Reklama

Pijaństwo jest grzechem!

Niedziela sandomierska 10/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Krzysztof Sudoł: - Zakończył się w Diecezji 43. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu, który w tym roku przebiegał pod hasłem „Abstynencja darem miłości”. Proszę przybliżyć naszym Czytelnikom główne założenia tego niezwykle ważnego czasu.

Ks. Dariusz Woźniczka: - Tydzień ten miał nam uzmysłowić, że można radośnie i pięknie spędzać wolny czas bez spożywania napojów alkoholowych. Był to również okres szczególnej, wzmożonej modlitwy i pokuty w intencji tych, którzy nadużywają napojów alkoholowych. Ten tydzień się zakończył, ale nie może zakończyć się nasza troska i modlitwa o trzeźwość. Pragnę więc podkreślić, że ten wyjątkowy tydzień zaprosił nas wszystkich: kapłanów i świeckich, aby aktywnie włączyć się w działalność trzeźwościową, która dzisiaj jest tak bardzo potrzebna. Alkoholizm należy bowiem do największych zagrożeń moralnych naszego społeczeństwa. Ten Tydzień miał nam uświadomić także naszą odpowiedzialność za zło moralne, jakim jest pijaństwo, a jednocześnie zachęcić do pewnego zaangażowania w walkę z tego rodzaju złem.

- Już papież Pius XII wyraził się, że największym złem moralnym naszych czasów nie jest już sam grzech, ale to, że ludzie grzech lekceważą. W Polsce powszechnie lekceważony jest właśnie grzech pijaństwa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Że jest on rozpowszechniony, mówią same liczby. Ponadto spożycie napojów alkoholowych stale wzrasta. Wzrastają przestępstwa i zbrodnie, bo jest ścisły związek przyczynowy pomiędzy jednym a drugim. Rozbijają się i niszczeją rodziny polskie. Nie tylko członkowie rodzin alkoholików cierpią, cierpią również osoby z najbliższego otoczenia: w sąsiedztwie, w zakładach pracy. Mamy więc w Polsce wiele milionów ludzi bezpośrednio dotkniętych ujemnymi skutkami, wynikającymi z używania i nadużywania napojów alkoholowych. Poza tym trzeba pamiętać, że alkohol osłabia wolę, zaciemnia umysł, rozbudza niskie instynkty, przytępia szlachetne uczucia, albo je niszczy w ogóle. W takiej sytuacji człowiek jest zdolny do popełnienia nawet przestępstw i zbrodni. Przez picie traci człowiek zainteresowanie życiem religijnym, przestaje praktykować i staje się praktycznie człowiekiem niewierzącym, choćby w teorii przyznawał się do tego, że wierzy w Boga, i od czasu do czasu przyszedł do kościoła.

- Wspomniał Ksiądz wcześniej o zaangażowaniu w walkę z plagą alkoholizmu, który dzisiaj, niestety, dotyka coraz częściej kobiet. Jaka jest skuteczna metoda tej walki?

Reklama

- Nieodzownym środkiem walki z pijaństwem oprócz żarliwej modlitwy jest abstynencja. Całkowita abstynencja jest potrzebna, gdyż głównym korzeniem pijaństwa, szczególnie w polskim społeczeństwie, są pijackie zwyczaje: przymus, namowa, fałszywe pojęcie gościnności. I temu nie można się skutecznie przeciwstawić, jak tylko przez całkowitą abstynencję wielu ludzi. Fałszywe pojęcie gościnności, to mniemanie, że bez alkoholu nie da się odbyć żadnej uroczystości i załatwić żadnej sprawy. A przecież dopiero ten, który wcale nie pije, a jest wesoły, miły i kulturalny w towarzystwie, potrafi rozmawiać wesoło i towarzysko, ten zadaje kłam fałszywemu pojęciu, jakoby bez alkoholu nie można było dobrze się bawić. Tutaj nie chodzi o to, aby nikt nigdy nie pił alkoholu, bo to jest nie do osiągnięcia, ale chodzi o to, aby przez przykład całkowitej abstynencji wielu, wszyscy praktykowali umiarkowanie, co jest ścisłym obowiązkiem każdego człowieka. Poza tym całkowita abstynencja pomaga w wychowaniu do trzeźwości młodego pokolenia. Najskuteczniejszą walką z pijaństwem jest wychowanie młodych pokoleń do trzeźwości. Dzięki takiemu wychowaniu można wprowadzić wśród młodych nowy i zdrowy styl życia, który będzie ich chronił przed pijaństwem. Można to osiągnąć jedynie przy pomocy całkowitej abstynencji wielu ludzi, szczególnie odpowiedzialnych za wychowanie, a więc: kapłanów, nauczycieli, a przede wszystkim rodziców. Dzieci i młodzież naśladuje starszych. By wychować młode pokolenie do rzeczywistej trzeźwości trzeba przykładu ludzi dorosłych i ich całkowitej abstynencji.

- Wychowanie do trzeźwości to jedno, ale istniej przecież problem wielu ludzi już zniewolonych nałogiem alkoholizmu.

- Całkowita abstynencja stwarza także szansę ratowania już zagrożonych, nieszczęśliwych alkoholików. Tu nie wystarczy sama służba zdrowia - całe społeczeństwo musi się włączyć. Dla tych ludzi trzeba stworzyć odpowiednią atmosferę, trzeba stworzyć środowisko, w którym wielu ze względu na dobro tych nieszczęśliwych ludzi przyrzeknie całkowitą abstynencję i wprowadzi ją w życie. Jak stwierdza medycyna, alkoholicy mogą być uratowani, mogą normalnie żyć i pracować pod jednym warunkiem, jeśli przez całe życie nie będą pili żadnych napojów alkoholowych. Oni muszą znaleźć moralne oparcie u tych, którzy wcale nie piją. Praktyka całkowitej abstynencji znajduje uzasadnienie w miłości bliźniego, a przecież miłość bliźniego jest naczelnym nakazem chrześcijaństwa.

- Ksiądz jako diecezjalny referent do spraw trzeźwości odwiedza kolejne parafie, w których porusza temat trzeźwości, abstynencji...

- Tak, na zaproszenie księży proboszczów, odwiedzam kolejne parafie diecezji, często w towarzystwie osób, które kiedyś zniewolone alkoholizmem, wyszly z tego nałogu. Ich świadectwa bywają poruszające i pokazują, że praktyka całkowitej abstynencji podyktowana jest nade wszystko miłością Pana Boga. Jest ona podyktowana potrzebą ekspiacji i wynagrodzenia Panu Bogu za grzechy pijaństwa i grzechy wynikające z pijaństwa. Przez abstynencję mamy więc okazję spełnić dobry uczynek, włożyć swój wkład do skutecznej walki z pijaństwem. Dlatego zachęcam wszystkich do złożenia przyrzeczeń abstynenckich. Mało jest decyzji, które by tyle rodziły błogosławieństwa i radości w życiu, co decyzja abstynencji zupełnej od alkoholu.

2010-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pierwsza święta Ameryki

Niedziela Ogólnopolska 47/2025, str. 68-69

[ TEMATY ]

świadectwo

Ameryka

Domena publiczna

Elżbieta Anna Seton

Elżbieta Anna Seton

Niewiastę dzielną któż znajdzie – pyta Biblia. Oto właśnie ona – Elżbieta Anna Seton, pierwsza święta Stanów Zjednoczonych.

Była pedagogiem, konwertytką i założycielką pierwszych szkół katolickich w Stanach Zjednoczonych. Urodziła się 28 sierpnia 1774 r. w Nowym Jorku w zamożnej protestanckiej rodzinie. Gdy miała 2 lata, zmarła jej matka Katarzyna. Wtedy jej ojciec – Ryszard Bayley ożenił się powtórnie. Po jakimś czasie małżeństwo rozpadło się. Dla małej Elżbiety te doświadczenia były bardzo trudne. W jej życiu nastąpiła zmiana, gdy w wieku 20 lat wyszła za mąż za bogatego przedsiębiorcę Williama Magee Setona, z którym miała pięcioro dzieci. Poświęciła się ich wychowaniu. Niczego im nie brakowało materialnie. Elżbieta, która miała wszystko, nie skupiała się jednak na tym, co ma, ale zawsze dostrzegała biedę i potrzeby innych, pomagała więc chorym i ubogim.
CZYTAJ DALEJ

Kościół niesie wsparcie po tragedii w Crans-Montana w Szwajcarii

2026-01-03 11:00

[ TEMATY ]

Kościół

Szwajcaria

niesie wsparcie

Crans‑Montana

PAP

Świece i kwiatu w miejscu tragicznego pożaru w Szwajcarii

Świece i kwiatu w miejscu tragicznego pożaru w Szwajcarii

Kościół katolicki w Szwajcarii niesie pomoc i wsparcie świadkom i bliskim ofiar tragicznego pożaru w kurorcie Crans-Montana. W rozmowie z mediami watykańskimi opowiada o tym bp Jean-Marie Lovey z diecezji Sion, na terenie której doszło do tragedii.

Opisując atmosferę, jaka panuje w diecezji po noworocznym dramacie, bp Lovey podkreśla, że jest ona „ciężka i pełna emocji”, a mieszkańcy noszą w sobie wiele pytań i niezrozumienia, które wymagają wyjaśnień. „To jest tak straszne” - mówi hierarcha, który od samego początku pozostaje w kontakcie z poszkodowanymi i księżmi, którzy im towarzyszą.
CZYTAJ DALEJ

"Mój przyjaciel usiadł i trzymał w dłoni swój krzyżyk. Ogień po prostu go ominął"

2026-01-03 21:16

[ TEMATY ]

pożar

Szwajcaria

#świadectwo

Crans‑Montana

mój przyjaciel

kurort

Karol Porwich/C News

Niezwykłe świadectwo kobiety ocalałej w pożarze w Szwajcarii

Niezwykłe świadectwo kobiety ocalałej w pożarze w Szwajcarii

- Kobieta, która była świadkiem dramatycznego pożaru w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, twierdzi, że widziała coś, co uznaje za prawdziwy cud. Według jej relacji, ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, obejmując wszystko wokół, jednak w niezwykły sposób ominął jej przyjaciela - informuje portal wPolityce.pl.

Świadectwo kobiety przytoczyła francuska telewizja informacyjna C News.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję