Orzechy laskowe są nie tylko smaczne i pożywne, ale i zdrowe.
Dostarczają człowiekowi sporo wartościowego białka, witaminy C (mają
jej prawie tyle, co cytryny), witamin z grupy B (najwięcej witaminy
B1), mają też mnóstwo soli mineralnych, np. magnez, potas, cynk,
żelazo, miedź, fosfor - potrzebny korze mózgowej. Bezcenne są poza
tym w orzechach laskowych niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT).
Duże porcje tych orzechów należą się osobom znerwicowanym,
prowadzącym wyczerpujący, pełen stresu tryb życia. Z uwagi na bogactwo
magnezu potrzebnego nerwom to także dobrodziejstwo dla ludzi źle
zasypiających, zmęczonych umysłowo, intelektualistów oraz popadających
łatwo w depresję. Do jedzenia orzechów laskowych powinno się rówież
zachęcać dzieci i młodzież uczącą się, bo zawierają fosfor poprawiający
pamięć i w ogóle usprawniają pracę mózgu. Dzięki zawartości żelaza
orzechy laskowe pomagają wyleczyć anemię. Niezbędne nienasycone kwasy
tłuszczowe zawarte w nich obniżają poziom cholesterolu we krwi, zapobiegają
więc przykrym konsekwencjom miażdżycy (zawał serca, udar mózgu, zakrzepy,
zatory itd.). Kuracje orzechami laskowymi poprawiają wygląd cery,
włosów i paznokci. Według recept Francuzów, olej tłoczony z tych
orzechów skutecznie unieszkodliwia pasożyty jelitowe u dzieci i dorosłych (tu poleca się zażywać rano przez 15 dni po 1 łyżce takiego oleju). Orzechy laskowe pomocne są też w leczeniu zaparć, co zawdzięczać
trzeba zawartości błonnika i oleju.
Liście leszczyny w medycynie ludowej stosuje się od lat
w leczeniu obrzęków wywołanych niewydolnością krążenia i złą pracą
nerek. Okłady z nich dają ulgę w dolegliwościach wywołanych przez
żylaki (świeże, zmiażdżone liście przykłada się na żylaki na noc).
Cóż warte byłyby czekoladowe słodkości bez orzechów laskowych?
Doskonale wiedzą o tym wszystkie firmy cukiernicze. Z orzechów tych
często robimy surówki typu muesli, po utarciu dodajemy je również
do sałatek.
Co druga świątynia na terenie diecezji Leiria-Fatima, na środkowym zachodzie Portugalii została w jakiejś formie uszkodzona w następstwie przechodzących od końca stycznia przez Półwysep Iberyjski orkanów. Według portugalskich władz kościelnych większość zniszczeń dotyczy kościołów i kaplic, które straciły w następstwie huraganowych wiatrów dach, okna lub z powodu intensywnych opadów deszczu zostały zalane wodą. Wśród obiektów sakralnych, które ucierpiały na skutek żywiołu są m.in. obiekty znajdujące się na terenie Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie. Według tamtejszego rektoratu łączne straty spowodowane żywiołem przekroczyły tam wartość 2 mln euro.
Przechodzące sukcesywnie od końca stycznia przez Półwysep Iberyjski wichury i powodzie spowodowały nienotowane od ponad pół wieku w Portugalii szkody. W efekcie kataklizmu śmierć poniosło 19 osób, w tym szczególnie w położonym na środkowym zachodzie kraju dystrykcie Leiria. Rząd premiera Luisa Montenegro szacuje szkody wyrządzone przez orkany, szczególnie przez sztormy Katrin i Leonardo, na ponad 5,5 mld euro. Z szacunków organizacji branżowych oraz samorządów wynika jednak, że mogą być one większe. Zdaniem ministra gospodarki Manuela Castro Almeidy same tylko straty wyrządzone na terenach należących do podmiotów gospodarczych wyniosły blisko 1 mld euro, co potwierdzają towarzystwa ubezpieczeniowe.
Żyjemy w epoce światłowodu, e-dzienników i wirtualnych klas. A jednak mapa Polski wciąż dzieli dzieci na tych z „centrum” i tych z „peryferii”. Badania pokazują, że uczeń ze wsi ma nawet dziesięciokrotnie mniejsze szanse na dostanie się do prestiżowego liceum niż jego rówieśnik z dużego miasta – nawet przy podobnych wynikach egzaminu. Widać więc, że w edukacji nadal rządzi geografia. I to nie tylko ta z atlasu.
Kilka dni temu czytaliśmy o „geografii możliwości”. To określenie trafia w sedno. Analizy obejmujące lata 2019–2021 pokazują jasno: młodzi ludzie, którzy uczęszczali do szkół podstawowych w dużych miastach (powyżej 100 tys. mieszkańców), mają od siedmiu do nawet dziesięciu razy większe szanse na kontynuowanie nauki w prestiżowym liceum niż ich rówieśnicy ze szkół wiejskich – i to przy porównywalnych wynikach egzaminu ósmoklasisty.
Niemieccy biskupi mają nowego przewodniczącego. Został nim Heiner Wilmer SCJ, biskup diecezji Hildesheim, wybrany przez Konferencję Niemieckiego Episkopatu na trwającej właśnie w Würzburgu wiosennej sesji plenarnej. Przez ostatnie pięć lat przewodniczącym niemieckiego episkopatu był bp Georg Bätzing.
Bp Heiner Wilmer ma prawie 65 lat i pochodzi z północnych Niemiec. W wieku 19 lat wstąpił do Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego, czyli sercanów. Od 2007 do 2015 roku był niemieckim prowincjałem, a następne pięć lat przełożonym generalnym tego zgromadzenia. Heiner Wilmer studiował teologię i romanistykę we Freiburgu, Paryżu i Rzymie, uzyskując doktorat z teologii a przez rok pracował także jako nauczyciel niemieckiego i historii w Jesuit High School w Nowym Jorku.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.