Ks. Mariusz Boguszewski: - W jaki sposób dekanat łochowski przeżywał rocznicę śmierci sługi Bożego Jana Pawła II?
Ks. prał. Tadeusz Osiński: - Przede wszystkim poprzez kaznodziejstwo, katechezę, śledzenie bieżących informacji w mass mediach. Każdy z nas ma zgłębiać naukę Ojca Świętego wszystkimi dostępnymi metodami. Przede wszystkim poprzez katechezę i kazania. Jan Paweł II bardzo wyraźnie powiedział w Częstochowie: „Jeżeli ktoś mówi Kościołowi nie, to i Chrystusowi mówi nie, jeżeli mówi Kościołowi tak, to i Chrystusowi mówi tak”.
- Jakie ma Ksiądz osobiste wspomnienia związane z Papieżem?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- Było to w Lublinie na KUl-u, pamiętam, że byliśmy zauroczeni jego postawą wizualną, zawsze miał czas, żeby porozmawiać ze studentami, uśmiechał się. Raz jeden byłem na jego wykładzie jako wolny słuchacz. Pamiętam, że kiedy przyszedł na opłatek dla księży studentów, to rozpoczął swoje przemówienie słowami: „Truizmem jest przeżywanie świąt w Polsce”, aż zajrzałem do słownika, co to znaczy, oczywiście chodzi o rzecz powszechną, oczywistą. Już wtedy był osobą znaczącą wśród grona profesorskiego i umiał zaciekawić.
- Tegoroczny Wielki Post przeżywamy wraz z bł. ks. Jerzym Popiełuszką, na co szczególnie należy zwrócić uwagę w postawie Błogosławionego?
Reklama
- Przede wszystkim ogromna wiarygodność tego, co mówił. W każdym calu życia był prawdziwy. Kiedy zaproponowano mu opiekę duszpasterską nad robotnikami w Hucie Warszawa, to on się przejął ich losem, a oni przyjęli go z radością. Już jego nauczanie jest bardzo odważnym stanięciem w obronie prawdy, a kiedy dodamy jeszcze ofiarę życia, to wtedy mamy bardzo mocne stanięcie jako świadek Jezusa Chrystusa. Niektórym się to nie podobało, ale pomimo wszystko dążył do prawdy i za to oddał życie. W wymiarze praktycznym spotkania z bł. ks. Jerzym jest moja propozycja, jaką złożyłem do społeczności Łochowa, o nadaniu imienia bł. ks. Jerzego naszemu gimnazjum. Niech będzie patronem i wzorem do postępowania dla młodzieży jako współczesna i znana postać naszych czasów.
- Aby uwiarygodnić naszą wiarę, pomagają nam również ruchy i stowarzyszenia katolickie. Jak ta sprawa wygląda w dekanacie łochowskim?
Reklama
- Należy zauważyć cztery parafie naszego dekanatu, gdzie działają dość prężnie organizacje katolickie. Parafia Prostyń z Akcją Katolicką, Ruch Światło-Życie, Kościół Domowy w Sadownem, 6 kręgów Kościoła Domowego w Łochowie oraz kilka kręgów w Kamionnie. Szczególnie więc podkreślam działalność duszpasterską na kanwie Kościoła Domowego. W naszej parafii w Łochowie działa też Akcja Katolicka. Spotykamy się mniej więcej 10 razy w ciągu roku, przeważnie są to spotkania oparte na tematyce z katechizmu. Poszczególni członkowie przygotowują referaty, swoje przemyślenia, a później wspólnie dyskutujemy nad tematyką. Mamy też 36 osób w Rycerstwie Niepokalanej, członkowie studiują „Rycerza Niepokalanej”, ale także prezes na każde spotkanie przygotowuje jakiś konkretny temat pod rozważanie. W naszej parafii działają też grupa modlitewna, przeważnie są to starsze osoby, modlą się na różańcu, 16 kółek Żywego Różańca. Zadbałem o to, żeby w każdym kółku był miesięcznik „Różaniec”, aby można było przeczytać konferencję formacyjną i inne rozważania przygotowane właśnie dla tej grupy bezpośrednio. Ks. Adam Banaszek prowadzi oddział KSM-u. Młodzież angażuje się w życie parafii. Myślę, że przyszłość Kościoła opiera się na rozwoju organizacji katolickich, ponieważ jest to sposób pogłębiania nauki Jezusa Chrystusa.
- Czym by chciał Ksiądz podzielić się z innymi parafiami, księżmi, mając na względzie doświadczenie tego dekanatu?
- Jako dziekan staram się zapraszać wszystkich kapłanów na każdy drugi czwartek miesiąca na wspólne kapłańskie spotkanie. W każdym miesiącu spotykamy się w innej parafii. Zwykle wieczorem rozpoczynamy od wspólnych Nieszporów, później jako dziekan przybliżam jakiś temat z ks. Twardowskiego z książki „Jak żyć?”, następnie mamy adorację przy wystawionym Najświętszym Sakramencie, zawsze przewodniczy gospodarz miejsca. Kończymy godzinną modlitwę kompletą. Na zakończenie przechodzimy na plebanię, aby omówić bieżące sprawy i napić się herbaty, ale zawsze bardzo skromnie, i na to zwracam uwagę, żeby nie przygotowywać kolacji, by nie zatracić właściwego ducha spotkania. Jest to spotkanie formacyjne. Nie wszyscy kapłani przyjeżdżają, ale większość jest obecna. Myślę, że tworzenie właściwej wspólnoty kapłańskiej jest wielkim zadaniem i propozycją dla innych. Pierwszą pracą kapłana jest nawrócenie samego siebie, aby móc pokazać innym właściwą drogę. Ks. Twardowski zauważa, że „ksiądz powinien mówić nowymi zdaniami, ważne jest, aby mówił z siebie, a takiego mówienia nikt go nie nauczy, musi nauczyć się sam na klęczkach”.