Reklama

Polska

Jan Paweł II: Orędownik Bożego Miłosierdzia

„Nauczanie o Bożym miłosierdziu naznaczyło cały pontyfikat Jana Pawła II, a jego zwieńczeniem było ofiarowanie świata Bożemu Miłosierdziu w 2002 r. Jan Paweł II umarł w wigilię święta Bożego miłosierdzia”.

Orędzie Miłosierdzia Karol Wojtyła zaczął odkrywać już w latach II wojny światowej, gdy jako robotnik Solvayu przychodził w drewniakach do klasztornej kaplicy Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, gdzie otaczany był czcią obraz Jezusa Miłosiernego. Po święceniach kapłańskich celebrował tu uroczyste nabożeństwa ku czci Miłosierdzia Bożego zapoczątkowane przez krakowskiego spowiednika Siostry Faustyny o. Józefa Andrasza SJ. Wtedy miał okazję, aby głębiej zapoznać się z posłannictwem s. Faustyny.

Jesienią 1958 r. Kongregacja Świętego Oficjum opublikowała jednak notę zabraniającą szerzenia rodzącego się kultu, kwestionując prawdziwość objawień, włącznie z nakazem usunięcia obrazów Jezusa Miłosiernego, które ewentualnie zostały już wcześniej wystawione do kultu. Owczesny metropolita krakowski abp Eugeniusz Baziak zdecydował, że obraz Adolfa Hyły przedstawiający Jezusa Miłosiernego, związany z objawieniem siostry Faustyny ma pozostać tam, gdzie był, czyli w kaplicy klasztoru w Łagiewnikach. Z innych kościołów został usunięty.

W drugiej nocie Święte Oficjum z 6 marca 1959 r. wycofało się z negatywnego sądu co do prawdziwości objawień, nie zakazywano tak ostro propagowania samego kultu, ale powierzono to „roztropności biskupów miejsca”.

Reklama

Zasadniczą rolę w dalszym rozwoju kultu Miłosierdzia Bożego odegrał następca abp Baziaka, abp Karol Wojtyła, który nie miał wątpliwości co do prawdziwości objawień siostry Faustyny i szczególnej aktualności jej przesłania. Będąc młodym księdzem wracał często do kaplicy w Łagiewnikach. Kronika sióstr odnotowuje, że ksiądz Wojtyła kilkakrotnie głosił kazanie w trzecią niedzielę miesiąca w czasie Mszy świętej i nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia.

A jako arcybiskup krakowski od 1964 r. Wojtyła przyjął strategię polegającą na tym, że najpierw należy doprowadzić do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego s. Faustyny, a dopiero potem dopiero podjąć kroki mające na celu propagowanie kultu Bożego miłosierdzia.

Proces informacyjny ws. siostry Faustyny w archidiecezji krakowskiej rozpoczął się w 1965. Zakończył się po dwóch latach, a w 1968 zaczął być prowadzony jej proces beatyfikacyjny w watykańskiej Kongregacji ds. Świętych. W tym czasie kard. Wojtyła zarządził nowe wydanie „dzienniczka”, gdzie tekst został skopiowany dosłownie, bez opuszczeń i dopisków oraz ze zwróceniem uwagi na podkreślenia ołówkiem, którym s. Faustyna zaznaczała słowa Jezusa. Metropolita zlecił ekspertyzę teologiczną "Dzienniczka" s. Faustyny ks. prof. Ignacemu Różyckiemu z krakowskiego Papieskiego Wydziału Teologicznego, który znany był z tego, że nie był przekonany do orędzia siostry Faustyny. Jednakże napisana przez niego naukowa analiza, dała podstawy do tego, że Paweł VI w 1978 r. odwołał ograniczenia dotyczące kultu Bożego Miłosierdzia. W tym samym roku kard. Wojtyła został papieżem.

Reklama

Jako kapłan i biskup głosił prawdę o Bożym Miłosierdziu, jako jedną z zasadniczych dla zbawienia człowieka. Człowiek własnymi siłami nie może się zbawić, dlatego zwraca się do Bożego Miłosierdzia. Ojciec Święty zawierzył siebie, Kościół i cały świat Bożemu Miłosierdziu, ponieważ w Miłosierdziu Boga widział ocalenie dla świata. Dokonał tego aktu zawierzenia w Łagiewnikach, za co jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Poprzez Łagiewniki Papież odkrył Boże Miłosierdzie i ofiarował to odkrycie całemu światu. Swoje życie i Piotrowe posługiwanie związał do końca z Bożym Miłosierdziem.

W 1980 roku Jan Paweł II ogłosił encyklikę „Dives in misericordia” o Bożym Miłosierdziu. Podkreśla w niej, że miłosierdzie stanowi podstawową treść orędzia mesjańskiego Chrystusa oraz „siłę konstytutywną Jego posłannictwa". Przypomina, że gotowość Boga w przyjmowaniu marnotrawnych synów jest niewyczerpana, a ograniczyć może ją tylko upór człowieka i brak pokuty.

„Od samego początku mojej posługi Piotrowej w Rzymie – wyznał w 1981 roku – uważałem, że głoszenie tego orędzia to moje szczególne zadanie. Wyznaczyła mi je Opatrzność w dzisiejszej sytuacji człowieka, Kościoła i świata (…) jako moje zadanie przed Bogiem”.

Jan Paweł II beatyfikował (18 kwietnia 1993) i kanonizował (30 kwietnia 2000) Siostrę Faustynę. „Doznaję dziś naprawdę wielkiej radości – mówił w homilii kanonizacyjnej – ukazując całemu Kościołowi jako dar Boży dla naszych czasów życie i świadectwo Siostry Faustyny. (…) Za sprawą polskiej zakonnicy to orędzie związało się na zawsze z XX wiekiem, który zamyka drugie tysiąclecie i jest pomostem do trzeciego. Nie jest to orędzie nowe, ale można je uznać za dar szczególnego oświecenia, które pozwala nam głębiej przeżywać Ewangelię Paschy, aby nieść ją niczym promień światła ludziom naszych czasów.”

5 maja 2000 roku Kongregacja Kultu Bożego i ds. Dyscypliny Sakramentów wydała dekret ustanawiający obowiązujące w całym Kościele powszechnym Święto Miłosierdzia Bożego.

17 sierpnia 2002 roku Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu.
Tego dnia w Krakowie-Łagiewnikach konsekrował świątynię pod wezwaniem Bożego Miłosierdzia i ustanowił w niej światowe sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

2020-05-14 18:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie ma granic dla Bożego Miłosierdzia

2020-06-24 09:56

Niedziela Ogólnopolska 26/2020, str. 24-25

[ TEMATY ]

Boże Miłosierdzie

Anna Bandura

W dniu modlitwy za więźniów pod krakowskim zakładem karnym dla kobiet

Są jak uschnięte kwiaty. Odosobnione, zamknięte, wykluczone. Przez dobre słowa ludzi przychodzi do nich Chrystus. W niedługim czasie zaczynają wierzyć, że ich życie może wyglądać inaczej.

Stoję przed czterometrowym murem otoczonym drutem kolczastym i czekam na resztę grupy. Zaraz będą. Dziewczyny z Ogrodu Maryi, kapelan więzienny i kilku chłopaków z gitarami.

Pierwsza podchodzi do mnie Renia, w jednej dłoni trzyma płótno z wizerunkiem Maryi z Guadalupe – patronki maryjnej grupy, a w drugiej – żółte tulipany. Dziewczyna przytula mnie mocno i przeprasza, że zatrzymała się na dłużej na parkingu, ale chciała dokończyć Różaniec. Przychodzą pozostali, jest nas dwanaścioro.

Strażnik więzienny otwiera mosiężną bramę. Podajemy dowody osobiste, zostawiamy telefony w skrytkach i ruszamy do kaplicy. „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu...” – mówimy jednym głosem na kolanach przed tabernakulum. Zajmujemy różne miejsca, tak aby osadzone mogły usiąść między nami.

Przychodzą. Czasem jest ich siedem, innym razem trzynaście. Znamy już swoje imiona, przytulamy się, komplementujemy fryzury i makijaż. Na chwilę zapominamy, gdzie jesteśmy.

Na Mszy św. Monika, osadzona, zgłasza się do pierwszego czytania. Martyna z grupy maryjnej śpiewa psalm. Ojciec Łukasz w kazaniu zapewnia, że prawdziwa wolność jest tylko w Chrystusie.

9 miesięcy przemiany

Spotkania ewangelizacyjne w zakładzie karnym dla kobiet są częścią 9-miesięcznego cyklu Od Ewy do Maryi, realizowanego przez grupę Ogród Maryi, którą założyła Renata Białaya przy Duszpasterstwie Akademickim „Patmos” na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. – Gdy zakładałam wspólnotę, starałam się nasłuchiwać, czym ten ogród miałby być. Pragnęłam nie tylko pięknie o Maryi mówić, ale naprawdę Ją naśladować. Po rocznym rozeznawaniu na modlitwie, samodzielnie i z kierownikiem duchowym, i przy różnych Bożych zbiegach okoliczności rozpoczęliśmy posługę w żeńskim więzieniu, aby właśnie tam zasiewać maryjny ogród – wyznaje studentka. – Trzeba pamiętać, że nie mówimy nic, co wcześniej nie zostało powiedziane – dodaje Renata. – Niesiemy słowo Boże, to, które nas przemieniło. Nie możemy zatrzymać go dla siebie – podkreśla.

Po Eucharystii siadamy w kole. Martyna rozpoczyna konferencję słowami: – Dziś chcę wam opowiedzieć o Rahab. Usłyszycie, jak Bóg zechciał wywyższyć tę, która była ostatnia. Jak przez obecność Bożej łaski ciemność zamienia się w światło. Musi jednak nastąpić moment stanięcia w prawdzie – głosi członkini Ogrodu. Wszystkie spotkania oparte są na historiach kobiet z Nowego i Starego Testamentu. Ewangelizatorzy opowiadają, jak Bóg szuka w nas małej iskry wiary, aby wyprowadzić nas z ziemi samozniszczenia i przenieść do ogrodu wolności.

Tu spotkały Boga

Po konferencji łączymy się w mniejsze grupy. Dziewczyny w trakcie „dzielenia” jakby jednomyślnie mówią: „Tak, Bóg chce nas wyprowadzić z samozagłady”. I przyznają:

„To w więzieniu odnalazłyśmy Boga”. Anna opowiada, że tuż przed odsiadką modliła się słowami: „Panie, zrób coś z moim życiem, coś się musi zmienić”, i niedługo później trafiła do zakładu karnego. Za kratami przyszedł czas na refleksję, pogłębioną modlitwę, docenienie prostego, uczciwego życia.

Matylda, mama kilkorga dzieci, w więziennej celi otrzymała łaskę wiary. Przyznaje, że po wyjściu na wolność nie wróci do starego środowiska. Dziś jest innym człowiekiem, z tęsknotą wyczekuje soboty, bo wtedy może przytulić dzieci, i niedzieli, bo wtedy przyjmuje Ciało Chrystusa.

Spotkanie z Bogiem jest również możliwe przez osobistą modlitwę przed Najświętszym Sakramentem. Po wystawieniu monstrancji kobiety z nadzieją i wzruszeniem przechodzą do przodu kaplicy. Jedne dotykają rogu obrusa, jak kobieta cierpiąca na krwotok, która chciała się uchwycić choćby frędzli płaszcza Mesjasza. Inne kładą dłonie na ołtarzu. Kolejne całują Pana Jezusa ukrytego w złotej monstrancji.

Wypełnia pustkę

Na comiesięcznych spotkaniach duchowo wzrastają też osoby należące do maryjnej wspólnoty. – Będąc w więzieniu, widzę, że w tej pustce, dziurze, tym pozornym deficycie wszystkiego Chrystus przychodzi z pełnią, wypełnia te kobiety tak, że pod koniec tryskają życiem. Wracam do domu – pustego domu, ale dzięki tym doświadczeniom przypominam sobie, że On jest. Zawsze jest. Jest tam, z tymi dziewczynami w zakładzie karnym, i jest tu, w moim pustym mieszkaniu – wyznaje Martyna. Renata, założycielka wspólnoty, dodaje: – Porusza mnie to, że na naszych oczach słowo, które Pan powiedział, staje się prawdą. Chrystus mówi: „więźniów pocieszać”, i dzięki Jego łasce to robimy. Widać, że serca pań rozkwitają, i czyni to słowo Boże, które jest żywe i skuteczne.

Koordynatorka grupy podkreśla, że aby mogła zaistnieć przemiana wewnętrzna u kobiet, potrzebne są przygotowania. – Mam głębokie przekonanie, że dopóki my nie staniemy się tym słowem, dopóki moje serce nie stanie się tym ogrodem, w którym Słowo kiełkuje, to wyjdę na jednorazową akcję, a później o wszystkim zapomnę. Dlatego spotykamy się wcześniej, rozważamy fragmenty Pisma Świętego, spędzamy więcej czasu na modlitwie – mówi Renata.

Nie idą same

Trzy godziny mijają w mgnieniu oka. Na koniec zawierzamy się Chrystusowi przez ręce Maryi. Dziewczyny dostają małe upominki. Niekiedy jest to pięknie zawinięty list z różą, innym razem modlitewnik z modlitwami o miłość. Słyszymy: „wróćcie do nas”. Padają ciepłe słowa, po policzkach płyną łzy wzruszenia.

Z czym zostawić te kobiety? W miejscu takim jak to zwrot „do zobaczenia” nabiera przecież innego znaczenia. Niektóre panie wciąż tu będą, choć nie bardzo tego chcą. Inne zdążą wyjść na wolność, zanim wrócimy z posługą. Być może nigdy nie będzie nam dane się spotkać, ale w tym przypadku to raczej powód do radości. – Zależy nam przede wszystkim na tym, aby dziewczyny, kiedy będą opuszczały zakład karny, wiedziały, że nie są same. Być może nie rozwiążemy wszystkich ich problemów, tych finansowych i rodzinnych, ale jeśli doprowadzimy je do wiary, to one będą z odwagą szły dalej – podsumowuje Renata.

* Imiona bohaterek zostały zmienione.

CZYTAJ DALEJ

Wybory: Andrzej Duda zdobył prawie 1,8 mln głosów więcej niż w 2015 r.

2020-07-13 11:00

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

wybory prezydenckie

PAP/Radek Pietruszka

O 1 mln 782 tys. 467 głosów więcej niż wyborach prezydenckich w 2015 r. otrzymał w niedzielę prezydent Andrzej Duda - wynika z cząstkowych wyników głosowania przedstawionych przez PKW.

W poniedziałek rano PKW podała informację o wynikach głosowania w II turze wyborów z 99,97 proc. obwodów. Z danych tych wynika, że Andrzej Duda zdobył 10 mln 413 tys. 94 głosy, to jest 51,21 proc. Wynik ten jest o 1 mln 782 tys. 467 lepszy niż rezultat z II tury wyborów prezydenckich w 2015 r. Wówczas na Dudę zagłosowało 8 mln 630 tys. 627 osób. Pięć lat temu Andrzej Duda uzyskał 51,55 proc. liczby głosów, czyli o 0,34 proc. więcej niż w niedzielę.

Według cząstkowych informacji PKW na Rafała Trzaskowskiego zagłosowało w niedzielę 9 mln 921 tys. 219 wyborców, to jest 48,79 proc. Tym samym Trzaskowski zdobył o 0,34 proc., to jest o 1 mln 808 tys. 908, więcej głosów niż Bronisław Komorowski w 2015 r., który otrzymał wtedy 8 mln 112 tys. 311 głosów, czyli 48,45 proc.

Jak podała PKW, frekwencja w tegorocznych wyborach wyniosła 68,12 proc. Z kolei II turze wyborów prezydenckich w 2015 r. frekwencja w była o 12,78 proc. niższa niż w niedzielę i wyniosła 55,34 proc. (PAP)

autor: Mateusz Mikowski

mm/ lena/

CZYTAJ DALEJ

Wejście na Jasną Górę i spotkanie z Prezydentem

2020-07-13 22:17

[ TEMATY ]

Pielgrzymka Rolników

Archiwum ks. Pawła Mydłowskiego

Ks. Paweł Mydłowski na Jasnej Górze spotkał się z Prezydentem Andrzejem Dudą

Na Jasną Górę weszła dzisiaj Piesza Pielgrzymka Duszpasterstwa Rolników Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Grupa 40 pątników wraz z ks. Pawłem Mydłowskim pokonała symboliczny 5-kilometrowy etap, by pokłonić się przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej.

- Wychodziliśmy o 11.00 na początku Alei Najświętszej Maryi Panny. Dzisiaj zrobiliśmy ok. 5 km. Pielgrzymowało ze mną ok. 40 osób z naszej diecezji - mówi ks. Paweł Mydłowski, przewodnik Pieszej Pielgrzymki Duszpasterstwa Rolników.

O 12.00 w Kaplicy Cudownego Obrazu odbyła się Msza św. pod przewodnictwem bp. Pawła Sochy.

Ks. Mydłowski, pomimo ograniczeń związanych z pandemią, pozytywnie podsumowuje tegoroczną Pieszą Pielgrzymkę Rolników.

- Nie spodziewałem się, że będzie uczestniczyło tylu ludzi w tych trzech jednodniowych i dzisiejszym etapach. Na dzisiejsze czasy to jest naprawdę dobry wynik. Trzeba się cieszyć z każdego pielgrzyma - mówi ks. Paweł Mydłowski. - Jednak pozostaje pewien niedosyt, człowiek chciałby dalej pielgrzymować, a jednak nie mógł - dodaje.

W tym roku pielgrzymi modlili się za rolników, o nowe powołania kapłańskie, ustanie pandemii, w intencji Ojczyzny, a także o wybór dobrego prezydenta. Toteż miłym zaskoczeniem było dzisiejsze spotkanie ks. Pawła Mydłowskiego, który poprowadził dzisiejszy Apel Jasnogórski, z Prezydentem RP Andrzejem Dudą, który na Jasnej Górze dziękował za zwycięstwo we wczorajszej drugiej turze wyborów prezydenckich.

- Miałem osobistą radość uścisnąć przed Apelem ręce Prezydentowi, pogratulować i zapewnić o modlitwie, bo nie ukrywam, że modliliśmy się o wybór dobrego prezydenta, z  wartościami, który będzie chronił rodzinę i który będzie dawał dobry przykład. A to było widać też na Apelu, że Pan Prezydent wyciągnął swój różaniec i na nim się modlił, więc to jest też taki przykład wiary Prezydenta - mówi ks. Paweł Mydłowski. - Jak Pan Prezydent wszedł do Kaplicy, to ludzie od razu zaklaskali, co też jest odpowiedzią, że się cieszymy z tego wyboru.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję