Amerykanie to jednak mają głowę do interesu. To wszak im 14 lutego zawdzięczmy walentynki. Dzień komercyjno-medialnego szumu, niesamowitego kiczu, czerwonych pluszowych maskotek z napisem: „I love you”, okolicznościowych gadżetów i przesłodzonych kartek itp. Zaś św. Walenty, biskup z Terni, którego wspomnienie liturgiczne obchodzimy tego dnia, przez wieki uznawany za patrona ludzi… cierpiących na epilepsję i choroby nerwowe, chcąc nie chcąc, stał się czołowym świętym zakochanych. Notabene jedna z legend głosi, ze Święty pomagał pisać ludziom listy miłosne i jako pierwszy pobłogosławił małżeństwo poganiana i chrześcijanki, więc może coś w tym jest...
Jak więc oceniać to święto? W sumie samo w sobie nie jest czymś złym, tak jak i okazywanie uczuć. Jeśli potraktujemy je w formie zabawowej - OK, każdemu z nas jest miło, gdy otrzyma jakiś mały dowód sympatii, jeżeli zbyt na poważnie - gorzej. Np. 9-letnia córka mojej przyjaciółki przyszła w zeszłym roku z płaczem ze szkoły, bo jako jedna z nielicznych dziewczynek nie otrzymała walentynki. A inna z moich, wydawałoby się, dorosłych koleżanek już rozpacza na samą myśl o samotnych walentynkach, bo niedawno z kimś się rozstała. Przecież tego dnia koniecznie trzeba być zakochanym - mówi autorytatywnie. Przytoczone przykłady pokazują, jak ten dzień, a właściwie cała sztucznie wytworzona wokół niego otoczka wpływa na psychikę i małych, i dużych. Niekoniecznie pozytywnie, bo zatraciliśmy gdzieś złoty środek. Niestety.
Opowiadanie o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia odzwierciedla przekonanie, że każde cierpienie i choroba stanowią karę za grzech. Wybrzmiewa to również w pytaniu uczniów Jezusa, które do Niego skierowali: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?”. Skoro jest kalectwo, musi być ktoś, kto jest tego winny, na skutek popełnionego grzechu. W ten sposób dociekania nad przyczynami cierpienia i niepełnosprawności zamieniają się w oskarżenia pod adresem cierpiących lub ich bliskich. Bólu, jaki z tego wynika, mocno doświadczył starotestamentowy Hiob. Przecież Elifaz, Bildad i Sofar przybyli do Niego jako przyjaciele, ale rychło przeobrazili się w surowych oskarżycieli. Takie podejście znalazło też wyraz w pytaniu zadanym Jezusowi przez Jego uczniów. Co więcej, ono wciąż odżywa w zetknięciu się z ludźmi, którzy cierpią i są niepełnosprawni. Widząc ich albo spotykając się z nimi, ulegamy tej samej pokusie, co przyjaciele Hioba i uczniowie Jezusa. Wynika ona z założenia, że każdy, kto cierpi, cierpi za grzechy swoje albo innych ludzi.
Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.
Jezus uczy patrzeć sercem, nie oceną. Boże spojrzenie sięga głębiej niż etykiety.
W piątek 13 marca zginęło dwóch księży, którzy uratowali dwóch tonących ministrantów na plaży w Ekwadorze - donosi agencja ACI Prensa. Księża Alfonso Avilés Pérez, członek Stowarzyszenia Jezusa Chrystusa Kapłana i proboszcz parafii św. Alberta Wielkiego w diecezji Daule; oraz Pedro Anzoátegui, który posługiwał w diecezji San Jacinto, nie zawahali się ruszyć na ratunek młodzieży uczestniczącej w wielkopostnych rekolekcjach ministrantów, które odbywały się w nadmorskiej miejscowości Playas, gdzie dzieci weszły do morza.
Dwóm ministrantom groziło utonięcie, a księża przybyli, aby ich uratować. Ministranci, dzięki Bogu, wyszli z wody, ale niestety księża nie. Wszyscy młodzi uczestnicy rekolekcji czują się dobrze fizycznie, nie grozi im niebezpieczeństwo i zostali zabrani do swoich domów, jak podaje ekwadorska gazeta El Mercurio.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.