Reklama

Afryka

Malaria w cieniu koronawirusa

Od połowy marca w Kamerunie zostały wprowadzone ograniczenia mające na celu zatrzymanie rozprzestrzenianie się pandemii Covid-19. Zamknięto lądowe i morskie przejścia graniczne, a także porty lotnicze. Zawieszono również działanie szkół i uniwersytetów. Mieszkańcy tego kraju zmagają się jednak z jeszcze innym wielkim problemem.

[ TEMATY ]

Kamerun

koronawirus

COVID‑19

pandemia

malaria

Fot. Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich - ks. Krzysztof Pazio MIC

Obok nowego koronawirusa, ludność Afryki Subsaharyjskiej jest nękana przez malarię. 25 kwietnia po raz 13. był organizowany Światowy Dzień Walki z Malarią. Jak podaje Agencja France Presse (AFP), Światowa Organizacja Zdrowia przewiduje, że w 2020 r. z powodu malarii, w Afryce Subsaharyjskiej, może umrzeć aż 769 000 osób, dwa razy więcej niż w roku 2018. Jest to najwyższa liczba od 20 lat. Związane jest to również z rozprzestrzenianiem się Covid-19. Wiele krajów skupiając się na walce z pandemią, zawiesiło programy antymalaryczne, jak dystrybucja moskitierek impregnowanych środkami owadobójczymi, czy dystrybucja leków antymalarycznych. Prawie 60% ofiar malarii to dzieci w wieku od 0 do 5 lat.

W Kamerunie według danych Ministerstwa Zdrowia na malarię w 2016 r. zmarło 11 000 osób, a w następnych latach, dzięki programom antymalarycznym, nastąpił spadek umieralności. W 2018 r. według Narodowego Programu Walki z Malarią było 2 628 191 zachorowań na malarię, z czego zmarło 4 510 osób, średnio 375 osób miesięcznie.

- Są to dane oficjalne zebrane ze szpitali i przychodni zdrowia, natomiast wiele innych osób umiera z powodu malarii, a ich zgony nie są zgłaszane do żadnych urzędów. Rzeczywista liczba zgonów jest więc wyższa – podkreśla ks. Krzysztof Pazio MIC, misjonarz z Kamerunu.

Reklama

By walczyć z pandemią koronawirusa, w Kamerunie ograniczono dozwoloną liczbę uczestników zgromadzeń do 50 osób – dotyczyło to również uczestnictwa w Mszach świętych i modlitwach różnych wyznań i religii. Wprowadzono obowiązek noszenia masek w miejscach publicznych, mycia rąk przy wejściu do urzędów, sklepów czy kościołów, oraz zachowywania odpowiedniego dystansu między osobami. Na szeroką skalę podjęto akcję uświadamiania ludziom zagrożenia koronawirusem, pokazując, jakie są jej skutki w krajach Europy i USA, gdzie umierają tysiące ludzi. Stale zachęcano też do przestrzegania wszelkich zasad podanych przez Ministerstwo Zdrowia, jak uchronić się od zakażenia.

- Od pojawienia się pierwszego przypadku, który miał miejsce 24 lutego do 26 kwietnia br. w Kamerunie, według danych tutejszego Ministerstwa Zdrowia, zdiagnozowano 1621 przypadków zachorowań, z czego 779 osób wykazuje objawy choroby, 12 znajduje się pod respiratorami, 118 objętych jest leczeniem szpitalnym. Wyzdrowiało natomiast 786 osób, a zmarło z powodu tej choroby 56. Na ile te oficjalne dane pokrywają się z rzeczywistością trudno oszacować – mówi ks. Pazio MIC.

Niestety, liczba zachorowań się zwiększa. Jak podaje tamtejsze Ministerstwo Zdrowia, w ciągu 24 godzin z 25 na 26 kwietnia stwierdzono 20 nowych przypadków w Jaunde i 83 w Douala. W oficjalnej statystyce nic nie wspomniano o innych dużych miastach, gdzie też są stwierdzone przypadki zachorowań. W sumie na 11 regionów, które tworzą Kamerun, w 10 stwierdzono obecność koronawirusa. W leczeniu Covid-19 stosuje się głównie Chlorochininę i Azthromycinę. - Minister zdrowia wydał pismo, jak w przypadku choroby stosować te leki. W leczenie zaangażowano też metody tradycyjne, jak używanie odpowiednich ziół, kory czy liści drzew. Bardzo znany pod względem leczenia ziołami jest arcybiskup Samuel Kleda, arcybiskup diecezji Douala, największego miasta w Kamerunie, położonego na wybrzeżu Zatoki Gwinejskiej – dodaje ks. Pazio.

Reklama

Ofiarami koronawirusa są przede wszystkim osoby w podeszłym wieku i osoby z różnymi chorobami, które mają osłabiony układ odpornościowy, natomiast w przypadku malarii 60% ofiar to dzieci u początku ich życia.

Pandemia Covid-19 pewnie w jakimś czasie zostanie opanowana. Natomiast problem malarii pozostanie jeszcze przez lata i będzie nękał ludność Afryki, zbierając śmiertelne żniwo. - Mimo, że hasłem tegorocznego Dnia Walki z Malarią było „Zero malarii”, to taki stan całkowitego wyeliminowania tej choroby pozostaje nadal w sferze życzeń. Natomiast bardziej realnym przedstawia się ten scenariusz podany przez Światową Organizację Zdrowia i niestety zamiast zera możemy mieć w Afryce Subsaharyjskiej prawie 770 tys. ofiar, w tym ponad 450 tys. dzieci w wieku do 5 lat.

2020-05-04 10:25

Ocena: +6 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

10 lat mariańskiego seminarium w Kamerunie

[ TEMATY ]

Kamerun

Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich

Dzisiaj, w dniu liturgicznego wspomnienia św. o. Stanisława Papczyńskiego księża marianie dziękują Bogu za dar powołań dla ich zgromadzenia w Afryce oraz za dar seminarium, w którym od 10 lat mogą przygotowywać się do kapłaństwa afrykańscy klerycy.

Dzień dzisiejszy jest także szczególnym momentem dla br. Feliksa, który otrzymał święcenia diakonatu. Udzielił mu ich ks. bp Sosthène Bayemi Matjei, ordynariusz diecezji Obala. Aktualnie w Seminarium w Ngoya studiuje 13 kleryków: 8 z Wikariatu rwandyjskiego i 5 z Wikariatu kameruńskiego.

Budowa pierwszego budynku seminaryjnego rozpoczęła się w sierpniu 2008 roku. 1 maja 2010 roku budynek był gotowy na przyjęcie domownikόw. Dziesięć lat temu ks. Grzegorz Myłek MIC wraz z grupą trzech klerykόw mariańskich (w tamtym czasie kl. Yves Oumarou z Kamerunu, kl. Alexandre Gasigwa z Rwandy i kl. Dominik Iyamuremye z Demokratycznej Republiki Konga) zamieszkali w nowo wybudowanym Seminarium Księży Marianόw w Ngoya w Kamerunie.

- Wcześniej przez prawie cztery lata nasi klerycy wraz z ks. Grzegorzem, ich wychowawcą mieszkali na stancji w Seminarium Księży Sercanów – mówi ks. Krzysztof Pazio MIC z Kamerunu. To wydarzenie tak zostało opisane w kronice mariańskiego Seminarium: „1 maj 2010 roku: Przeprowadzka do nowego domu. Po świątecznym posiłku, podczas którego podziękowaliśmy księżom sercanom za ich gościnność, braterstwo i przyjaźń podczas naszego pobytu u nich, przeszliśmy do nowego domu Księży Marianów w Ngoya. Godz. 18.00: pierwsza rozmowa z prefektem, ks. Grzegorzem, na temat programu i innych praktycznych zasad dotyczących funkcjonowania domu. Godz. 19.00: pierwszy posiłek. Nastrój i atmosfera w nowym domu są bardzo przyjemne”.

W latach 2011-2013 został wybudowany kolejny budynek mogący przyjąć 20 kleryków, z biblioteką, salą studiów, kuchnią oraz obszernym refektarzem. Następnie została wybudowana kaplica seminaryjna pw. Bł. Jerzego Matulewicza, konsekrowana przez biskupa Sosthène’a Bayemi Matjei w 2017 roku. Za prace budowlane był odpowiedzialny ks. Krzysztof Pazio MIC i ks. Franciszek Filipiec MIC. Pierwszym przełożonym domu w Ngoya i prefektem klerykόw został ks. Grzegorz Myłek MIC. Funkcję tę pełnił do sierpnia 2014 roku. Następnie przez trzy lata funkcję tę pelnił ks. Paweł Rawski MIC. 1 lipca 2017 roku obowiązki przełożonego domu i prefekta kleryków objął ks. Yves Oumarou MIC, pierwszy spośród Kameruńczyków w Zgromadzeniu i pierwszy mariański kapłan pochodzący z kontynentu afrykańskiego, wyświęcony 18 grudnia 2010 roku. Funkcję ekonoma domu od 2014 roku pełni br. Łukasz Wierzchowski MIC. - W lutym 2020 roku, po odbyciu studiów w Rzymie i kilkumiesięcznym pobycie w Polsce, obowiązki prefekta kleryków filozofii podjął ks. Cyrille Bounoungou MIC, drugi Kameruńczyk, wyświęcony w Zgromadzeniu 28 czerwca 2014 roku – opowiada ks. Pazio MIC.

Mariańscy klerycy odbywają trzyletnie studia filozoficzne w Międzyzakonnym Instytucie Filozoficznym im. Św. Józefa-Mukasa w Jaunde-Nkolbisson, afiliowanym do rzymskiego uniwersytetu Salesianum. Czteroletnie studia teologiczne nasi klerycy odbywają w Międzyzakonnym Instytucie Teologicznym św. Cypriana, afiliowanym do rzymskiego uniwersytetu Teresianum. Na obu uczelniach studiuje prawie 400 kleryków z 24 zgromadzeń zakonnych oraz z ponad 25 krajów Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, Indii oraz Europy. Poziom nauczania jest bardzo dobry, również kontakt z klerykami z innych zgromadzeń i krajów daje możliwość doświadczenia powszechności Kościoła, uczenia się otwartości na inne kultury i tradycje. Mobilizuje też do ciągłego pogłębiania naszej własnej tożsamości mariańskiej, naszego charyzmatu i specyfiki Zgromadzenia.

Aktualnie w Seminarium w Ngoya studiuje 13 kleryków: 8 z Wikariatu rwandyjskiego i 5 z Wikariatu kameruńskiego. Wśród nich jest 10 studentów filozofii oraz 3 teologii. Dwόch braci odbywa staż duszpasterski w naszych placówkach w Kamerunie i Rwandzie. Dwóch kleryków z Rwandy (br. Alfred i br. Cedric), którzy ukończyli studia filozoficzne w Kamerunie, kontynuują studia teologiczne w Polsce w mariańskim seminarium w Lublinie.

W ciągu 10 lat istnienia seminarium w Ngoya święcenia kapłańskie w zgromadzeniu marianów przyjęło 9 Afrykańczyków: 6 z Wikariatu rwandyjskiego i 3 z Wikariatu kameruńskiego. W tym roku święcenia diakonatu przyjmie 4 kleryków z Wikariatu rwandyjskiego. Wspomniani brat Alfred i brat Cedric – przyjęli święcenia 9 maja w Polsce, brat Felix – 18 maja w Kamerunie i br. Christian – 11 lipca w Rwandzie. Do złożenia ślubów wieczystych w naszym Zgromadzeniu w tym roku został dopuszczony br. Brice z Wikariatu kameruńskiego. Uroczystość ślubów wieczystych jest przewidziana na 8 września w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Atok.

- Dzięki miejscowym powołaniom nasze Zgromadzenie zakorzenia się coraz bardziej w ziemi afrykańskiej; są one dla nas znakiem błogosławieństwa Bożego. Widzimy w tym urzeczywistnianie się pragnienia zawartego w modlitwie naszego Ojca Odnowiciela bł. Jerzego Matulewicza: Prosimy Cię, Panie, wyślij robotników na swoje żniwo. Zgromadź nas ze wszystkich ras, ludów i narodów… - podkreśla ks. Pazio MIC.

CZYTAJ DALEJ

To jest CUD!

2020-07-07 10:03

[ TEMATY ]

Radio Maryja

Maryja

Tak skwitowała urzędniczka SANEPID-u wyniki testu na koronawirusa ojców franciszkanów z Niepokalanowa. 107 testów i wszystkie ujemne.

To nie możliwe, aby w tak dużej społeczności nikt nie miał pozytywnego wyniku. Wszystko zaczęło się w piątek, 26 czerwca 2020 r. Wieczorem karetka pogotowia zabrała jednego z braci do szpitala. Brat ten wrócił do klasztoru z urlopu 22 czerwca. Czuł się nie najlepiej dlatego pojechał do lekarza. Dostał antybiotyki i wrócił do klasztoru.

W klasztorze w ciągu tych kilku dni miał kontakt bezpośredni z około 30 braćmi. Według pracownika SANEPID-u kontakt bezpośredni, to taki, w którym dana osoba przebywała z zarażonym minimum 15 minut, w odległości mniej niż 2 metry.

Brat jest między innymi fryzjerem, ostrzygł w tym czasie kilku braci. Ponadto całą wspólnotą spotykamy się na posiłkach w refektarzu i kilka razy dziennie w kaplicy na modlitwie. Nieświadomi zagrożenia nikt nie unikał z nim kontaktu. W ciągu tych pięciu dni pobytu w klasztorze po urlopie brat ten był w wielu miejscach wspólnego przebywania.

Chory po wykryciu korona wirusa został przewieziony do szpitala jednoimiennego w Warszawie i przebywa tam do dnia dzisiejszego. Jest podłączony do respiratora. Jego płuca oddychają w 60 %. Jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.

Do szpitala zakaźnego trafił jego rodzony brat i bratowa oraz 90-letnia mama, która jest na OIOMI-e. Stan naszego współbrata jest nadal poważny, ale stabilny. Kiedy w sobotę 27 czerwca dotarła do klasztoru informacja o koronawirusie naszego współbrata, strach padł na wszystkich. Zrozumieliśmy, że to nie żarty. Zostaliśmy natychmiast objęci przez SANEPID kwarantanną do 10 lipca. Została zamknięta bazylika dla udziału wiernych oraz wszystkie miejsca pracy, w których pracują osoby z zewnątrz. Wprowadziliśmy zalecenia SANEPIDU co do ograniczenia spotkań między sobą. Z twarzy zniknął uśmiech, usta zakryły maseczki. Przeszliśmy w internetowy reżym nabożeństw.

Od współbraci z innych klasztorów, parafian, sympatyków naszego sanktuarium, naszych rodzin i znajomych otrzymaliśmy wiele wsparcia duchowego i materialnego, za co z serca wszystkim dziękujemy. Wielu zapewniało nas o modlitwie.

Czekaliśmy z niecierpliwością na piątek, 3 lipca. W tym dniu zrobiono nam wymazy. Teraz pozostało tylko czekać na sobotę, jak na wyrok. Dzięki Bogu z piątku na sobotę było comiesięczne czuwanie modlitewne przed pierwszą sobotą. Tym razem byli tylko zakonnicy. Odmówiliśmy trzy części różańca przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Na zakończenie była Msza św. Razem z nami przez internat modliło się kilkaset osób.

Przyszła pierwsza sobota, 4 lipca, a z nią comiesięczne spotkanie „Oddaj się Maryi”: konferencja, świadectwa, Msza św. z zawierzeniem wszelkich spraw Matce Bożej oraz nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi.

Wszystko jak co miesiąc ale bez udziału wiernych. Można nas było oglądać przez YouTube na kanale NIEPOKALANÓW oraz słuchać transmisji przez Radio Niepokalanów. Pomimo pustki w bazylice czuło się obecność ludzi, że są tu z nami, że tak jak my zawierzają się Niepokalanej. To św. Maksymilian nauczył nas, aby ze wszystkim przychodzić do Niej.

Była to najspokojniejsza pierwsza sobota od 4 lat. Nikt nie prosił o poświęcenie dewocjonaliów, chwilę rozmowy, spowiedź. Tak cicho jak nigdy. Spokojnie można było zjeść posiłek, odpocząć i dalej czekać na „wyrok”. Chyba już każdy w klasztorze brał pod uwagę różne scenariusze. Po południu okazało się, że wyniki będą dopiero w niedzielę.

Wieczorem, w trakcie codziennego różańca odmawianego w kaplicy św. Maksymiliana w intencji zakończenia epidemii, rozdzwoniły się dzwony na bazylice. Cóż to może być, czy nie daj Boże coś niedobrego się stało z naszym chorym bratem, ale w klasztorze nie ma takiego zwyczaju, a może Ojciec Święty zachorował?

Pytań było wiele.

Na Apel Maryjny wchodzi do kaplicy św. Maksymiliana gwardian klasztoru i ogłasza przez mikrofon: wyniki na koronowirusa wszystkich braci są ujemne. Według urzędniczki SANEPID-u: To jest CUD !!!

Przez cały okres epidemii nie zdarzyło się nigdzie w Polsce, a być może i na świecie, aby nikt, z tak dużej grupy mającej kontakt z osobą zarażoną, nie został zarażony. Zanim gwardian ogłosił wyniki wraz z pracownikiem SANEPID-u kilka razy sprawdzał listy. 100 % zdrowych.

Chwała Bogu!

Niepokalana po raz kolejny pokazała, że troszczy się o swój Niepokalanów. Odbieramy tę łaskę jako znak, że Matce Najświętszej podoba się to, co od kilku lat robimy: pierwsze soboty z zawierzeniem, wspólny Różaniec, nabożeństwa pokutne i Msze święte za grzechy aborcji, pielgrzymki pokutne, czuwania nocne, Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, które już za miesiąc odbędzie się po raz Czwarty, Sztafeta Różańcowa i wiele innych. Niech ta Boża interwencja będzie iskrą, która zapali nasz naród nową miłością do Boga i ludzi i wleje w nasze serca wiarę, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Tak jak 100 lat temu Maryja przyszła z pomocą naszym przodkom, ukazując się bolszewikom i przepędzając ich spod Warszawy, tak niech w naszych czasach przyjdzie nam z pomocą i zwycięży naszych wrogów.

Dziękujemy Wam, że z nami byliście. Polecamy każdego z Was Maryi i życzymy abyście doznali, jak dobra i czuła jest nasza MATKA.

Franciszkanie z Niepokalanowa

Ogłoszenie o. Grzegorza Szymanika - gwardiana Niepokalanowa o wynikach badań.

"Zawierz się Maryi, nasza Mama nigdy Ciebie nie zawiedzie."

CZYTAJ DALEJ

Sanktuarium św. Weroniki Giuliani w Gorzowie

2020-07-09 13:25

[ TEMATY ]

św. Weronika Giuliani

ks. Adrian Put "/Niedziela"

Obraz św. Weroniki Giuliani w sanktuarium w Gorzowie

9 lipca wspominamy w kalendarzu liturgicznym szczególną świętą, zakonnicę i stygmatyczkę – św. Weronikę Giuliani. Jedyne w Polsce sanktuarium poświęcone kultowi tej świętej znajduje się w Gorzowie Wlkp. Nie jest ono jeszcze tak znane i rozpowszechnione jak inne miejsca pielgrzymkowe, ale po zapoznaniu się z życiem i dziełem św. Weroniki warto zatrzymać się tu na modlitwę.

Kim jest św. Weronika

Nasza święta przyszła na świat w Mercatello na terenie Włoch w 1660 roku. Na chrzcie otrzymała imię Urszula. Kiedy miała dziesięć lat postanowiła oddać się na służbę Chrystusowi ofiarując się za grzechy wszystkich ludzi. Zdecydowała się wstąpić do kapucynek. Podczas obłóczyn otrzymuje imię zakonne Weronika. W klasztorze pełniła różne funkcje: furtianki, kucharki, szatniarki, piekarki, zakrystianki, mistrzyni nowicjuszek. Pełniła także urząd ksieni. W 1694 roku przeżyła mistyczne zaręczyny i zaślubiny z Boskim Oblubieńcem. W trzy lata później, w Wielki Piątek 1697, roku otrzymała stygmaty. Na prośbę św. Weroniki zewnętrzne znaki stygmatów zniknęły, ale pozostał ból w miejscach ran Chrystusa. Zmarła 9 lipca 1727 roku w Citta di Castello. Zanim nadeszła śmierć przeżyła bardzo ciężką agonię trwająca 33 dni potrójnego czyśćca: bólu fizycznego, cierpień moralnych i pokus szatańskich.

Jej testamentem pozostawionym Kościołowi są słowa: „Powiedzcie wszystkim, że znalazłam Miłość, w tym tkwi sekret moich radości i cierpień: znalazłam Miłość!”. Papież Pius VII w 1804 roku ogłosił ją błogosławioną, natomiast świętą ogłosił ją papież Grzegorz XVI w 1839 roku.

Wiele o jej życiu i nauce dowiadujemy się z dziennika (22 tysiące stron), który pisała z polecenia swoich spowiedników. Obok faktów z jej życia i opisów przeżyć duchowych zawiera on także jej poezję. W biografii nazwano Weronikę "najpiękniejszą duszą, jaką Bóg zesłał na ziemię".

Początki sanktuarium

Parafia pw. NMP Królowej Polski w Gorzowie Wlkp., która jest gospodarzem sanktuarium, powstała 9 września 1984 roku. Początkowo wierni gromadzili się w małej kaplicy. Została ona rozbudowana i powstał z niej obszerny kościół konsekrowany w październiku 2000 roku. W tym kościele znajduje się kaplica, w której czczona jest św. Weronika Giuliani. Początki kultu św. Weroniki w naszej diecezji sięgają połowy lat dziewięćdziesiątych. W roku 1996 i 1997 ówczesny proboszcz parafii ks. inf. Roman Harmaciński pielgrzymował do sanktuarium św. Weroniki Giuliani w Citta di Castello. To tam poznał życie i duchowość św. Weroniki, które można streścić słowami samej świętej: „Stoję tu jako brama, aby nikt nie został potępiony”. Tam otrzymał relikwie – cząstkę serca i kości.

Relikwia serca jest o znakiem szczególnym jej życia i dzieła. Po śmierci św. Weroniki okazało się, że są na nim odciśnięte narzędzia Męki Pańskiej.

9 marca 1997 roku nastąpiła uroczysta instalacja relikwii świętej i rozpoczęcie jej kultu w parafii pw. NMP Królowej Polski w Gorzowie Wlkp. Kolejnym ważnym wydarzeniem w tworzącym się sanktuarium było erygowanie 3 maja 1997 roku Bractwa Męki Pańskiej w roli kustosza przy sanktuarium św. Weroniki. Do dziś charakterystyczne togi są znakiem rozpoznawczym bractwa. Oficjalnie sanktuarium zostało powołane we wrześniu 2007 roku przez biskupa Adam Dyczkowskiego, zaś 9 lipca 2008 r. biskup Stefan Regmunt nadał statut określający zasady kultu i funkcjonowania Sanktuarium św. Weroniki Giuliani w Gorzowie Wlkp.

Szczególnym powołaniem św. Weroniki była modlitwa za grzeszników. Jej zadaniem była i jest modlitwa, aby nikt nie został potępiony. W sanktuarium trwa więc szczególna modlitwa za zatwardziałych grzeszników. W naszych rodzinach zdarza się czasami, że ktoś traci wiarę i odchodzi od Boga. Mobilizujemy się wówczas do szczególnej modlitwy za męża, żonę czy dziecko. W takich sytuacjach warto pielgrzymować tu – do św. Weroniki – i prosić Boga przez Jej wstawiennictwo o nawrócenie i wybawienie od wiecznego potępienia.

Nawiedzając sanktuarium pierwsze kroki powinniśmy skierować do kaplicy św. Weroniki. Tutaj przechowywany jest relikwiarz zawierający kawałek jej serca. W ołtarzu znajduje się obraz przedstawiający mistyczne zaślubiny Weroniki z Chrystusem. W kaplicy jest także wierna kopia krzyża, z którego Jezus przemawiał do Weroniki. Sam kościół jest obszerną budowlą pozwalającą pomieścić dużą liczbę wiernych. Dodatkowym atutem jest także kościół górny, w którym nabożeństwa mogą odbywać się niezależnie od uroczystości w kościele głównym. Wokół kościoła usytuowane są stacje Drogi Krzyżowej. Teren okalający świątynię jest bardzo rozległy. Choć jest to centrum dużego osiedla to jednak dzięki roślinności można tu znaleźć chwilę wytchnienia i czas na modlitwę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję