Reklama

Wiatr historii

Przestrzeń pamięci

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tragiczna śmierć prezydenta każe nam myśleć o „życiu w pamięci” i „sensie historii”.
Proszę Czytelników o wybaczenie. Dziś pozwalam sobie bowiem na odrobinę praktycznej filozofii. Szkoły pod komunistyczną i unijną presją zrezygnowały z filozofii. My nie musimy rezygnować.
Skończyły się właśnie wakacje i nie wypada już pisać o potworze z Loch Ness albo na inne tematy zastępcze. Niestety, politycy i rozmaici dziwni ludzie postarali się, aby spór o krzyż pod Pałacem Prezydenckim stał się tematem z tej kategorii. Spór o rzecz ważną stał się sporem maskującym istotne problemy milionów Polaków. Na szczęście indywidualna i zbiorowa mądrość rzuciła snop światła na to zamglone wydarzenie i kontury rzeczy wyłoniły się przed naszymi oczami takie, jakie są naprawdę.
Spór o upamiętnienie katastrofy smoleńskiej - sam w sobie drażniąco powierzchowny - pobudza do głębokiej refleksji. Bo oto prezydent trafił do przestrzeni, którą ze szczególnym pietyzmem traktują niemal wszyscy wyznawcy różnych religii i ateiści. Do przestrzeni pamięci. Nieortodoksyjni myśliciele żydowscy i chrześcijańscy, chcąc umniejszyć wagę życia wiecznego, nieraz podkreślają rolę tego „życia w pamięci potomnych”, które ma być nagrodą dla zmarłych. Ortodoksyjni wyznawcy religii monoteistycznych nie mogą się pogodzić z taką wizją, ale przecież i w niej tkwi jakieś ziarno prawdy, które odnajdujemy nawet w przewrotnych kłamstwach. Nawet wbrew intencjom kłamców. Kłamstwo bowiem i zło nie jest rywalem prawdy i dobra. Istota zła jest definitywnie słabsza niż istota dobra. Triumf zła może być bardzo bolesny. Może sprowadzić śmierć. Ale nigdy nie jest ostateczny. Rzeczywistość jest życiem, a nie śmiercią. Śmierć nie jest alternatywną rzeczywistością. Śmierć jest ucieczką od rzeczywistości. Czy pojmujemy, jak straszna, jak śmiertelna jest nasza codzienna ucieczka od tego, co jest? Czy ktokolwiek z nas jest od tej ucieczki wyzwolony?
Lech Kaczyński w jakiś sposób wyjednał sobie łaskę „życia w pamięci”. Na czym to życie polega? Trudno orzec. Ale - jak każda rzeczywistość doczesna - życie w pamięci jest znakiem życia wiecznego. Życie wieczne - to takie życie, które trwa dłużej niż bardzo długo. Dla nas, uczestników historii, wszystko, co trwa długo w historii, jest znakiem tego, co trwa bez końca.
Znak nie jest tym, co oznacza. Litera „A” nie jest dźwiękiem „A”. Ale my wiemy, że graficzny rysunek „A” ma oznaczać dźwięk „A”. Chińczycy tego nie muszą wiedzieć. Ich znaki oznaczają nie tyle dźwięki, ile pojęcia, np. „niebo” albo „słońce”. Tak więc litera „A”, podobnie jak dźwięk „A”, nie znaczy w ogóle nic - nie tylko dla Chińczyków - poza kontekstem, w którym w danym momencie występuje. Większość Chińczyków tego naszego kontekstu nie zna. Znak pamięci sam w sobie nie jest więc niczym. Oznacza coś ważnego tylko w kontekście pewnego systemu. Chodzi o system języka, o system cywilizacji, o system wiary.
Gdyby to, co trwa długo, nie było znakiem tego, co trwa dłużej niż bardzo-bardzo długo, samo istnienie znaków nie miałoby sensu. Jeśli zaś znaki w naszej ludzkiej historii nie mają sensu, to co ma sens? Przecież żyjemy wśród znaków!
Proszę mi zadeklarować, że nic nie ma sensu. Muszę uznać takie przeświadczenie za argument niepoddający się debacie. Ale jeśli życie i istnienie ma sens, trzeba się tego sensu doszukiwać we wszystkim, co naokoło się dzieje. A więc ostateczny argument o braku sensu wszystkiego jest argumentem, że nasza rozmowa o sensie nie ma sensu. Przeciwnikom sensu pozostawmy zatem ich przeświadczenie, że sensu nie warto szukać, a sami zajmijmy się tym, co ma sens.
Mam nadzieję, że Czytelnicy pojmują, iż wiatr historii wieje, kędy chce. I że wieje tam, gdzie jest sens wiać. Sens, wielki Sens, przekracza chwilowe emocje i niedoskonały ogląd sytuacji.
Redakcja „Niedzieli” słusznie cztery tygodnie temu zamieniła mi „Rewolucję” z wielkiej litery na „rewolucję” z małej litery. Rewolucja ma za zadanie obalić Sens historii. Sens zatem zasługuje na wielką literę. Rewolucja - nie!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Po zapewnieniach Leona XIV Kościół koptyjski wznowił dialog

2026-05-23 17:50

[ TEMATY ]

Leon XIV

Kościół koptyjski

wznowił dialog

Vatican Media

Patriarcha Tawadros II

Patriarcha Tawadros II

Koptyjski Kościół Ortodoksyjny postanowił wznowić dialog teologiczny z Kościołem katolickim. Decyzję podjął Święty Synod tego Kościoła w oparciu o zapewnienia, jakie otrzymał patriarcha Tawadros II od Papieża Leona XIV o nieudzielaniu błogosławieństwa parom tej samej płci. Dialog został zawieszony przez Kościół koptyjski w marcu 2024 r. po wydaniu przez Dykasterię Nauki Wiary deklaracji Fiducia supplicans.

O wznowieniu dialogu informuje oświadczenie Świętego Synodu Kościoła Koptyjskiego, w który zdano relację z jego dorocznych obrad:
CZYTAJ DALEJ

Libański biskup: zrozpaczeni ludzie nie widzą perspektyw na przyszłość

2026-05-23 13:20

[ TEMATY ]

zrospaczeniu ludzie

libański biskup

pkwp.org

Dramatyczna sytuacja w Libanie po wybuchu w porcie w Bejrucie , 4 sierpnia 2020 r. Zginęło ok. 200 osób, rannych zostało 7,5 tys.

Dramatyczna sytuacja w Libanie po wybuchu w porcie w Bejrucie , 4 sierpnia 2020 r. Zginęło ok. 200 osób, rannych zostało 7,5 tys.

Kolejna wojna, zapaść gospodarcza i brak perspektyw wywołują rozpacz. Narkotyki stają się łatwą drogą ucieczki, zwłaszcza wśród młodych libańskich uchodźców. Wskazuje na to bp Hanna Rahmé, podkreślając, że w obozach dla uchodźców i innych miejscach schronienia, Kościół intensyfikuje działania pomagające dać ludziom sens i przywrócić nadzieję.

Libański hierarcha podkreśla, że w obecnej sytuacji większość młodych Libańczyków nie ma szans na kontynuowanie nauki, nie może nawet myśleć o ślubie i usamodzielnieniu się. „Staramy się dać im nadzieję i zachęcić do pozostania w ojczyźnie, ale nie jest to łatwe zadanie” - mówi biskup diecezji Baalbek-Deir El-Ahmar na wschodzie kraju. Zauważa, że mimo obowiązującego zawieszenia broni Liban wciąż jest ostrzeliwany.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Mario Grech z Watykanu na synodalnym czuwaniu we Wrocławiu

2026-05-24 09:39

Magdalena Lewandowska

Gościem specjalnym synodalnego czuwania był kard. Mario Grech, sekretarz generalny synodu biskupów.

Gościem specjalnym synodalnego czuwania był kard. Mario Grech, sekretarz generalny synodu biskupów.

– Kościół potrzebuje dziś Ognia! Kościół potrzebuje dziś Ducha Świętego – przekonywał podczas synodalnego czuwania kard. Mario Grech, sekretarz generalny synodu biskupów.

W parafii NMP na Piasku odbyło się synodalne czuwanie w Wigilię Zesłania Ducha Świętego i w przeddzień zamknięcia synodu w naszej diecezji. Wraz z wiernymi modlili się biskupi pomocniczy archidiecezji wrocławskiej i kard. Mario Grech, sekretarz generalny synodu biskupów, który przybył z Watykanu na zakończenie II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję