Reklama

Miejsca związane z tajemnicami światła

Tajemnica V: Eucharystia

Wielki Czwartek upamiętnia największą tajemnicę chrześcijaństwa: tajemnicę przemiany chleba i wina w Ciało i Krew Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Pan Jezus nakazał Apostołom powtarzanie tego aktu. I jest on powtarzany codziennie na całym świecie w czasie Mszy św., zgodnie z nakazem - na Jego pamiątkę oraz na odpuszczenie naszych grzechów. Ciało i Krew Syna Bożego stanowią istotę Nowego Przymierza Boga z ludźmi. Chrystus dokonuje pierwszej przemiany w przeddzień swej męczeńskiej śmierci na krzyżu. Śmierć tę zapowiada i przyjmuje ją w imię niepojętej miłości do ludzi. Ostatnia Wieczerza stanowi pierwowzór bezkrwawej ofiary, sprawowanej od tamtej chwili po dzień dzisiejszy w milionach kościołów na całym świecie.

Niedziela Ogólnopolska 28/2004

Do Wieczernika prowadzą schody pochodzące z czasów Chrystusa

Do Wieczernika prowadzą schody pochodzące z czasów Chrystusa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wieczernik - miejsce niezwykłe

Reklama

Ostatnia Wieczerza - pierwsza Eucharystia miała miejsce w Wieczerniku, w sali na piętrze domu należącego do jednego z wyznawców Chrystusa. Ewangelie nie wymieniają jego imienia. Relacja z wykonania polecenia Jezusa, która wskazuje na miejsce tej niezwykłej uczty, sugeruje, iż uczniowie nie znali wcześniej gospodarza, u którego mieli spędzić wieczór. Musiał on być człowiekiem godnym najwyższego zaufania, skoro niekwestionowana tradycja wskazuje na Wieczernik jako miejsce, w którym Apostołowie ukryli się po śmierci swego Mistrza w obawie przed prześladowaniami i w którym znaleźli bezpieczne schronienie.
Scena Ostatniej Wieczerzy fascynowała malarzy - artystów najwyższej klasy na przestrzeni stuleci. Cennymi dziełami sztuki są słynne freski Leonarda da Vinci w klasztorze Dominikanów w Mediolanie, Domenico Ghirlandaio w klasztorze Wszystkich Świętych we Florencji, Andrea del Castagno w klasztorze św. Apolonii w tymże mieście i Cosimo Rosellego w Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie. Znane są na całym świecie obrazy olejne Mistrza z Perei i Tintorettiego. Wszystkie te dzieła przyczyniły się do ukształtowania naszego wyobrażenia o tym wydarzeniu. I tylko czasem niepokoi myśl, że artyści umieszczają je w innych wnętrzach niż historyczny Wieczernik. Ale dzieło sztuki to nie fotografia ani kronika. Ważniejsze są emocje, jakie ono wywołuje, symbole, jakimi się posługuje, i portrety psychologiczne, które kreśli.
Z Wieczernikiem wiążą się także inne ważne wydarzenia opisywane w Ewangeliach i Dziejach Apostolskich. Tu miał się kilkakrotnie objawić swoim uczniom Jezus Chrystus po Zmartwychwstaniu. Tu największy niedowiarek wśród Apostołów - św. Tomasz został wezwany do dotknięcia ran Zmartwychwstałego. I w Wieczerniku miało miejsce Zstąpienie Ducha Świętego w postaci płomieni - i związany z tym dar języków i dar odwagi w głoszeniu Dobrej Nowiny. Mniej pewna tradycja umieszcza tu także pobyt Matki Chrystusa w ostatnich dniach Jej życia oraz miejsce Jej zaśnięcia.

Budynek na Syjonie

Reklama

Jerozolima jest rozciągnięta między dwoma wzgórzami: Wzgórzem Świątyni i Wzgórzem Syjonu. Wieczernik znajduje się na Syjonie. Patrząc z punktu widokowego na szczycie Góry Oliwnej, Wzgórze Syjonu widać na lewym dalekim skraju panoramy Jerozolimy. Łatwo je rozpoznać po wysokiej wieży i charakterystycznej bryle kościoła pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. W pobliżu znajduje się kościół pw. św. Piotra „in Galicantu” („Gdy kur zapiał”), przy którym zaczynają się schody Ostatniej Drogi łączącej Pałac Kajfasza i Wieczernik ze Skałą Konania w Ogrodzie Oliwnym. Pamiętnej nocy Chrystus przebył ją dwukrotnie: raz jako człowiek wolny, drugi raz jako więzień arcykapłana.
W pobliżu znajduje się franciszkański kościół „Przy Wieczerniku”.
Wzgórze Syjonu wznosi się ostro nad Doliną Gehenny. Przedziwnym zrządzeniem losu znajdujące się na nim budynki nie zostały zniszczone w czasie oblężenia zbuntowanego miasta przez Rzymian w roku 70., ani po jego zdobyciu. Wiedząc o tym, przygotowałem się na odwiedzenie oryginalnego pomieszczenia Ostatniej Wieczerzy, a więc jakiegoś zasobnego domu żydowskiego z I wieku naszej ery.
Niełatwo trafić do Wieczernika. Znajduje się on w niewielkim meczecie, stojącym na zboczu Wzgórza, w cieniu okazałego okrągłego budynku kościoła Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Z alejki przy kościele wchodzi się na niewielki placyk. Wejście po lewej stronie dziedzińca prowadzi do pomieszczenia o wymiarach 15,30 na 9,40 m, przypominającego wnętrze gotyckiego kościółka o dwóch nawach, rozgraniczonych trzema kolumnami. W południowej ścianie sali znajduje się mihrab, czyli muzułmańska nisza modlitewna. Trudno uwierzyć, że znajdujemy się w górnej sali Wieczernika - Matki Wszystkich Kościołów, w miejscu upamiętniającym Ostatnią Wieczerzę i jednocześnie pierwszą Eucharystię.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Sala Dolna

W przeciwległym końcu sali, przy wschodniej ścianie, znajdują się schody prowadzące do „dolnej sali” Wieczernika, gdzie w ów pamiętny wieczór Jezus Chrystus, przepasawszy się białą tkaniną, umył nogi swoim uczniom. Tam również Chrystus Zmartwychwstały ukazał się Apostołom. Nieuprzedzony pielgrzym wchodzący dziś do tego pomieszczenia może przeżyć nie lada zaskoczenie - nieoczekiwanie bowiem znajduje się na terenie synagogi. Poczesne miejsce zajmuje w niej symboliczny grobowiec (cenotaphium) biblijnego króla Dawida.
Cenotaphium wznieśli krzyżowcy dla uczczenia owego władcy Izraela i przodka Jezusa Chrystusa. Nakryto je fioletową narzutą ozdobioną złotymi haftami, upamiętniającymi synagogi spalone przez Niemców. Gdy ta narzuta ulegnie zniszczeniu, zostanie nakryta następną - takie są zwyczaje Wschodu. Bezpośrednio na kamieniu grobowca nadal leżą szczątki narzuty umieszczonej tam przez krzyżowców.

Krótka historia „Matki Kościołów”

Wieczernik był pierwszą siedzibą Kościoła Jerozolimskiego, katedrą pierwszego biskupa - patriarchy Jerozolimy apostoła Jakuba Starszego, oraz pierwszą świątynią wszystkich chrześcijan. W nim nieprzerwanie od czasów apostolskich, aż do poł. XVI wieku odprawiano Msze św. zgodnie z nakazem Jezusa Chrystusa.
Do domu, zamieszkiwanego ongiś przez gościnnego wyznawcę Chrystusa, dobudowano w II wieku budynek z absydą, a w IV wieku - bazylikę pw. Świętego Syjonu. Została ona zniszczona przez Persów w 614 r. Po uwolnieniu Jerozolimy od najeźdźców bizantyjski cesarz Modest kazał ją odbudować. Skutkiem zawładnięcia Ziemią Świętą przez saracenów było ponowne zniszczenie świątyni. Krzyżowcy zastali tu ruiny kościoła i niemal nienaruszoną piętrową kaplicę Wieczernika. Swą tymczasową siedzibę miał tutaj łaciński patriarcha Jerozolimy Dagobert.
Krzyżowcy wznieśli tu w XII wieku wspaniałą trójnawową świątynię. Ten kościół przetrwał aż do XIV wieku. Władca muzułmanów, zdobywca Jerozolimy, Saladyn oszczędził świątynię i oddał ją pod administrację poddanych sobie chrześcijan z Syrii. Jednakże czas był mniej łaskawy dla budowli, której nie byli w stanie utrzymać ubodzy kustosze syryjscy. Hojność neapolitańskiego króla Roberta i jego żony Sancji pozwoliła uratować budynek niemal w ostatniej chwili. Niemałym nakładem pieniędzy król wynegocjował kościół od sułtana Egiptu na korzyść Franciszkanów i dokonał zasadniczej jego renowacji i przebudowy. To z tego okresu pochodzi architektoniczny kształt sal Wieczernika. Bazyliki Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny nie udało się już uratować - popadła w ruinę i została opuszczona. W 1335 r. obok kościoła wybudowano klasztor Franciszkanów. Tu zamieszkał przełożony franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej, który przyjął tytuł Gwardiana Świętej Góry Syjon.
Niestety, ponad dwa wieki później Franciszkanie musieli opuścić kościół i klasztor na Syjonie. Stało się tak wskutek konfliktu między chrześcijanami a żydami, który wówczas na swoją korzyść rozstrzygnęli muzułmanie. Przesłanką tej decyzji stał się wspomniany już grobowiec króla Dawida, którego wyznawcy Mahometa uznają również za swego proroka. Dziś cenotaphium i przyległe pomieszczenia znajdują się pod kontrolą Żydów. Nadano im funkcję synagogi. Muzułmanie zajmują salę Wieczernika, którą przekształcili w meczet (w praktyce wykorzystują to pomieszczenie w niewielkim stopniu).
Pierwsza wzmianka lokująca grób króla Dawida w tym miejscu pochodzi z 985 r. Dziś trudno znaleźć historyka, który podtrzymywałby tezę, iż biblijny król Dawid, ojciec jeszcze bardziej słynnego Salomona, został pochowany w tym właśnie miejscu, ale nie wydaje się, by żydzi lub muzułmanie skłonni byli zrezygnować z wielowiekowej tradycji oddawania mu czci w tym właśnie miejscu. Nie wygasł też między nimi spór o opiekę nad symbolicznym grobem. Franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej nie tracą jednak nadziei, że chrześcijanie wrócą kiedyś jako gospodarze do sali Wieczernika - Matki Wszystkich Kościołów.
Szczególny impuls tym nadziejom dało zaproszenie do Wieczernika skierowane w Roku Jubileuszowym 2000 pod adresem Ojca Świętego Jana Pawła II, połączone z bezprecedensową zgodą na odprawienie tam Mszy św.

KONIEC

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV podsumował podróż apostolską: „Aby usłyszano ich głos”

2026-04-29 10:42

[ TEMATY ]

podsumowanie

podróż apostolska

Papież Leon XIV

Vatican Media

Podróż apostolska Papieża Leona XIV

Podróż apostolska Papieża Leona XIV

„Wizyta Papieża jest dla ludów afrykańskich okazją do tego, aby usłyszano ich głos, aby mogły wyrazić radość z bycia ludem Bożym oraz nadzieję na lepszą przyszłość” - powiedział Ojciec Święty. Podczas dzisiejszej audiencji ogólnej Leon XIV powiedział o swej podróży apostolskiej na ten kontynent, dziękując Panu Bogu za tę możliwość oraz za to, co w jej trakcie otrzymał od przyjmujących go narodów. Jak przyznał, "od samego początku pontyfikatu myślałem o podróży do Afryki".

Ojciec Święty przypomniał, że w dniach 13-23 kwietnia odbył podróż apostolską do Afryki, odwiedzając Algierię, Kamerun, Angolę i Gwineę Równikową. Wyznał, że było to dla niego ważne doświadczenie spotkania z Kościołem lokalnym oraz przesłanie pokoju w czasie naznaczonym konfliktami.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

USA: rekordowa liczba powołań na kapelanów wojskowych w armii

2026-04-29 20:48

[ TEMATY ]

kapelan

Stany Zjednoczone

powołania

Vatican Media

W Menlo Park (Kalifornia) w seminarium wyższym św. Patryka w tegorocznych rekolekcjach dla przyszłych kapelanów wojskowych w amerykańskiej armii wzięło udział 38 księży i seminarzystów.

Takie spotkania organizowane są dwa razy w roku przez Biuro Powołań Archidiecezji dla Sił Zbrojnych jako część kampanii, która ma stawić czoło niewystarczającej liczbie księży katolickich w czynnej służbie. W 4-dniowych rekolekcjach (09 -12.04) spośród rekordowej liczby 38 uczestników, którzy chcą chcą zostać kapelanami, 15 chce służyć w lotnictwie, 8 w marynarce, a 7 w piechocie. Pozostali nie dokonali jeszcze wyboru rodzajów broni. Dyrektor Biura Powołań, emerytowany kapelan wojskowy ks. Paul-Anthony Halladay, na którego powołuje się agencja ZENIT, nazywa te przypadki „powołaniem w powołaniu”, bo o chodzi o księży, którzy czują się również powołani do służby w wojsku, dla żołnierzy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję