Reklama

Jan Paweł II

Wojtyła i Kępiński o cierpieniu

Warto spojrzeć na problem cierpienia z perspektywy zdawałoby się odległych od siebie dyscyplin, jakie uprawiali Karol Wojtyła i Antoni Kępiński

Niedziela Ogólnopolska 16/2012, str. 20-21

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

cierpienie

Antoni Kępiński

ARCHIWUM AUTORA

Abp. Karol Wojtyła nad grobem przyjaciela Antoniego Kępińskiego, czerwiec 1972

Karol Wojtyła - kapłan, teolog, filozof, poeta, mistyk, papież. Antoni Kępiński - lekarz psychiatra, profesor, szef Katedry Psychiatrii w krakowskiej Akademii Medycznej, humanista, twórca psychiatrii aksjologicznej, samarytanin naszych czasów.
Biografie obu przypadły na okres dwudziestowiecznej apokalipsy - drugiej wojny światowej, z niemieckimi obozami koncentracyjnymi i sowieckimi gułagami. Karol Wojtyła po maturze podjął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. W czasie okupacji pracował fizycznie w kamieniołomie, był świadkiem tragedii wielu polskich i żydowskich rodzin, sam cudem uniknął obozu i śmierci.
Antoniemu Kępińskiemu wojna przerwała studia medyczne po III roku. Ochotniczo wstąpił do wojska. Dostał się do niewoli, tułał się po obozach jenieckich, aby w końcu trafić do obozu koncentracyjnego w Miranda de Ebro w Hiszpanii. Po uwolnieniu ukończył studia medyczne na Polskim Wydziale Uniwersytetu w Edynburgu. Po wojnie wrócił do Krakowa i podjął pracę w Klinice Neurologiczno-Psychiatrycznej UJ.
Warto wspomnieć, że Wojtyła i Kępiński poznali się w latach licealnych, jako prezesi Sodalicji Mariańskiej: Wojtyła w Liceum Wadowickim, Kępiński w Liceum Nowodworskiego w Krakowie. Przypomniał ten epizod abp Wojtyła podczas sympozjum, jakie w kilka lat po śmierci Kępińskiego zorganizował w Pałacu Biskupim w Krakowie. Młodzieńcza przyjaźń przetrwała do śmierci Kępińskiego w 1972 r. Bp Wojtyła był celebransem na jego pogrzebie na cmentarzu Salwatorskim.
Fenomen ludzkiego cierpienia był jednym z głównych wątków zarówno w refleksji Karola Wojtyły, jak i Antoniego Kępińskiego. Karol Wojtyła pozostawił nam swoistą katechezę cierpienia z perspektywy teologicznej i filozoficznej, a Kępiński w oparciu o kliniczne doświadczenie zbudował podstawy pod psychiatrię humanistyczną i aksjologiczną. Z perspektywy 40 lat od śmierci Kępińskiego i 7 lat od śmierci Jana Pawła II widać wyraźnie, że te różne perspektywy łączy wspólny nurt: poszukiwanie sensu i nadanie sensu ludzkiemu cierpieniu.
Z rozważań Karola Wojtyły wynika, że ból i cierpienie nie są daremne, ich wymiar wykracza poza osobiste doświadczenie człowieka, a sens staje się zrozumiały niekiedy dopiero w perspektywie transcendentnej. Słowo „cierpienie” posiada szerszy zasięg i dotyczy nie tylko fenomenu choroby, fizycznej czy psychicznej. Można bowiem cierpieć zarówno w chorobie, jak i w zdrowiu. Źródłem cierpienia mogą być ogólniejsze przyczyny, jak głód, pragnienie, klęski żywiołowe, pozbawienie wolności, oraz czynniki subiektywne, jak lęk, zagrożenie, nieszczęśliwa miłość, zdrada, poniżenie godności, doświadczanie zła itp. Pojęcie bólu odnosimy najczęściej do bólu cielesnego, a pojęcie cierpienia moralnego do bólu duszy. Pierwszym zajmuje się lekarz, natomiast drugi jest bliższy kompetencjom kapłana.
Jan Paweł II zwrócił uwagę, że cierpienie ma również wymiar społeczny, a nawet ogólnoludzki. Cierpienie może ogarniać całe narody lub grupy etniczne, np. podczas wojen, powstań, zaborów czy naruszania praw człowieka. Wyznawcy różnych religii cierpią za swoją wiarę, w jej obronie są gotowi oddać życie. Heroiczne postawy męczenników za wiarę stały się podstawą wyniesienia ich na ołtarze.
Użycie przez Jana Pawła II słów Chrystusa: „Nie lękajcie się!” zapoczątkowało swoistą psychoterapię uniwersalną, jaką roztoczył Papież nad zalęknionym i poniżonym człowiekiem w różnych częściach świata. Nie bez powodu mówi się, że wybór Karola Wojtyły na papieża był znakiem czasu.
XX wiek był bezprzykładny w wyrafinowaniu i masowości zadawania cierpienia - niezawinionego! Poczucie sprawiedliwości przybrało paradoksalny kształt w doznaniach byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Niektórzy z nich czują się winni, że przeżyli, podczas gdy inni, może lepsi od nich - zginęli. To, że żyją, odczuwają paradoksalnie jako akt niesprawiedliwości - to tamci powinni przeżyć, bo bardziej na to zasłużyli.
W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia warto przekształcić pytanie: dlaczego cierpię? w pytanie: dla kogo lub w jakiej intencji cierpię? W kontakcie z chorym, zwłaszcza w stanie terminalnym, pozwala to przejść z płaszczyzny przyczynowej na płaszczyznę intencjonalności, a to pomaga w odnalezieniu sensu w każdym cierpieniu. W tym zapewne kryje się jeden z paradoksów cierpienia, polegający na tym, że osoby bardzo cierpiące mogą się czuć szczęśliwe.
Choroba i cierpienie nie zawsze wiążą się z przeżywaniem nieszczęścia. Mówi się, że wielkie dzieła rodzą się w cierpieniu. Wiele mogą o tym powiedzieć twórcy, artyści, wiele przykładów dają żołnierze oddający życie w obronie wyższych wartości, a także męczennicy czy święci. Przykładem może być postać Adama Chmielowskiego - św. Brata Alberta. Doświadczał cierpienia we wszystkich wymiarach: fizycznym, psychicznym i duchowym. Przebyta melancholia z urojeniami depresyjnymi była zapewne kulminacją i wymiarem psychicznym bólu jego duszy czy bólu egzystencjalnego („dolor existentiae”). W tym skrajnym wymiarze cierpienia dokonywała się filozoficzna transformacja osobowości Adama Chmielowskiego. W jej zrozumieniu pomocna jest jedna z koncepcji Antoniego Kępińskiego, w której traktuje on pewne zaburzenia psychiczne jako skutek zakłócenia porządku wartościującego (aksjologicznego), a więc przede wszystkim porządku moralnego. Kępiński w „Melancholii” pisze: „Ludzie dotknięci tymi zaburzeniami znoszą piekło życia za przekroczenie tkwiącego w przyrodzie prawa moralnego. Wydaje się, że człowiek nie może się wyzwolić z ludzkiego porządku moralnego; jest skazany na własne sumienie. Ono jest często przyczyną nerwicowego obniżenia nastroju czy nastawienia hipochondrycznego; poczucie choroby staje się wówczas swoistą karą”.
Życie i postawa Brata Alberta po przebyciu melancholii zaświadcza o twórczym charakterze cierpienia. Nie sposób oderwać się od myśli, że Jan Paweł II w liście apostolskim „Salvifici doloris” stał blisko Brata Alberta. Jak niewielu poznał tajemnice jego duchowości i poświęcił mu sztukę teatralną. To właśnie do tej postaci możemy odnieść stwierdzenie, że człowiek w cierpieniu i poprzez cierpienie „znajduje jakby nową miarę całego swojego życia i powołania. Odkrycie to jest szczególnym potwierdzeniem wielkości duchowej, która w człowieku całkiem niewspółmiernie przerasta ciało” („Salvifici doloris”, s. 47)
Bezpośrednio po kanonizacji Brata Alberta Ojciec Święty powiedział do nas, że choroba psychiczna nie musi być przeszkodą do świętości, lecz może być też drogą do świętości. Myśl ta zakiełkowała w praktyce psychiatrycznej nie tylko w środowisku krakowskim. Kiedy w psychoterapii cierpiących z powodu melancholii brakowało argumentów racjonalnych, sięgano nieraz do owej papieskiej refleksji: „Choroba psychiczna może być drogą do świętości”. Jan Paweł II podzielił się wówczas przejmującym wspomnieniem, że kiedy jako młody ksiądz pisał sztukę „Brat naszego Boga”, nie wyobrażał sobie, że kilkadziesiąt lat później będzie wynosił na ołtarze bohatera swej sztuki. Jakże bliska jest ta refleksja temu, co powiedział później w Krakowie-Łagiewnikach, poświęcając sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Nawiązał do swej pracy w pobliskim kamieniołomie na Zakrzówku. Wówczas także nie mógł sobie wyobrazić, że po latach ten sam robotnik w drewniakach będzie poświęcał to sanktuarium i mówił o potrzebie wyobraźni Bożego Miłosierdzia.
Zgodnie ze współczesną wiedzą psychologiczną Jan Paweł II wskazywał chorym trzy etapy przeżywania cierpienia: uświadomienie cierpienia, jego twórczą akceptację i etap ofiary, etap dedykacji. W tym duchu przeżywał własne cierpienie po zamachu na swoje życie: „doświadczyłem wielkiej łaski, cierpieniem i zagrożeniem własnego życia i zdrowia mogłem dać świadectwo...”.
Nie bez powodu Jan Paweł II sięgał do myśli swego licealnego kolegi w przygotowywaniu homilii i listów apostolskich do chorych na całym świecie oraz w redagowaniu katechezy o ludzkim cierpieniu. Lekarz koncentruje się na ogół na pierwszych dwóch etapach: diagnozy i adaptacji do cierpienia w poszukiwaniu skutecznego leczenia. Kępiński rozszerzył tradycyjne zasady deontologiczne lekarza o istotną powinność, jaką jest zwiększanie poczucia wartości samego chorego, także jego godności, co w odniesieniu do chorych psychicznie ma szczególne znaczenie, gdyż często na tym zasadza się źródło cierpienia psychicznego. Wyrazem tego może być jedna z sentencji Kępińskiego, którą zawarł w zdaniu: „Pacjent zawsze ma rację”. Z przykazania miłości wywodzi się nakaz afirmacji wartości osoby i afirmacji życia: w zdrowiu i w chorobie. Według Kępińskiego, tylko związek lekarza i chorego oparty na miłości ma walor terapeutyczny. Głosząc apoteozę miłości, Kępiński nie dopuszczał żadnej formy władzy nad drugim człowiekiem. Uważał to bowiem za sprzeczne z naturalnym porządkiem moralnym i istotą człowieczeństwa. Wyraził to może najdobitniej w eseju oświęcimskim, zatytułowanym „Refleksje oświęcimskie. Psychopatologia władzy”. Z doświadczenia obozowego zrodziły się Kępińskiego rozważania nad patologią wojny, obozów koncentracyjnych i gułagów XX wieku, uznanych za współczesną apokalipsę.
Osiowym stwierdzeniem psychiatrii aksjologicznej jest przekonanie, że człowiek nie może się wyzwolić z ludzkiego porządku moralnego; jest skazany na własne sumienie. Człowiek jest w sposób nieuchronny istotą moralną. Jego zdaniem, warstwa konstytucyjna, a więc wrodzona, obejmuje naturalny porządek moralny, niezależny od kręgu kulturowego czy uwarunkowań społecznych. Dlatego tak ważną rolę w życiu człowieka odgrywa wiara: chroni przed chaosem aksjologiczno-moralnym, porządkuje życie wewnętrzne, nadaje życiu sens, wreszcie - jak widzimy to w praktyce lekarskiej - mobilizuje fizycznie i psychicznie.
W życiu Wojtyły i Kępińskiego ukazał się nurt cierpienia w skrajnym wymiarze. W życiu Ojca Świętego kulminacyjnym momentem był zapewne zamach na jego życie, a w życiu Kępińskiego - pobyt w obozie koncentracyjnym. Kępiński umarł z Biblią w ręku, o której mówił nieraz, iż jest najlepszym podręcznikiem psychiatrii. Nie bez powodu w biografii Kępińskiego użyto określenia „homo religiosus”. Ci, którzy go dobrze znali - napisał jeden z uczniów - pamiętają, że był przepojony pierwiastkiem religijności, czyli posiadał coś w rodzaju immanentnej potrzeby wiary.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jan Paweł II patronem Kalwarii Zebrzydowskiej

2020-07-07 15:08

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Kalwaria Zebrzydowska

Arturo Mari/Biały Kruk

W roku 100. urodzin Jan Paweł II zostanie ogłoszony patronem Kalwarii Zebrzydowskiej. Do tamtejszego urzędu miasta dotarł akt wystawiony przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przy Stolicy Apostolskiej.

Uroczyste przekazanie dekretu potwierdzającego ten fakt nastąpi w czasie odpustu Wniebowzięcia NMP w Kalwarii Zebrzydowskiej, a przekaże go metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Starania o uczynienie Jana Pawła II patronem Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczęły się w 2019 r. Na wniosek burmistrza miasta, Rada Miejska podjęła 30 grudnia ub. roku uchwałę z prośbą skierowaną do abp. Marka Jędraszewskiego o poparcie inicjatywy ustanowienia św. Jana Pawła II patronem Kalwarii Zebrzydowskiej. Metropolita krakowski uchwałę wraz z rekomendacją przekazał do Stolicy Apostolskiej. Do prośby pozytywnie odniosła się również Konferencja Episkopatu Polski oraz nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio.

W uzasadnieniu uchwały czytamy: „Wyrażając wolę wielu mieszkańców Miasta Kalwaria Zebrzydowska, wdzięcznych Bogu, że dane im było żyć w czasach, gdy Papieżem był najznamienitszy z Rodu Polaków, prosimy Jego Ekscelencję o skierowanie do Stolicy Apostolskiej wniosku o ustanowienie Patronem Miasta Kalwaria Zebrzydowska Świętego Jana Pawła II”.

„Jan Paweł II był dla nas Polaków Przewodnikiem i Nauczycielem. Pamięć o Janie Pawle II to nie tylko wyraz patriotyzmu, ale także i przede wszystkim idea oparcia się na trwałych wartościach wynikających z Ewangelii” – podkreślają włodarze miasta.

Jan Paweł II jako jedyny otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Kalwarii Zebrzydowskiej. Akt przekazany został papieżowi w Ludźmierzu w czasie jego szóstej pielgrzymki do Polski. Wówczas przyjął z rąk burmistrza Kalwarii Zebrzydowskiej oraz przedstawicieli Rady Miejskiej dekret potwierdzający to wydarzenie.

Karol Wojtyła od najmłodszych lat nawiedzał Kalwarię Zebrzydowską, bazylikę i dróżki. Przybywał tu początkowo z ojcem, a następnie jako kapłan, biskup, kardynał, a ostatecznie jako następca św. Piotra. W czasie przejazdu do Wadowic i krótkiego postoju na kalwaryjskim rynku, 14 sierpnia 1991 r. papież wypowiedział słowa: „Dziś tylko na krótko się tu zatrzymuję. Ale tutaj serce moje zostało na zawsze”.

Ostatnia Eucharystia na polskiej ziemi w 2002 r. miała miejsce w kalwaryjskiej bazylice. Tutaj Jan Paweł II zawierzył Maryi losy Kościoła i narodu polskiego. Wydarzenie to było klamrą spinającą życie Karola Wojtyły – Jana Pawła II, największego pośród pielgrzymów kalwaryjskich.

CZYTAJ DALEJ

Wyborcy Bosaka przeciw Rafałowi Trzaskowskiemu. Stworzyli klip "MimoWszystkoDuda"

2020-07-06 15:29

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

youtube.com/MimoWszystkoDuda

W sieci pojawiło się krótkie nagranie pod tytułem: „Mimo wszystko Duda”. Jak tłumaczą autorzy, to oddolna akcja patriotów, którzy w pierwszej turze wyborów prezydenckich zagłosowali na Krzysztofa Bosaka, a w drugiej zagłosują - „mimo wszystko” - na Andrzeja Dudę.

„Mimo Wszystko Duda”

Polska to ogromna odpowiedzialność, a jako narodowcowi nie wypada mi postąpić inaczej. PAD to nie mój kandydat, ale Rafał Trzaskowski to nie moja cywilizacja — stwierdził Marek Miśko, twórca głośnej kampanii „Respect Us”, związany z wSensie.tv i Fundacją Polska Ziemia.

W ramach akcji „MimoWszystkoDuda” opublikowano nagranie, w którym wyborcy Krzysztofa Bosaka opowiadają, dlaczego w II turze wyborów prezydenckich postawią na Andrzeja Dudę. Są to głosy pragmatyczne. Zwolennicy Konfederacji i narodowcy nie wyobrażają sobie, by prezydentem RP został liberalno-lewicowy Rafał Trzaskowski. Dlatego stawiają na „pozytywnego” i bliskiego ich wartościom kandydata walczącego o reelekcję na najwyższy urząd w państwie.

„Nie chcę, by Polska znalazła się w potrzasku”

- Powiem wam, co się stanie, kiedy wybory wygra Rafał Trzaskowski. Donald Tusk wróci do kraju i stanie na czele zjednoczonej opozycji. Najpóźniej w marcu ‘21 roku ten sam Donald Tusk zostanie premierem Polski. Pamiętam te czasy. Nie mam specjalnych złudzeń co do Andrzeja Dudy. Mimo wszystko… Duda — podkreśla Miśko.

To będzie wybór moralny, między cywilizacjami — stwierdza historyk Leszek Żebrowski.

Nie chcę, by Polska znalazła się w potrzasku. Dlatego w II turze zagłosuję na kandydata pozytywnego – Andrzeja Dudę — mówi przedsiębiorca dr Tomasz Dorosz

Jako osoba o narodowych poglądach nie wyobrażam sobie, aby przez najbliższe 5 lat reprezentował mnie w świecie człowiek, dla którego moje wartości, są rasistowskie, faszystowskie czy ksenofobiczne — opowiada 24-letni Bartek.

To niezwykle trudny wybór, ale nie wspierając rewolucji z Zachodu, która niszczy nasze wartości, po prostu dajemy sobie czas na alternatywę — stwierdza Damian Kita ze Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Uczestnicy nagrania – narodowcy i wyborcy Krzysztofa Bosaka - powtarzają: „Mimo wszystko Duda”.

CZYTAJ DALEJ

Bp Stanisław Gębicki przechodzi na emeryturę

2020-07-08 12:34

[ TEMATY ]

biskup

emerytura

diecezja.wloclawek.pl

Ojciec Święty Franciszek przyjął rezygnację bp. Stanisława Gębickiego z pełnienia posługi biskupa pomocniczego diecezji włocławskiej.

Bp Gębicki ukończył dziś 75 lat. Tym samym osiągnął wiek emerytalny i przechodzi na emeryturę. O decyzji Papieża poinformował Nuncjusz Apostolski w Polsce.

Dotychczasowy biskup pomocniczy diecezji włocławskiej bp Stanisław Gębicki jest doktorem sakramentologii. Od początku swojej posługi biskupiej, przez 20 lat, posługiwał w diecezji włocławskiej jako biskup pomocniczy. Wcześniej pełnił tam m.in. funkcję notariusza, a potem kanclerza kurii diecezjalnej.

W Konferencji Episkopatu Polski był m.in. członkiem Rady ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego. 8 lipca 2020 roku osiągnął wiek emerytalny i decyzją Ojca Świętego Franciszka, który przyjął jego rezygnację, przechodzi na emeryturę.

Bp Stanisław Gębicki urodził się 8 lipca 1945 roku w Witkowie w diecezji włocławskiej. W 1963 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. 19 czerwca 1969 roku, w katedrze włocławskiej, został wyświęcony na kapłana przez ówczesnego administratora apostolskiego diecezji włocławskiej Jana Zarębę. Przez rok (1969-1970) pracował jako wikariusz w Parafii pw. Wszystkich Świętych w Sieradzu. W latach 1970-1979 studiował na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Zdobył tam doktorat z zakresu sakramentologii na podstawie pracy „Katecheza i teologia wiary w odnowionej liturgii rzymskiej chrztu dorosłych”. Po powrocie do kraju, przez dwa lata (1979-1981) pracował jako notariusz kurii diecezjalnej i kapelan biskupa Jana Zaręby. W latach 1981-1983 pełnił funkcję ojca duchownego we włocławskim seminarium duchownym, a przez następne dziewięć lat (1983-1992) wicerektora tego seminarium. Od połowy 1992 roku do chwili nominacji sprawował urząd kanclerza Kurii Diecezjalnej we Włocławku. W 1992 roku został odznaczony godnością kapelana Jego Świątobliwości.

Ojciec Święty Jan Paweł II, 11 grudnia 1999 roku, mianował go biskupem pomocniczym diecezji włocławskiej. Bp Gębicki za hasło swojej posługi przyjął zwrot „Veritas in caritateˮ – „Prawda w miłościˮ. Święcenia biskupie przyjął 6 stycznia 2000 roku w katedrze włocławskiej. Głównym szafarzem był biskup włocławski Bronisław Dembowski, współszafarzami – metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński i biskup pomocniczy włocławski Roman Andrzejewski. Od 8 stycznia 2000 roku bp Gębicki posługiwał jako wikariusz generalny diecezji włocławskiej. W 2009 nadano mu tytuł honorowego obywatela Lipna.

diec. włocławska/ BP KEP

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Nuncjatura Apostolska w Polsce

N. 4224/20

KOMUNIKAT

Ojciec Święty Franciszek

przyjął rezygnację bp. Stanisława Gębickiego z pełnienia posługi biskupa pomocniczego diecezji włocławskiej.

+ Salvatore Pennacchio

Nuncjusz Apostolski

Warszawa, 8 lipca 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję