił do wszystkich pięciu postępowań w charakterze uczestnika jako organizacja społeczna na podstawie art. 33 § 2 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (p.p.s.a.). Opinia wspierająca gminy zaskarżone przez Adama Bodnara została wysłana do wszystkich sądów. Podkreślono w niej, że „skarżona uchwała nie stanowi aktu podjętego w sprawach z zakresu administracji publicznej w rozumieniu art. 3 § 2 pkt 6 p.p.s.a i tym samym nie podlega kognicji sądów administracyjnych”, a „wbrew twierdzeniom RPO skarżona uchwała nie narusza zasady legalizmu, nie ogranicza ani nie ingeruje w konstytucyjne prawa i wolności jakiejkolwiek grupy obywateli ani nie dyskryminuje ze względu na jakiekolwiek cechy osobowe, będąc niewiążącym aktem afirmującym fundamentalne zasady poświadczone przez polskiego ustrojodawcę”.

Postanowieniem z 23 czerwca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odrzucił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara na uchwałę Rady Gminy Lipinki z 12 kwietnia 2019 r. w sprawie podjęcia deklaracji „Gmina Lipinki wolna od ideologii LGBT”. Sąd potwierdził, że uchwała „ma charakter deklaracji ideowej nie stanowiącej podstawy nałożenia jakichkolwiek obowiązków”, a zatem nie może dyskryminować jakiejkolwiek grupy osób.

Postanowienie z 23 czerwca 2020 r. (III SA/Kr 105/20) jest już trzecim postanowieniem polskiego sądu potwierdzającym zgodność z prawem samorządowych deklaracji sprzeciwu wobec ideologii LGBT. Nawiązuje ono do dwóch innych postępowań, zakończonych postanowieniem WSA w Kielcach z 30 września 2019 r. (II SA/Ke 650/19) oraz postanowieniem WSA w Poznaniu z 16 kwietnia 2020 r. (II SA/Po 188/20). Oba zostały jednak wszczęte ze skargi osoby prywatnej. Orzeczenie w sprawie gminy Lipinki jest pierwszym, które potwierdza w sposób jednoznaczny, że deklaracje sprzeciwu wobec ideologii LGBT w ogóle nie mają charakteru dyskryminującego wobec jakiejkolwiek grupy osób.

„Skuteczna ochrona samorządów przed nieuprawnioną ingerencją Rzecznika Praw Obywatelskich to z jednej strony powstrzymanie próby implementacji ideologii gender jako obowiązującego wzorca oceny uchwał lokalnej władzy, a z drugiej dowód na racjonalną ochronę porządku konstytucyjnego i niezależności samorządu przez sądownictwo administracyjne. Oczekiwałbym teraz przeproszenia mieszkańców gminy Lipinki przez Rzecznika Praw Obywatelskich, który w ogólnopolskich mediach oskarżał ich małą ojczyznę o łamanie prawa i dyskryminację” – skomentował orzeczenie mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję