W pogodny sobotni rzymski wieczór 12 lutego 2011 r. Mszą św. w kościele polskim pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika przy ul. Botteghe Oscure rozpoczęła się pierwsza stacja pogrzebowa abp. Józefa Życińskiego. Licznie przybyła Polonia rzymska, obecni byli diecezjanie lubelscy oraz siostry zakonne z różnych zgromadzeń, posługujące w Wiecznym Mieście lub na Watykanie. W Eucharystii uczestniczyła również ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej Hanna Suchocka. Uroczystości żałobnej przewodniczył prymas Polski abp Józef Kowalczyk. Do koncelebry włączyli się polscy kardynałowie: Zenon Grocholewski - prefekt Kongregacji Edukacji Katolickiej oraz Stanisław Ryłko - przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, a także polscy biskupi: Edward Nowak i Szczepan Wesoły. Był obecny również prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. William Joseph Levada. Licznie przybyli polscy księża studiujący lub pracujący w Rzymie.
Trumna z ciałem zmarłego nagle Metropolity Lubelskiego została wcześniej przeniesiona z Domu Rzymskiego dla Kleru do polskiej świątyni. Na trumnie ustawiono kielich, patenę i stułę, było również zdjęcie z ostatniego spotkania abp. Życińskiego z papieżem Benedyktem XVI, w poniedziałek 7 lutego br. Śmierć Arcybiskupa Lubelskiego zastała w Rzymie abp. Józefa Kowalczyka i ks. prof. Andrzeja Szostka z KUL-u. Jak zaznaczył rektor kościoła polskiego, a zarazem szef Sekcji Polskiej watykańskiego Sekretariatu Stanu ks. prał. Paweł Ptasznik, Msza św. żałobna w tej świątyni była pożegnaniem abp. Józefa Życińskiego z Rzymem.
- Kochał życie, kochał swoje powołanie i służbę duszpasterską - powiedział w homilii Prymas Polski. - Miał szerokie plany posługiwania ludowi Bożemu, szerokie plany pracy naukowej, żywo interesował się życiem Kościoła w Polsce i życiem Kościoła powszechnego. Ta nagła i niespodziewana śmierć zaskoczyła nas wszystkich. Słusznie więc ktoś powiedział: „Tego, co się stało, nie zrozumiemy, pozostaje nam tylko wiara. Bóg ma jakieś zamiary”. Modlę się za niego i za cały Kościół w Polsce, który poniósł wielką stratę - mówił abp Kowalczyk. Przypominając sylwetkę zmarłego Arcybiskupa, wspomniał jego zasługi w dziedzinie nauki, dla obu diecezji, którym posługiwał: tarnowskiej i lubelskiej, a także dla dialogu ekumenicznego. Przytoczył słowa, które zwykł powtarzać abp Życiński, że choćby miał żyć krótko, to i tak woli żyć intensywnie. Ta jego przepowiednia krótkiego życia spełniła się nagle w Rzymie.
Kard. Grocholewski powiedział: - Odszedł do Pana, pełniąc służbę wobec Stolicy Apostolskiej i Kościoła powszechnego. Przybył bowiem na sesję plenarną Kongregacji Edukacji Katolickiej. Relacjonował nawet delikatne problemy związane z formacją kapłanów, co się stało podstawą do dyskusji między członkami Kongregacji.
W słowie pożegnalnym ks. Ireneusz Korzeniowski z Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji mówił o zmarłym Arcybiskupie, że był profesorem, ale czuł się zawsze uczniem w szkole Chrystusa i dobrze zdał egzamin z wiary oraz ze służby Bogu i człowiekowi.
Po Mszy św. trumna z ciałem abp. Życińskiego została przeniesiona do kaplicy w budynku przy kościele polskim, gdzie wierni mogli pożegnać Zmarłego. Wśród przybyłych byli księża greckokatoliccy, którzy w Lublinie ukończyli seminarium.
Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.
Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania
duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani
Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia
pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019
roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu
moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich
uległy całkowitej zmianie.
W sobotę 17 stycznia w kościele Santa Maria alle Fornaci, tuż obok Watykanu, odprawiono Mszę św. żałobną.
Obecność pięciu kardynałów: Pietro Parolina, watykańskiego Sekretarza Stanu; Stanisława Dziwisza, krakowskiego arcybiskupa seniora; Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego; Jamesa Michaela Harveya, archiprezbitera bazyliki św. Pawła za Murami; Beniamina Stelli, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa; arcybiskupów Edgara Peña Parry, substytuta ds. ogólnych Sekretariatu Stanu; i Richarda Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami; oraz dziesiątek prałatów i księży świadczyła o tym, że był to pogrzeb wyjątkowej osoby. Rzeczywiście, pożegnano zmarłego 15 stycznia Angelo Gugela, historycznego kamerdynera trzech Papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wcześniej służył on w Żandarmerii Watykańskiej i pracował w Gubernatorstwie Państwa Watykańskiego. Kamerdyner jest jedną z osób pracujących w Domu Papieskim i jest do bezpośredniej dyspozycji Papieża w każdej chwili, gdy jest to potrzebne. Angelo czasami usługiwał też przy stole. Natomiast podczas podróży zajmował się bagażem Papieża. Towarzyszył mu podczas audiencji - na przykład trzymał tacę z różańcami, które Papież rozdawał swoim gościom, i zajmował się prezentami, które ludzie przynosili Ojcu Świętemu. Podczas wakacji Jana Pawła II w górach Angelo spędzał większość czasu u jego boku. Zawsze był z Papieżem, wraz z sekretarzem papieskim i żandarmami, którzy zapewniali mu bezpieczeństwo. Jego praca stała się nieodzowna, gdy Papież nie mógł już poruszać się samodzielnie. Na licznych fotografiach tuż obok Jana Pawła II widać u jego boku kamerdynera - Angelo stał się „cieniem papieża”.
„Od dziś Bóg będzie tu przemawiał do waszych serc przez 24 godziny na dobę” - powiedział abp Józef Guzdek podczas Mszy św. inaugurującej całodobową adorację Najświętszego Sakramentu w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku. Uroczystość odbyła się w 51. rocznicę śmierci bł. ks. Michała Sopoćki oraz w 10. rocznicę ogłoszenia go Patronem Białegostoku - Miasta Miłosierdzia.
W homilii metropolita białostocki nawiązał do liturgii słowa, która ukazuje Boga jako Tego, który poucza człowieka i wskazuje mu drogę życia, szanując jednocześnie jego wolność. Przywołał fragment z Księgi Mądrości Syracha o wyborze między posłuszeństwem przykazaniom a pójściem własną drogą. Przypomniał również słowa Mojżesza o „życiu i śmierci, błogosławieństwie i przekleństwie”, podkreślając, że Dekalog jest drogowskazem, a decyzja należy do człowieka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.