Reklama

Pomódl się za moją matkę

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jeszcze mnie nie ma. Nikt nie wie o moim istnieniu. I może się nikt nie dowie. Nikt. Prócz jednej osoby. Mojej mamusi. Kiedy się przekonała, że naprawdę istnieję, zaczęła płakać. Trochę to zabolało, ale jeszcze wtedy nie wiedziałem, co czuć, byłem za malutki. Było mi zimno, bo długo chodziła ze mną ulicami, z nikim nie rozmawiała. Z zewnątrz nie docierało do mnie nic, co mogło mnie rozgrzać, więc i jej nic nie ogrzewało. Musiała być smutna. Jak mogę jej pomóc? Nie mogę. Mogę jedynie liczyć, że na jej drodze stanie ktoś, kto jej pomoże.
Tego dnia nic się nie wydarzyło. Ani następnego, ani przez kolejny tydzień. To akurat było po maturach, a mamusia była bardzo dobrą uczennicą i cokolwiek to miało dla mnie oznaczać, teraz jej świat legł w gruzach. Spała, płakała cichutko, bezgłośnie wychodziła z domu i bez celu wędrowała ulicami miasta. Kiedyś spotkała się z nim, moim tatusiem. Nie wydawał się miłym młodzieńcem. Krzyczał, a ona milczała wpatrując się w jego oczy. Kiedy odchodziła, on jeszcze zawołał. Nic nie zrozumiałem. Zostaliśmy sami. Ja i ona. Wtedy to poczułem. Jej się wszystko przeze mnie zepsuło. Miała mieć normalną przyszłość, normalne studia, pracę, normalne życie, a teraz? Nic nie jest normalne, bo jestem ja. Choć jeszcze mnie nie ma. Przyspieszyła kroku, jakby podjęła jakąś decyzję. Mamusiu, dokąd idziemy? Źle się czuję…
„Wszystko dobrze, proszę pani, już wszystko dobrze, musiało się pani zrobić słabo, tak dziś duszno na dworze… Może gdzieś panią odprowadzić?”… Wyraźny dopływ powietrza poczułem dopiero po dłuższej chwili. Właściwie nie miałem już wielkiej nadziei. To wszystko, co ostatnio spotyka moją mamusię, jest dla niej takie trudne. Jestem ciężarem. Choć jeszcze mnie nie ma.
Jesteśmy w jakimś spokojnym, cichym miejscu. Czuję dziwny zapach. Obok stoi kobieta z małą córeczką. „Chodź, położymy Matce Bożej kwiaty na Dzień Matki, za to, że pomogła mi cię urodzić”. Poczułem jak coś ciepłego rozlewa się po mnie. Mamusiu, ty płaczesz? Nie, te łzy są jakieś inne. Ty coś mówisz do mnie? Tak. Jestem tutaj. Oczywiście, że będziemy zawsze tu przychodzić, jeszcze nie wiem dlaczego, bo jestem za malutki, ale naprawdę JESTEM.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jarosław: Stan dwóch osób po ataku jest ciężki

2026-09-24 17:43

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

PAP/Piotr Polak

Miejsce ataku nożownika na terenie Jarosławskiego Opactwa

Miejsce ataku nożownika na terenie Jarosławskiego Opactwa

Po ataku, do którego doszło w czwartek rano na terenie klasztoru w Jarosławiu, stan dwóch osób przebywających w miejscowym szpitalu jest ciężki – poinformowała Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

31-letni Ukrainiec zaatakował na terenie klasztoru w sumie pięć osób, jedna zmarła, dwie lżej ranne przebywają w szpitalach w Przeworsku i Przemyślu.
CZYTAJ DALEJ

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., ks. Stanisław zmarł w szpitalu

2026-09-24 13:12

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Diecezja Przemyska

Atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej. Ośrodek znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu - precyzuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. Jeden z zaatakowanych duchownych - ks. Stanisław - zmarł w szpitalu.

- Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa - relacjonuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB. Na teren kościoła miał wtargnąć napastnik z 80 cm nożem. - Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził - opowiada s. Dendor. - Zaatakowane zostały też kolejne osoby, w tym, ks. Stanisław, który zmarł w szpitalu. Jeden z kapłanów, ks. Marek, wyszedł z konfesjonału, próbując zaradzić sytuacji. Został również zaatakowany i przebywa w szpitalu stanie ciężkim.
CZYTAJ DALEJ

Błogosławiony Fulton J. Sheen!

2026-09-24 22:38

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Abp Fulton J. Sheen

EWTN

Fulton Sheen nie został błogosławionym dlatego, że był gwiazdą radia i telewizji, znanym pisarzem czy człowiekiem słuchanym przez miliony. Istotą jego misji było coś znacznie głębszego: prowadzenie ludzi do Jezusa Chrystusa. Podczas Mszy beatyfikacyjnej w St. Louis kard. Luis Antonio Tagle ukazał nowego błogosławionego jako wzór ewangelizatora, który nie głosi samego siebie, lecz Chrystusa, i który potrafi odnaleźć Zbawiciela także w ranach ludzi ubogich i cierpiących.

Podczas beatyfikacji arcybiskupa Fultona J. Sheena kard. Luis Antonio Tagle zwrócił uwagę, że spośród wielu wymiarów życia nowego błogosławionego szczególnie wyróżniają się dwa: był on głosicielem Ewangelii oraz misyjnym pasterzem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję