Pewnie nie tylko ja, ale i wy, Drodzy Czytelnicy, z pewnym wzruszeniem będziecie kontemplować to małe, ubogie, ale radosne z obdarowania łakociami dziecko, którego fotografię zamieszczamy na pierwszej stronie naszej edycji. To wzruszenie miesza się u mnie ze smutkiem, że wiele dzieci nie zazna tej radości w mikołajowy, a już wkrótce świąteczny czas. Myślę o dzieciach strefy głodu, ale i o tych hinduskich, które nadal koczują z rodzicami w leśnych ostępach, by uniknąć śmierci, która im grozi tylko za to, że wierzą w Chrystusa. Musimy w ten czas i w tym szczególnym roku z wielką czułością liczyć każdy grosz wydawany na prezenty. Może znajdzie się jakaś rezerwa na pomoc dla tych biednych dzieci i ich rodziców, którym także należy się uśmiech. A uśmiech szczęścia rodziców jest zawsze sakralny.
Mój ostatnio częsty kontakt z członkami Domowego Kościoła przynosi raz po raz takie radosne zadziwienia i wzruszenia. Ot, jak choćby to sprzed trzech tygodni. Godzina świadectwa. Małżeństwo mówi o swoich przeżyciach i matka wskazuje na swoją córkę i zięcia, którzy także są w Domowym Kościele i biorą udział w tych trzech dniach zamyślenia rekolekcyjnego. Wzruszają się nawzajem. Patrzę na Anię i jej męża. Przed kilku laty w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę modlili się o dar rodzicielstwa. Myślę, jak musi im być przykro słuchając tych słów i śledząc wzruszenie dwojga małżeństw - rodziców i dzieci. Żegnając się, zażartowałem - już dawno nie było was na pielgrzymce. - Z pewnością się pojawimy. Mamy to zaplanowane i wiemy, że się to należy od nas Matce Jasnogórskiej. Ale musi ksiądz być cierpliwy. Jak Jasiek trochę podrośnie, z pewnością się wybierzemy. Widząc moje zdziwienie, dodają: - Tak, tak, mamy dwuletniego Jaśka i to jest nasze wymodlone dziecko. Ania się wzrusza. Ktoś zaprasza ją na agapę, skromnie przeprasza i usprawiedliwia się: - Bardzo dziękujemy, ale pojedziemy już do domu. Babcia od trzech dni opiekuje się Jaśkiem i pewnie jest zmęczona. Widzę w oczach obojga, że troska o babcię i owszem jest szczera, ale przede wszystkim pędzi ich tęsknota za Jaśkiem.
Otoczmy troską życie. Przed nami cały rok. Raz po raz będą z ambon padać apele o różną pomoc. Nie bądźmy głusi. A może sami znajdziemy organizacje, które pośredniczą w duchowej, ale także tej materialnej adopcji biednych dzieci. Patrzmy na tę pogodną dziewczynkę ze zdjęcia i zróbmy wszystko, by nigdy smutek nie pojawił się na jej twarzy.
Agur, autor tej części Księgi Przysłów, zaczyna od zdania, które mogłoby otwierać każdy traktat o Objawieniu: „każde słowo Boga w ogniu wypróbowane”. Metalurgiczna metafora mówi o słowie bez domieszek. Na takim słowie można się oprzeć jak na tarczy. Zaraz potem przychodzi przestroga, która przez wieki strzegła kanonu: „do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i nie uznał za kłamcę”. Pismo zna własną klauzulę integralności (por. Pwt 4,2; Ap 22,18-19). Człowiek jest sługą Objawienia. Ta zasada nieprzekraczalności depozytu odezwie się po wiekach w kościelnym rozumieniu depositum fidei (por. glossę na 17 IX). Potem następuje modlitwa, jedna z najmądrzejszych w całej Biblii: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym”. Agur prosi o środek z trzeźwej znajomości serca. Sytość kusi pychą: „kto jest Pan?”. Nędza kusi rozpaczą i kradzieżą, „i splamię imię mego Boga”. Obie skrajności mają tę samą cenę, zapomnienie o Bogu. Prośba o „chleb niezbędny” jest starszą siostrą prośby z Modlitwy Pańskiej o chleb powszedni. Dzisiejszy patron dopisał do tej perykopy własny komentarz życiem. Ojciec Pio, kapucyn związany ślubem ubóstwa, człowiek, przez którego ręce przeszły miliony na Dom Ulgi w Cierpieniu, sam nie zatrzymał nic. Ubóstwo ewangeliczne jest wolnością od dóbr. Kto prosi o chleb niezbędny, temu Bóg może powierzyć wielkie dzieła, bo serce pozostaje puste dla Niego samego.
Osoby związane z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela"
Nasza historia tworzy naszą tożsamość. Dotyczy to szeroko pojętych dziejów państw i narodów, a także konkretnych instytucji czy wydarzeń, które zaistniały w pamięci zbiorowej, obejmującej różne przestrzenie – kulturową, społeczną czy polityczną – i przeszły próbę czasu, a ich jubileusze czy rocznice są okazją do wspomnień i ubogacania twórczego dziedzictwa. Wśród jubilatów znalazł się zasłużony tygodnik katolicki „Niedziela”, który w 2026 r. świętuje setną rocznicę swojego powstania. Z tej okazji proponuję spojrzeć na medialny fenomen u stóp Jasnej Góry przez twarze ludzi związanych z „Niedzielą” w najnowszym okresie działalności tygodnika, czyli od jego wznowienia po 28 latach milczenia wymuszonego przez represyjne władze komunistyczne, które przez kilka dekad zniewalały Polskę, walczyły z Kościołem i kneblowały dostęp do prawdy. Ludzie „Niedzieli”, czyli przede wszystkim kolejni redaktorzy naczelni ze swoimi zespołami redakcyjnymi, a także dziennikarze, publicyści, przyjaciele tygodnika kształtowali i nadal kształtują jego tożsamość.
Każdy numer tygodnika, od jego powrotu do czytelników w 1981 r., jest niejako przypieczętowany medalionem z obliczem Matki Bożej Jasnogórskiej, która została uznana przez zespół redakcyjny za Główną Redaktorkę „Niedzieli”.
Modlitwa, Eucharystia, adoracja, świadectwa, ale również muzyka elektroniczna, hip-hop i pop. VI Festiwal Mocy w Miejscu Piastowym po raz kolejny pokazał młodym, że wiara może być naturalną częścią ich codziennego życia. W szczytowym momencie wydarzenia uczestniczyło w nim około 1,5 tys. osób.
Tegoroczne spotkanie odbyło się w dniach 18–20 września pod hasłem „Świętość 2.0”. Patronem wydarzenia był św. Carlo Acutis – nastolatek, którego życie stało się przykładem łączenia wiary z zainteresowaniami, przyjaźnią i nowymi technologiami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.